isma
18.04.07, 08:59
„Czymze wiec sa Blogoslawienstwa? Przede wszystkim wpisuja się one w dluga
tradycje oredzia starotestamentalnego, która znalezc możemy na przykład w
Psalmie 1 i w tekscie paralelnym z Ksiegi Jeremiasza (17,7n): „Blogoslawiony
czlowiek, który zaufal Panu...” Sa to slowa obietnicy, które jednoczesnie
sluza rozroznianiu duchow i dlatego sa drogowskazem. Kontekst Kazania na
Gorze u Lukasza unaocznia szczegolne ukierunkowanie Blogoslawienstw
Jezusa: „On zas podniosl swoje oczy na uczniow...”. Poszczegolne czlony
Blogoslawienstw rodza się ze spojrzenia na uczniow; stanowia jakby opis ich
tozsamosci: sa oni ubodzy, glodni, placzacy, znienawidzeni i przesladowani
(zob. Lk 6,20nn). Sa to praktyczne, także jednak teologiczne kwalifikacje
uczniow – tych, którzy poszli w slady Jezusa i stali się Jego rodzina. Jednak
zatrwazajaca sytuacja empiryczna, w jakiej Jezus widzi uczniow, staje się
obietnica, z chwila, gdy spojrzenie na nich znajdzie się w swietle plynacym
od Ojca. Z perspektywy spolecznosci uczniow Jezusa Blogoslawienstwa sa
paradoksem – kryteria tego swiata zostaja obalone, gdy tylko spojrzymy na
rzeczy we wlasciwym swietle, a mianowicie wedlug miary Ojca, która jest inna,
niż miary swiata. Bo wlasnie ubodzy w oczach swiata i uwazani za przegranych
sa w rzeczywistosci szczesliwymi i blogoslawionymi i w swej niedoli powinni
się cieszyc i radowac. Blogoslawienstwa sa obietnicami, z których wylania się
nowy obraz swiata ic zlowieka, zainaugurowany przez Jezusa –
sa „przewartosciowaniem”. Sa to obietnice eschatologiczne, nie należy tego
jednak rozumiec w tym sensie, ze zapowiedziana radosc jest przesuwana na
nieskonczenie odlegla przyszlosc czy nawet dopiero na tamten swiat. Z chwila
gdy czlowiek zdecyduje się patrzec na wszystko z perspektywy Boga i tak zyc,
gdy przebywa swa droge razem z Jezusem, wtedy zyje wedlug nowych kryteriow i
cos z „eschatonu”, z tego, co ma dpiero nadejsc, jest już teraz obecne. Z
Jezusem udreka przechodzi w radosc. Paradoksy Blogoslawienstw wyrazaja
rzeczywista sytuacje wierzacych w tym swiecie.
Wielokrotnie opisywal ja Apostol, majac w pamieci doswiadczenia wlasnego
zycia i cierpien: „Uchodzacy za oszustow, a przeciez prawdomowni, niby
nieznani, a przeciez dobrze znani, niby umierajacy, a oto zyjemy, jakby
karceni, lecz nie usmiercani, jakby smutni, lecz zawsze radosni, jakby
ubodzy, a jednak wzbogacajacy wielu, jako ci, którzy nic nie maja, a jednak
posiadaja wszystko” (2Kor 6,8-10). „Zewszad cierpienia znosimy, lecz nie
poddajemy się zwatpieniu; zyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy, znosimy
przesladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalaja nas na ziemie, lecz
nie giniemy” (2Kor 4,8-10). Co w Blogoslawienstwach Ewangelii Lukasza jest
przyrzeczeniem i obietnica, u Pawla jest przezywanym przez samego Apostola
doswiadczeniem. Uwaza siebie za jednego z tych, których Bog „wyznaczyl jako
ostatnich”, za skazanego na smierc i widowisko dla swiata, za bezdomnego,
spotwarzanego i wzgardzonego (zob. 1Kor 4,9-13). A mimo to doznaje
nieskonczenie glebokiej radosci – wlasnie jako wydany na smierc, który zaparl
się siebie samego, azeby dawac ludziom Chrystusa, przezywa wewnetrzny zwiazek
Krzyza ze Zmartwychwstaniem: „nosimy nieustannie w ciele naszym konanie
Jezusa, aby zycie Jezusa objawilo się w naszym ciele” (2Kor 4,11). W swych
wyslannikach ciagle cierpi Chrystus, ciagle jeszcze Krzyz jest jego miejscem.
Jednak nieodwolalnie pozostaje Zmartwychwstalym. I nawet jeśli wyslannik
Jezusa na tym swiecie pozostaje jeszcze zanurzony w historii cierpien Jezusa,
to jednak wyczuwalny jest w tym blask Zmartwychwstania, i to wlasnie stanowi
zrodlo radosci, jest tym „blogoslawienstwem” wiekszym od szczescia, ktorego
może przedtem zaznawal na drogach swiata. Teraz dopiero wie, co jest
naprawde „szczesciem” i rzeczywistym „blogoslawienstwem”, uzmyslawia sobie
przy tym, jak wielka marnoscia było to, co wedlug ogolnie przyjmowanej skali
należy uwazac za zadowolenie i szczescie.
W paradoksach zyciowych doswiadczen swietego Pawla, bedacych odpowiednikiem
paradoksow Blogoslawienstw, okazuje się – co na inny sposób wyrazil Jan,
nazywajac Krzyz Pana „wywyzszeniem” – intronizacja na wyzyny samego Boga.
Krzyz i Zmartwychwstanie, krzyz i wywyzszenie, Jan wypowiada te slowa jednym
tchem, ponieważ dla niego jedno jest w rzeczywistosci nieodlaczne od
drugiego. Krzyz jest aktem „exodusu”, aktem milosci, która pozostaje wierna
do ostatnich granic, idzie do samego konca (J 13,1), i dlatego stanowi
miejsce chwaly – miejsce wlasciwego spotkania i zjednoczenia zBogiem, ktory
jest Miloscia (zob. J. 4,7-16)Tak wiec w tym widzeniu Jana zwiezle
powiedziane i przyblizone naszemu rozumieniu jest to, co oznaczaja paradoksy
Kazania na Gorze.
Spojrzenie na Pawla i Jana unaocznilo nam dwie rzeczy: Blogoslawienstwa
wyrazaja, co to znaczy być uczniem Jezusa. Staja się one dla nas tym
konkretniejsze i bardziej rzeczywiste, im pelniejsze jest oddanie się ucznia
w sluzbe. Wzorcowa realizacje tego moglismy widziec u Pawla. Ich znaczenie
nie jest sprawa wyjasnien teoretycznych: realizuja się one w zyciu i
cierpieniach, w tajemnej radosci ucznia, który calego siebie poswiecil
nasladowaniu Pana. Tym samym jasna staje się druga sprawa: chrystologiczny
charakter Blogoslawienstw. Uczen jest uczestnikiem tajemnicy Chrystusa. Jego
zycie jest zanurzone we wspolnote z Chrystusem: „zyje już nie ja, ale zyje we
mnie Chrystus” (Ga 2,20). Blogoslawienstwa sa realizacja Krzyza i
Zmartwychwstania w egzystencji ucznia. Do ucznia odnosza się one dlatego
jednak, ze w sposób wzorcowy zrealizowaly się najpierw w samym Chrystusie.
Stanie się to jeszcze jasniejsze, gdy wrocimy do wersji Blogoslawienstw
podanej przez Mateusza (zob. 5,3-12). Kto uwaznie czyta tekst Mateusza, może
zauwazyc, ze Blogoslawienstwa sa jakby zawoalowana biografia Jezusa, jakby
portretem Jego postaci. On, który nie ma miejsca, gdzie by glowe mogl polozyc
(zob. 8,20), jest prawdziwie ubogi; On, który może o sobie powiedziec:
przyjdzcie do Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca (11,29) i prawdziwie
lagodny; On jest czystego serca i dlatego nieustannie wpatruje się w Boga. On
wprowadza pokoj, On cierpi, bo taka jest wola Boza. W Blogoslawienstwach
ukazuje się tajemnica samego Chrystusa; zapraszaja nas one do wspolnoty z
Nim. I wlasnie ze względu na ten zawoalowany charakter chrystologiczny,
Blogoslawienstwa sa również drogowskazem dla Kosciola, który musi w nich
rozpoznac wlasny sprawdzian. Drogowskazem w nasladowaniu, dotyczacym kazdego,
jakkolwiek – zgodnie z wieloscia powolan – w różny sposób. ”