Dodaj do ulubionych

Trudne pytanie: chrzest

10.10.07, 12:32
Czy matka, która sama nie była chrzczona w dzieciństwie może
ochrzcić swoje dziecko w kosciele katolickim?
Czy osoba, która była chrzczona w innym niz katolickim kościele, ale
także chrześcijańskim musi, powinna byc chrzczona jeszcze raz w
kosciele katolickim jesli zamierza tam przynależeć? Dodam, że ten
chrzest również był: w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: Trudne pytanie: chrzest 10.10.07, 12:46
      Wzajemne uznanie chrztu
      23 stycznia 2000

      Sakrament chrztu znakiem jedności. Deklaracja Kościołów w Polsce na
      progu trzeciego tysiąclecia

      Dziękując Trójjedynemu Bogu, Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, za
      dwa tysiące lat Nowego Przymierza i za ponadtysiąc lat
      chrześcijaństwa na ziemiach polskich, podpisane niżej Kościoły, w
      nawiązaniu do wieloletnich prac teologiczno-ekumenicznych w świecie
      i w Polsce oraz przyjętych wspólnie dokumentów (zwłaszcza Dokumentu
      z Limy, 1982 r.), z radością uznaja i potwierdzają swoją posługę
      przez chrzest i oświadczają:

      1. Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, sam ustanowił sakrament chrztu i
      polecił go udzielać (Mt 28,19; Mk 16,16). Chrzest jest wyjściem z
      niewoli (1Kor 10,1-2), wciela w Chrystusa ukrzyżowanego i
      zmartwychwstałego, wprowadza w Nowe Przymierze, jest znakiem nowego
      życia w Chrystusie, obmyciem z grzechu (1Kor 6,11), oświeceniem
      przez Chrystusa (Ef 5,14), nowymi narodzinami (J 3,5),
      przyobleczeniem się w Chrystusa (Ga 3,21), odnowieniem przez Ducha
      (Tt 3,5), zwróconą do Boga prośbą o dobre sumienie (1p. 3,21) i
      wyzwoleniem, które prowadzi do jedności w Jezusie Chrystusie, gdzie
      zostają przezwyciężone podziały ze względu na stan społeczny, rasę
      czy płeć (Ga 3,27-28; 1Kor 12,13).

      2. Chrzest jest z wody i Ducha Świętego; udziela się go w imię Ojca
      i Syna, i Ducha Świętego. Chrzest jednoczy ochrzczonego z
      Chrystusem, chrześcijan między sobą. Wprowadza do Kościoła i stanowi
      początek życia w Chrystusie, którego celem jest "uwielbianie chwały"
      (Ef 1,14).

      3. Ochrzczeni żyjący w jednym miejscu i czasie wspólnie ponoszą
      odpowiedzialność za świadectwo składane Chrystusowi i Ewangelii:
      Ochrzczeni żyją dla Chrystusa, dla Jego Kościoła i dla świata, który
      On miłuje, oczekując w nadziei na objawienie się nowego stworzenia
      Bożego oraz na czas, gdy Bóg będzie wszystkim we wszystkich (Rz 8,18-
      24; 1Kor 15,22-28.49-57) (Dokument z Limy, nr 9). Chrzest w
      Chrystusie jest wezwaniem dla Kościołów, aby przezwyciężyły swoje
      podziały i w widzialny sposób zamanifestowały swoją wspólnotę.

      Niżej podpisane Kościoły uroczyście uznają ważność chrztu świętego
      udzielonego przez duchownego:

      Kościół ewangelicko-augsburski,
      Kościół ewangelicko-metodystyczny,
      Kościół ewangelicko-reformowany,
      Kościół polskokatolicki,
      Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny,
      Starokatolicki Kościół Mariawitów,
      Kościół katolicki.
      ekumenizm.wiara.pl/?grupa=6&art=1038494721&dzi=1132145823

      Z tego wynika ze zalezy do jakiego kosciola nalezy ta osoba co ma
      problem. Generalnie jest tak ze to inne koscioly chrzescijanskie nie
      uznaja chrztu katolickiego (tego z niemowlectwa) natomiast KK nie ma
      raczej problemu z uznaniem chrztu w innym kosciele dokonanego wedlug
      formuly trynitarnej.
      Nie wiem czy innowierca moze podac do chrztu swoje dziecko w Kk ale
      tu jest jakas sprzecznosc bo jesli podaje do chrztu w KK to znaczy
      ze nie ma nic przeciw wierze katolickiej?
      Ktos kto sie chrzcil obojetne czy jako dorosly czy jako dziecko w
      kosciele innym niz katolicki, jesli to byl wazny chrzest czyli
      trynitarny, nie musi go powtarzac, nawrociwszy sie na katolicyzm.
      Natomiast wiekszosc kosciolow o podobnym charaketrze do
      zielnoswiatkowcow, nie uznaje chrztu katolickiego.
      • zebra12 Dzięki sion2 10.10.07, 20:05
        Bo chociaż tu chodzi akurat o kosciół zielonoświątkowy to jest
        nadzieja, że KK uzna ten chrzest...
        • sion2 Re: Dzięki sion2 10.10.07, 21:58
          Powinno nie byc problemu, jak mowie - to zielonoswiatkowcy nie
          uznaja chrztow katolickich a nie na odwrot - przewaznie. Oczywiscie
          utrudnieniem jest fakt że z zielonoswiatkowacami nie ma ustalen
          formalnych, dokumentu-umowy i ze w zasadzie to zalezy od dobrego
          humoru ksiedza czy uzna chrzest czy nie... ale dogmatycznie nie ma
          podstaw odrzucenia.
          --
          Moja brataniczka Wiktoria

          Mam 2 miesiące
    • ula27121 Re: Trudne pytanie: chrzest 10.10.07, 13:42
      zebra12 napisała:

      > Czy matka, która sama nie była chrzczona w dzieciństwie może
      > ochrzcić swoje dziecko w kosciele katolickim?

      Koleżanka nieochrzczona wyszła za maż za mężczyznę wierzącego. Ślub kościelny
      przyjął tylko on w jej obecności ( nie wiem czy dobrych określeń używam ale tak
      to wyglądało) . Ochrzcili swoje dzieci.
      • brucha Re: Trudne pytanie: chrzest 10.10.07, 19:24
        no to ja jestem katoliczką a mój ślubny niechrzczony w żadnej
        wierze. jeśli byłoby tak jak piszesz, tzn tylko ja miałabym ten
        ślub, to, (gdyby nie konkordat i zapisy w USC), ja byłabym zamężna,
        a on ciągle kawalerem ;o)
        i on mógłby się rozwieść ze mną (ochrzcić się albo i nie i wziąć
        ponownie ślub kościelny). ale na szczęście tak dobrze to mu nie
        będzie, dla niego to też był ślub kościelny.
        a dzieci ochciliśmy i nie widzę powodu, dla którego nie moglibyśmy
        tego zrobić.
        • zebra12 Ale Ty byłaś chrzczona 10.10.07, 20:03
          A tu jest ten problem, że matka nie jest. A ojca w zasadzie nie ma.
        • ula27121 Re: brucha...nie rozumiem 11.10.07, 07:46
          To jak on mógł przyjąć sakrament małżeństwa nie mając sakramentu chrztu skoro
          nawet bierzmowanie jest wymagane? Piszesz o Kościele Katolickim? A może źle
          zrozumiałam?

          Bo koleżanka o, której pisałam jest wobec KK żoną a on żyje w związku
          niesakramentalnym. Może sobie od niej odejść i wziąć ślub kościelny z inną
          kobietą. On nie składał pełnej przysięgi, nie przystępował do komunii....tylko
          towarzyszył.

          • brucha Re: brucha...nie rozumiem 11.10.07, 10:56
            oczywiście, że dla mojego męża to nie był typowy sakrament. w mojej
            może zawiłej odpowiedzi chodziło mi to że ten ślub mimo tego iż nie
            był dla meża sakramentem jest dla niego wiążący.
            normalnie gdy ktoś ma tylko ślub z USC, to może się rozwieść i w KK
            moze wziąć ślub kościelny, bo ten z USC nie ma znaczenia (nie był
            sakramentem tylko jakąś tam umową do rowiązania), natomiast mój mąż
            pomimo iż nie przyjął tego slubu jako sakrament, jest wg KK
            juz 'uwiązany' (o sobie nie wspomnę ;o), tak jakby był związany
            sakramentem.

            • ula27121 Re: brucha...nie rozumiem 11.10.07, 11:42
              tak, tak dlatego ja w ogóle nie piszę o ślubie USC bo to inna sprawa. Tylko dla
              mnie niezrozumiałe jest to, że niby nie przyjął sakramentu ( bo nie mógł) a
              jednak wobec KK jest związany. Nie spotkałam się z taką sytuacją po prostu i
              mnie bardzo zastanawia....
              Mąż koleżanki wobec KK jest nie związany. Jeśli kiedyś zechce może ja poślubić w
              KK. Ale na razie jest kawalerem w kościele....Muszę pogrzebać jak to jest bo
              opisana sytuacja tak jak pisałam jest dla mnie nowością. I przyznam, ze nadal
              nie rozumiem jak to w KK tłumaczą?
              Bo myślałam, ze sakrament się albo przyjmuje albo nie....
              • isma Re: brucha...nie rozumiem 11.10.07, 12:16
                Tu stosowany wateczek, gdzie wielce kompetentnie rzecz zostala
                naswietlona:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=36157377&v=2&s=0
                • ula27121 Re: brucha...nie rozumiem 11.10.07, 12:31
                  ufff...dziękismile
    • kann2 Re: Trudne pytanie: chrzest 10.10.07, 22:27
      Warunkiem dopuszczenia dziecka do chrztu jest gwarancja, że dziecko
      będzie wychowane w religii katolickiej. Ksiądz może nie zgodzić się
      na chrzest (a właściwie odłożyć go), gdy takiej gwarancji nie ma
      zupełnie. Brak chrztu rodziców jest okolicznością przemawiającą
      przeciwko ochrzczeniu dziecka, ale jeśli rodzice sami o to proszą,
      przedstawią jakiś racjonalny powód (trudno powiedzieć jaki) i
      zagwarantują, że dziecko otrzyma katolickie wychowanie (np. ze
      strony dziadków, chrzestnych..., a rodzice nie będą się temu
      sprzeciwiać), to myślę, że można by się zgodzić. W końcu z punktu
      widzenia Kościoła chrzest to zwyczajna droga do zbawienia, trzeba
      zatem poważnego powodu, by komuś tę drogę zamknąć.

      Kto ciekawy, niech czyta:

      www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/zbior/t_1
      _42.html (zwłaszcza punkty 30-31)

      www.kkbids.episkopat.pl/dokumentydlep/chrzest.htm#etykieta1
      (punkt 2)


      Kan. 868 - § 1. Do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się:
      1 aby zgodzili się rodzice lub przynajmniej jedno z nich,
      lub ci, którzy prawnie ich zastępują;
      2 aby istniała uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie
      wychowane po katolicku; jeśli jej zupełnie nie ma, chrzest należy
      odłożyć zgodnie z postanowieniami prawa partykularnego,
      powiadamiając rodziców o przyczynie.
      § 2. Dziecko rodziców katolickich, a nawet i niekatolickich,
      znajdujące się w niebezpieczeństwie śmierci, jest godziwie
      chrzczone, nawet wbrew woli rodziców.


      • kann2 Re: Trudne pytanie: chrzest 10.10.07, 22:30
        Trzeba by było postawić jeszcze następujące pytania:

        1. Czym kieruje się matka niekatoliczka prosząc o chrzest katolicki
        dla swego dziecka?

        2. Skoro widzi w tym dobro, czemu sama nie należy do Kościoła
        katolickiego? To że została ochrzczona poza Kościołem katolickim,
        nie przeszkadza jej przystąpienia do tegoż Kościoła, jesli tego chce.
      • isma Re: Trudne pytanie: chrzest 11.10.07, 08:25
        kann2 napisał:

        > Warunkiem dopuszczenia dziecka do chrztu jest gwarancja,

        E! "Uzasadniona nadzieja"!

        że dziecko
        > będzie wychowane w religii katolickiej.
    • magdalaena1977 Re: Trudne pytanie: chrzest 10.10.07, 22:45
      zebra12 napisała:
      > Czy matka, która sama nie była chrzczona w dzieciństwie może
      > ochrzcić swoje dziecko w kosciele katolickim?
      Pierwsze ci mi przyszło do głowy, to chrzest z wody i katechizmowa odpowiedź, że
      jak najbardziej nawet poganin może kogoś skutecznie ochrzcić.
      • minerwamcg Re: Trudne pytanie: chrzest 11.10.07, 01:02
        Prawda, prawda, tylko co dalej z wychowaniem w wierze? Trudno
        wychować dziecko na katolika (czy w ogóle, w jakiejkolwiek wierze)
        nie będąc nim samemu ani nie mając katolickiego współmałżonka.
        Z drugiej strony - może religijnym wychowaniem dziecka w takim razie
        może się zająć katolicka babcia, jeśli takowa jest? Prawdę mówiąc
        sporo z nas w religii wychowywały a przynajmniej utwierdzały
        babcie smile
        Myślę, że jeśli jest jakaś uzasadniona nadzieja, że dziecko będzie
        wychowywane religijnie, to chrztu nie należy odmawiać.
        • zebra12 Re: Trudne pytanie: chrzest 13.10.07, 21:05
          Wychowanie będzie katolickie.
          • minerwamcg Re: Trudne pytanie: chrzest 13.10.07, 23:34
            No to moim zdaniem nie ma przeszkód, żeby ochrzcić. Prawda, że rodzice powinni
            być pierwszymi katechetami - ale jeżeli zgodzą się, żeby ich dziecko wychowywał
            w wierze ktoś inny, chyba nie ma problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka