Dodaj do ulubionych

definicja pokory

29.01.08, 12:24
Zdaje się, że jako chrześcijan cecha ta powinna nas bardzo mocno dotyczyć i
trzeba przyznać, że jej przeciwieństwo - zarozumiałość, jest po prostu
samobójcza społecznie. Tymczasem jak pogodzić pokorę z mechanizmem, który na
gruncie psychologii jest zupełnie usprawiedliwiony: Zrobiłam coś dobrze, czy
też postępuję jak należy, kosztowało mnie to sporo wysiłku i wyrzeczeń, no
więc jestem z siebie dumna. Faktem jest, że jeżeli w ramach tej dumy zacznę
spoglądać z góry na tych, którzy moim zdaniem nie dali rady, to staję się
niestrawna i tu już nie potrzeba przywoływać chrześcijaństwa, żeby to
stwierdzić. Ale z tym mechanizmem przyznawania sobie wewnętrznie zasług, ale
tak, iżby nie popaść w zadufanie i jeszcze żeby łatwo nikogo nie osądzać, jest
niezmiernie ciężko. Sama znam takie osoby, które nie potrafią zachować złotego
środka: albo walną coś przykrego komuś innemu, kto ich zdaniem nie jest taki
świetny jak one, albo dokonują publicznie surowej samokrytyki - tak jakby to
kogoś interesowało, czego to taka osoba nie osiągnęła, a jej zdaniem powinna.
Mam takie wrażenie, że człowiek naprawdę pokorny jest po prostu fajny:
życzliwy i pogodny, nie osądza nikogo (to znaczy można mu powiedzieć tzw.
"wszystko" i nie odczuje się jego dezaprobaty), ale też i nie ma kompleksów.
Słyszałam taką anegdotkę o księdzu o nazwisku Jeż, który miał przyjaciela,
który to przyjaciel (swoją drogą dziwny z niego przyjaciel) miał raz chyba zły
humor i zapowiedział mu, że jak przyjdzie następnym razem to go psami
poszczuje. Na co ks. Jeż odparł: ale przecież psy się boją jeża.
Mam poczucie, że mnie by chyba nie było stać na coś takiego.
Obserwuj wątek
    • kudyn Re: definicja pokory 29.01.08, 12:48
      Ja bym powiedział, że pokora to znajomość swoich zalet i wad, możliwości i
      ograniczeń. Właściwa ocena siebie, nie za niska i nie za wysoka.
      Duma z osiągnięć jest dobra pod warunkiem, że wiem Komu podziękować. Mam
      świadomość, że nie tylko ja jestem autorem moich sukcesów.
      • mader1 Re: definicja pokory 29.01.08, 17:34
        > Duma z osiągnięć jest dobra pod warunkiem, że wiem Komu
        podziękować. Mam
        > świadomość, że nie tylko ja jestem autorem moich sukcesów.

        A co się z tym wiąże - świadomość, że czyjeś niepowodzenie, czyjaś
        słabsza czy niezrozumiała dla nas pozycja też nie jest wyłącznie
        Jego winą. Może także nie być wcale porażką, a jedynie elementem
        drogi, którą przyszło Mu przejść. On może być Zwycięzcą nie
        Pokonanym smile
    • minerwamcg Re: definicja pokory 29.01.08, 15:23
      Przeciwieństwem pokory nie jest zarozumiałość. Jest nim pierwszy grzech główny:
      pycha.
    • basia313 Re: definicja pokory 29.01.08, 15:58
      Mnie dlugo niestety blednie wydawalo sie, ze pokora to spuszczenie
      glowy i przyjecie wszystkiego co na mnie spadnie ze slowem: dobrze,
      obojetnie co by to bylo. KIedys ktos mi uswiadomil, ze pokora to
      rowniez kochanie samego siebie, a nie wieczne umartwianie sie.
      A zatem zdaje sie Kudym ( jesli nie przekrecilam imienia) podaje
      swietna definicje czyli znanie wad i zalet, osiagniec ograniczen i
      umioejetnosc podziekowania za nie.
    • isma OT, chociaz tez o dystansie do siebie samego 29.01.08, 16:26
      Za anegdotke o bpie Jezu odwdziecze sie tez anegdotka.

      Pewien biskup zorganizowal spotkanie z dziennikarzami. Pewna
      redaktorka dotarla na nie prosto z pociagu, i nie zdazyla sie
      przebrac. Usprawiedliwiala sie zatem obficie przed purpuratem, ze
      ona tak nieformalnie i nieeelegancko, w dzinsach - na co ten
      odparl: "Alez, prosze pani! My przeciez tutaj nie patrzymy
      niewiastom NA NOGI, tylko W OCZY!"

      No, ide wejrzec gleboko w oczy szefowi wink)).
      • ese1 Re: OT, chociaz tez o dystansie do siebie samego 29.01.08, 16:36
        znalazlam takla wypowiedz
        cytuje
        Pokora przede wszystkim polega na rozpoznaniu i akceptacji własnej słabości i
        ograniczeń oraz - co równie ważne - na rozpoznaniu i akceptacji ograniczeń i
        słabości innych ludzi. Pokora w tym rozumieniu nie przeciwstawia się poczuciu
        własnej wartości czy szacunku do samego siebie, ale przesadnej dumie, nadmiernym
        wymaganiom stawianym sobie i innym. We współczesnej psychologii postawa, którą
        mam na myśli określana bywa mianem (samo)akceptacji. W moralnym idiomie, którym
        się posługuję, nazywam ją pokorą. Wydaje mi się, że tak pojęta pokora jest
        nieodzownym warunkiem zdrowego rozwoju osobistego, jak i zdrowych stosunków
        międzyludzkich2. To właśnie pokora pozwala nam zachować poczucie własnej
        wartości i szacunku do samych siebie pomimo różnych niepowodzeń, błędów i
        ułomności, które stały się naszym udziałem, które nam się przydarzyły w życiu.
        Pokora też pozwala nam zachować życzliwość do innych ludzi, mimo wszelkich
        niedoskonałości, jakie oni przejawiają. Pozwala przyjmować ich, cieszyć się nimi
        takimi, jakimi są, a także z radością i wdzięcznością czerpać od nich tyle, ile
        mają nam do zaoferowania.

        ja dodam do tego Amensmile bardzo mi sie taka wypowiedz spodobala i dotarla do mnie
        a tu zrodlo, mozna sobie poczytac dalej
        humanizm.free.ngo.pl/pokora.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka