Niedawna rozmowa o ciuszkach podryfowała w bardziej zasadnicze obszary.
Zacytuję Nati:
> ateista i człowiek wierzący mimo wszystko żyją w różnych światach.
> To rzutuje też na codzienne życie i podejście do wielu spraw.
> Czerpiemy z różnych źródeł.
Chodzi za mną to zdanie, od kiedy zostało napisane przez Nati. No bo tak:
Według wierzących (chrześcijan - dla urealnienia grupy wierzących) źródłem
dobra jest Bóg. Poza Bogiem nie ma dobra (dobrze rozumiem?). Źródłem zła jest
szatan.
Według ateistów źródłem dobra i zła jest człowiek. Wierzący nie przyjmują tej
opcji. Czyli według wierzących nie ma innego źródła zła i dobra niż Bóg i
szatan. Albo wszyscy czerpiemy z "boskiego źródła" (jeśli ateiści są w
błędzie", albo z ludzkiego (jeśli wierzący się mylą). Więc jak możemy czerpać
z różnych źródeł?
M.
P.S. Wszystko przez to, że zaczęłam mieć więcej czasu