Dodaj do ulubionych

Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :)))))))

19.06.08, 21:25
Gratuluję rodzicom, że dzielnie przetrwali sukcesy, spadki formy,
uwagi, piątki, szóstki i jedynki, połapali się w programie nauczania
i humorach dzieci... Gratuluję nauczycielom, że wytrzymali glupie
pytania rodziców, najmądrzejsze pytania i odpowiedzi dzieci... I
dzieciom gratuluję smile))) rok szkolny 2007/08 dobiegł końca !

Na dzisiejszej mszy św. w mojej szkole było kazanie dla wszystkich -
dla wszystkich, bo każda z napotkanych osób mówiła, że to do niej smile
Jak dla każdego, to i dla naszego forum smile
Mówił hiszpański zakonnik smile))), dlatego tak udatnie. O modlitwie "
Ojcze nasz". Przeprosił pięć razy klasę trzecią gimnazjum, w której
w ciągu roku szkolego miał zastępstwo na kilku lekcjach religii.
Prosili go, żeby opowiedział im o modlitwie "Ojcze nasz". A on
powodowany chęcią przekazania wszystkiego, co wie smile))), nie dość
poważnie potraktował tę prośbę. Tym razem skupił się na trzech
fragmentach " bądź wola Twoja", " chleba naszego powszedniego", "
chroń nas od złego". A na koniec ... powiedział, że jego zakon
prowadzi szkołę w Japonii. 90% dzieci w tej szkole to nie są
katolicy, większość z nich nie jest nawet chrześcijanami. Jednak
codziennie rano modlą się wspólnie " Ojcze nasz..."
Potem poprosił ową pokrzywdzoną klasę trzecią o przyjście przed
ołtarz w trakcie modlitwy " Ojcze nasz". Tę modlitwę ta klasa
ofiarowała jako dar ołtarza.
Jakie to dobre rzeczy mogą się wydarzyć, gdy ktoś powie pięć razy
przepraszam....
Obserwuj wątek
    • samboraga Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 19.06.08, 22:54
      Ja się bardzo cieszę, i czuję naprawdę ulgę, że wreszcie koniec...smile
      • verdana Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 19.06.08, 22:59
        Majac mniemanie o jutrzejszej cenzurze jakos się slabo cieszę.
        • mader1 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 19.06.08, 23:18
          a która klasa ?
          • verdana Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 19.06.08, 23:19
            I gimnazjalna. Ale nie przesadzajmy, tragicznie nie jest (mam w
            kazdym razie nadziejęsmile.
            • mader1 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 19.06.08, 23:25
              Jak pierwsza gimnazjalna, jest czas, żeby się " rozpędzić" smile
              Na koniec możesz być zadowolona smile
              • verdana Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 19.06.08, 23:38
                To w ogóle dziwna historia. Bo z wielu przedmiotow syn ma wiedzę
                znacznie większa, niz wynika ze stopni. Z polskiego ma chyba 4 (w
                zeszłym trymestrze trójkę), a nauczyciel zapytywany wówczas, z czego
                syn jest słaby, odrzekł był, ze jest to najlepszy humanista, jakiego
                widział od lat. Z wf-u ma dwóję z powodu, jak stwierdził
                nauczyciel "zbyt niskiej masy mięśniowej", co moj spokojny zwykle
                mąż skomentował jako wyraz nadmiernej masy mięśniowej u nauczyciela.
                Jedynym powaznym problemem jest angielski, z ktorego chyba ma 4, ale
                nic nie umie i nie bedzie umial, bo tu akurat widac deficyty.
                Więc sytuacja bardziej skomplikowana, niz zwykle.
    • alex05012000 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 20.06.08, 09:04
      dotrwać, dotrwaliśmy, ale gratulacje to tak niespecjalnie... jestem
      zmęczona, z lekka zniechęcona a temat zakończenia roku szkolnego
      najchętniej bym przespała... dobrze, ze nie będzie mnie chociaż w
      szkole, dziecię, niczym kukułcze jajo podrzuciłam mamie koleżanki
      pod opiekę - zaprowadzi - uroczystość o 9.45, świetlica
      nieczynna.... a potem dzieci razem idą do ogrodu jordanowskiego i
      odbiorę córkę o 16.30 jak wrócę z pracy...
      wbrew moim wyobrażeniom, z czym uczciwie mówię nie umiem sie
      pogodzić, trafił mi się egzemplarz trudny, problemowy, z problemami
      przystosowawczymi w nauce, egzemplarz, którego trzeba stale
      pilnować, poganiać, prosić i grozić, pracować z, pracować nad...
      egzemplarz wspaniały, mądry, zdolny, ale uparty jak muł, nie radzący
      sobie z empocjami, z problemami z koncentracją, z wdrożeniem sie do
      systematycznej pracy i nauki... sama nie wiem dokładnie na czym
      polega problem, ale napewno jest.
      i owszem, świetnie pływa, angielski (dodatkowy)na 5, ale ile sie
      naprosiłam, nazmuszałam do pracy..., pianino na 5 (ale ćwiczyć nie
      chce, denerwuje sie z byle powodu, histerii dostaje...), nagroda za
      1 miejsce w konkursie plastycznym, nagroda za dobre
      sprawowanie/grzeczność - była na wycieczce świetlicowej... ale z
      nauką to jakby były stopnie to z matematyki może byłaby 4 a z
      polskiego raczej 3..., czyta fatalnie, ortografia to w ogóle nie
      istnieje, polecenia sobie-zadanie sobie, euh, rozpisałam się, ale
      jestem po prostu nie wiem jak nazwać rozczarowana, zdziwiona i z
      lękeim myslę o dalszej edukacji ... rówieśnicy naprawdę dużo lepiej
      czytają, lepiej piszą, liczą, na forum o roczniku 2000 same matki
      geniuszy, nie używam zazwyczaj takich określień ale tu
      pasuje "jestem zdołowana", jest mi po prostu przykro, choć zrobiłam
      co mogłam, reszta nie ode mnie zależy; włożyłam w tę wiosną naprawdę
      wiele pracy wąłsnej, poświęciłam praktycznie cały czas wolny,
      rezultaty są bardzo mierne.... ja już nie wiem co mam wymyśleć,
      prośby, groźby, branie na ambicję wszystko mało skuteczne...
      więc gratulacji nie przyjmuję, chowam się za komputer w pracy, dziś
      piątek, jutro weekend! dwa dni wolnego....
      • mader1 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 20.06.08, 09:59
        Tym bardziej dla Ciebie te gratulacje ! Dotrwałaś smile
        To nie były gratulacje tylko dla pierwszych miejsc przecież...
        Rozmawiałyśmy... że jest zlateralizowana krzyżowo. No to jest dużo
        pracy dla rodzica, najlepiej z jakims psychologiem... ale
        niekoniecznie. Ona tego nie lubi, bo po prostu sprawia jej to
        wszystko trudność. No wiesz, jeżeli Tobie coś nie wychodzi, też nie
        do końca lubisz to robić, prawda ?
        z początku edukacji ważne są niestety te rzeczy i te czynności,
        które u niej wychodzą gorzej. Więc się buntuje.
        Kup na wakcje dużo plasteliny, modeliny, masy solnej. Kup jakieś
        książeczki, które byłyby niezbyt długie - niech ona czyta Ci na
        dobranoc - na jedną krótką stronę przeczytaną przez nia, Ty
        przeczytaj drugą. Kasia polecała Svena Nordkvista - to jestśmieszne,
        szybkie, z obrazkami. No i szlaczki : (((( ale skoro ich nie lubią,
        kup książeczkę z zabawnymi szlaczkami. Rózne pędzelki, farby,
        kredki, moga być brokatowe mazaki. Może też kalkować - przez takie
        przezroczyste kalki techniczne rysunki - nawet głupie. Nakup tego,
        zanim zapakujesz ją do amochodu i zawiziesz z mamą nad morze.
        Codziennie musi trochę czytać, codzinnie coś lepić, rysować lub
        wycinać ! Wspólne wycinanie zamków z kolorowego papieru, księżniczek
        do nich...
        Teraz to tak wygląda. Ale w przyszłym roku będzie lepiej, jeżeli
        włożycie pracę smile To jest pewne smile Pomysl sobie, ze są dzieci nad
        którymi rodzice pracują tylko po to, by żyły, by nie straciły wąłdzy
        w mięśniach czy cokolwiek rozumiały.
        Uszy do góry.
      • nati1011 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 20.06.08, 10:17
        alex05012000 napisała:

        > dotrwać, dotrwaliśmy, ale gratulacje to tak niespecjalnie...
        jestem
        > zmęczona, z lekka zniechęcona
        (...)

        > wbrew moim wyobrażeniom, z czym uczciwie mówię nie umiem sie
        > pogodzić, trafił mi się egzemplarz trudny, problemowy, z
        problemami
        > przystosowawczymi w nauce, egzemplarz, którego trzeba stale
        > pilnować, poganiać, prosić i grozić, pracować z, pracować nad...
        > egzemplarz wspaniały, mądry, zdolny, ale uparty jak muł, nie
        radzący
        > sobie z empocjami, z problemami z koncentracją, z wdrożeniem sie
        do
        > systematycznej pracy i nauki... sama nie wiem dokładnie na czym
        > polega problem, ale napewno jest.

        Alex to jakbym o moim dziecku czytała. Jeszcze pół roku temu
        podpisałabym się także pod drugą cześcią twojego postu. Też masę
        wysiłku, pracy itp a efekty coraz gorsze. Ale w tym semestrze nam
        się udało. Mała w końcu zaskoczyła. I efekty są zdumiewające. Mimo
        iż ostatnie 2 lata szło jak po grudzie. Dodam tylko, ze to duża
        zasługa 1 nauczycielki, która jako jedyna dostrzegła problem i
        zechciała pomóc. Jej też chciałabym bardzo podziękować.
        Jeżeli nie bedzie wsparcia ze strony szkoły to całe twoje wysiłki na
        nic. Ja dopiero teraz zobaczyłam, jak powinno się z takimi dziećmi
        pracować. Efekty przychodza wolniej, ale sa. Odpuściliśmy tam gdzie
        nie było sensu - np ortografia - a skupiamy się na tym w czym jest
        dobra. A z reszty staramy sie utrzymać przyzwoity poziom.

        I u was też kiedyś przyjdą. MOże nie z każdego przedmiotu, ale na
        pewno w czymś twoje dziecko bedzie świetne.

        I przyjmij - proszę - gratulacje. Może tobie one należą się bardziej
        niż rodzicom wzorowych uczniów.

        • alex05012000 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 20.06.08, 12:37
          dziękuję wam bardzo, mader, nati i kazi (na priva napisała)... ja
          wszystko wiem, wiem, ze jest mądra, super dziewuszka, zdrowa i inne,
          że jakieś sukcesy mamy, w sportach, w językach obcych (byłaby i 6 z
          angielskiego gdyby się przyłożyła), w działaniach malarskich,
          muzycznych... ale ja nie potrafię się tym cieszyć, albo raczej
          cieszę się ale niepełnie, nie do końca... to bardziej skomplikowane,
          ja sama w szkole podstawowej byłam zawsze wzorowym uczniem, miałam,
          zwłaszcza w pierwszych klasach same 5, nikt mnie nie musiał
          poganiać, pilnować, w ogóle nie było do pomyślenia, zę mogłoby byc
          inaczej, poza tym dom był wymagający, poprzeczka wysoko zawieszona,
          zawsze wyżej i wyzej, lepiej i lepiej, w pózniejszych klasach miałam
          gorsze stopnie z matematyki i fizyki, ale po prostu byłam ciemna z
          przedmiotów ścisłych... wiem, ze nie wolno porównywać, ale ja po
          prostu nie mogę uwierzyć, że moja córka nie jest w pierwszej 3, w
          pierwszej 10, nawet pewnie w piętnastce się nie mieści ... przecież
          to oczywiste powinno być ..., nie wiem czy ktokolwiek jest w stanie
          mnie zrozumieć, to wynika z wychowania, z tego co przez całe zycie
          mi wciskano w głowę, zresztą ja byłam charakterem "małczać i
          spałniać" a tu proszę, opór materii totalny, tego nie założę,
          poczytam jutro, umyję się potem... osiwieć można ... ciągła walka, o
          wszystko WALKA, a jak tak nie znosze walczyć z czymkolwiek, ja
          jestem urodzionym pacyfistą!
          w przypadku mojej córki to tak jakby nie miała ambicji, nie ma
          chęci poznania, takiego głodu wiedzy jak toi sie mówi - dzieci uczą
          sie czytać żeby móc samemu czytać co chcą a ona brak
          zainteresowania, wie, ze musi czytać lepiej, ale nic w tym kiedunku
          nie chce działać, włożenie własnej pracy to jak gorące zelazo -
          lepiej nie dotykać, zrobić szybko, niedokłądnie byle prędko
          skończyć..., a jak coś wymaga wysiłku to lepiej tego nie robić...
          nie wiem na czym taka postawa polega, bo jest mi obca i jej nie
          rozumiem , jak się skupi, zastanowi łaskawie to jest efekt, ale nie
          wyobrażam sobie siedzenia nad nią przez najbliższe lata jak kat nad
          dobrą duszą i zmuszania do pracy i koncentracji
          teraz to już wyjazd za tydzień, ale we wrzesniu to pójdę może do
          jakiegoś psychologa, bo moje pomysły na "aktywizację" sie wyczerpały
          maderku, ja nakupowałam różnych książeczek, ćwiczeń, książek z
          dużymi literami do czytania, wydałam na to majątek... . ale o ile
          myślałam, ze je przerobimy (takie matematyczne np ) w kilka tygodni
          to leżą niektóre połowiczne lub niezaczęte... próbowałam w formie
          zabawy przemycić tę nauke, nagrody różne... mizernie z efektem
          test końcowy mimo mojej sporej pracy przez 2 ostatnie miesiące
          wyszedł słabo, wszelkie wycinanki, lepidła i takie ona lubi i sama
          robi, ale to taka zabawa, a jak trudniejsze rzeczy to już nie chce
          za nic...
          nati, nasza nauczycielka, z którą jestem w kontakcie mówi, zę
          postępy niby są, ale jakim kosztem? zresztą co ona może jak ma 28
          dzieci w klasie???
          nic to, jakoś muszę tę żabę przełknąć, oczywiście w stosunku do
          córki nie okazuję niezadowolenia, chwalę co jest do chwalenia, a
          nawet wysiłek (którego być może ja nie zauważam???? sama juz nie
          wiem, może dla niej rzeczywiście trudno jest dodać 8 do 19 i
          odróżnić czasownik od rzeczownika...), i starania (których wg mnie
          nie jest dużo (ale może znów ja się myle...)....
          dziecko ma problem ale w mojej głowie jest inny problem, ja to
          doskonale wiem, przez co wacle nie jest mi łatwiej... może nie
          jestem w pełni sprawiedliwa,
          nic nie mówię, bo wiem po sobie ile krzydwy może to wyrządzić, ale
          na końcu języka mam: dlaczego nie lepiej...
          p.s.
          chciałam żebyśmy poszły na mszę na koniec roku, ale rzecz jasna się
          nie udało - jedna była wczoraj o 17.00 - akurat mamy wtedy pianino,
          w dodatku to ostatnia lekcja była... a druga dziś o 8.00 - ja
          musiałąm jechać do pracy, mąż niewychodzący i nie o tej porze,
          babcia odpada ... samej jej nie puściłabym...
          • mader1 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 20.06.08, 15:44
            Misiu mój kochany smile
            Ja mam troje, każde trochę inne niż ja smile)))
            Ja to nazywam ubogacaniem mamy. Nagle widzisz, jak człowiek obok
            jest niezależny, skomplikowany, inny... może być tak samo
            wartościowy, ale jakże patrzy na świat.
            Alex, Ty msz z Nią pracować. Codziennie. Jakkolwiek by to nie
            bolało, efekty będą, ale Ty je zauważysz pod koniec nauczania
            początkowego. Może lekcje pianina trochę przyspieszą ten proces.
            Mów jej, że jest świetna, nie pozwól, żeby przyzwyczaiła się do
            miejsca " w ogonie" życia.
            Na pociechę mam to, że jeżeli przetrwacie TEN okres, zacieśnicie
            więź w biedzie, Wasze relacje będą naprawdę porządne i silne.
            Warto.
            Tylko w wakacje znów musicie się bawić - żeby się nie " cofnęła". I
            już.
          • nati1011 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 20.06.08, 17:22
            Alex ja cie świetynie rozumiem. Też byłam najlepsza uczęnnicą.
            Pierwsza w liceum, pierwsz ana studiach... Mama nigdy mi do zeszytów
            nie zaglądała.

            a moja córka? wypisz wymaluj tak jak twoja. Zero checi na cokolwiek.
            Ledwie przecietna, a nawet ponizej. W dodatku jak kijem nie
            popędzisz, to chyba by nawet do szkoły nie poszła. Też mnie krew
            zalewała.

            Najpierw musiałam pogodzić sie z tym, ze moje dziecko nie jest takie
            jak ja. Ba jest niemalże moją antykopią. Wszystko na odwrót. To było
            chyba najtrudniejsze. Reszta już jakoś poszła. Zaskoczyła w 2
            semestrze 4 kalsy. Ma świetne świadecto, ale nie jest geniuszem. NIe
            jest najlepsza i pewnie nigdy nie bedzie. Nadal jest roztrzepana,
            rozkojarzona, wszystko robi z przymusu.... Podpowiem tylko, że my na
            2 lata zrezygnowaliśmy z wszystkich zajeć dodatkowych. Skupiliśmy
            się tylko na szkole. Bo jak dochodził basen, taniec, niemiecki, to
            ona już nie wyrabiała na zakrętach. Mam nadzieję, że w tym roku uda
            się wrócić do zajęć pozalekcyjnych. A moze nie? Moja od pół roku
            chodzi na zajecia wyrównawcze. Nauczyciel zajmuje się tylko nią i
            tym z czym sobie nie radzi. Efekty sa zdumiewające.
            • alex05012000 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 23.06.08, 08:40
              Najpierw musiałam pogodzić sie z tym, ze moje dziecko nie jest takie
              > jak ja. Ba jest niemalże moją antykopią. Wszystko na odwrót. To
              było chyba najtrudniejsze. Reszta już jakoś poszła.

              ....no włąśnie... może nie tyle chodzi o to, że jest takie samo, bo
              wiadomo, ze nie jest, ale że jakoś podobnie reaguje, podobnie odnosi
              się do nauki, obowiązków, itd. , ja najbardziej nie umiem zrozumieć,
              nie tego, że ona czegoś nie umie czy nie pojmuje, ale tego, ze nie
              chce włożyć pracy aby spróbowac to pojąć czy sie tego nauczyć, ze
              trezba nie wiem jakich próśb i nakazów ...
              ja nie byłam wielkim orłem, w podstawówwce miałam świadectwa z
              paskiem, w liceum nie, na studiach miałam stypendium naukowe, bo to
              był mój kierunek, to co mnie interesowało, nie byłam zdolna, ale
              byłam tytanem pracy, to co osiągnęłam w szkole i zawodowo było
              efektem wielkiej pracy, wielkiego i stałego wysiłku... i uważam, ze
              bez wysiłku niczego siew życiu nie da osiągnąć...
              nie chodzi mi o to żeby córka była w pierwszej 3 w klasie, choć w 1
              klasie sp i sądząc po opiniach z przedszkola byłoby to oczywiste ...
              ale boli mnie jej brak chęci do nauki..., może się to zmieni, ale
              jako, ze ogólnie jest to urocze, ale wielce uparte i stawiające na
              swoim dziecko to droga będzie wyoboista...
    • maika7 uff:-))) 20.06.08, 11:31
      "Dziecię" jedno, wyfrunawszy z domu, rozpoczęło jesienia studia. Po 3 tygodniach
      powiedziało, ze ono nie chce być inzynierem teoretykiem (analiza matematyczna i
      takie tam..) i poszło do szkoły policealnej uczyc sie "dlaczego samochód nie
      jedzie i jak temu zaradzić". Pierwszy rok skończyło własnie, ale powiedziało, ze
      "szkoła, w której wystarczy być, zeby zdac nie jest tym, co go interesuje".
      Szkołe zamierza skończyć skoro "zaczął i wystarczy być", ale złozył ponownie
      papiery na studia... na ten sam kierunek, z którego zrezygnował smile) Może tym
      razem "analiza matematyczna i takie tam" jednak na cos sie przyda do życia wink

      Drugie dziecko własnie radośnie podreptało do szkoły (I LO) odebrać mizerne
      świadectwo wskazujące niezbicie, ze czas przeznaczany przede wszystkim na
      fotoreporterkę i uganianie sie po Polsce z jednego rajdu samochodowego na drugi
      nie odbija sie pozytywnie na sredniej....

      M. - radosnie wstał raniutko i popedził do sklepu po mąkę - na pożegnanie roku
      szkolnego w swojej szkole zawiózł stertę drozdżowych ciastek ze skorka
      pomarańczowa, rodzynkami i cynamonowym lukrem.

      Niech żyją wakacje smile Jedna blacha ciastek została na pożarcie w domu wink)
      • mader1 :))))) 20.06.08, 15:46
        dobre wieści smile))))
    • marzek2 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 20.06.08, 14:22
      U nas na zakończeniu roku w klasie na pytanie wychowawczyni, kto w pierwszej
      klasie dużo się nauczył, napracował itp z tyłu podniósł się las rąk...
      rodzicielskich smile))

      U nas trwa euforia duma i radość z powodu pięknego świadectwa i wpisania do tzw
      "Złotej Księgi"

      Ale to egzemplarz nr 1, za rok z "pewną taką niepewnością" będę wkraczać w mury
      szkolne z egzemplarzem nr 2 wink
      • mader1 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 20.06.08, 15:46
        smile))))
        • verdana Do Alex 20.06.08, 17:14
          Alex - będzie brutalnie.
          Jesteś na najlepszej drodze do zniszczenia dziecka. Twoje ambicje,
          aby dziecko nie było po prostu "dobre" czy "przecietne", tylko
          lepsze od innych to prosta droga do tego, aby dziecko nigdy nie było
          dobre. Bo nawet jesli tego nie mowisz, ono wie, że jesteś nią
          rozczarowana. Bo nie jest takim dzieckiem, jakie sobie wymarzylas.
          I co gorsza Ty sobie wymarzyłas nie dziecko zdolne, nie dziecko
          ktore ma jakąś pasje i cos robi dobrze (bo takie dziecko masz) tylko
          dziecko bezproblemowe, dobrą uczennicę, z czerwony paskiem. Takie
          dziecko, dla ktoego szkoła i dobry stopień to cale życie. A masz
          calkiem inne - i ku mojamu przerazeniu, uwazasz, ze masz
          dziecko 'gorsze".
          (Tu brzydkie słowo) - doceń co masz! Masz dziecko, które ma w czymś
          osiagniecia. Wystarczy. Az nadto.
          Co do dalszych osiągnięć edukacyjnych - zalezność miedzy wynikami w
          szkole a osiągnięciami jest niewielka. Czy Ty, piątkowa uczennica,
          zrobiłaś już stosowną karierę? Czy Twoje obecne życie zależalo
          kiedykolwiek od ocen w pierwszych klasach?
          Nie byłabym taka zdecydowana w krytykowaniu Cię, gdybym nie miała
          takich doswiadczeń za sobą. Zniszczyłam częściowo psychikę jednemu
          dziecku i starczy. On już nigdy nie odzyska pewnosci siebie - mimo
          magisterium zdanego w terminie i na piątkę (mogło być lepiej...),
          mimo uczęszczania na seminarium doktoranckie... Mam zdolnego faceta,
          ktory powinien być pewny siebie, a ma nerwicę. Przeze mnie i tylko
          przeze mnie.
          • nati1011 Re: Do Alex 20.06.08, 17:25
            moja córka też ma cieżka nerwicę. Ja zresztą też. 5 ze swiadectwa i
            wpis do złotej księgi tak naprawdę nic mi w życiu nie dały.

            Przecietne koleżanki zaszły o wiele dalej - przynajmniej zawodowo smile)
            • verdana Re: Do Alex 20.06.08, 17:31
              Ja byłam dobra w podstawówce - w liceum mniej niz przeciętna. Moja
              matka miewala poprawki. Mój ojciec oblał maturę. A uwazam, ze w
              zyciu zawodowym akurat wiedzie nam się dobrze.
              To nie jest pochwała nieuctwa - tylko proba wskazania na to, ze
              wiedza, zainteresowania i oceny szkolne to nie jest to samo.
              • skrzynka3 Re: Do Alex 21.06.08, 10:04
                No wlasnie mnie tez najbardziej bolalo -uswiadomic sobie i przyjac
                do wiadomosci i stosowania fakt ze moje dzieci sa zupelnie INNE niz
                ja. Na szczescie jest ich troje i kazde w swoim rodzaju smile
                Ale droga do tego byla bolesna i dluga I bylam (mam nadzieje ze juz
                nie jestem) na najlepszej drodze do psychicznego zniszczenia
                sredniaka. Az w koncu dotarlo ze Jego niechec do pewnych rzeczy to
                lek, to niewiara w siebie a nie lenistwo i "olewanie" obowiazkow.To
                dalej nie jest proste i sielankowe w przelozeniu na akcje
                pt "odrabianie lekcji" ale ucze sie, mozolnie sie ucze.
          • alex05012000 Re: Do Alex 23.06.08, 09:06
            spróbuję odpowiedzieć...
            po pierwsze, twoja ocena wydaje mi się nazbyt surowa, chyba każda
            matka chciałaby aby jej dziecko było jedne z najlepszych, zdolne,
            pracowite, wybitne...
            po drugie, nie sądzę aby córka wiedziała czy odczuwała, że jestem
            nią rozczarowana, naprawdę nigdy nie dałam jej czegoś takiego do
            zrozumienia, poza tym ja raczej jestem zadziwiona, nie rozczarowana,
            owszem wyraziliśmy, ja i mąż pewnie niezadowolenie z wyników testów,
            ale wszelkie jej wysiłki czy starania są witane z radością, jest
            chwalona, nawet za niewieleki postępy... zawsze podkreślam,
            szczególnie w rozmowach z innymi, że córka ma zdolności plastyczne,
            językowe, ze świetnie pływa itd itd... nigdy przenigdy jak przynosi
            4 nie mówię mogłaby być 5, jak pani pisze POPRACUJ to nie krzycze
            tylko dociekam dlaczego nic dobrze nie napisała i próbuję nauczyć ...
            może ja sie w swoich wypowiedziach na forum źle wypowiedziałam, może
            te dwa ostatnie dni szkoły miałam kiepskie dni, przelałam na papier
            pewien głęboko skrywany żal, ale naprawdę córki nie niszczę, uważam,
            ze przeciwnie, staram sie zrozumieć jej ewentualne problemy, wkładam
            mnóstwo pracy i poświecam cały swój wolny czas ...
            nie uważam, ze moje dziecko jest "gorsze", ale np. zdecydowanie
            gorzej czyta niż jej koledzy z klasy... no, musze to obiektywnie
            stwierzdić, mam mówic że płynnie czyta skoro nie czyta płynnie?
            nie wiem czy zależność między wynikami w szkole a osiągnięciami
            zawodoweymi jest niewielka, chyba jednak jest, z kiepskimi wynikami
            kiepskie gimanzjum, kiepskie liceum i ciężko się na studia dostać,
            przynajmniej z tego co sie orientuję... o sobie napisałam powyżej,
            nie będe powtarzać... Czy Ty, piątkowa uczennica,
            > zrobiłaś już stosowną karierę? Czy Twoje obecne życie zależalo
            > kiedykolwiek od ocen w pierwszych klasach?
            nie lubie słowa kariera, ze swojej pozycji zawodowej jestem
            zadowolona, żadnej kariery nie robię, bo nie mam na to ani chęci ani
            mozliwości z różnych powodów, ale w młodości sama kupiłam sobie
            mieszkanie, a od 15 lat utrzymuję dom ... nie wiem ile zależy od
            ocen w piwerwszych klasach, ale dużo, moim zdaniem, zależy od
            nastawienia do nauki, do życia, od postawy na początku edukacji, im
            wcześniej się do tej nauki dziecko wdroży tych będzie jej potem
            łatwiej, kiedy obowiązków będzie coraz więcej...
            po trzecie, nie wymarzyłam sobie żadnego dziecka, ani takiego ani
            innego, po prostu uważałam za oczywiste dobre wyniki w nauce w 1
            klasie, czy to takie dziwne??? potrzebuję trochę czasu aby pogodzić
            się z faktem, ze moja córka takich wyników nie osiąga ...
            co do niszczenia psychiki absolutnie się nie zgadzam, ze
            stwierdzeniem jakobym córce psychiokę niszczyła! ja chcę tylko aby
            jak najszybiciej zrozumiała jak ważna jest edukacja...
            mnie owszem, wychowano w wiecznym przeświadczeniu że można lepiej,
            ale to osobny rozdział... w każdym razie córka jeszcze nigdy nie
            usłyszała: fajnie, ale czemu nie ocena wyzej!
            • ruda_kasia Re: Do Alex 23.06.08, 10:17
              A czy córce nie było przykro, że nie było Cię z nią na zakończeniu
              roku? Nie bez powodu pytam, ja mam taka sytuację, że rzadko moge
              bywac na szkolnych uroczystościach. Ale przy zakończeniu roku sie
              uparłam, bo dużo wcześniej opuściłam, i Basce było przykro. I wiem,
              jak dla niej ważne było, że z nią byłam właśnie ja. Jak mówiła do
              młodszej siostry - a ja jutro będe z mamą cały dzień, to aż mi się
              serce ścisnęło. JAby możliwośc pochwalenia się mamą, bycia z nią to
              było coś wyjątkowego. Wiem, że nie możesz przestać pracować, to
              jasne, chodzi mi tylko o to, czy jej niechęć do edukacji nie wynika
              z tego, że ma mamy jeszcze mniej dla siebie? albo że mamy nie ma w
              szkole (np. u nas są dyżurne mamy, które zawsze chodzą na wycieczki
              etc, mamy chodza z dziećmi na lekcje instrumentu, ja byłam raz na
              początko, niestety do 15 pracuję - i młoda to przeżywa, tęskni za
              przedszkolem)
              • alex05012000 Re: Do Alex 23.06.08, 11:17
                ruda_kasia napisała:
                > A czy córce nie było przykro, że nie było Cię z nią na zakończeniu
                > roku? Nie bez powodu pytam, ja mam taka sytuację, że rzadko moge
                > bywac na szkolnych uroczystościach.
                ---
            • mader1 Re: Do Alex 23.06.08, 11:44
              Nie, no ja rozumiem, że do nas można pisać bardziej otwarcie o
              swoich lękach czy radościach...
              Wlaśnie dlatego, że córkę trzeba wspierać smile
              Myślę, że uwaga Verdany była bardziej ostrzeżeniem niż stwierdzniem
              faktu. Podzieliła się tym, jaki ona błąd popełniła i chciała
              przstrzec Cię przed tym samym, wie bowiem jak trudne jest
              nieuleganie " naciskom" czy stereotypom typu " zdolny leń".
              Przecież wcale Cię nie widzimy w kontaktach z dzieckiem, więc
              piszemy tylko na podstawie postu.
              Ty sobie z Nią spokojnie pracuj smile, a ona już wyjdzie na ludzi.
              I pamętaj, że ją nie tyle nuży praca, co niewspółmierne do niej
              efekty sad Zniechęcona jest sad, bo nie wychodzi. To ona musi się
              codziennie zmierzać z lepiej, płynnie czytającymi koleżankami,
              wyrywającymi się do odpowiedzi uczniami w lot chwytającymi każdą
              myśl nauczycielki... Jest sama w domu, jest jedynaczką, w
              przedszkolu nie była oceniana tak jednostronnie, znano ją tam, jej
              zalety... Łatwo jej nie jest. to ty musisz tchnąć ją optymizmem smile))
              Rozbawić. Powiedzieć, że każdemu coś sprawia trudność, nie o
              wszystkim jedynie wie smile i że nie znasz nieczytającego dorosłego,
              więc i tak " nie ma wyjścia, nauczy się ". Tak jak niektórzy póżniej
              zaczynają chodzić,co nie oznacza, ze chodza gorzej smile))) Kto to
              pamięta !
            • f-olka Alex zapewniam Cię, że Twoje 18.06.09, 21:11
              dziecko wie co czuje.

              A ty na spokojnie przyjrzyj się co jest jej pasją i nad tym pracujcie a nie nad
              piątkami w szkole, graniu itd. Skoro nie lubi ćwiczyć to może nie pasuje jej
              instrument czy w ogóle nie leży jej granie. Skoro chcesz mieć grające dziecko to
              sama się zapisz na fortepian smile

              SOrki, ale ja jestem tworem podobnej historii i proszę daj dziecku spokój smile
              Potem dzieć stanie przed wyborem drogi życiowej, studiów itd. będzie dobre ze
              wszystkiego, po drodze zgubi pasje a potem przez całe życie będzie mieć do
              Ciebie pretensje i nigdy Ci tego nie powie. A Ty i tak będziesz czuła, tak jak
              to czuje Twoja córka teraz.

              Nie unoś się, a spokojnie przyjrzyj się swojemu dziecku i zobacz co lubi, co
              sprawia mu radość.
          • anndelumester Re: Do Alex 23.06.08, 09:18
            Racja Verdano, racja.
            Codziennie sobie to powtarzam, towarzyszyć, pomagać, byc obok,
            wymagac tyle ile nalezy - nie naginac do swoich wyobrazeń i marzeń,
            bo sie nie da.
            Mam dziecko niebywale inteligentne i bystre i jednoczesnie bardzo
            trudne, dysfunkcyjne, i niepokorne. Juz przedszkole nauczyło nas
            rodziców, gdzie nasze miejsce. Trudno - nie bedzie prymusem i
            wzorowym uczniem big_grin, a małe sukcesy tez cieszą smile)

            Ale jakos jestem spokojna - wszyscy jego przodkowie dawali sobie
            swietnie rade edukacyjnie i zawodowo, wiec dlaczego nie on? Jakos
            wespół zespół musimy przezyc szkołę i system , ale z luzem, bez
            zbędnego napinania się. Dzis jeszcze ostatni popis - tańce, a potem
            w przedszkolu dwa miesiace luzu bez zajęć, no i wyjazdy na wakacje.


            ---
            Every need got an ego to feed...
    • mama_kasia Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 21.06.08, 09:57
      Syn po zakończeniu roku siadł sobie przy kompie i w coś tam grał.
      I tak rzucił od niechcenia, patrząc w monitor:
      - Jesteś ze mnie dumna?
      Zamurowało mnie smile
      - Jasne - odpowiedziałam. - A co? Nie mówiłam ci tego?
      - Nie.
      Zastanowiłam się chwilę i jeszcze pogadaliśmy.
      Bardzo mnie ucieszyła ta rozmowa, to, że spytał, że powiedział,
      co myśli. Tak, jestem z niego dumna! Na pewno też z jego
      wiedzy (w pierwszej trójce szóstoklasistów w szkole,
      nagroda dyrektorska za całość podstawówki...), pracy, ale
      też (baaardzo) z kształtującego się charakteru smile
      Jestem też dumna z córki, która żadnej nagrody specjalnej
      nie dostała, w żadnym konkursie nie wygrała, ale jej
      wychowawczyni na koniec powiedziała, żeby się nie zmieniała smile
      Doceniła jej wrażliwość. ...Ech, wzruszam się wink
      A 5-latka zrobiła laurkę, zerwała kwiatki i zaniosła swojej
      przybranej wychowawczyni, która jest panią jej siostry smile
      Z kolei Pani wzruszyła się bardzo smile

      Niech żyją wakacje!!! Hip, hip, hura! big_grin
      • szymama Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 21.06.08, 23:03
        lo matko, a my jeszcze miesiac na wakacje musimy czekac sad U nas
        zaczynaja sie 24 lipca sad A ja juz o nich marze, bom sama umeczona
        tym rokiem szkolnym bardzo. Pociesza mnie fakt, ze czeka mnie 6
        tygodni laby smile)))
    • pysio8 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 23.06.08, 09:48
      Mnie co innego trapi, szkoła i owszem ważna, oceny pewnie też w jakimś sensie. Mój syn ma o tyle dobrze ze mną, pamiętam pamiętam jak przedzierałąm się z mozołem z klasy do klasy (w liceum, dorośli kazali uczyć się, a ja właśnie byłam zakochana po uszy i z uwielbieniem wagarowałam z moją miłością) Wystarczy, że syn zdaje, zalicza i obecnie przeszedł do trzeciej technikum, ważne jest by miał wyuczony zawód, potrafił utrzymać w przyszłości rodzinę.
      Co innego mnie trapi, wczoraj spotkaliśmy się na Mszy św. chyba mnie nie zauważył, usiadł spóźniony w ławce, żuł gumę i wyszedł w trakcie kazania...Boże jaka porażka, jeśli Pan z tym czegoś nie zrobi to nie wiem, jestem bardzo bezradna. Wpadł do kościoła, szybko wyszedł, może spieszył się na randkę? Nie wiem.
      • mader1 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 23.06.08, 09:53
        a ni możesz po prostu pogadać ? Powiedzieć, że widziałaś go na
        mszy ?
        • pysio8 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 23.06.08, 10:11
          Nawet go zagadnęłam, wiesz widziałam cię na mszy św. tak szybko wyszedłeś w trakcie kazania. A bo ksiądz mówił rozwlekle i nieciekawie- odpowiedział. Wiele ostrych potępiających słow na temat księzy pada w moim domu z ust męża, może kiedyś się to zmieni? A kazanie dotyczyło daru kapłaństwa, 50-lecia kapłaństwa jednego z księzy posługujących w okolicznej parafii. Msza była dziękczynna i przewodniczył jej abp Kazimierz Nyczsmile)Jak fajnie się złożyło 50-lecie kapłaństwa i w 50-te urodziny mojej siostry-z taka intencja w sercu poszłam na mszę.
          Jak przemyślałam sytuację domową, mąż wcale nie uczestniczy,obrażony na księży, syn wpadający jak po ogień, to zwróciłam się do Pana o ratunek no i dlaczego tak nagle wyszedł..nie chciał słuchać o powołaniu do kapłaństwa? Nie wiem jeszcze go zagadnę.
          Nie będę tutaj wymieniać własnych grzechów, też za dobrze chyba się nie modlę,bo nie widać efektów?
          • mader1 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 23.06.08, 11:31
            > Nawet go zagadnęłam, wiesz widziałam cię na mszy św. tak szybko
            wyszedłeś w tra
            > kcie kazania.

            No i dobrze smile

            A bo ksiądz mówił rozwlekle i nieciekawie- odpowiedział.

            Może zjaego punktu widzenia tak to wygladało. Msze z biskupami
            trwają rzeczywiscie dlużej smile))) On jest jeszcze młody, to kiedy ma
            być niecierpliwy jak nie teraz ? smile
            Wszystko, co można w takiej sytuacji powiedzieć to, że fajnie, że
            był, że przyszedł i co dla Ciebie znaczyło to kazanie...
            Ja przynajmniej tak myślę. Ale nie zaczepiałabym go o to drugi
            raz.Jak się będziesz czepiała o jedną mszę , z której wcześniej
            wyszedł, to potem skłamie Ci, żebyś się odczepiła. Miał jak najlepze
            chęci. W niedzielę następna msza smile Sprobuje następny raz smile

            > Nie będę tutaj wymieniać własnych grzechów, też za dobrze chyba
            się nie modlę,b
            > o nie widać efektów?

            Nie wymieniaj, każdy ma się czym " pochwalić" sad Chyba widać efekty,
            Twój syn poszedł do kościoła. Miał dobre chęci, niestety nie
            starczyło mu cierpliwości smile Cierpliwie do tego podejdź smile
            Bóg ma czas.....
    • monikap11 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 23.06.08, 14:58
      A ja zawsze musiałam być najlepsza. Oceny poniżej 5 przyjmowane były
      jako straszny wstyd i porażka. Oceny 5 norma (coś zwyczajnego
      niewymagającego zauważenia). Zbuntowałam się w liceum – 5 z tego, co
      lubię reszta won smile). Inna sprawa, że nauka nigdy nie była dla mnie
      czymś trudnym smile)
      I wiecie tu zaskoczenie: J. Polski (won) i kąśliwe uwagi
      mojej „pani”. Moja mama wstaje i mówi: moja córka jest zdolna i
      inteligentna, skoro nie ma u Pani 5 to znaczy, że nie potrafi ją
      Pani zainteresować!
      Po tym wystąpieniu mamy miałam na maturze 5 – trza było rodzicielkę
      poprzeć smile))))
      A teraz konkluzja. Moje dziecko nie jest ideałem, nie jest zdolna
      wszechstronnie – ścisłe przedmioty nie dla niej ale humanistyczne ho
      ho. Jest uparta, pyskata, roztrzepana. Ale jak będzie trzeba to
      wstanę i powiem „moja córka jest zdolna…”
    • mader1 Rok 2008/2009 zakończony :)))))) 18.06.09, 18:59
      Wakacje, wakacje ! smile))))))
      Czytam, co tam powypisywałam w tamtym roku...
      Wszystko poszło dobrze, wiecie ?
      • ekan13 Re: Rok 2008/2009 zakończony :)))))) 18.06.09, 19:14
        Oj Mader ależ mnie wystraszyłaś!!!
        Już myślałam z przerażeniem, że zapomniałam o zakończeniu roku szkolnegosmile Moje dzieci dziś przebywały w domu i znajac moje zakręcenie to i zakończenie roku mogłabym przeoczyćsmile

        Ufff, jaką ulgę poczułam doczytawszy datę założenia wątkusmile))
        • mader1 Re: Rok 2008/2009 zakończony :)))))) 18.06.09, 19:16
          smile)))))

          ja miałam zakończenie dziś wieczorem - to tradycja w naszej szkole smile)))))
          a rozumiem, że Ty jutro ?
          • ekan13 Re: Rok 2008/2009 zakończony :)))))) 18.06.09, 19:33
            Tak, my jutro i jest to baaaaardzo wazne pożegnanie, bo opuszczamy przedszkole i szkołę na dobre. Nadszedł czas przeprowadzki z wielkiego miasta na małą wioskę i pozegnaniu temu towarzyszy mimo wszystko smuteczek...
            • mader1 Re: Rok 2008/2009 zakończony :)))))) 18.06.09, 22:21
              my pożegnaliśmy i przedszkole i szkołę podstawową ( a sporo wcześniej
              ogólniak)... Chyba... w tej chwili, chociam miastowa z odruchów, chyba...
              chciałabym się na tą swoją małą wioskę choć na trochę wynieść... Ze wszystkim "
              co moje" .
          • samboraga Re: Rok 2008/2009 zakończony :)))))) 18.06.09, 22:44
            > ja miałam zakończenie dziś wieczorem - to tradycja w naszej szkole smile)))))

            właśnie, byłam zaskoczona, że tak jest u Was - kolega mojego syna nie mógł "się
            rozerwać" i biegł dziś z jednego zakończenia na drugie, na drugi...koniec ulicywink))
      • mamalgosia Re: Rok 2008/2009 zakończony :)))))) 19.06.09, 12:51
        Ja nie dotrwałamsad
        Dziś byłam co prawda na zakończeniu, ale wiecie, że rozłożyłam się
        wcześniej. Odpadłam. Nie dałam rady. Nie dało się inaczej.
        Słowa, które dziś usłyszałam i podziękowania jakie otrzymałam
        pozwalają mieć nadzieję, że ta droga zawodowa jest tą, którą
        powinnam iść. Że szkoła to moje powołanie. To cieszy. Muszę o tym
        pamiętać gdy już będę mogła do pracy wrócić.

        Starszy kończy przedszkole. Oczywiście boimy sie tej zmiany (szkoła
        daleko), ale w kontekście tego co się u nas dzieje ostatnio,
        wszystko schodzi na plan dalszy.
    • samboraga Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 18.06.09, 22:41
      Dziś i u nas był koniec, w szkole muzycznej.
      Końcowe występy dzieciaków, była cała szkoła, to takie niesamowite, te młodsze
      klasy jeszcze tak nieporadnie, zwłaszcza grający na skrzypcach czy gitarze, a
      klasa dyplomowa...to już młodziutcy muzycy... I wzruszyłam się też...osobiście,
      co za roksmile))
    • mama_kasia Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 18.06.09, 22:58
      ubrania przygotowane, biała koszula smętnie wisi na krześle wink

      u nas jutro zakończenie - córka kończy III-ą klasę podstawówki -
      nie będzie łatwo - ich Pani jest taka kochana...
      • ewa_g96 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 18.06.09, 23:08
        Gratulacje dla wszystkich uczniów smile
        A moje niestety jeszcze miesiąc chodzenia do szkoły i dopiero wakacje smile
        • franula Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 19.06.09, 08:34
          może się Alex po roku odezwiesmile

          czytam wszytsko z ciekawością bo przede mną wszytsko- starsza w
          przyszłym roku przedszkole kończy. Boję się. Okropniesad
          • sylwia0405 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 19.06.09, 16:56
            franula napisała:

            > może się Alex po roku odezwiesmile
            >
            > czytam wszytsko z ciekawością bo przede mną wszytsko- starsza w
            > przyszłym roku przedszkole kończy. Boję się. Okropniesad

            Ja też się bałam - ale z najstarszym dziś zakończyliśmy wink pierwszą
            klasę. Jakoś poszło - myślałam, że wynik będzie gorszy. Odnalazł się
            w klasie, edukacyjnie wychowawczyni też nie ma zastrzeżeń - w
            odróżnieniu do pani z przedszkola, która zawsze miała sporo złego do
            powiedzenia.

            Więc i Ty się tak na zapas nie bój - nie taka szkoła straszna, jak
            ją malują.
    • magdalaena1977 Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 19.06.09, 19:36
      Wiecie, co - przeczytałam większą część tego tematu i dopiero potem zauważyłam,
      że jest sprzed roku.
      I chciałabym dodać jedną rzecz - IMHO Nie osiągnęłabym zawodowo tego, co mam
      teraz, gdybym nie miałam szóstek i czerwonych pasków w podstawówce.
      I gdyby mnie mama nie nauczyła, że nie wystarczą same zdolności i opieranie się
      na tym co się złapie na lekcji, ale że dla efektów konieczny jest ogromny
      dodatek ciężkiej pracy.
      I zainteresowanie tematem samo w sobie nie rozwiązuje problemu - trzeba je
      podeprzeć przeczytaniem odpowiedniej ilości orzeczeń, rozwiązania kazusów itp.
      I jedną metodą na dojście do tego poziomu sprawności i wytrzymałości jest
      wieloletni trening ze stopniowym zwiększaniem obciążenia.
      Do mojego końcowego egzaminu zawodowego uczyłam się rok po wiele godzin dziennie
      (i miałam wrażenie, że wszystko znam po łebkach) i wiem, że było to konieczne
      nie tylko ze względu na zasób wiedzy, ale także ilość pracy i koncentracji
      potrzebną przy faktycznej pracy.
      • verdana Re: Gratulacje ! Dotrwaliśmy ! :))))))) 22.06.09, 22:31
        No to ja sie jednak wyłamię. Nigdy nie wiadomo, jak nauka w
        podstawowce przelozy się na kariere zawodowa i czy w ogóle sie
        przeloży. Moim zdaniem - w minimalnym stopniu.
        I groxnym wydaje mi się patrzenie na ucznia podstawowki jako na
        przyszlego pracownika i ocenianie pod tym kątem jego osiagnięć. czym
        wiecej czytam o wychowaniu, tym bardziej zgadzam się z przedwojennym
        pedagogami, ktorzy tlumaczyli rodzicom, ze najwazniejsze w
        dziecinstwie jest dziecinstwo. Obciążanie dziecka zbyt wieloma
        zadaniami, wymaganie sukcesow i ciężkiej pracy powoduje, ze to
        dziecinstwo sie twaci - a odzyskać go nie sposób. A brak dziecinswa
        jest dużo groxniejszy dla rozwoju, niż slabe czy srednie wyniki w
        nauce.
        Tak więc dla wszystkich rodzicow uczniow - pamietajmy, ze nasze
        dzieci to nie sa po prostu przyszli dorośli i nie powinno sie
        traktowac dzieciństwa jako czasu nieistotnego, ktory oplaca się
        poświęcic dla kariery w dorosłym zyciu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka