Piotr

12.10.08, 17:13
"Ci, którzy ów dzień widzieli, nigdy go nie zapomną.
Ściśnięty obręczą placu Świętego Piotra tłum, którego wielobarwne
fale sięgały prawie Tybru, czekał na papieża. I wtem ujrzał
wyłaniającego się rybaka ludzi, w każdym calu podobnego do tych,
których Chrystus wezwał do Siebie na brzegu Morza Tyberiadzkiego.
Rzekłbyś, że nowo przybyły przyszedł nie z Polski, ale z Galilei, z
siecią na ramieniu i z Ewangelią pod pachą, i że pomiędzy nimi a
skrycie obecnym pod bazyliką grobem świętego Piotra czas został
unieważniony. Często opowiadałem o moim pierwszym wrażeniu: jakby
spod marmurów Świętego PIotra podnosił się cyrk Nerona, a historia
porzucała nagle swój wymiar horyzontalny na rzecz wertykalnego.
Człowiek w białej szacie, którego mieliśmy przed sobą, miał posturę
apostołów, a jego pierwsze słowa, rzucone głosem, który zdawał się
budzić odzew wszystkich dzwonów Rzymu: "Nie lękajcie się!" - wzywał
nas do dania świadectwa. Rzekłbyś, iż zostały wypowiedziane w dzień
katakumb, zachęcające wiernych, by szli za nim w paszczę lwa. Tłum
za barierkami na placu był wstrząśnięty, zwinięte palce ukradkiem
przesuwały się po wilgotnych, jak sie mozna było domyślić, powiekach.
(...) Ja także płakałem jak wszyscy, nie bardzo wiedząc dlaczego.
Miałem wrażenie, że uczestniczę w rzadkim wydarzeniu niewątpliwej
koniunkcji planu Opatrzności i momentu historii ludzkiej, co
nieczęsto daje się przyłapać na gorącym uczynku"
    • mamalgosia Re: Piotr 12.10.08, 17:16
      Wiem, że było już o Nim wiele razy.
      Kiedyś wspomniałam Pewnej Forumiance, że myślę o Nim każdego dnia -
      a ona wtedy wyznała, że i jej żaden dzień nie przebiegnie bez myśli
      o Nim. A inna Forumianka właśnie teraz siedzi w Wadowicach i zajada
      kremówkismile - więc może ten wątek nie będzie tak bardzo od rzeczy...

      Napisałam mój ulubiony fragment z Frossarda. Ja też myślę, że On
      przyszedł z Galilei

      • pawlinka Re: Piotr 12.10.08, 22:02
        Wcale nie od rzeczysmile Kremówki były pyszne, jak zawsze. Dziś liście
        tańczyły... Różaniec. Spokój jesiennego dnia, pięknego. Jak pomnik,
        jakikolwiek, jest w stanie oddać dynamikę i żywioł tego Człowieka?
        Bogu niech będą dzięki za to Życiesmile
    • mader1 Re: Piotr 12.10.08, 20:59
      smile
      dziękuję Mamalgosiu smile
    • mader1 list biskupów polskich 12.10.08, 23:41
      www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=2008106_0
      Słowo Biskupów polskich
      w trzydziestą rocznicę wyboru Jana Pawła II


      Bracia i Siostry!

      1. To, co się wydarzyło w Rzymie trzydzieści lat temu, 16 października 1978
      roku, przekroczyło najśmielsze wyobrażenia. Biskupem Rzymu, Namiestnikiem
      Chrystusa na ziemi i Następcą Piotra został pasterz pochodzący „z dalekiego
      kraju”. Z tego kraju, który Jezus Chrystus ponad tysiąc lat wcześniej naznaczył
      swoją obecnością i wprowadził w nurt życia Kościoła powszechnego.
      Jakim był ten „daleki kraj” przed trzydziestoma laty? To był kraj, który po
      krótkim okresie niepodległości i po straszliwym doświadczeniu II wojny
      światowej, wyzwolony z koszmaru hitleryzmu, popadł w zależność od bezbożnego
      systemu komunistycznego. System ten przez ponad czterdzieści lat zwalczał
      dążenia wolnościowe i demokratyczne, deprawował ludzkie sumienia, prawdę
      zastępował kłamstwem i budował na strachu i przemocy. Jeszcze dzisiaj leczymy
      głębokie rany, przed którymi nie do końca umieliśmy się obronić. W tym systemie
      Kościół głosił Jezusa Chrystusa i bronił godności człowieka, której fundamentem
      jest odniesienie do Boga – Stwórcy i Odkupiciela.

      2. Czym był dla nas wybór kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową w Rzymie?
      Był głębokim przeżyciem, wstrząsem duchowym. Wybór ten oznaczał, że całe nasze
      trudne polskie doświadczenie nabrało nowego, głębszego sensu i wymiaru. Nabrało
      sensu nasze zmaganie się o Boga w życiu osobistym i społecznym. Pogłębiła się
      świadomość, że pomimo „żelaznej kurtyny” należymy do wielkiej wspólnoty Kościoła
      powszechnego. Jan Paweł II swoje polskie doświadczenie wiary wniósł w życie
      całego Kościoła. Na horyzoncie naszego doświadczenia pojawiła się na nowo
      nadzieja na wolność. Pojawiła się wola godnego życia w zgodzie z sumieniem i
      zajęcia należnego nam miejsca w rodzinie narodów.
      Głębię naszych ówczesnych przeżyć wyraził sam Jan Paweł II: „Trudno o tym fakcie
      myśleć i mówić bez najgłębszego wzruszenia. Zda się, że nie wystarczy serca
      ludzkiego – a w szczególności serca polskiego – ażeby wzruszenie to ogarnąć.
      Brakuje też słów, ażeby wypowiedzieć wszystkie myśli, które w związku z tym
      cisną się do głowy” (24 X 1978).
      3. Księga pontyfikatu Jana Pawła II zawiera dwadzieścia siedem rozdziałów –
      dwadzieścia siedem lat służby Chrystusowi i Jego Kościołowi na całej ziemi.
      Papież Polak poszerzył przestrzeń swego pasterskiego serca tak, by odnalazł się
      w nim każdy człowiek i każdy naród, każda kultura. Bóg posłużył się jego
      zaletami umysłu i serca, by dać Kościołowi i światu mądrego nauczyciela,
      światłego przewodnika, pasterza według serca Bożego (por. Jr 3, 15).
      Trudno ogarnąć dokonania Jana Pawła II. Spontanicznie myślimy o jego
      inicjatywach pasterskich, o porywających spotkaniach z młodzieżą, o tym, jak
      wprowadził Kościół w trzecie tysiąclecie. Myślimy o encyklikach, katechezach,
      homiliach i o wielu innych tekstach, które wyszły spod jego pióra. Utrwalone w
      nich nauczanie służy Kościołowi jako drogowskaz, światło i inspiracja.
      Wspominamy podróże apostolskie Ojca Świętego. Był Papieżem swoich czasów,
      dlatego z orędziem Ewangelii docierał do najodleglejszych zakątków świata.
      Czynił to odczytując wezwanie Jezusa, skierowane do Apostołów: „Idźcie więc i
      nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28, 19). Czynił to pamiętając o słowach Jezusa
      skierowanych do św. Piotra, by umacniał swoich braci w wierze (por. Łk 22, 32).
      Istotny jest wkład Jana Pawła II w zmiany społeczno-polityczne, które dokonały
      się także w naszym regionie świata, zdominowanym przez totalitarną ideologię.
      Jan Paweł II nie miał ambicji politycznych. Miał znacznie większe ambicje!
      Wyraził je bez ogródek w dniu inauguracji pontyfikatu. Wypowiedziane wtedy słowa
      przeszły do historii. Znamy je na pamięć: „Otwórzcie na oścież drzwi
      Chrystusowi! Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów
      ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji i rozwoju.
      Nie lękajcie się!” (22 X 1978). Wiemy, co dokonało się później, po jego podróży
      do Ojczyzny w 1979 roku. Nie ulega wątpliwości, że wolność, jaką się cieszymy
      dzisiaj, zawdzięczamy również temu, co przed trzydziestu laty wydarzyło się w
      Kaplicy Sykstyńskiej.

      4. Drodzy Bracia i Siostry, trzydziesta rocznica wyboru Jana Pawła II to nie
      tylko czas wspomnień. To również czas na zadanie sobie kilku pytań. Spróbujmy
      poszukać na nie odpowiedzi.
      Jakimi jesteśmy dzisiaj? Jesteśmy wspólnotą uczniów Jezusa, którzy podczas
      każdej Eucharystii wyznają swój grzech. Zdajemy sobie sprawę z naszych słabości,
      zresztą tak bezlitośnie nagłaśnianych przez media. Żadna inna społeczność w
      naszej Ojczyźnie nie podlega tak surowej ocenie. Nie powinno nas to dziwić,
      skoro głosimy Ewangelię, która wymaga od nas przyjęcia stylu życia Jezusa.
      Powinniśmy czynić wszystko, by się nawracać i dorastać do ideału przedstawionego
      w Ewangelii.
      W jakim stopniu żyjemy Ewangelią? W tym zakresie każdy kapłan i zakonnik, każda
      osoba szczególnego powołania, a także każdy chrześcijanin powinien osądzić
      samego siebie. Dzisiaj uczyńmy rachunek sumienia z jednego tylko zdania
      Ewangelii: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych,
      Mnieście uczynili” (Mt 25, 40). W naszej Ojczyźnie nadal istnieje rozległy
      obszar biedy materialnej. To przede wszystkim wspólnoty parafialne powinny –
      niczym czuły barometr – rejestrować te sytuacje i reagować na nie. Nie oznacza
      to, że wspólnota wierzących ma zastąpić państwo w trosce o dobro każdego
      człowieka, zwłaszcza potrzebującego pomocy. Zawsze jednak znajdziemy pole do
      działania, zwłaszcza przy niewydolności instytucji publicznych i
      nie-doskonałości prawa.
      W naszej Ojczyźnie istnieje również rozległy obszar duchowego ubóstwa – rozbite
      rodziny, skrzywdzone dzieci, zagubione, samotne osoby. I tym naszym braciom i
      siostrom „najmniejszym” trzeba pomóc. Nawet najlepiej zorganizowane instytucje
      nie zastąpią wyobraźni miłosierdzia chrześcijańskich wspólnot, wrażliwych na
      różne wymiary ludzkiej biedy.
      Jak korzystamy z daru wolności? Dar zobowiązuje. Stanowi zaproszenie, by z niego
      twórczo korzystać. Przypomina również o zagrożeniach naszej wolności
      wewnętrznej, jakimi są rozliczne formy zniewolenia, uwikłania w grzechu, w
      nałogach, w egoistycznym zamykaniu się w sobie.
      Na czym nam naprawdę zależy? W świetle tego, co napisaliśmy wyżej, odpowiedź
      jest jednoznaczna: zależy nam na tym, by Polska była królestwem Chrystusa, a
      więc wspólnotą ludzi pojednanych, dążących do świętości, szukających dobra i
      prawdy, a nie polem bitwy ludzi oskarżających się i zwalczających nawzajem.
      Zależy nam, by Polska była krajem, w którym można się różnić szlachetnie,
      zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i publicznym. Zależy nam, by
      odpowiedzialni za kształt naszego życia społecznego i politycznego kierowali się
      troską o dobro wspólne, a nie krótkowzrocznym interesem osobistym bądź partyjnym.
      W czym nam może pomagać Jan Paweł II? Jako Nauczyciel wiary, którą żył na co
      dzień i jako świadek miłości Chrystusa, może nam pomagać swoją mądrością i
      świętością. Ona najbardziej przemawia po jego błogosławionej śmierci. Świętość
      jest szczególnym darem, który nam zostawił. Oznacza to, że sprawy Boże powinny
      być w centrum naszego życia. Bóg jest Miłością. A więc miłość powinna być w
      centrum naszych codziennych spraw i wyborów.

      5. W dzisiejszej Ewangelii Bóg zaprasza nas na ucztę w swoim królestwie. Ta
      uczta to życie wieczne. To ostateczny cel naszej ziemskiej wędrówki. Szatą
      godową uprawniającą do wzięcia udziału w uczcie jest miłość Boga i bliźniego.
      Miłość nie może kończyć się na słowach i dobrych zamiarach. Ona musi znaleźć
      konkretny wyraz w czynach.
      Pontyfikat Jana Pawła II zaowocował w Polsce
      • mader1 Re: list biskupów polskich 12.10.08, 23:58
        " Zdajemy sobie sprawę z naszych słabości
        > ,
        > zresztą tak bezlitośnie nagłaśnianych przez media. Żadna inna społeczność w
        > naszej Ojczyźnie nie podlega tak surowej ocenie. Nie powinno nas to dziwić,
        > skoro głosimy Ewangelię, która wymaga od nas przyjęcia stylu życia Jezusa.
        > Powinniśmy czynić wszystko, by się nawracać i dorastać do ideału przedstawioneg
        > o
        > w Ewangelii.
        > W jakim stopniu żyjemy Ewangelią?"

        Muszę napisać, że bardzo mnie to dziś uderzyło...
        Zwłaszcza w świetle
        "Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Filipian. Bracia: Umiem cierpieć biedę,
        umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być
        sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym,
        który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim
        ucisku. A Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie
        każdą waszą potrzebę. Bogu zaś i Ojcu naszemu chwała na wieki wieków. Amen."
        i innych dzisiejszych czytań
        brewiarz.pl/x_08/1210p/czyt.php3
    • mamalgosia "Świadectwo" 18.10.08, 20:44
      Piękny film. Tchnący głębokim spokojem. Naprawdę piękny
Pełna wersja