Dodaj do ulubionych

Jak mi się nie chce....

04.02.09, 08:26
Czesto jak każę córce coś zrobić to słysze: ale mi sie nie chce! I
uważa, ze to wystarczy by czegoś nie robić. Mnie się nie chce wielu
rzeczy. Zwłaszcza tych najbardziej banalnych, meczacych... zwłaszcza
po kolejnej nieprzespanej nocy... Czasami tak bardzo mi sie nie
chce, że aż wyć mi sie chce wink Czasem to zmeczenie, a czasem zwykłe
znużenie monotonią codzienności.

Też wam się czasem nie chce? I jak wdrożyć dziecko do robienia
rzeczy, których bardzo sie nie chce a które bardzo trzeba robić.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Jak mi się nie chce.... 04.02.09, 08:57
      Chyba kazdemu sie nie chce...
      Problem w tym, aby ychować dziecko w umiarze - pewne rzeczy musi
      robic, mimo, ze mu sie nie chce - wstawać, wyprowadzać psa, odrabiać
      lekcje itd. Tylko, jesli nauczymy dziecko, ze nigdy "nie chce mi
      się" nie jest argumentem, prawdopodobnie spedzi cale zycie na
      nielubianych czynnosciach, bo nie będzie umiało sobie powiedzieć -
      nie zawsze muszę wszystko.
      Jestem za tym, zeby wychowywać dziecko w umiarze - pomiedzy
      poczuciem obowiazku a pozwoleniem sobie na zrezygnowanie z robienia
      czegos, co nie jest absolutnie konieczne, albo szczególnie
      znienawidzone.
      Może, jeśli część rzeczy dziecko będzie moglo sobie odpuscić, to z
      mniejszą niechęcią zrobi te nielubiane, ale konieczne.
    • mamalgosia Re: Jak mi się nie chce.... 04.02.09, 09:19
      Ja to mam taki problem, że mi się praktycznie nic nie chce. No i nie
      mogę tu dać znaczka uśmieszku, bo śmieszne to bynajmniej nie jest.
      Nawet nie wiem, czy to lenistwem nazwać (choć też!), bo to
      niechciejstwo jest takie jakieś... szerokie.
      Tak więc najzwyklejsza codzienność jest mi cały czas pod górkę.
      Czasem ratuje sytuację perspektywa. Z tym, że jakaś w miarę bliska -
      np za dwa tygodnie wakacje, czy coś w tym stylu.
      Perspektywa wieczna też czasem działa - żeby w ogóle chciało się
      chcieć...

      A co do dzieci, to jeszcze oprócz "nie chce mi się" argumentem
      (przeciwnym co prawda) jest "ale jak chcę". I też nie za bardzo jest
      co z tym zrobić.

      Oj, chyba nowy wątek zrodził mi się w głowie
      • sylwia0405 Re: Jak mi się nie chce.... 08.02.09, 18:21
        Ze swej strony mogę tylko dodać - oj, żeby mi się chciało tak, jak mi się nie
        chce...
    • a_weasley Mnie to się czasem nic nie chce... 04.02.09, 09:39
      ...co skądinąd OIW jest klasycznym objawem stanów depresyjnych.
      Często w szczególności nie chce mi się już nie mówię czegoś, co zrobić trzeba
      (kiedyś wręcz głosiłem ogólnie, że "muszę musieć, bo inaczej mi się nie chce),
      ale czegoś, czego nie muszę i o czym wiem, że jak to jednak zrobię, to będę
      potem zadowolony. Na szczęście jeśli Minerwa też tak przewiduje, to mnie kopie w
      rzyć i potem wszyscy są zadowoleni.
    • a_weasley Komentarz literacki L.J.Kerna 04.02.09, 09:45
      ODRAŻAJĄCY PRZYKŁAD

      Nic mi się nie chce. Ten sam chyba stan
      Przeżywał gość, który naprawiał mi kran.
      Ja słyszę, jak teraz kran cieknie w łazience,
      Nie mogę wytrzymać, na krześle się wiercę...
      Lecz cóż to? Me krzesło się groźnie zachwiało - To temu od krzesła też nic się
      nie chciało.

      Nic mi się nie chce. Naciskam klawisze,
      A m iepsko mi p sze.
      Nie sądz%, by winą był tutaj btak wprf wy,
      Po prostu masszyna wró iła z nsprawy
      I na tej porst wie oświądczam nieśmoało,
      Że tzemu od maszyn też nic sią ni chciało.

      Nic mi się nie chce. Mam dzwonić do Łodzi.
      Próbuję, próbuję, lecz nic nie wychodzi.
      Już nawet bzyknęło, myślałem, że wreszcie,
      W tym kraju się jednak za wcześnie nie cieszcie,
      Bo nagle się owo bzyczenie urwało -
      Widocznie tam komuś też nic się nie chciało.

      Nic mi się nie chce. Nie chciało się toże
      Artyście, co wczoraj grał w telewizorze.
      I stękał, i kwękał, i wił się jak glista,
      I samą swą twarzą dał krótki kurs twista.
      Być może dlatego uraczył nas chałą,
      Że jego kucharce też nic się nie chciało.

      Nic mi się nie chce. Od rana do świtu
      Możecie to słyszeć na ziemiach Lechitów.
      Gdy wiersz przypadkowo się teraz dostanie
      Do rąk tego gościa, co robił przy kranie,
      Ten mruknie, tankując z kumplami kakao:
      "Tak pisze, jakby mu się, [---], nie chciało!"
    • mader1 Re: Jak mi się nie chce.... 09.02.09, 11:06
      moja Średnia tak ma. Przyznam, że to jej " nie chce mi się dzisiaj" rozbraja
      mnie bardzo smile))) Uważam, że jest w tym przynajmniej szczerość ( a nie - główka
      mnie boli, miałam dużo lekcji, zmęczona jestem). Lubię, jak nazywają coś po
      imieniu. Traktuję takie oświadczenie, jak wstęp do rozmowy. Czasem się "nie
      chce" często i sytuacja nagli , należy się więc przełamać, no ale czasem... nie
      jest to tak pilne, co jest do zrobienia... wtedy odpuszczam. Każdej
      najprzyzwoitszej osobie może się raz na jakis czas czegoś nie chcieć wink
      • kocianna Re: Jak mi się nie chce.... 03.01.10, 19:27
        Moja ulubiona "modlitwa": Panie, spraw, żeby mi się chciało tak, jak mi się nie
        chce! Czasami pomaga...
        Ja na "nie chcę mi się" staram się znaleźć jakąś motywację pozytywną. Typu "nie
        chce mi się zmywać naczyń, ale jak przyjemnie jest pić kawę w wysprzątanej
        kuchni". Oceniam, co mnie bardziej mierzi w danej chwili: zmywanie, czy kawa w
        chlewie, i w zależności od wyniku oceny zakasuje rękawy albo siadam przy stole
        tyłem do zlewu tongue_out
        Z Młodą staram się stosować to samo...
        • mamaanieli Re: Jak mi się nie chce.... 09.01.10, 11:41
          mi się też nic nie chce. i tyle.
          • mader1 Re: Jak mi się nie chce.... 09.01.10, 13:57
            mamaanieli napisała:

            > mi się też nic nie chce. i tyle.

            No wiesz ! smile))) Jaki Ty przykład dziecieom dajesz smile))))
        • mader1 Re: Jak mi się nie chce.... 09.01.10, 14:00
          kocianna napisała :


          i w zależności od wyniku oceny zakasuje rękawy albo siadam przy
          stole
          > tyłem do zlewu tongue_out

          bardzo mnie to ujęło smile)) Tylko jak ktoś ma pracę usługową , nie da
          się zastosować ; P
          Dopóki walczysz - jesteś zwycięzcą św. Augustyn
          Tam ciągle giną chrześcijanie!
    • nati1011 Re: Jak mi się nie chce.... 09.01.10, 17:02
      Gdy pisałam to rok temu sama byłam jednym wielkim brakiem chęci do
      życia. Wstanei z łóżka wymagało potwornego wysiłku woli. O innych
      czynnosciach nie wspominajac.

      Dziś wiem, że w 99% było to zwiazane ze stanem zdrowia. Jak tylko
      poczułam sie lepiej od razu zachciało mi się tylu rzeczy.....

      Panie, oby już zawsze mi się chciało smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka