Dodaj do ulubionych

"I trzymali się za ręce..."

10.02.09, 09:34
Średnia przyniosła mi wypisy z polskiego.
"Wtedy zobaczyłam ich. Parę staruszków. Nie wyróżniali się niczym szczególnym.
Po prostu szli. I trzymali się za ręce. Tak jak zakochane nastolatki w maju.
Coś we mnie drgnęło. Świat pozieleniał. Pomyślałam, że poświeciłabym wiele dla
tego, by mój mężczyzna, mając osiemdziesiątkę na karku, szedł przy mnie i
trzymał moją rękę tak, jak dłoń młodej dziewczyny" ( Beata Bazan Bagrowska)
Znacie takie pary ?
Byliśmy z dzieciakami na w niedzielę na wystawie ( nie ze wszystkimi, jedno
odsypiało po studniówce smile))) Rozdzielaliśmy się, bo każde pytało o co innego,
zatrzymywało się dłużej przy czymś innym... Ucieszyło mnie sporo starszych,
radosnych par. Takie to było... krzepiące. Nawet jak się tylko przejdzie obok,
trochę się można ogrzać wink
Obserwuj wątek
    • maika7 Re: "I trzymali się za ręce..." 10.02.09, 09:51
      mader1 napisała:
      > Znacie takie pary ?

      Tak. Rodzice M. Tato skonczył w tym roku 80 lat, Mama jest o 5 lat młodsza.
      Czułości pomiędzy Nimi tyle, ze ogrzewają otoczenie. Są ze soba od ponad pół
      wieku. Bez burz, co najwyżej z lekkim zachmurzeniem nieba nad Nimi.
      Mam duzo szczęścia, ze trafiłam do Ich rodziny.

      • mader1 Maiko, mmb, maadzik... 10.02.09, 11:57
        ależ macie szczęście w życiu smile
        Nasi ojcowie- dziadkowie nie żyją. U moich rodziców już, już zaczęło się coś
        naprawiać, po latach bezustannych burz i niepokojów. Wnuki mogły pójść na spacer
        z dziadkami, dziadkowie wyjeżdżali razem na wakacje i wracali szczęśliwi i tacy
        ... młodsi choć starsi. No ale do trzymania się za ręce nie doszło , bo mój tato
        umarł...
        Teraz patrzymy na wujków - jednych, drugich, trzecich... Dobrze, że są, bo
        przyjemnie się choć przez chwilę ogrzać smile))))
        • maika7 Re: Maiko, mmb, maadzik... 10.02.09, 12:24
          mader1 napisała:

          > ależ macie szczęście w życiu smile
          > Nasi ojcowie- dziadkowie nie żyją. U moich rodziców już, już zaczęło się coś
          > naprawiać, po latach bezustannych burz i niepokojów. Wnuki mogły pójść na space
          > r
          > z dziadkami, dziadkowie wyjeżdżali razem na wakacje i wracali szczęśliwi i tacy
          > ... młodsi choć starsi. No ale do trzymania się za ręce nie doszło , bo mój tat
          > o
          > umarł...
          > Teraz patrzymy na wujków - jednych, drugich, trzecich... Dobrze, że są, bo
          > przyjemnie się choć przez chwilę ogrzać smile))))

          Tak to prawdziwy "prezent od losu". Chyba jedna z najwazniejszych rzeczy, jaką
          mozna dać tu, na ziemi, drugiemu człowiekowi. Moi Rodzice kochali sie, ale nie
          umieli tej miłosci ani sobie okazywac za bardzo, ani nia promieniować. Dużo
          czasu zajęła mi nauka umiejetności odczytywania gestów miłości mojej Mamy wobec
          mnie. Moje dzieci jeszcze tego nie potrafią.
        • mmb Re: Maiko, mmb, maadzik... 10.02.09, 12:32
          Mam to szczęście że pochodzę z długowiecznej rodziny.
          A moi dziadkowie są prawdziwym skarbem rodzinnym, nie tylko pokazują miłość
          wzajemną i szacunek (gdy byli młodsi w ich małżeństwie były burze ale czym są
          starsi tym lepiej ich małżeństwo wydaje się mocniejsze), ale również scalają
          całą rozproszoną po świecie rodzinę.
          Niestety czas nikogo nie oszczędza i boję się co będzie gdy Ich zabraknie.
    • maadzik3 Re: "I trzymali się za ręce..." 10.02.09, 10:06
      Tak znam, moich rodzicow (do 80-tki maja jeszcze sporosmile). To w domu rodzinnym
      zawsze moge sie ogrzac i za nim zawsze tesknie
    • mmb Re: "I trzymali się za ręce..." 10.02.09, 10:28
      Moi dziadkowie, oboje w wieku 86-87 lat.
      Za tydzień będą obchodzić 66 rocznicę ślubu a ich miłość jest taka że wielu
      nowożeńców mogłoby pozazdrościć!
    • mama_kasia Re: "I trzymali się za ręce..." 10.02.09, 12:10
      To, co piszecie jest bardzo pokrzepiające smile ...Bo ja jednak
      mam wokół siebie głównie wdowy. Małżeństw, które razem dożywają
      tak późnego wieku ...jak na lekarstwo.

      Swego czasu odmawialiśmy z mężem razem modlitwę z
      Księgi Tobiasza, a w niej m.in takie słowa:

      "A teraz nie dla rozpusty
      biorę tę siostrę moją za żonę,
      ale dla związku prawego.
      Okaż mnie i jej miłosierdzie
      i pozwól razem dożyć starości!»
      I powiedzieli kolejno: «Amen, amen!»"
      • sunday Re: "I trzymali się za ręce..." 10.02.09, 19:02
        > "A teraz nie dla rozpusty
        > biorę tę siostrę moją za żonę,
        > ale dla związku prawego.
        > Okaż mnie i jej miłosierdzie
        > i pozwól razem dożyć starości!»
        > I powiedzieli kolejno: «Amen, amen!»"

        smile Nasz ulubiony fragment Pisma to ustęp z Księgi Rut:

        "Gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę, gdzie ty przenocujesz, tam ja przenocuję, twój lud będzie moim ludem, a twój Bóg będzie moim Bogiem. Gdzie ty umrzesz, tam ja umrę i tam mnie pogrzebią."
    • a_weasley Re: "I trzymali się za ręce..." 11.02.09, 00:52
      Owszem, znałem takich. Wspominany już przeze mnie →<a
      href="forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=16182&w=84965800&a=84972085>doc. Ignatowicz</a> (1916-1988) i
      żona jego 1918-1993, małżeństwo od 1943. Dopiero po latach, kiedy
      oboje już nie żyli, zrozumiałem, że w ich domu było tak, jak było,
      dlatego, że im ciągle na sobie zależało, zdawali sobie z tego sprawę
      i to sobie okazywali- ma się rozumieć, mniej wylewnie, niż to jest
      przyjęte obecnie, ale w każdym razie ją drapiącą go za uchem albo w
      łysinę pamiętam.
      Może miało to jakiś związek z tym, że on się we Wielkanoc 1946
      dowiedział, że ona jednak przeżyła Powstanie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka