celibat księży - problem czy propaganda?

19.02.09, 10:01
tygodnik.onet.pl/32,0,20374,twoj_tata_jest_ksiedzem,artykul.html

w sumie dość dobry artykuł, ale wstęp w "dzienniku" mówi o 12%
kapłanów posiadających kochanki i 30% przyznających sie do
okazyjnych kontaktów seksualnych
-------------------------------------------------------------------
Polscy księża chcą mieć żony; co ósmy przyznaje się do kochanki
"Dziennik": Ponad połowa księży deklaruje, że chciałaby mieć rodzinę.
12 proc. księży przyznaje się do posiadania kochanki, a co trzeci
duchowny miał kontakty seksualne i luźne związki z kobietami -
wynika z badań prof. Józefa Baniaka, socjologa z Uniwersytetu Adama
Mickiewicza w Poznaniu.

- To, że aż tylu księży chce mieć rodziny, nie oznacza jednak, że
rzeczywiście wchodzą oni w relacje seksualne - mówi "Dziennikowi"
prof. Baniak, który przeprowadził rozmowy o celibacie z ponad 800
polskimi duchownymi. Jego zdaniem takie wyniki sondażu to dla
Kościoła bardzo poważny problem, bo dla miłości i relacji z kobietą
wielu kapłanów jest gotowych zrzucić sutannę.

- Aż 68 proc. księży odchodzi z Kościoła, bo nie może wytrwać w
celibacie - twierdzi prof. Baniak. Z badania prof. Baniaka wynika
również, że wielu duchownych marzy o tym, by możliwe było łączenie
życia rodzinnego z pełnieniem kapłaństwa.
----------------------------------------------------------

wszyscy powołuja się na jakieś enigmatyczne badania. Czy faktycznie
problem jest tak duży? Czy naprawdę można go nie dostrzegać? I skoro
celibat jest tak dużym problemem, to dlaczego mężczyźni wybieraja
kapłaństwo? Przecież Bogu można służyc i w rodzinie.
    • atama Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 11:07
      Problem jest, ale z powołaniami bardziej niż z celibatem.
      uncertain
    • otryt Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 11:08
      Ciekawy jestem w jaki sposób profesor Baniak znalazł tych 800
      księży, z którymi przeprowadził badania? Może zwracał się do
      poszczególnych kurii i tam wg np. kolejności alfabetycznej nazwisk
      wzięto co 50-tego. Wtedy mielibyśmy próbkę reprezentacyjną. W latach
      50-tych seksuolog amerykański Alfred Kinsey badał seksualność
      Amerykanów. Z jego badań wynikało że prawie 90 procent ludzi żyje w
      sprzeczności z deklarowanym kodeksem obyczajowym. Ogłoszenie tych
      badań wywołało skandal i stało się zarzewiem rewolucji obyczajowej
      lat 60-tych.

      W późniejszych latach okazało się, że do badań wziął ochotników,
      którym płacił pieniądze, więźniów skazanych za gwałty, męskie
      prostytutki, bywalców lokali, gdzie zbierali się homoseksualiści i
      klientów domów publicznych. A całe badanie zostało wykonanie na
      zlecenie wydawców Playboya.

      Moim zdaniem najlepiej do sprawy celibatu odnosi się fragment Pisma,
      gdzie jest mowa o tym, że kobieta samotna (lub mężczyzna) myśli o
      spawach Boga. Gdy staną się mężem lub żoną zaczynają myśleć o
      sprawach swojej rodziny i sprawach, którymi żyje świat. Żonaty
      ksiądz będzie musiał dostawać większe pieniądze niż dzisiaj dostaje.
      Żona i dzieci księdza nie będą mogły odstawać poziomem życia od
      reszty społeczeństwa. Trzeba będzie zwiększyć w jakiś sposób
      obciążenie finansowe zwykłego człowieka. Najprawdopodobniej zostanie
      wprowadzony podatek kościelny, taki jak w Niemczech. To wywoła
      reakcję, że część wiernych wypisze się z Kościoła. Innym skutkiem
      ubocznym może być to, że organizacje jawnie antykościelne też mogą
      zostać finansowane przez podatników, bo uznają, że skoro jest
      podatek kościelny, to im się też należy od osób niewierzących.
      Urosną więc w siłę i zaczną wprowadzać swoje projekty. Jedno jest
      pewne, zniesienie celibaty ruszy jakąś lawinę przemian, których
      skutków nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

      A swoją drogą wyniki tych badań są nagłaśniane z uporem godnym
      zastanowienia.
      • nati1011 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 12:14
        no właśnie. Problem z utrzymaniem parafii jest już dzisiaj. Wielu
        proboszczów nie jest w stanie utrzymać parafii. A przecież rodzinie
        nie wystarczy dać pokoiku na plebanii. Trzba zapewnić w miarę
        normalne mieszkanie. I nagle utrzymać średnio 3-4 razy tyle osób.

        Już teraz księża nie mają czasu. Czy bedą mieć go wiecej obarczeni
        rodziną?

        Moim skromnym zdaniem rozwiązaniem nie jest zniesienie celibatu ale
        umozliwienie świeckim wiekszego udziału w parafii. Żonaci meżczyźni
        mogliby pełnić pewną posługę w parafii. Żyjąc normalnie w
        społeczęńśtwie i na własny rachunek.
        • magdalaena1977 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 12:51
          nati1011 napisała:
          > Już teraz księża nie mają czasu. Czy bedą mieć go wiecej obarczeni
          > rodziną?
          Może faktycznie lekiem jest zmniejszenie "kognicji" księży ?
          Tylko kapłan może iść wyspowiadać chorego, ale spotkanie ministrantów, studentów
          itp. może poprowadzić ktoś inny. Może budową kościoła mogliby się zajmować
          świeccy menadżerowie ?

          Zresztą na razie nie ma chyba problemu z brakiem kapłanów dla wiernych. I jeśli
          zmniejszy się ilość powołań, to pewno będzie to skutkiem ogólnej laicyzacji
          społeczeństwa. Może się okazać, że w miastach nie są potrzebne kościoły co dwa
          kilometry, jeśli zmniejszy się ilość wiernych.
          • dominikjandomin Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 17:07
            magdalaena1977 napisała:

            > nati1011 napisała:
            > > Już teraz księża nie mają czasu. Czy bedą mieć go wiecej obarczeni
            > > rodziną?
            > Może faktycznie lekiem jest zmniejszenie "kognicji" księży ?
            > Tylko kapłan może iść wyspowiadać chorego, ale spotkanie ministrantów, studentó
            > w
            > itp. może poprowadzić ktoś inny.

            Moze lepiej, żeby nie? Tam jest potrzebny kierownik duchowy. Nie, aby pójść z
            chłopakami na basen, ale do spotkań duchowych.

            >Może budową kościoła mogliby się zajmować
            > świeccy menadżerowie ?

            U mądrych proboszczów tak jest. To nie problem w Kościele.


        • otryt Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 12:55
          >Moim skromnym zdaniem rozwiązaniem nie jest zniesienie celibatu ale
          >umozliwienie świeckim wiekszego udziału w parafii.

          Też tak uważam. Niech świeccy wezmą większą odpowiedzialność za
          wspólnotę parafialną czy szerzej – kościelną. Ich wiara stanie się
          przez to bardziej dojrzała, a nie taka dziecinna, że ksiądz wszystko
          zrobi, o wszystkim pomyśli. W tym duchu szły zalecenia ostatniego
          soboru.

          Niektórzy się gorszą, że powstał kościelny fundusz alimentacyjny dla
          księżowskich dzieci, że to argument za zniesieniem celibatu.
          Księżowskie dzieci były zawsze, także w czasach przedwojennych. To
          chyba dobrze, że wreszcie ktoś troszczy się o los tych kobiet i
          dzieci. Dawniej skazane były na ludzką pogardę. Fundusz
          alimentacyjny to jednak tańsze rozwiązanie niż utrzymywanie całych
          księżowskich rodzin.

          Myślę, że badania Baniaka były przeprowadzone nierzetelnie i skala
          problemu jest znacznie mniejsza, choć przyznaję , że problem
          istnieje.
          • nati1011 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 13:35
            problem w tym, że to sami ksieża blokują dostęp świeckich do
            parafii. trudno uzyskać zgodę na cokolwiek organizowanego bez
            udziału ksiedza kierownika. A przecież parafia to nie własność
            proboszcza a całej parafii.
          • dominikjandomin Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 17:09
            otryt napisał:


            > Myślę, że badania Baniaka były przeprowadzone nierzetelnie i skala
            > problemu jest znacznie mniejsza, choć przyznaję , że problem
            > istnieje.

            Zadaj mu pytanie o metodykę badania i przeslij wyniki, a nie "myśl".

            Bo takie "myślenie"... nie zachodzi czasem o "nie mów fałszywego świadectwa
            PRZECIW bliźniemu swemu"?
            • otryt Dominiku 20.02.09, 10:26
              dominikjandomin napisał:

              >Zadaj mu pytanie o metodykę badania i przeslij wyniki,
              >a nie "myśl".

              >Bo takie "myślenie"... nie zachodzi czasem o
              >"nie mów fałszywego świadectwa
              >PRZECIW bliźniemu swemu"?

              Widzę, że zachowujesz się jak ten wiejski ksiądz, (piszesz o nim w
              wątku o lefebrystach) co to krzyczy(wielkie litery) na swoich
              wiernych wytykając im ich grzechy. Piszesz dalej , że to popierasz.
              Określenie "nie "myśl"" jest dosyć prostą próbą zatkania ust
              adwersarzowi z pewną dozą złośliwości. Wiele osób powątpiewa w
              rzetelność badań Baniaka, jednak tylko do mnie strzeliłeś z tak
              grubej armaty. Dlaczego? Myślę (Myślę, bo mam prawo myśleć i dzielić
              się swoimi wątpliwościami z innymi, nawet jeśli się mylę. Możesz
              mieć inne zdanie, ale to uzasadnij), a więc myślę, że Twoja niechęć
              do mnie przebijająca się z powyższych słów, wynika z tego, ze ja
              określam się jako zdecydowany zwolennik zmian posoborowych, a Ty
              jesteś ich gorącym przeciwnikiem. Przyznam, że takiej postawy nie
              spodziewałem się po Tobie. W tym miejscu przyznam się również, że
              podobnej postawy nie spodziewałem się po osobie, która w podobnym
              stylu potraktowała Alex, co przeszło dosyć niezauważenie. Ta osoba
              zajmuje dosyć ważną pozycję w katolickim społeczeństwie i to mnie
              bardzo smuci. To taki mały przyczynek do wątku Mamy Kasi o
              upominaniu bliźniego. Możemy przecież rozmawiać o łacinie,
              architekturze kościołów, straszeniem piekłem, roli ciszy w liturgii,
              sposobu mówienia o Tajemnicy, Bogu na Wschodzie lub metodach
              kardynała Lustigera, dostarczając tym samym argumentów do
              przemyśleń, miast miotać określeniami typu "nie "myśl"", "kpisz, czy
              o drogę pytasz" etc.

              A wracając do meritum. Wyznaczenie próbki reprezentatywnej do tego
              typu badań wymagałoby pewnej współpracy badacza i poszczególnych
              kurii, zwierzchników zakonnych. Nic o takiej współpracy nie wiadomo.
              Wiem, że są kościelne ośrodki badawcze, które zajmują się
              statystykami, socjologią religii. Liczby, które przedstawił Kann
              kompromitują doszczętnie powagę tych badań.


              12% księży zyje w stałych związkach z kobietami
              30% przyznało się do niezobowiązujących kontaktów seksualnych
              53,7% chciałoby mieć własne rodziny
              4,3% nie ma zdania

              W mediach np. dość wymiennie traktują sformułowania "chciałoby mieć
              własne rodziny" i "brak im ciepła rodzinnego". Metodą kilku takich
              płynnych przejść można wiele "udowodnić." Poza tym grupy księży
              przyznające się do stałych związków z kobietami pokrywają się w
              dużym stopniu z grupami chcącymi mieć własne rodziny, podobnie ta
              grupa 30% pokrywa się z grupą 53,7%. To, że ktoś odczuwa samotność
              lub brak mu ciepła rodzinnego nie oznacza jeszcze, że chce
              zniesienia celibatu. W tej sytuacji wynik powinien być większy od
              100%. Jeśli jest równo 100% mamy najlepszy dowód na to, że mamy do
              czynienia z manipulacją. To tak jak niedouczony uczeń na klasówce z
              matematyki zrzyna tylko końcowy wynik a cała reszta wywodu ma się
              nijak do wyniku. Potem się jeszcze potrafią kłócić z matematykiem,
              gdy dostaną pałę, że wynik był przecież dobry. A media nie widząc
              tych wszystkich widocznych na kilometr bzdur wałkują temat na
              okrągło.

              Pozdrawiam

              • dominikjandomin Re: Dominiku 20.02.09, 16:53
                otryt napisał:


                > Określenie "nie "myśl"" jest dosyć prostą próbą zatkania ust
                > adwersarzowi z pewną dozą złośliwości. Wiele osób powątpiewa w
                > rzetelność badań Baniaka, jednak tylko do mnie strzeliłeś z tak
                > grubej armaty. Dlaczego? Myślę

                "Myślę, ze są nierzetelne" dla mnie oznacza "uważam, ze są nierzetelne". I bez
                słowa wyjaśnienia.

                I tylko badania. Dziwne wyniki zaś można interpretować na wiele sposobów... W
                twoim poście zauważyłem tylko zarzut nierzetelności badań (to POWAŻNY ZARZUT dla
                NAUKOWCA), bez poparcia niczym.

                (Myślę, bo mam prawo myśleć i dzielić
                > się swoimi wątpliwościami z innymi, nawet jeśli się mylę. Możesz
                > mieć inne zdanie, ale to uzasadnij), a więc myślę, że Twoja niechęć
                > do mnie przebijająca się z powyższych słów,

                Staram się nie zapamiętywać, co kto pisze w poszczególnych wątkach...

                >wynika z tego, ze ja
                > określam się jako zdecydowany zwolennik zmian posoborowych, a Ty
                > jesteś ich gorącym przeciwnikiem.

                Trafiłeś jak kulą w płot. W moim przypadku. W swoim zapewne masz rację.


                > metodach
                > kardynała Lustigera,

                ODMAWIAM! Kto to w ogóle jest?

                >dostarczając tym samym argumentów do
                > przemyśleń, miast miotać określeniami typu "nie "myśl"

                To był skrót myślowy, za który serdecznie przepraszam.

                Napiszę to inaczej: Sprawdź, czy rzeczywiście były te badania nierzetelne, a
                potem pisz opinię, która jest ciężkim oskarżeniem dla naukowca.

                "kpisz, czy
                > o drogę pytasz" etc.

                A to czasem bym napisał... bo po słowach czasem nie wiem, czy ktoś ironizuje,
                czy pisze to na poważnie. Poważne!

                >
                > A wracając do meritum. Wyznaczenie próbki reprezentatywnej do tego
                > typu badań wymagałoby pewnej współpracy badacza i poszczególnych
                > kurii, zwierzchników zakonnych.

                ABSOLUTNIE NIE!

                To by dało szansę... na mało reprezentatywną próbkę.

                Wiesz, jak zrobić najprościej? Bierzesz listę księży w diecezji (moja np. kiedyś
                na 100% publikowała, może nawet to robi) i losujesz. Bez współpracy z
                przełożonymi, którzy... mogą dobierać nielosowo.

                >Liczby, które przedstawił Kann
                > kompromitują doszczętnie powagę tych badań.
                >
                >
                > 12% księży zyje w stałych związkach z kobietami
                > 30% przyznało się do niezobowiązujących kontaktów seksualnych
                > 53,7% chciałoby mieć własne rodziny
                > 4,3% nie ma zdania

                Badań... czy GAZETOWEGO, popularnego czy nawet tabloitowego raportu z nich?

                > jest równo 100% mamy najlepszy dowód na to, że mamy do
                > czynienia z manipulacją.

                Czyją? Jesteś na 100% pewien, że badacza? A moze dziennikarzy?
                • otryt Re: Dominiku 23.02.09, 09:42
                  dominikjandomin napisał:

                  >W twoim poście zauważyłem tylko zarzut nierzetelności
                  >badań (to POWAŻNY ZARZUT dla NAUKOWCA),
                  >bez poparcia niczym.

                  To prawda. Szkoda, że sam naukowiec, we własnym interesie, nie
                  zalał redakcji mediów stosem sprostowań. Jako końcowy odbiorca
                  widzę, że dostałem badziewie, więc o tym mówię. Nie muszę się bawić
                  w detektywa, który docieka, na jakim etapie przekazu myśli nastąpiło
                  przekłamanie. Wrzucam całość do kosza. Wyniki tych badań są
                  traktowane bardzo instrumentalnie, aby udowodnić z góry przyjętą
                  tezę, że celibat trzeba znieść. Naukowiec powinien protestować
                  przeciwko takiemu ich wykorzystywaniu. W podobny sposób, żonglując
                  liczbami i manipulując wynikami badań naukowych, próbuje się na nas
                  wpłynąć, abyśmy zaakceptowali eutanazję, aborcję, homozwiązki, etc.
                  Niestety, środowisko naukowe już dawno przestało być gronem
                  idealistów, których jedynym celem jest poznanie prawdy. Inne
                  motywacje często przeważają. Domyślam się, że kieruje Tobą
                  solidarność środowiskowa, podobna do tej lekarskiej lub prawniczej,
                  nie pozwalająca złego słowa powiedzieć osobom spoza, nawet wtedy,
                  gdy po operacji zostawiono narzędzia chirurgiczne w brzuchu pacjenta.

                  >To był skrót myślowy, za który serdecznie przepraszam.

                  Ja również przepraszam za zbyt emocjonalną odpowiedź. A swoją drogą
                  na czas Wielkiego Postu zamierzam pomilczeć trochę, aby nie grzeszyć
                  słowem. Przemyśleć swoje dotychczasowe wypowiedzi, czy komuś nie
                  czyniły krzywdy? Pochylić się w milczeniu nad Słowem Bożym.

                  Pozdrawiam serdecznie


                  • magdalaena1977 Re: Dominiku 23.02.09, 15:04
                    otryt napisał:
                    > W podobny sposób, żonglując
                    > liczbami i manipulując wynikami badań naukowych, próbuje się na nas
                    > wpłynąć, abyśmy zaakceptowali eutanazję, aborcję, homozwiązki, etc.
                    IMHO to żonglowanie wynikami nie jest ograniczone do konkretnej opcji
                    ideologicznej. W ten sam sposób jest "udowadniany" np. szkodliwy wpływ
                    antykoncepcji na związek.
                    • nati1011 Re: Dominiku 23.02.09, 17:31
                      magdalaena1977 napisała:

                      > otryt napisał:
                      > > W podobny sposób, żonglując
                      > > liczbami i manipulując wynikami badań naukowych, próbuje się na
                      nas
                      > > wpłynąć, abyśmy zaakceptowali eutanazję, aborcję, homozwiązki,
                      etc.
                      > IMHO to żonglowanie wynikami nie jest ograniczone do konkretnej
                      opcji
                      > ideologicznej. W ten sam sposób jest "udowadniany" np. szkodliwy
                      wpływ
                      > antykoncepcji na związek.

                      Albo zrównywanie antykoncepcji z aborcją...
              • minerwamcg Re: Dominiku 20.02.09, 19:17
                Wyciąganie wniosków przeciwnych celibatowi z odpowiedzi na pytanie o
                brak ciepła rodzinnego podoba mi się szczególnie.
                To tak, jakby ktoś z mojej twierdzącej odpowiedzi na pytanie "czy
                chciałabyś być młoda, zdrowa i bogata" wysnuł wniosek, że jestem
                osiemdziesięcioletnią gruźliczką umierającą z głodu smile

                Stryj Arthura, ksiądz na emeryturze, zawsze był człowiekiem bardzo
                rodzinnym - przez lata mieszkała u niego matka, na jego plebanii
                bratankowie spędzali wakacje, w każde święta gościł liczną rodzinę.
                Nawet teraz, choć już wiekowy i mało ruchliwy, chętnie odwiedza
                brata odbywając w tym celu podróże z Poznania do Białegostoku. Dość
                dobrze wiadomo, z czego się ta stryjkowa rodzinność bierze - a
                jednak jest, podejrzewam, ostatnią osobą, która uważałaby celibat za
                zło. Nie tylko z racji wieku smile
        • dominikjandomin Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 17:06
          nati1011 napisała:


          > Moim skromnym zdaniem rozwiązaniem nie jest zniesienie celibatu ale
          > umozliwienie świeckim wiekszego udziału w parafii. Żonaci meżczyźni
          > mogliby pełnić pewną posługę w parafii. Żyjąc normalnie w
          > społeczęńśtwie i na własny rachunek.

          Alez mogą smile
          • nati1011 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 17:17
            dominikjandomin napisał:

            > nati1011 napisała:
            >
            >
            > > Moim skromnym zdaniem rozwiązaniem nie jest zniesienie celibatu
            ale
            > > umozliwienie świeckim wiekszego udziału w parafii. Żonaci
            meżczyźni
            > > mogliby pełnić pewną posługę w parafii. Żyjąc normalnie w
            > > społeczęńśtwie i na własny rachunek.
            >
            > Alez mogą smile

            No to po co likwidować celibat?
            • dominikjandomin Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 23:45
              nati1011 napisała:



              > No to po co likwidować celibat?

              Nie wiem, czy byłoby dobre dla Kościoła zniesienie celibatu. Byc moze jest to
              rozwiązanie dobre, na problem zmniejszania się liczby powołań i odejścia "za
              kobietą". Ojcowie prawosławni od lat mają żony i ich Kościół wciąż się trzyma...

              Z drugiej strony... z wielu innych rzeczy nie rezygnują tak łatwo, jak u nas...
      • dominikjandomin Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 17:05
        otryt napisał:

        > Żonaty
        > ksiądz będzie musiał dostawać większe pieniądze niż dzisiaj dostaje.

        To zależy od parafii...

        > Żona i dzieci księdza nie będą mogły odstawać poziomem życia od
        > reszty społeczeństwa.

        Tu się patrzę na naszych braci w wierze. Jakoś to nie jest problemem u nich...

        Może warto pójść drogę ekumenizmu ? smile

        >Trzeba będzie zwiększyć w jakiś sposób
        > obciążenie finansowe zwykłego człowieka. Najprawdopodobniej zostanie
        > wprowadzony podatek kościelny, taki jak w Niemczech. To wywoła
        > reakcję, że część wiernych wypisze się z Kościoła.

        Zależy od metody podatkowania.

        A zresztą... jesli komuś szkoda paru złotych na "potrzeby wspólnoty Kościoła".
        to moze i dobrze?

        Ale z pełnymi konsekwencjami - wypisałeś się, to zapomnij o chrzcie, komunii,
        slubie, pogrzebie...

        >Innym skutkiem
        > ubocznym może być to, że organizacje jawnie antykościelne też mogą
        > zostać finansowane przez podatników, bo uznają, że skoro jest
        > podatek kościelny, to im się też należy od osób niewierzących.

        Już jest 1%

        Generalnie potrzeba byłoby deklaracji podatnika. Skoro chciałby płacic podatek
        na jakąś organizację ateistów... to przecież tez rodzaj wiary...
    • kann2 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 16:24
      Czytam w dzisiejszym "Dzienniku":

      12% księży zyje w stałych związkach z kobietami
      30% przyznało się do niezobowiązujących kontaktów seksualnych
      53,7% chciałoby mieć własne rodziny
      4,3% nie ma zdania

      Czyżby nie było ani 0,1% księży, dla których celibat jest wartością
      pozytywną, którzy przeżywają go zgodnie z kościelną doktryną, z
      przekonaniem, jako świadectwo?

      Coś mi się nie chce wierzyć w rzetelność tego rodzaju badań, skoro
      życie wskazuje zupełnie co innego.
      • dominikjandomin Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 17:10
        kann2 napisał:

        > Czytam w dzisiejszym "Dzienniku":
        >
        > 12% księży zyje w stałych związkach z kobietami
        > 30% przyznało się do niezobowiązujących kontaktów seksualnych
        > 53,7% chciałoby mieć własne rodziny
        > 4,3% nie ma zdania
        >
        > Czyżby nie było ani 0,1% księży, dla których celibat jest wartością
        > pozytywną, którzy przeżywają go zgodnie z kościelną doktryną, z
        > przekonaniem, jako świadectwo?
        >
        > Coś mi się nie chce wierzyć w rzetelność tego rodzaju badań, skoro
        > życie wskazuje zupełnie co innego.

        Chciałoby się, aby ludzie rozumieli metodykę...

        TYCH PROCENTÓW SIĘ NIE POWINNO SUMOWAĆ! Najprawdopodobniej.
        • kann2 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 18:06
          dominikjandomin napisał:


          > Chciałoby się, aby ludzie rozumieli metodykę...
          >
          > TYCH PROCENTÓW SIĘ NIE POWINNO SUMOWAĆ! Najprawdopodobniej.

          To do mnie ten zarzut? Ciekawe, że akurat te procenty pięknie się
          sumują do 100, a na wykresie graficznym przedstawione zostały w
          bardzo ładnym zamkniętym okręgu.
          • nati1011 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 18:23
            kann2 napisał:

            > dominikjandomin napisał:
            >
            >
            > > Chciałoby się, aby ludzie rozumieli metodykę...
            > >
            > > TYCH PROCENTÓW SIĘ NIE POWINNO SUMOWAĆ! Najprawdopodobniej.
            >
            > To do mnie ten zarzut? Ciekawe, że akurat te procenty pięknie się
            > sumują do 100, a na wykresie graficznym przedstawione zostały w
            > bardzo ładnym zamkniętym okręgu.

            A to oznacza, zę należy zsumować - i w takim wypadku to już zupełnie
            bzdura. Bo oznacza, ze żaden z ksieży nie docenił celibatu i nie
            widzi jego sensu - a w to to już nie uwierzę.
            • kann2 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 22:45
              No więc pozwalam sobie mocno powątpiewać w rzetelność takich "badań".
              • isma Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 23:09
                Natomiast prof. Baniak jest rownoczesnie (!) z tych, co wierza, ze z
                homoseksualizmem czlowiek sie nie rodzi ;-O. W seminariach sie wykuwa takowy,
                mianowicie (chyba poprzez jego "promocje", bo jakze by inaczej...?)

                "Przyjmuje się, że jedna trzecia księży to geje. Z tym, że duży odsetek młodych
                kleryków nabiera cech homoseksualnych dopiero w seminarium."
                www.polskatimes.pl/fakty/kosciol/81729,sekretne-zycie-ksiezy,id,t.html#material
          • dominikjandomin Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 23:47
            kann2 napisał:

            > dominikjandomin napisał:
            >
            >
            > > Chciałoby się, aby ludzie rozumieli metodykę...
            > >
            > > TYCH PROCENTÓW SIĘ NIE POWINNO SUMOWAĆ! Najprawdopodobniej.
            >
            > To do mnie ten zarzut? Ciekawe, że akurat te procenty pięknie się
            > sumują do 100, a na wykresie graficznym przedstawione zostały w
            > bardzo ładnym zamkniętym okręgu.

            Najprawdopodobniej do dziennikarzy!

            Nie chce mi się wierzyć, ze nie było ANI JEDNEJ innej odpowiedzi...
      • nati1011 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 17:11
        kann2 napisał:

        > 12% księży zyje w stałych związkach z kobietami
        > 30% przyznało się do niezobowiązujących kontaktów seksualnych

        30% ? Toż to w co drugiej gazecie powinien być artykuł o kochankach
        ksiedza wink
        • mamalgosia Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 20:57
          Uwazam, ze te 30% może być nawet zaniżone
          • atama Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 20:59
            oj, to smutne...
    • isma Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 18:25
      Badania Baniaka media walkuja od dwoch miesiecy i co chwile jakies rewelacje z
      nich wyciskaja.
      A tymczasem ankiet nikt chyba nie widzial, gdzie zapewne lezy klucz do tych
      sumujacych sie do setki procentow ksiezy (wyjawszy 4 procen "niezdecydowanych")
      ktorzy w ten czy iny sposob sie okreslaja jako przeciwnicy celibatu, w teorii
      lub w praktyce. Dominik slusznie podejrzewa, ze zapewne sa to odpowiedzi na co
      najmniej dwa rozne pytania (no bo jak mozna "nie miec zdania" w kwestii tego,
      czy sie sporadycznie wspolzylo, czy nie?)

      I nader celna tu jest np. uwaga ks. Borkiewicza: "gdyby mnie ktos zapytal, czy
      tesknie za cieplem rodzinnym, to bym odpowiedzial, ze tak". Tyle, ze to poczucie
      braku (gdyby go wcale nie odczuwac, to taki koloratkowy cyborg by byl, a nie
      czlowiek) nie oznacza przeciez, ze celibat jest do likwidacji...

      Nb. moj osobisty slubny, jak chce byc bardzo zlosliwy, to glosno dywaguje w
      mojej obecnosci: "wiesz, jest cos kapitalnego jednak w tym celibacie, jest...
      wink))".
      Za durnia bym uznala jednak naukowca, ktory by na podstawie tego typu tesknot za
      trawa, ktora u sasiada zawsze jest bardziej zielona, stwierdzil, iz znaczny
      procent malzonkow odkrywa z czasem powolanie do zycia w samotnosci wink)).
      • isma Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 18:33
        A, linka zem zapomniala:
        miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,6221025,Teolodzy_kontra_profesor_Baniak_i_Duzy_Format.html
      • nati1011 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 18:52
        ktoś tam przy tej okazji powiedział, ze jak który ksiadz nie tęskni
        za rodziną, to moze powinien na jakieś dni skupienia jechać wink

        ALe od tego to faktycznie daleko do wniosku że celibat trzeba
        znieść. Ja to odczytuję jako odpowiedź na podnoszony często zarzut,
        ze o celibacie wypowiadają sie świedcy. chcieliście ksieży, to
        macie, a że te badania to lipne, to już mało kto sie dopatrzy.

        Faktycznie porównanie z raportem Keynseya aż sie sam cisnie na
        usta smile
        • isma Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 19:47
          Jeszcze mi sie podoba wysoki procent ksiezy, ktorzy znaja jakiegos ksiedza
          zyjacego z kobieta. No, sto procent mieszkancow mojego bloku, lekko liczac
          jakies 200 osob w sumie, zna osobe o imieniu Hermina (nasza sasiadke z szostego,
          skadinad majaca wnuczke takoz Hermine), ale tezy, jakoby to bylo jedno z
          najpowszechniej wystepujacych w Polsce imion na serio stawiac na podstawie tego
          imponujacego wyniku nie sposob...
          • dominikjandomin Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 23:51
            isma napisała:

            > Jeszcze mi sie podoba wysoki procent ksiezy, ktorzy znaja jakiegos ksiedza
            > zyjacego z kobieta. No, sto procent mieszkancow mojego bloku, lekko liczac
            > jakies 200 osob w sumie, zna osobe o imieniu Hermina (nasza sasiadke z szostego
            > ,
            > skadinad majaca wnuczke takoz Hermine), ale tezy, jakoby to bylo jedno z
            > najpowszechniej wystepujacych w Polsce imion na serio stawiac na podstawie tego
            > imponujacego wyniku nie sposob...
            >

            No, ze znajomością jest to proste... jest jeden w diecezji i prawdopodobnie
            znają go wszyscy smile Młodym klerykom stawiany jest jako przykład, ze kapłan może
            pobłądzić smile
      • maika7 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 19:41
        isma napisała:

        > Badania Baniaka media walkuja od dwoch miesiecy i co chwile jakies
        rewelacje z
        > nich wyciskaja.
        > A tymczasem ankiet nikt chyba nie widzial, gdzie zapewne lezy
        klucz do tych
        > sumujacych sie do setki procentow ksiezy (wyjawszy 4
        procen "niezdecydowanych")
        > ktorzy w ten czy iny sposob sie okreslaja jako przeciwnicy
        celibatu, w teorii
        > lub w praktyce. Dominik slusznie podejrzewa, ze zapewne sa to
        odpowiedzi na co
        > najmniej dwa rozne pytania (no bo jak mozna "nie miec zdania" w
        kwestii tego,
        > czy sie sporadycznie wspolzylo, czy nie?)


        Tak, żeby ocenić badania trzeba co najmniej zajrzeć do publikacji
        źródłowych. Patrząc na dorobek Profesora, to sporo popisał na
        tematy "socjologiczno-religijne". Zarzut o nierzetelność prowadzenia
        badań jest na tyle powazny, ze powinien byc poparty konkretnymi
        dowodami, a nie przypuszczeniami.

        Inna sprawa, to medialny przekaz wniosków z badań. Tu często
        nastepuje "nadinterpretacja".
        • isma Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 19:55
          No tak, zapewne to pismactwo sporo naprzekrecalo. Ale... pismactwo nader rzadko
          sie interesuje ta czy inna rozprawa naukowa, zwlaszcza nieopublikowana (nie ma
          jej w spisie na wydzialowej stronie profesora). A profesor Baniak, jak sadze,
          podzielil sie w sposob zaplanowany i swiadomy z dziennikarzami (bo informacje
          byly i w GW, i w Dzienniku, i w Rzepie) rezultatami swoich badan. I sadze, ze
          mozna ostroznie formulowac przypuszczenie, iz nie dochowal nalezytej starannosci
          co do tego, aby przekazac je w sposob nie sklaniajacy do naduzyc.

          PS. Kannie, Ty masz ten graf w papierowym "Dzienniku"?
          • maika7 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 20:22
            isma napisała:

            [...] I sadze, ze
            > mozna ostroznie formulowac przypuszczenie, iz nie dochowal
            nalezytej starannosc
            > i
            > co do tego, aby przekazac je w sposob nie sklaniajacy do naduzyc.

            Możliwe. Choć doświadczenia moje i znajomych są dokładnie odwrotne.
            Zaznaczyć muszę, że dziedzina, ktora się zajmują znajomi nie budzi
            wielkich emocji (no czasami, jak chodzi o ptasią grypę czy inne
            medialnie nośne "ogórkowe" tematy), a rzadko kiedy dostają np.
            wywiady do autoryzacji. Wywiady dotyczace tematyki badań.
            Nadinterpretacje sa na porządku dziennym.

            Tematyka, która zajmuje sie Profesor jest "gorąca" - tym trudniej o
            dystans dziennikarzy do badań.

            Dlatego bez zapoznania sie z praca wyjściową (może wyniki beda
            opublikowane - czasem "cykl publikacyjny" trwa ... kilka lat)
            optowałabym za powściągliwościa w ocenie rzetelnosci badań.
            Oczywiście także ostrozna bym była w przyjmowaniu rewelacji z
            artykułu jako prawdziwych.

            > PS. Kannie, Ty masz ten graf w papierowym "Dzienniku"?

            Tez chętnie bym zobaczyła, bo nie znalazlam w sieci.

          • kann2 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 22:49
            isma napisała:


            > PS. Kannie, Ty masz ten graf w papierowym "Dzienniku"?
            >

            Tak jest.
        • dominikjandomin Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 23:54
          maika7 napisała:


          > Tak, żeby ocenić badania trzeba co najmniej zajrzeć do publikacji
          > źródłowych. Patrząc na dorobek Profesora, to sporo popisał na
          > tematy "socjologiczno-religijne". Zarzut o nierzetelność prowadzenia
          > badań jest na tyle powazny, ze powinien byc poparty konkretnymi
          > dowodami, a nie przypuszczeniami.
          >
          > Inna sprawa, to medialny przekaz wniosków z badań. Tu często
          > nastepuje "nadinterpretacja".

          Dokładnie o to samo mi chodzi. W jednym z poradników metodycznych do badań
          socjologicznych mam nawet "100 pytań dla dziennikarzy" o raport z badań.
          Niestety, zaden z podręczników dla dziennikarzy tego nie przedrukował...
        • a_weasley Re: celibat księży - problem czy propaganda? 20.02.09, 11:10
          Maika7 napisała:

          > Tak, żeby ocenić badania trzeba co
          > najmniej zajrzeć do publikacji
          > źródłowych. Patrząc na dorobek Profesora,
          > to sporo popisał na tematy
          > socjologiczno-religijne".

          Niejaki Włodzimierz U. na tematy ekonomiczno-polityczne napisał tyle, że nie
          wiem, kiedy zdążył zrobić rewolucję, i czy przez to, że jego dzieł jest dużo,
          jest w nich więcej prawdy?

          > Zarzut o nierzetelność prowadzenia
          > badań jest na tyle powazny, ze powinien
          > byc poparty konkretnymi dowodami, a
          > nie przypuszczeniami.

          Proszę bardzo.
          Najbardziej kontrowersyjna teza podana ex cathedra "przypuszcza się, że".
          Zestawienie sumujące odpowiedzi na pytania w oczywisty sposób nie stanowiące
          alternatywy rozłącznej.
          • maika7 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 23.02.09, 08:44
            a_weasley napisał:


            > Niejaki Włodzimierz U. na tematy ekonomiczno-polityczne napisał tyle, że nie
            > wiem, kiedy zdążył zrobić rewolucję, i czy przez to, że jego dzieł jest dużo,
            > jest w nich więcej prawdy?

            W ramach nie przelawania pustego w..... czyli checi zakończenia domysłów i
            potrzeby oparcia się o konkrety - napisałam do Prof. W piątek. Moze odpisze.

    • mamalgosia Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 20:56
      Oczywiście nie prowadziłam żadnych badań, więc nie wiem jakie są w
      rzeczywistości procenty. Ale znam opinie wielu księży - znanych
      bliżej, dalej, wykładowców, zakonników... I 100% wypowiada się, że
      samotność jest trudna i że cierpią czasem bardzo. I 100% jest za
      celibatem. To mnie ciekawi. Czyli nie w tym widzą rozwiązanie.
      Zresztą nie wiem, czy widzą rozwiązanie.
      Tak jak mówię: nie jest to próba reprezentatywna, ale sztuk
      kilkadziesiąt, wiec juz coś.
      W tym nawet dwóch takich, co to zrzuciło sutanny. To dopiero
      ciekawe - nadal są za celibatem.
      • nati1011 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 19.02.09, 21:06
        no bo fakt, ze zakochałam się w koledze i zdradziłąm z nim męża nie
        musi od razu oznaczać, że małżeństwo i wierność są bez sensu. A
        czasem dopiero po zdradzie docenia sie wartośc wierności...
    • akado Re: celibat księży - problem czy propaganda? 20.02.09, 10:35
      Wydaje mi się, że artykuł to jednak nie propaganda (niestety). Tak się składa,
      że mój brat jest księdzem i te sprawy znam "od kuchni". Wiem więcej o niektórych
      okolicznych księżach niż ich parafianie i naprawdę sama w szoku jestem że to
      życie takie pokręcone. Nie macie pojęcia ilu księży z mojej okolicy ma kochanki,
      jeden ma 2 dzieci w Niemczech i jeździ do nich co 2 tygodnie. Inny ma kobietę i
      dziecko a rodzice tego księdza nie mają pojęcia, że mają wnuka. Wydaje mi się że
      facetom trudno jednak zachować ten celibat ech......
      • maadzik3 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 20.02.09, 17:25
        Moze nie powinnam sie wypowiadac w tym watku, ale jednak zaryzykuje. Nie na
        temat metodologii badan, bo wprawdzie mnie tego na studiach uczyli, ale nie mam
        zadnych wiadomosci o metodach stosowanych przez prof. Banka. I w ogole nie na
        temat tychze badan ktore zdominowaly dyskusje.
        Natomiast na temat celibatu. Koscioly protestanckie celibatu nie znaja. Pomimo
        to nie widze wsrod wielu znanych mi ksiezy zeby rodzina przeszkadzala w
        pelnieniu powolania. Na ogol bywa odwrotnie. Kwestie mieszkaniowe, uposazeniowe
        itp. oczywiscie wymagaja rozwiazania, ale gdy temat sie powaznie i dokladnie
        przemysli rozwiazania - dobre - sa w pelni osiagalne. Jezeli chodzi o czas -
        kazdy inteligencki zawod wymagajacy samodoskonalenia nie jest praca od 8 do 16 a
        co dopiero w przypadku pracy bedacej zarazem powolaniem i pasja. A jednak ludzie
        wykonuja te zawody i rodziny posiadaja. Przewaznie tez sa dwie pensje na
        rodzine. Nie podejmuje sie dyskusji z katolicka nauka o celibacie - znam ja
        slabo i raczej w kontekscie historycznym (zachowane dokumenty mowia o tym ze
        legat papieski przywozac do Polski informacje o wprowadzeniu celibatu omal nie
        zostal skrocony o glowe i raczej nie byla to odosobniona reakcja, no ale to
        dawno temu bylosmile). Natomiast na co dzien widze i wiem ze rodzina nie utrudnia
        wykonywania poslugi ani pastorom, ani - jak juz ktos napisal - ksiezom
        prawoslawnym. Czesto natomiast bardzo pomaga.Zatem cokolwiek postanowi lub nie
        postanowi kosciol katolicki na pewno nie jest tak ze sie nie da. Mozna wysuwac
        argumenty teologiczne, zapewne za obiema postawami, mozna dyskutowac i
        decydowac. Natomiast chyba nie powinno sie szukac tzw. dziury w calym wskazujac
        na niemozebnosc pewnych rozwiazan ktore jak najbardziej sa mozliwe i istnieja.
        Mozna je odrzucic, ale chyba nie mozna im zaprzeczac?
        No, a siegajac ab ovo - apostolowie byli zonaci. Zapewne - jak wymaga tego prawo
        i praktyka judaistyczna - w mlodym wieku. Ale to juz zupelnie inna inszoscwink
        • minerwamcg Re: celibat księży - problem czy propaganda? 20.02.09, 19:29
          Maadzik3 napisała:

          > No, a siegajac ab ovo - apostolowie byli zonaci. Zapewne - jak
          > wymaga tego prawo i praktyka judaistyczna - w mlodym wieku. Ale to
          > juz zupelnie inna inszoscwink

          Wiesz - apostołowie byli też obrzezani, jak wymaga tego prawo i
          praktyka judaistyczna smile A jednak w Nowym Testamencie o obrzezaniu
          była całkiem konkretna dyskusja, która rozstrzygnęła się na rzecz
          jego niekonieczności. A Paweł na przykład do celibatu zachęca...

          Myślę, że problem nie w tym, czy żonaci duchowni sprawdzili się w
          kościołach protestanckich i prawosławnych, bo z licznych doświadczeń
          wiemy, że się sprawdzili, czasem wręcz doskonale - ale czy i jak
          sprawdziliby się u nas.
          • maadzik3 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 20.02.09, 20:26
            Totez zaznaczylam wyraznie ze nie wypowiadam sie jak powinno byc w kosciele
            katolickim - chyba nie powinnam. Polemizowalam natomiast z podnoszeniem tzw.
            "obiektywnych przeszkod". Natomiast oczywiscie nie bedac katoliczka nie uzurpuje
            sobie zadnego prawa do wypowiadania sie o ustroju wewnetrznym tegoz kosciola.
            Pozdrawiam
            M
    • isma Re: celibat księży - problem czy propaganda? 17.03.09, 22:26
      No wiec prof. Baniak w wywiadzie dla KAI conieco sprostowal, a conieco podtrzymal:

      Prof. Baniak podkreślił, że jego głośne już badania dotyczące polskich kapłanów
      jedynie w małej części dotyczą celibatu. Podkreśla, że nie występuje przeciwko
      idei celibatu, natomiast uważa, że to sam przyszły kapłan powinien decydować,
      czy realizować posługę kapłańską w celibacie czy też w rodzinie.

      Socjolog ujawnił też, że około tysiącstronicowe opracowanie zawierające
      całościowe wyniki jego badań nosić będzie tytuł „Losy powołań kapłańskich w
      środowisku byłych, czynnych i przyszłych księży”. Praca opierająca się na
      ankiecie przeprowadzonej wśród około 800 osób ukaże się w końcu bieżącego roku.

      „Interesowało mnie co się dzieje z powołaniem religijnym człowieka, który wybrał
      tak specyficzny ‘zawód’ jakim jest kapłaństwo. A w tym losie mieści się także
      coś takiego jak celibatyczna samotność” – podkreśla pracownik Zakładu
      Katolickiej Nauki Społecznej na Wydziału UAM w Poznaniu.

      Przyznał, że taka samotność była odczuwana przez księży zawsze, ale jest ona
      inna, bo inni są ludzie. Dlatego nie można mówić, że podejście do celibatu,
      wolności, przysięgi jest takie, jak niegdyś.

      Prof. Baniak skrytykował tytuł publikacji zamieszonej w jednym z portali:
      „Polscy księża chcą mieć żony. Co ósmy przyznaje się do kochanki”. „To są
      wnioski na wyrost, bo na bazie moich danych podobnych tez nie wyciągam” – ocenił
      badacz. Wyraził ubolewanie, że taki sposób prezentacji dorobku naukowego może
      szkodzić jemu samemu oraz podważać wartość i sens tego typu badań.

      „Wnioski podawane przez media są spekulacjami, liczącymi na ujęcie sensacyjne.
      Tymczasem problem, o którym mówimy, nie ma nic wspólnego z sensacją - jest
      dramatem wielu ludzi - księży i osób z nimi związanych. Dlatego trzeba przerwać
      te wydumane wnioski dziennikarzy” – powiedział profesor UAM.

      Jednocześnie – powołując się na ok. 800 opinii zebranych wśród byłych, czynnych
      i przyszłych kapłanów – badacz twierdzi, że ok. 50 proc. księży chciałoby mieć
      normalne życie rodzinne. Z wyników ankiety wynika też, że co dziesiąty kapłan
      utrzymywał – krótsze lub długoterminowe – intymne kontakty z kobietą, zaś nieco
      mniej niż jedna trzecia przyznaje się do luźnych, tego rodzaju związków z kobietami.

      Pytany o to, czy dopuszcza możliwość, iż pomimo deklarowanej tęsknoty za kobietą
      lub życiem rodzinnym kapłan może wiernie i świadomie trwać w celibacie profesor
      odparł: „Jak najbardziej! Moje badania pokazują jedynie jaki odsetek księży ma
      kłopoty z trwaniem w celibacie, ale jest pozostała część, która trwa w życiu
      celibatycznym”.

      Uczony przyznał, że w swoim głośnym wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” nie
      powiedział nic o tych, którzy żyją w celibacie i realizują go w czystości.
      „Niedawno dostałem maila od księdza, który napisał mi, że żyje w celibacie od
      ponad 20 lat i nie złamał go, bo uznał, że później nie poradziłby sobie z
      konsekwencjami takiego związku. Dodał iż wie, że takich jak on nie jest dużo” –
      relacjonuje prof. Baniak.

      Socjolog podkreśla, że nie był i nie jest przeciwnikiem celibatu. „Nawet więcej:
      występuję wbrew wielu księżom, którzy mówią, że celibat jest przeżytkiem i
      domagają się całkowitego zniesienia celibatu. To bzdura!” – ocenia. Jednocześnie
      zaznacza, że skoro celibat nie jest dogmatem wiary, to można się nim zajmować –
      „badawczo i dyskusyjnie”.

      Prof. Baniak jest przeciwnikiem obligatoryjnego celibatu. „Uważam, że przyszli
      księża powinni sami wybierać styl życia decydując, czy są za celibatem
      fakultatywnym czyli takim, który od lat jest sprawdzoną formą dochodzenia do
      kapłaństwa w innych Kościołach chrześcijańskich: w prawosławiu czy u
      grekokatolików. Jestem za tym, aby przyszli księża sami mogli zadecydować, czy
      zamierzają żyć w celibacie czy chcą założyć rodzinę” – mówi KAI poznański profesor.

      „Nie mogę zgodzić się z opinią, że wszyscy księża, którzy przyjmują święcenia
      czynią to w pełni świadomie. Gdyby tak było, to by nie występowali – ocenia
      prof. Baniak. – Oni chcieli być księżmi ale to nie znaczy, że byli w stanie
      osobowościowo żyć w celibacie. Nie mieli wyboru, bo Kościół im go nie daje. Nie
      można mówić, że 24-letni chłopak przyjmujący święcenia kapłańskie jest dojrzały”
      – uważa profesor Wydziału Teologicznego UAM dodając, że „jak się ma dwadzieścia
      kilka lat to nie ma się wyobraźni co będzie dalej”.

      Prof. Baniak przyznał, że wielka medialna „kariera” jego badań dotyczących
      celibatu może wynikać z właściwości współczesnej kultury: wszechobecności
      erotyki i niedoceniania wymiaru „wyrzeczenia”. „Nie znaczy to, że księża to są
      tacy idealni faceci, którzy – jak to ślubują biskupowi - bezwarunkowo będą
      przestrzegać czystości a więc będą aseksualni czyli wyprą się własnej
      seksualności. Na miłość Boską! Jesteśmy w sposób naturalny istotami seksualnie
      zorientowanymi, to jest dar Boży!” – podkreśla prof. Baniak.

      „Oczywiście, można to jakoś sublimować, tak samo jak w małżeństwie: albo mąż
      zdradza żonę albo nie. Nie można jednak powiedzieć, że – jak to ujął jeden z
      biskupów - ksiądz nie zachowując celibatu zdradza tak, jak mąż żonę. Nic
      podobnego. Żona jest konkretną osobą, z którą żyje mąż, natomiast celibat jest
      tylko idea i niczym więcej. Dlatego takie porównania są niedorzeczne” – ocenia
      profesor UAM.

      „W seminarium mówi się przyszłym księżom, że oni żenią się z Kościołem. Klerycy
      się z tego śmieją” – mówi socjolog dodając, że także ten wątek poruszy w
      przygotowywanym opracowaniu o losach powołań kapłańskich.

      „Minie jeszcze dużo czasu, nim hierarchowie i księża będą mówić o kwestiach
      związanych z celibatem w sposób otwarty” – puentuje profesor Wydziału
      Teologicznego UAM.

      ekai.pl/wydarzenia/ostatnia_chwila/x18718/nie-robmy-sensacji-wokol-celibatu/
      Bardzom ciekawa, czy te media, ktore zrobily z igly widly, sie teraz do tego
      ochoczo przyznaja...
      • fiamma75 Re: celibat księży - problem czy propaganda? 18.03.09, 12:24
        Bardzo ciekawe. Zgadzam sie z tym, co pisze prof. Baniak.
        Zastanawia mnie zawsze to, ze w kościolach wschodnich (w tym grecko-
        katolim) celibat jakoś nie stanowi problemu smile Może warto sie na
        nich wzorować?
        wielu księżom dobrze by zrobiła rodzina. Zeszli by z chmur na ziemię.
Pełna wersja