11.jula
23.04.09, 12:46
Tydzień temu zmarł nagle mój bliski przyjaciel, dziś pogrzeb, za godzinę
musimy wyjść... Nie mogę sobie znaleźć miejsca, chodzę po domu, siadam do
komputera, wstaję. To tak boli, tak strasznie boli. Tysiące zmówionych
koronek, różańców, jedna zamówiona Msza, czy pomoże?? Był daleko od Kościoła,
tak strasznie się boję, ufam w Boże Miłosierdzie, ale tak potwornie się boję.
Ironio losu dziś przyjaciółka urodziła córkę, ale nie umiem się cieszyć, może
jutro.
Wojtku, spoczywaj w pokoju, dziś twój pogrzeb, dziś twoje imieniny, ufam, że
twój patron wstawi się za tobą.
Proszę pomódlcie się za niego [*]