monique251 20.02.07, 23:46 by się chciało jeszcze. Ale trochę zasad nie pamiętam. Tylko jedna 'guma' mi się kojarzy: najpierw trzy (raz dwa trzy, raz dwa trzy....)potem dwa potem jeden. Czy ktoś pamięta inne konfiguracje? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lustroo Re: poskakać w gumę 21.02.07, 12:24 Oj różne były :) A jak nie było trzeciej osoby, to się brało pojemnik na śmieci :) Odpowiedz Link
biljana Re: poskakać w gumę 21.02.07, 16:12 lustroo napisała: > Oj różne były :) A jak nie było trzeciej osoby, to się brało pojemnik na > śmieci :) albo drzewo:) tak, tak bylo duzo kombinacji. i chyba bylam calkiem niezla i lubilam grac w gume. Ale juz nic nie pamietam! Odpowiedz Link
monique251 Re: poskakać w gumę 21.02.07, 17:02 biljana napisała: > lustroo napisała: > > > Oj różne były :) A jak nie było trzeciej osoby, to się brało pojemnik na > > śmieci :) > > albo drzewo:) albo ten słupek od klatki w bloku Odpowiedz Link
meduza7 Re: poskakać w gumę 21.02.07, 21:55 A jak się było sama jedna to się brało dwa krzesła. Odpowiedz Link
tamsin Re: poskakać w gumę 21.02.07, 22:28 ...i mimo, ze byl srodek dnia, po pierwszym skoku sasiad z dolu lecial na skarge, ze mu zyrandol sie trzesie :-) Odpowiedz Link
anitkashe Re: poskakać w gumę 26.02.07, 21:04 pamiętam, ze były rzymskie i polskie . rzymskie to były skoki liczone od zera do dziesięciu, skakane najpierw pojedyńczo a potem razem (tzw męczko) bez zatrzymywania lub z zatrzymywankami. a polskich nie lubiłam, to było skakanie z gumy na gumę, od razu na druga gumę itp. tam były różne szerokości gumy. oj zamotałam, to się trudno opisuje... uwielbiałam grać w gumę, do dzisiaj wszystko pamiętam (a zwłaszcza jak chyłkiem wyniosłam na dwór gumę "wystaną" przez babcię w pasmanterii) a trójkata ktoś pamięta - trzy osoby stały w gumie... Odpowiedz Link
ania_i_marcin Re: poskakać w gumę 07.03.07, 15:10 A pamiętacie smik,smak,smok (raz, dwa trzy)? Mówiło sie tak i robiło różne kombinacje z gumy rękoma i nogami przez 2 osoby, a trzecia musiała przez to przejść nie dotykając gumy :). Fajne to było bardzo. Odpowiedz Link
evvelinda Re: poskakać w gumę 07.03.07, 21:23 > A pamiętacie smik,smak,smok (raz, dwa trzy)...... Niestety, nie pamiętam:( U nas na podwórku nie grało się tym stylem. Rzymskich skoków i trójkątów też u nas nie praktykowano. Tylko klasyka - dwie podtrzymują gumę, trzecia skacze. Chyba był tez wariant, że dwie skakały, ale nie bardzo pamiętam. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: poskakać w gumę 05.03.08, 19:41 A jak nie było gumy, to się "grało" na chodniku. TYlko nogi trzeba było coraz wyżej zadzierać :) Odpowiedz Link
evvelinda Re: poskakać w gumę 07.03.07, 21:18 Eh, ja też byłam mistrzynią gry w gumę;) U nas na podwórku najpierw były kostki - guma na wysokości kostek potem łydki, kolanka i uda - najtrudniejsze. Fajnie się skakało! Na wakacjach brat musiał ze mną grać, jak nie miał kto inny, bo guma rozciągnięta tylko między krzesłami to jednak nie to. Choć to było "niemęskie". Ale czasem grałam sama i bardzo skrupulatnie liczyłam wszystkie "skuchy" - błędy - byłam po kolei wszystkimi trzema dziewczynkami. Grało się też w chłopka - pamięta ktoś? Rysowało się na ziemi figurę - jakby chłopka z rozłożonymi rąkami podzielonego na kwadratowe pola, rzucało się kamykiem i skakało do odpowiedniego pola raz na jednej nodze, raz na drugiej - wariant gry w klasy. Skakanka też miała wzięcie, ile ja się naskakałam:) przeróżne style oraz free style;) składało sie skakankę na połowę, wiązało pętlę, wkładało się w pętlę nogę i kręciło jedną nogą skakanką dookoła nad ziemią a druga noga przeskakiwała nad skakanką. Też fajne. Zimową porą dozorca wylewał nam lodowisko na podwórku przed blokiem i łyżwy szły w ruch. Latem znowu rowery - koniecznie składaki. No i jeszcze ewolucje akrobatyczne na trzepaku. Wesoło było. Odpowiedz Link
natikes Re: poskakać w gumę 08.03.07, 15:31 pamiętam "raz, dwa, trzy" ale mistrzybia byłam w "na, do", "na, na", "za, do, na, do" etc. Czyli ze od kostek do pach zwiększał się stopień trudności a skakało się "na" gumę i "do" gumy, "na" gumę i "na" gumę i tak dalej w różnych kombinacjach, kolejnościach i ilościach podskoków :-) też bym poskakała, choć na "udach" pewno byłaby skucha ;-) Odpowiedz Link
karo100000 Re: poskakać w gumę 08.03.07, 21:50 uda to nie było max jeszcze była'szyjka' i też skakałam,trzeba było wysoko zagarniać gumę nogami Odpowiedz Link
mw56 Re: poskakać w gumę 09.03.07, 07:55 Prawdziwa meska gra to byla "zoska". Pompon z welny z obciaznikiem olowianym. Kolanko, biodero, poza kolem ... i inne reguly gry. Odpowiedz Link
evvelinda Re: poskakać w gumę 09.03.07, 17:37 mw56 napisał: > Prawdziwa meska gra to byla "zoska". > Pompon z welny z obciaznikiem olowianym. > Kolanko, biodero, poza kolem ... i inne reguly gry. Zośka była fajna. Ale wyścigi kolarskie z kapsalmi od oranżady jako zawodnikami też. Pstrykało się "zawodnika" na krawężniku lub tory kolarskie wyznaczały wzory na dywanie /jeśli wyścigi były "halowe"/. Pamiętam nazwiska kapslowych zawodników: Szurkowski, Hanusik, Szozda... jakoś tak. Można było też rozgrywać mecze piłkarskie w ten sam sposób, ale to raczej mój brat się na tym znał. Ja wolałam kolarstwo. Odpowiedz Link
drwal88 meski sport 04.11.08, 20:19 Skakanka tez moze byc meska, jesli umie sie narzucic sobie rygor no i umie sie troche wiecej niz hop na dwie nogi ;) Ja bardzo niedawno nauczylem sie skakac i mimo ze juz nie dzieciak (jesli chodzi o wiek to dwojka z przodu) to sprawia nie lada frajde! Odpowiedz Link
evvelinda Re: poskakać w gumę 09.03.07, 17:30 > uda to nie było max jeszcze była'szyjka' i też skakałam Była, była, ale dla mnie utopia. Nie umiałam tak wysoko nóg zadzierać. Tym bardziej podziwiam! :) Odpowiedz Link
wrednamagda2 Re: poskakać w gumę 09.03.08, 22:08 teraz niestety dzieci wola siedzieć przed kompem,dzisiaj chciałam zabrać moich siostrzeńców na spacer to oni woleli oglądać bajki w tv Odpowiedz Link
minerwamcg Re: poskakać w gumę 14.03.07, 18:40 U nas grało się we trójkę (dwie trzymają, jedna skacze), we czwórkę (dwie trzymają, dwie kolejno skaczą i w razie skuchy (u nas się nie mówiło skucha tylko kut) jedna mogła skoczyć za drugą i w ten sposób ją "wybawić", albo w trójkąta - wtedy mogło nas grać nawet sześć. W trójkącie gumę trzymało się tylko jedną nogą, a skacząca musiała powtórzyć ten sam układ przeskakując z boku trójkąta na bok. Odpowiedz Link
inkarri Re: poskakać w gumę 05.03.08, 15:45 w Poznaniu na Winogradach się skakało w "raz,dwa,trzy", "szóstki śląskie", "balladynę", "gargamela" :-) Odpowiedz Link
aiczka Re: poskakać w gumę 05.03.08, 18:19 U nas były "piątki" - nie mam pojęcia, czemu tak się nazywały, bo wszystkie ruchy (zmienne z wysokością) liczyły się raczej "na dwa"). Poza tym większośc "gier" polegała na wykonywaniu tej samej figury przy coraz wyżej umieszczonej gumie. Figury pamiętam następujące: - skoczenie tak, żeby bliższa guma była między nogami, przeskoczenie do analogicznej pozycji z drugą gumą, wykok, - szuflada - skaczemy przedem, wierzchem stóp zawadzamy o bliższą gumę i przeskakujemy nad dalszą, następnie wyskakujemy z gumy, - szuflada z jedną nogą - skaczemy bokiem, jedną nogą zabieramy bliższą gumę i przekładamy nad dalszą, podskakując obracamy się i "nogę wolną" stawiamy w kolejnych chatrakterystycznych punktach, wyskakujemy, wyplątując się - śruba - stajemy w środku gumy, nawijamy ją sobie na kostki nóg, podskakując zwinnym ruchem wyplątujemy obie nogi. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: poskakać w gumę 05.03.08, 20:32 Ja z pokolenia sprzedgumowego. "Piątki" i "dziesiątki" robiliśmy na skakankach, a także w takiej grze z piłką odbijaną od sciany domu, poza tym na okrągło graliśmy w dwa ognie czy zbijanego, skakaliśmy "w chłopa" i w klasy (ach, jakież mieliśmy kamyki do tego!), gralismy w wypowiadam wojnę naprzeciwko..., bawiliśmy sie w chowanego... Odpowiedz Link
wrednamagda2 Re: poskakać w gumę 09.03.08, 22:03 a ja pamietam taką wyliczankę przy skakaniu w gumę " pięta, palec, masło, smalec, palec, pięta, gęś kopnięta" Odpowiedz Link
horpyna4 Re: poskakać w gumę 10.03.08, 11:38 No, ja też pokolenie przedgumowe, czyli skakankowe. Z zabaw z piłką oprócz "dwóch ogni" i "zbijaka" pamiętam jeszcze "wariata". A jeżeli przypomnieć sobie gry bez skakania, to grywałaś w ciupy? Najlepsze do tego były hacele od końskich podków, nieco zużyte, ale nie za bardzo. Gdzie teraz tego szukać w wielkim mieście? Odpowiedz Link
germanio Re: poskakać w gumę 11.03.08, 16:38 "Fortepian". Dwie osoby podnosza gume do pach, trzecia unosi gume zewnetrzna i skacze przez wewnetzna... Odpowiedz Link
balbriggan Re: poskakać w gumę 26.08.08, 17:12 w Nowym Miescie N/pilica gralo sie po polsku lub po grecku to w gume.W klasy, do klas potrzebne bylo pudelko po kremie Nivea lub pascie do butów, w Panstwa Miasta oczywiscie skakanka.Pilka to Dwa ognie lub 'lapane klaskane w dwie rece itp'chowanego i Podchody.A w Witkowie bylam bardzo mala wiec nie bardzo pmietam ze szklielka od butelki i papierka wsadzonego pod nie wszystko to zakopane w piasku robil sie takie kolorowe widziadelka to moj poczateka zbaw pod blokiem mialam 4 lata kiedy to wyprowadzilismy sie z Witkowa moze ktos to pamieta i objsni mi cel zakopywania tych cudów w piasku. Odpowiedz Link
pani-pietruszka Re: poskakać w gumę 04.11.08, 11:14 pawie oczka :) też zakopywałam, potem się znajdowało gdzieś przypadkiem takie cudeńka. Im więcej było kolorów opd szkiełkiem, tym były ładniejsze:) Odpowiedz Link
amoniak2 Re: poskakać w gumę 04.11.08, 19:38 > Ja z pokolenia sprzedgumowego. "Piątki" i "dziesiątki" robiliśmy na > skakankach, a także w takiej grze z piłką odbijaną od sciany domu, > poza tym na okrągło graliśmy w dwa ognie czy zbijanego, > skakaliśmy "w chłopa" i w klasy (ach, jakież mieliśmy kamyki do > tego!), gralismy w wypowiadam wojnę naprzeciwko..., bawiliśmy sie w > chowanego... ta gra odbijana to nie byla przypadkiem swieca? Odpowiedz Link
amoniak2 Re: poskakać w gumę 04.11.08, 19:46 amoniak2 napisała: > > Ja z pokolenia sprzedgumowego. "Piątki" i "dziesiątki" robiliśmy > na > > skakankach, a także w takiej grze z piłką odbijaną od sciany domu, > > poza tym na okrągło graliśmy w dwa ognie czy zbijanego, > > skakaliśmy "w chłopa" i w klasy (ach, jakież mieliśmy kamyki do > > tego!), gralismy w wypowiadam wojnę naprzeciwko..., bawiliśmy sie > w > > chowanego... > > ta gra odbijana to nie byla przypadkiem swieca? przypomialo mi sie to nie byla swieca tylko krol skoczek :) ale jak sie gralo w świecę???? Odpowiedz Link
jurek.powiatowy Re: poskakać w gumę 04.11.08, 11:38 Jeżeli chodzi o konfiguracje z gumą w tle to polecam podręcznik Kamasutry. Odpowiedz Link
mona275 Re: poskakać w gumę 04.11.08, 11:55 Pamiętam, w moich czasach wczesnoszkolnych guma przeżywała swoje apogeum. na każdej przerwie wybiegaliśmy na boisko - kto pierwszy ten lepszy - żeby zahaczyć gumę o kratki przy oknach od piwnic. a chłopaki ze starszych klas grasowali z nożyczkami... jeśli chodzi o stopień trudności - jak wyczerpało się wszystkie możliwe wysokości, to następował powrót do kostek - z tym że guma rozpięta była tylko wokół jednej nogi osób przytrzymujących (bardzo wąsko), a potem z kolei na maksymalną szerokość. choć rzadko dochodziło do takiego stopnuia zaawansowania gry - do tego czasu zazwyczaj wszystkie zdążyłyśmy się pokłócić ze trzy razy :) Odpowiedz Link
pies-li-kot Re: poskakać w gumę 04.11.08, 16:18 Z powodu braku zaopatrzenia w pasmanterii pozbawiłam ileś par majtek gumy:), (tak, kiedyś majtki miały w "tuneliku" gumę). To niestety nie było to, bo niektóre odcinki były mocno nadszarpniete zębem czasu i nieco sparciałe. Ale na dwa krzesła wystarczyło. Co do techniki to pamiętam, że gdy guma sięgała na wysokość szyi, osoba do tej pory skacząca, zahaczała ją o szyję i przekładała na drugą stronę, przechodząc pod gumą. Następny stopień trudności (a to akurat łatwy element) to przechodzenie pod gumą rozciągniętą z drugiej strony, z gumą podtrzymywaną podbródkiem. Strasznie to skomplikowane do opisania...Zwłaszcza, że trudno znaleźć synonim do gumy (pasmanteryjnej);) Odpowiedz Link
amoniak2 Re: poskakać w gumę 04.11.08, 19:34 U nas były kostki, łydki, kolana, i tu uwaga! uda niskie a potem uda wysokie, poldupek, talia, paszki, szyja. Te uda wysokie i uda niskie na zawsze pozostaly w pamieci mojej mamz choc nie gram w gume juz 20 lat. Obowiazkowo na jedna noge. Odpowiedz Link
znana.jako.ggigus no uda niskie i wysokie u nas 05.11.08, 20:47 też były. I cała reszta też - paszki, talie i szyja albo szyjka. Jak to się przenosi z miasta do miasta? Jak zarazki? :)) I to co opisywały inne osoby, że się jakoś gumę trzymało między rękoma, a trzecia osoba przechodziła bez dotykania też było, ale jak to się u nas nazywało? no nie przypomnę sobie chyba. Odpowiedz Link
oldbay Re: poskakać w gumę 05.11.08, 01:38 Ojejku, uwielbiałam grać w gumę! Pamiętam te wszystkie kostki łydki kolanka... No i wierszyki obowiązkowo: Pięta, palec, masło, smalec Palec, pięta, gęś kopnięta :-) - oldbay Odpowiedz Link
zdretwialy_paluch Re: poskakać w gumę 05.11.08, 10:41 " pięta, palec, masło, smalec, palec, pięta, gęś kopnięta" - o boże! też w to grałam.... czytając ten temat wróciły wszystkie wspomnienia. też grałam z udami wysokimi i niskimi ;] pamiętam, że graliśmy w tydzień (tydzień ma siedem dni: poniedziałek, wtorek itd). w skakanke "miś, laleczka, perełeczka" i tez tak, ze jedna osoba kręciła skakanką, a reszta skakała. jak dostało się komuś po kostkach to bardzo się cieszyłyśmy. pamiętam, że później dopadło nas szaleństwo ducy (mieliśmy piękną dziurę w asfalcie, idealną na kapsle), podchodów (ze strzałkami lub bez) i w końcu siatkówka (do czasu, aż kolega złamał ręke o trzepak). Trzepak! no jasne :D graliśmy w patyczek, lunatyka i raz dwa trzy ziemia/trzepak parzy, i ze ktoś gonił. robiliśmy te wszystkie fikołki. żałuję, że nie pamiętam zabaw na gumie, ale postanowiłam odświeżyć wspomnienia z koleżankami z podwórka. No i graliśmy w piłkę odbijaną od ściany bloku (pamiętam gre, że się przeskakiwało, rzucając piłkę coraz wyżej, że się rzucało piłkę i klaskało, a potem łapało). bawiliśmy się w dom i sklep (robiliśmy paszteciki z ziemi i liści ;) ) ... genialny temat :] Odpowiedz Link