robin153 28.10.06, 04:28 Mieliscie taka lekcje w szkole sredniej? Nas uczyla weteranka II wojny swiatowe, ktora zupelnie sobie z klasa nie radzila, ale lekacja zawsze sie zaczynala od hasla "Bacznosc" "Spocznij" "Klasa moze usiasc" Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alex113 Re: Przysposobienie obronne 28.10.06, 06:34 No pewnie ze mielismy !!!! Jadnego roku to nasza klasa taka "wybitna byla" ze zalapalysmy sie na wojewodzkie zawody druzyn sanitarnych (tak to sie chyba czujnie zwalo) Szkola zorganizowala nawet jednakowe dresy dla calej druzyny z lokalnej spoldzielni odziezowej, zebysmy sie godnie prezentowaly. Niestety po zawodach dresy nie byly nasze i trzeba je bylo oddac (ciekawe kto je w koncu nosil) Ahhhh takie dresy to byl DEFICYTOWY TOWAR ;-))))))))) Odpowiedz Link
robin153 Re: Przysposobienie obronne 28.10.06, 15:20 Niestety po zawodach dresy nie byly nasze i trzeba je bylo oddac (ciekawe kto je w koncu nosil) Ahhhh takie dresy to byl DEFICYTOWY TOWAR ;-))))))))) Piekne. Ja jak przyjechalam do USA w 1989 to chyba wykupilam polowe takiego sklepu Value Village, gdzie spzredawali uzywane ubrania, tak bylam spragniona ubran. Dalej mam klopot z"niewyrzucaniem" ubran, ale ostatni wzielam dwa wielkie wory oddalam do Value Village, bo jak mi madrze napisano na pewnym madrym forum :) - stan wojenny chyba juz nam nie grozi. Odpowiedz Link
babiana Re: Przysposobienie obronne 28.10.06, 13:37 Nasz nauczyciel w ramach przysposbienia obronnego z uporem maniaka zapoznawal nas z tajnikami karabinku sportowego kbks. Nazwe do tej pory pamietam chociaz zapomnialam juz jak wygladal.Ten link odswiezyl mi moja pamiec. www.zs1brzechwapila.pl/zycie_szkoly/1994_95/strzelanie_ucz/strzel_u.htm Na studiach tez przez caly rok w piatki od 7 rano byly zajecia dla dziewczat ze szkolenia wojskowego. W sklad wchodzily obrona cywilna i szkolenie sanitarne. Najlepsze byly te filmy jak workami z piaskiem domy zabezpieczac przed atakiem jadrowym. Odpowiedz Link
robin153 Re: Przysposobienie obronne 28.10.06, 14:58 tak, tak, tak...... wlasnie myskmy tez w piatki Caly dzien mialysmy przysbosobienie wojskowe, i uczyl nas jakis wojskowy, ktory kiepsko mowil po polsku. I pamietam jak bylo cos wlasnie rozwazane na temat ujec wody, i on caly czas uzywal slowa GNOJOWICA (ktore ja znalam jako gnojowka). Nudne potwornie to bylo, robilysmy na drutach pod lawkami. Odpowiedz Link
tamsin Re: Przysposobienie obronne 28.10.06, 15:26 z przysposobienia obronnego jeszcze w podstawowce pamietam nakladanie maski przeciw gazowej. Uczyl nas pan od Wuefu i sobie za wiele z tego nie robil. No ale w liceum byl specjalista od tego przedmiotu, wywieszal nam plansze jak trzeba wyprowadzac trzode z zagrody w razie pozaru, do tej pory pamietam ze swinie trzeba wyprowadzac za tylne nogi ;-) Strzelania nas nie uczyli, bo w czasie stanu wojennego wszystkie "karabiny" zostaly zabrane ze szkoly przez milicje i program PO nie obejmowal juz takich rzeczy. Ale facet mial gadke jak trzeba, nigdy sie nie nudzilismy, opowiadal nam historie z zycia np. o tym jak pijak zdecydowal sie przeplynac Odre w plaw, i jak on mu zycie uratowal..itp :-) Odpowiedz Link
robin153 Re: Przysposobienie obronne 28.10.06, 15:33 Tamsin.......po prostu sikam tutaj ze smiechu, jak czytam o tym wyprowadzaniu swin ZA TYLNE NOGI z zagrody!!!!!!!!! Ja sobie przypomnialam ze maske gazowa tez cwiczylismy, i nie wiem skad ale u mnie w domu taka maska byla (brat dostal chyba) i moj syn sobie do USA ta maske przywiozl i jest to HIT wsrod jego kolegow - ubral kiedys na Halloween, nie pochodzil w tym dlugo,bo sie zapocil:):) Odpowiedz Link
babiana Re: Przysposobienie obronne 29.10.06, 11:11 Ja tez ze swin sie usmialam. Nasz nauczyciel maske gazowa nazywal Frania. Padala komenda: Franie wloz! Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Przysposobienie obronne 29.10.06, 17:59 Za moich czasów nazywało się to jeszcze przysposobienie wojskowe (PW). Przez pierwsze dwa lata liceum miałam nauczycielkę, bardzo "na bazie i po linii", jak wtedy mówiono, a która była chyba wojskową k.... Potem był facet, w zasadzie w porządku. Strzelanie z kbks-u, marsze na azymut, nawet można było to polubić. Odpowiedz Link
maary5 Re: Przysposobienie obronne 29.10.06, 18:15 "marsze na azymut,nawet mozna było to polubić" a ja zupełnie nie radziłam sobie z tymi marszami,zreszta do dziś miotam sie z kompasem nie bardzo wiedząc gdzie właściwie ta północ jest.Acha jeszcze maski p-gaz były.A strzelanie z KBKS było fajne. Odpowiedz Link
lady_in_dark Re: Przysposobienie obronne 30.10.06, 22:14 jasne ze bylo PO z panem pulkownikiem, raporty, bacznosc spocznij i takie tam, strzelanie z kbks-u i czolganie sie na zawodach "sprawni jak zolnierze" na poligonie..:), zakladanie maski p-gaz i robienie sztucznego oddychania usta- usta...ech...to byla najfajniejsza lekcja..i dodam ze ja zaczynalam liceum w 1997 i jeszcze wtedy bylo..nie wiem jak teraz.. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Przysposobienie obronne 30.10.06, 22:59 U nas była majorzyca, z makijażem jak zmywalna tapeta. Słowo daję, mordę miała jak polakierowaną, brzydka była jak siedem grzechów głównych i dziewięć cudzych i jeszcze sześć przeciw Duchowi Świętemu na dodatek. I wredna takoż. Jedną miała zaletę - dobrze uczyła samarytanki. Bandażowanie przy niej umiałam super, i chociaż nigdy nie miałam u francy wyżej niż 3, to tego, co potrafiłam zazdrościli mi starzy harcerze. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przysposobienie obronne 25.11.06, 17:35 Zastanawiam się czy nie mam prawa do renty z powodu strat moralnych. Już w wieku lat czternastu na lekcjach PO zostałam zapoznana z tym co robi fala uderzeniowa i cieplna z człowiekiem i jak używać maskę gazową. Przez cztery lata liceum musiałam maszerować i opatrywać oraz zostałam poinformowana jaka jest różnica między bombą atomową i wodorową oraz Układem Warszawskim i NATO. Jeden był obronny a drugi agresywny , tak mówili ale ja wiedziałam swoje już wtedy co powodowało zaburzenia percepcji i lekki powiew schizofrenii w moim młodym życiu. Jako przyszły filolog klasyczny zostałam siłą zmuszana przez rok do uczęszczania na zajęcia z wojska. Chociażbym miała starą grekę i łacinę w małym palcu i cytowała Homera i Cezara z zamkniętymi oczami bez zaliczenia z wojska mogłabym się wypchać sianem. Rok cały jeden cenny dzień tygodnia poświęcałam na naukę pierdół , wykreślałam wykresy i miałam do czynienia z przedstawicielami polskiej armii najczęściej w randze majora których IQ i znajomość języka polskiego była bardzo daleko poniżej jakiejkolwiek średniej. Czy ktoś mi za to zapłaci:PPPPP Kran Weteran Odpowiedz Link
astroleo Re: Przysposobienie obronne 24.03.24, 11:29 Założyłem dla zainteresowanych samoobroną cywilną nowy temat. Nie ma co liczyć na polityków i władze regionalne. Taniej się buduje place zabaw niż schrony dla ludności. Znane i dobre przysłowie umiesz liczyć licz na siebie. Tu macie linka: forum.gazeta.pl/forum/w,276855,177446333,177446333,Bezpieczenstwo_naszej_rodziny_w_obecnej_sytuacji_.html?p=177446333 Odpowiedz Link