Dodaj do ulubionych

Toksyczni ludzie

04.11.15, 08:28
Psiamać.
Odwiedziłem wczoraj kolegę.
Chciałem pogadać o biznesach.
Niestety kumpel ma małą chatę i rozmowę słyszała żona kolegi, która zaczęła najpierw narzekać na jedną z nauczycielek swojego dziecka, a potem krytykować moje pomysły.
Normalnie najlepiej nic nie robić tylko położyć się i czekać.

Jak z takimi osobami rozmawiać?
Wiem, że najlepiej unikać takich osób, ale czasem się nie da.
Obserwuj wątek
    • cambria1.2 Re: Toksyczni ludzie 04.11.15, 09:50
      Jeśli nie da się unikać, to nie rozmawiaj. Rozmawiaj z kolegą, dla jego żony miej jedynie uśmiech. Tylko musisz zdecydować, czy uprzejmy, czy porozumiewawczy, czy taki "z politowaniem" wink
    • lilith45 Re: Toksyczni ludzie 04.11.15, 16:57
      Na drugi raz zaproś kolegę do siebie. A może krytykuje no się znajduje na tym? Zastanów się. ..
      • lilith45 Re: Toksyczni ludzie 04.11.15, 17:10

    • lynxu Re: Toksyczni ludzie 04.11.15, 18:21
      To jeszcze zależy czy durna czy konstruktywna krytyka big_grin
      • cambria1.2 Re: Toksyczni ludzie 04.11.15, 19:29
        No wiesz, można "obstawiać" - krytykowano ciało pedagogiczne oraz pomysły autora wątku. Więc? wink
        • lynxu Re: Toksyczni ludzie 04.11.15, 19:45
          Ok, pewnie konstruktywna nie była. Ale też nie wiemy jakie były pomysły autora wątku, może były tak słabe, że no mimo chęci wszelakich nie mogła nic dobrego powiedzieć? Baaa... pewnie nawet nie lubi pomysłodawcy więc nie chciała aby jej luby wchodził w jakiekolwiek biznesy z naszym serdecznym forumowym kolegą wink
          • cambria1.2 Re: Toksyczni ludzie 04.11.15, 20:17
            Pewnie tak było smile Wiesz, na zasadzie: akurat przechodziłam, przypadkiem uskyszałam, więc się wypowiem. I luuuuuu... Całe wiadro "konstruktywnej" życzliwości wink
            • lynxu Re: Toksyczni ludzie 04.11.15, 23:38
              Hehe - z życia wzięte smile A tak na serio to znam z życia takie przykłady... dajmy na to moich rodziców: co prawda tata mój miewał lepsze i gorsze pomysły, ale jakie by one nie były to mama była zawsze siewcą negatywnych emocji. Czasami mam wrażenie, że im bardziej się jest kobietą i im bardziej się jest starszą osobą tym bardziej przesadny racjonalizm wchodzi w grę, ale to może tylko moje odczucie. Czyli patrząc z drugiej strony... młodzi mężczyźni wydaje mi się, że są bardziej otwarci na ryzyko, szaleństwo, nieprzewidywalność, niepewność.... ma to sens?
              • cambria1.2 Re: Toksyczni ludzie 05.11.15, 09:45
                Ma sens. Ale powiem ci, ze swojego punktu widzenia, że głównie chodzi o to, czy jesteś zaangażowany emocjonalnie w plany tej drugiej osoby. Albo czy jesteś gotów jej zaufać, nawet jeśli te plany trącą szaleństwem i zwiastują katastrofę tongue_out
    • m.a.l.a_syrenka Re: Toksyczni ludzie 05.11.15, 17:11
      Tapatik świetnie wie, że należy obiekt posłać łukiem za okno, czemu też dał wyraz w swoim poście.
      Problem polega na tym, żeby kolega wreszcie zrozumiał, że tylko Tapatik zasługuje na wyłączną uwagę i nie zajmował się problemami szkolnymi bachora. Potem wywalenie tej głupiej flądry i jej potomka przymuła z chałupy to już zwykła formalność.
      W kolejnej odsłonie widzimy wzorcowy związek partnerski - wszak obaj panowie są pełni cnót wszelakich, inaczej nie byliby kolegami big_grin wink
      • lilith45 Re: Toksyczni ludzie 05.11.15, 17:15
        A być może tej flądrze okrutnej chodzi tylko o bezpieczeństwo finansowe rodziny, wszak ma bachora a może i nawet bachory tongue_out wink
    • tapatik Re: Toksyczni ludzie 05.11.15, 19:32
      Mam świadomość, że moja opinia jest nieobiektywna, wszak jestem tylko człowiekiem.

      Mam pracę, ale zdecydowałem że przydałoby się mieć dodatkowe źródło dochodu w razie gdyby te podstawowe szlag trafił.
      Nie chciałem od kolego pożyczać kasy, nie chciałem z nim zakładać spółki, chciałem aby ocenił mój pomysł i raz na tydzień poświęcił 15 minut.

      Dowiedziałem się, że powinienem trzymać się kurczowo obecnej pracy i nic innego nie szukać, bo nasi politycy mogą wprowadzić przepisy, które uczynią moje przedsięwzięcie nieopłacalnym, granice mogą zamknąć, a Internet wyłączyć.

      "Flądry" nie dało rady wywalić z chaty, bo ona tam mieszka.
      "Bachory" dały się spacyfikować, aby nie przeszkadzały.

      Następnym razem rzeczywiście umówimy się u mnie.
      • m.a.l.a_syrenka Re: Toksyczni ludzie 05.11.15, 20:06
        Jaka by to nie była rozmowa. Prosisz przyjaciela o rozmowę, on się godzi ale to ty masz ustawić warunki w jego domu, żeby się dało? A jak nie idzie zgodnie z planem, to "strzelasz" emocjami do "toksycznych ludzi". Ten człowiek to ideał, a jego otoczenie stanowią wampiry, przez które musisz się przedrzeć...gra komputerowa. Tylko, że to przyjaciel - gdyby chciał, nie miałbyś dylematu jak przedrzeć się przez jego świtę.
      • lilith45 Re: Toksyczni ludzie 05.11.15, 20:44
        Właśnie a on jak reagował na tą krytykę "flądry"
        Wiesz czasem ludzie mało odważni z serca coś doradzają big_grin Bo niby co stoi na przeszkodzie kurczowo się trzymać tej stałej i jednej pracy a drugie kręcić na boki. W zasadzie nic. Jedynym ograniczeniem mogą być pieniądze i czas. "Flądra" oceniła z własnego pkt. widzenia. Toć miała prawo. Była u siebie.
        Też nie lubię gdy mnie ktoś stosuje już na danym początku. Ale na Twoim miejscu miałabym większe pretensje do przyjaciela że nic nie powiedział, nie zareagował.
      • m.a.l.a_syrenka Re: Toksyczni ludzie 06.11.15, 16:52
        Niewykluczone też, że jak dziewczynie opadł poziom emocji, to poczuła ten niesmaczek na języku. Tylko co ona ma z tym zrobić?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka