Dodaj do ulubionych

mam problem...

08.03.08, 14:46

hej,witam wszytskich!
mam problem...tak,dosc spory problem,zatruwajcy mi zycie tak bardzo,ze czasem
mysle o...
od poczatku.mam 21 lat i studiuje za granica,pracuje tez od jakiegos czasu na
uniwerku.od 2,5 roku tu jestem i czuje sie strasznie samotna.myslalam ze mi to
jakos przejdzie ale niestety nie przechodzi.
w ciagu tygodnia jest w miare ok,mam sporo zajec,praca,sport itp wiec jakos
nie odczuwam strasznoego braku bliskiej osoby.kiedy jednak przychodzi
weekend,bywa strasznie.da sie przezyc w czasie sesji albo jak mam cos do
zrobienia, w "normalne" jednak weekendy jest zle.nie chodzi tu o to ze jestem
niesmiala czy mam strach przed ludzmi-mam tu znajomych...to sa jednak
znajomosci dosc powierzchowne,czasem na jakas impreze,na jakas
kawe,pogadac.brak mi kogos bliskiego,kogos kto sie bedzie mna interesowal,a ja
nim.ktos z kim bede mogla pogadac co dzien,napic herbaty,ogladnac film,isc na
spacer,przytulic siesadtego ciepla mi najbardziej brak,milych gestow,czulych
slow.nie rozumiem laczego tak sie dzieje...nie jestem tylko maszyna do
przyswajania wiedzy i coraz to nowych jezykow i umiejetnosci.jestem czlowiekiem!
moze to moja wrazliwosc?mam w sobie tyle ciepla...spotykalam sie tu z kilkoma
chlopakami ale nic z tego nie wyszlo,jakos nie pasowalismy.
wpadam w taki wir mysli gdy siedze tak sama na weekendzie...mam problemy z
odzywianiem bo wydaje mi sie ze tylko przez szczuplosc i atrakcyjny wyglad
jestem cos warta.
juz sama nie wiem co mam robic!tesknie za cieplem.ostatnio sie jeszcze okazalo
ze prawdopodobnie nie moge do domu na swieta jechac bo musze pracowac...czasem
nie widze juz sesnu i swiatelka w tunelu.wydaje mi sie ze moj terazniejszy
stan to jest taka faza przejsciowa do lepszego okresu w zyciu...
co mam zrobic?
pozdrawiam wszytskich!
Obserwuj wątek
    • fajnylisek Re: mam problem... 08.03.08, 17:51
      Rzeczywiście masz problem...Wszystko wskazuje na to,że musisz
      skorzystć z psychoterapii.Powodzenia!
      • ludivinne Re: mam problem... 08.03.08, 18:37
        juz skorzystalam ale jakos nie poprawil sie moj stan...
        dziekuje za Twoja odpowiedz,szkoda,ze jest ironiczna...napisalam tu w nadziei ze
        ktos mnie wesprze.mimo iz moj problem wielu wydaje sie niewielki,meczy mnie to
        od kilku lat.nic nie moge poradzic na to ze to we mnie siedzi i nie pozwala
        normalnie funkcjonowac!nie wydaje mi sie zeby to byl podowd do ironii i zartow.
        • ludivinne Re: mam problem... 08.03.08, 18:44
          widze ludzi ktorzy ciesza sie zyciem.ja nie potrafie.u mnie to w kolko
          stres,wiecej,szybciej ,lepiej.perfekcjonizm w nauce,wygladzie.gdzies sie w tym
          wszystkim zagubilam...
          • flys Re: mam problem... 08.03.08, 22:22
            Hej!

            Czytając Twój post już w trakcie zastanawiałem się jak pomóc. Nie jest to proste, ale nie wydaje mi się, aby pomoc terapeuty była w tym przypadku potrzebna.

            Rozumiem o co Ci chodzi, pobyt za granicą nie jest łatwy tym bardziej, jeśli nie ma się bliskiej osoby obok siebie. Według mnie nie chodzi Ci o osobę, z którą byś chciała być, bardziej szukasz bratniej duszy, z którą możesz o wszystkich porozmawiać.

            W przeszłości też miałem taki problem i powiem Ci jedno: po prostu zacznij z kimś o tym rozmawiać. Wbrew pozorom ludzie nie są wścipscy i chętnie chcą innym pomóc (ja tak miałem). Przy okazji pewnie będziesz mogła też pomóc innej osobie. Dobry przyjaciel to bardzo ważna sprawa. W moim przypadku, jak dotąd, lepszymi przyjacielami okazały się dziewczyny, którą z całego serca za to dziękuję. Przyjaciela mam jednego i wiem, że mogę na niego liczyć.

            Nie myśl sobie, że piszę to po to, żebyś myślała, jak to źle, że brak Ci takiej osoby. Po prostu chcę Cię zachęcić do jakiegoś działania, do zrobienia czegoś w kierunku znalezienia przyjaciela. Wtedy nawet momenty, gdy będziesz szukała swojej miłości będą łatwiejsze do przezwyciężenia.

            Ja, podobnie jak Ty, nie spotkałem jeszcze niestety kogoś dla mnie, kogoś, kto by mi na tyle odpowiadał, żeby mógł z nią być. Nadal szukam i wierzę, że znajdę.

            Pozdrawiam
      • monik150172 Re: mam problem... 08.03.08, 18:38
        Również uważam, że powinnaś skorzystać z porady specjalisty, na
        pewno Ci pomoże

        Trzymaj się cieplutko i powodzenia
        • boszka5 Re: mam problem... 08.03.08, 19:54
          SZCZERZE-kto ma na ciebie tak silny wpływ,że wszystko musi by
          PERFEKT!!!!!!!!!!!!!!!!.To jest pułapka w którą wpadłaś.Moja dewiza--uczeń bez
          PAłY,to jak żołnierz bez karabinu.Gdzie zgubiłaś radość życia,w którym
          momencie.Pytanie.PO CO?NA CO.?DLACZEGO SIĘ TAK KATUJESZ.?Poczytaj kilka
          podręczników z "Psychologi".Zmień sposób myślenia.Podświadomość człowieka ma
          ogromny wpływ na niego i jego wydarzenia.
    • tessa.s Re: mam problem... 08.03.08, 22:51
      Jeśli mogę cos Ci poradzic,nie ważne gdzie jestes, co robisz po
      prostu samotnosc dokucza...ale myślisz ,ze warto myslec i
      zastanawiac sie co zrobic jeszcze zeby było ok..z Twojego opisu
      wynika ,ze jestes ambitną osóbka, tego sie trzymaj,korzystaj z
      zycia,nie udowadniaj sobie ciągle to nowych rzeczy-po prostu zyj
      swoim zyciem,najwazniejsze to zgodnie ze soba.
      Pisze, bo mam czesto podobny hmm,,chyba mozna to
      nazwac "problem"niby praca,jakis wzgledny wygląd,kochana
      rodzina,znajomi...a czegos brakuje tak poprostu moze miłosci tej
      drugiej połowy(???), ale wierz mi ciągłe zastanawianie sie co jest
      nie tak..NIE POMOZE!
      pomysl nad tym..
      ps.kiedy zrobiłas cos dla siebie,co lubisz???
      pozdrawiam
    • tessa.s Re: mam problem... 08.03.08, 22:57
      Jeśli mogę cos Ci poradzic,nie ważne gdzie jestes, co robisz po
      prostu samotnosc dokucza...ale myślisz ,ze warto myslec i
      zastanawiac sie co zrobic jeszcze zeby było ok..z Twojego opisu
      wynika ,ze jestes ambitną osóbka, tego sie trzymaj,korzystaj z
      zycia,nie udowadniaj sobie ciągle to nowych rzeczy-po prostu zyj
      swoim zyciem,najwazniejsze to zgodnie ze soba.
      Pisze, bo mam czesto podobny hmm,,chyba mozna to
      nazwac "problem"niby praca,jakis wzgledny wygląd,kochana
      rodzina,znajomi...a czegos brakuje tak poprostu moze miłosci tej
      drugiej połowy(???), ale wierz mi ciągłe zastanawianie sie co jest
      nie tak..NIE POMOZE!
      pomysl nad tym..
      ps.kiedy zrobiłas cos dla siebie,co lubisz???
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka