Czas przedświąteczny i znowu dopadła mnie jakaś dziwna tęsknota.Patrzę na pary
wyruszające na zakupy, z zazdrością patrzę na dwoje czule patrzących sobie w
oczy ludzi, na obejmujących się, całujących i nie potrafię ukryć łez. Wtedy
jest mi źle. Po rozwodzie miałam mieć zupełnie inne, lepsze życie.Przez chwilę
cieszyłam się wolnością, ale potem tę radość zastąpiło uczucie....samotności?
Nie umarła jeszcze we mnie jakaś dziwna wiara, że znajdę tę osobę, na która
czekam

Dlatego dołączam do Was