Dodaj do ulubionych

bezsenność

09.04.08, 02:22
I znów nie mogę zasnąć ;-( a jutro od 6 do pracy i przysypianie nad
robotą cały dzień
Mam jakiś problem z brakiem nadziej, po co ja o tym myślę ?
Ciekawe czy jest tu teraz ktoś..



Obserwuj wątek
    • acza74 Re: bezsenność 09.04.08, 07:38
      razem pomaszerujecie, jak nicwink

      a na powaznie czasem tak jest, ze spac sie nie chce i nie da.
      • sauber1 Re: bezsenność 09.04.08, 12:36
        acza74 napisała:


        > ...a na powaznie czasem tak jest, ze spac sie nie chce i nie da.

        To po co na siłę się zmuszać, z czasem minie samosmile))
        • acza74 Re: bezsenność 09.04.08, 13:06
          dobrze, ze nasz organizm jest madrzejszy od nas, z czasem sam
          padniewink
          • uszkodzony Re: bezsenność 09.04.08, 16:49
            zazwyczaj pada jak rozpoczynam dzień pracy wink
            • acza74 Re: bezsenność 09.04.08, 19:15
              ja tez to znamwink
              mysle, ze nie tylko jabig_grin
              • katt-ya Re: bezsenność 09.04.08, 22:09
                Bezsene noce mają swoje plusy. Podczas owych nocy przeczytałam całą
                rosyjską literaturę od Puszkina po Bułhakowa. Oglądnęłam najgorsze
                filmy produkcji Honkong, nauczyłam się robić na szydełku (
                obrzydliwie obrzydliwe) czego nie zrobiłabym nigdy z powodu braku
                czasu i chęci.
                Do pracy też niestety wstawałam, o znienawidzonej 7 godzinie.
                Ale wiem jak cierpisz!
                Pozdrawiam
                • uszkodzony Re: bezsenność 09.04.08, 23:38
                  smile
    • mortana Re: bezsenność 13.04.08, 00:03
      a co ci przeszkadza w zasypianiu?
      • uszkodzony Re: bezsenność 13.04.08, 01:46
        te myśli w mojej głowie wink
        w tym tygodniu jeszcze nie trafione tabletki, ale już je odstawiłem
        • mortana Re: bezsenność 13.04.08, 12:01
          a czego te myśli dotyczą? bo wiesz.. one są twoje i to ty nad nimi
          panujesz.. od jak dawna trwa ten twój stan? i czy to nie jest
          troszkę tak, że sam się napędzasz, idąc do łóżka z przekonaniem, że
          i tak nie zaśniesz? coś jak samospełniające się proroctwo smile
          • uszkodzony Re: bezsenność 13.04.08, 17:31
            dotyczą niespełnienia,
            sam się nie napędzam
            • meg-ann Re: bezsenność 13.04.08, 23:40
              uszkodzony napisał:

              > dotyczą niespełnienia,
              > sam się nie napędzam

              Niespełnienia w miłości ?
              • uszkodzony Re: bezsenność 14.04.08, 01:20
                głupie ? w miłości, sexie, własnym miejscu na ziemi (co nie jest
                tożsame z mieszkaniem/domem - chociaż tego też nie mam)
                • meg-ann Re: bezsenność 14.04.08, 02:06
                  uszkodzony napisał:

                  > głupie ? w miłości, sexie, własnym miejscu na ziemi (co nie jest
                  > tożsame z mieszkaniem/domem - chociaż tego też nie mam)

                  Nie,nie głupie...
                  Ja też mam wrażenie,że nigdzie nie pasuję - mam dom, ale go nie
                  lubię , myślę i postępuję też inaczej od swoich "bliskich"...
                  Gdyby nie dziecko, to...
                  Pozdro
                  • uszkodzony Re: bezsenność 14.04.08, 22:00
                    ... to co byś zrobiła ?
                    • meg-ann Re: bezsenność 15.04.08, 00:16
                      uszkodzony napisał:

                      > ... to co byś zrobiła ?

                      To, co nie udało mi się 10 lat temu /próba odejścia/, przed
                      rozwodem
                  • uszkodzony Re: bezsenność 14.04.08, 23:06
                    ja bym mógł się wyprowadzić gdzieś gdzie czuł bym się lepiej, ale
                    płacić 2000-2500/mc tylko po to żeby żyć samemu... trochę bezsensu
                    lepiej zainwestować żeby było kiedyś kiedy się na prawdę przyda.
                    chociaż ostatnio się jednak zastanawiam, jeśli dostanę podwyżkę to
                    chyba zacznę wyrzucać kasę na wynajem indifferent
                    • meg-ann Re: bezsenność 15.04.08, 00:27

                      uszkodzony napisał:

                      > ja bym mógł się wyprowadzić gdzieś gdzie czuł bym się lepiej

                      Czy zmiana miejsca zamieszkania poprawi Twoje samopoczucie ?
                      Zapewne jesteś młodym facetem, więc wszystko jeszcze przed Tobą smile
                      Dystans do wielu spraw przyjdzie z czasem.
                      pozdr
                      • uszkodzony Re: bezsenność 15.04.08, 21:22
                        na pewno poprawiła by samopoczucie, poczucie bezpieczeństwa,
                        uzdrowiła pewne kwestie (mieszkanie z rodzicami w wieku 25 lat,
                        sasiedzi ktorzy znaja mnie od mojego 1go roku zycia, sasiedzi z
                        ktorymi mialem na pienku, dresy ktore mnie pobily, albo zaczepiaja,
                        mógłbym zaprosić kogoś do siebie i nie czuć się skrępowanym), ale
                        minusów też jest sporo, kwestia wyboru - ogólnie dałem sobie jeszcze
                        rok, potem na pewno stąd uciekam. Problem jest trochę w tym że
                        wynajem mnie nie przekonuje, ja potrzebuję miejsce które mogę nazwać
                        domem, czuć się tam u siebie - a kupno w tej chwili to porażka.
                        • blue.konwalia Re: bezsenność 15.04.08, 22:40
                          Napewno byloby Ci lepiej,wiec trzymam za Ciebie kciuki!
                        • meg-ann Re: bezsenność 16.04.08, 00:19
                          uszkodzony napisał:

                          na pewno poprawiła by samopoczucie, poczucie bezpieczeństwa,
                          uzdrowiła pewne kwestie (mieszkanie z rodzicami w wieku 25 lat,
                          sasiedzi ktorzy znaja mnie od mojego 1go roku zycia, sasiedzi z
                          ktorymi mialem na pienku, dresy ktore mnie pobily, albo zaczepiaja,
                          mógłbym zaprosić kogoś do siebie i nie czuć się skrępowanym), ale
                          minusów też jest sporo, kwestia wyboru - ogólnie dałem sobie jeszcze
                          rok, potem na pewno stąd uciekam. Problem jest trochę w tym że
                          wynajem mnie nie przekonuje, ja potrzebuję miejsce które mogę nazwać
                          domem, czuć się tam u siebie - a kupno w tej chwili to porażka.

                          Ehhh...Jakbym czytała o sobie sad
                          Mnie się w życiu marzył też własny dom...Nowy,gdzie mnie nikt nie
                          znajdzie, gdzie sąsiedzi nic o mnie wiedzieć nie będą...Nie -
                          żebym miała coś na sumienu - chodzi o NOWE miejsce, gdzie
                          anonimowo mozna będzie zacząć żyć od nowasmile Jakby się od nowa
                          narodzić...
                          Gdybym wygrała w totka, od razu kupiłabym dom lub mieszkanie w
                          innej miejscowości i wreszcie zaczęłabym żyć...
                          Mam dom - ojciec zmarł w ub.roku i zostawił mi go po sobie, ale
                          ja tu się zawsze żle czułam - wypominano mi przez lata, że nie
                          jestem u siebie...Teraz czuję do tego domu niechęć...
                          Spalone korzenie sad

                          pozdr
        • meg-ann Re: bezsenność 13.04.08, 16:08
          Witaj w klubie smile

          Ja mam tak już od kilku miesięcy...Zasypiam w porze kolacji na
          godzinę, potem do 5-6 rano nie spię...Nad ranem przysypiam na
          godzinę i wtedy najbardziej chcemi się spać,jak muszę dziecko
          wyprawić do szkoły...
          Też za dużo myslę sad, i te mysli odbierają mi sen. Mam problem do
          rozwiązania sad
          W nocy siedzę w necie,wysyłam maile do znajomych, piszę na forach i
          oglądam filmy na DVD, na co nie mam czasu w dzień.

          Pozdrawiam ciepło
    • lis_ek Re: bezsenność 13.04.08, 12:52
      depresyjkę masz smile. Musisz iść do psychoterapeuty. Pozdrawiam!
    • smutnamarta Re: bezsenność 18.04.08, 05:37
      ja mam ten sam problem.jestem nowa na forum dzis sie
      zarejestrowalam.czytam te wasze wszystkie wypowiedzi i znajduje tu
      swoje mysli.obecnie mam ciezka sytuacje,mieszkam w angli od
      roku.jestem samotna mama,mam syna ktory niestety jest teraz w polsce
      z moja siostra,zycie na obczyznie nie jest takie kolorowe tak to
      wiekrzosc ludzi mysli.zanim sie zdecydowalam przyjechac tu mialam
      dosc dobra sytuacje w polsce ,mieszkanie maly biznes,co prawda tez
      kredyt ale dawalam rade go splacac co miesiac,bylam szczesliwa
      mama.miala tez wspanialych przyjaciol,tak mi wtedy sie
      wydawalo,ktorzy coraz czesciej mi mowil jak to wspaniale jest w
      angli,jakie wielkie mozliwosci ,jak wiele mozna tu osiagnac,ze mysla
      o wyjezdzie,i mnie tez namawiali mowili"dasz wielki start w zyciu
      swemu dziecku,my bedziemy razem z wami i bedziemy wam
      pomagac"zdecydowalam sie na wyjazd,sprzedalam mieszkanie,splacilam
      kredyt,pozyczylam tak zwanym moim przyjaciolom pieniadze,i
      spakowalam sie i syna przyjechalismy do londynu,pierwszy miesiac byl
      nawet ciekawy zwiedzanie,i oczywiscie szukanie pracy,okazalo sie ze
      nie jest tak latwo tu zaczelam prace w pralnie gdzie przezylam
      wielki szok jak anglicy traktuja obcokrajowcow,totalny oboz
      pracy,moi przyjaciele przestali sie do mnie odzywac,powiedzieli mi
      ze to byl tak zwany uklad dla nich nie przyjazn,zalamalam sie ,nie
      mialam i nie mam do czego wracac do polski,musialam syna zawiezc z
      powrotem do polski,wiadomo szkola,tu niestety nie bylam w stanie
      zagwarantowac mu dobrej szkoly,nie bylo mnie stac na to.zmienilam
      prace,przeprowadzilam sie.jestem tu naprawde bardzo samotna i nie
      szczesliwa,brak mi syna,psa i ciepla rodzinnego,ktory przed
      przyjazdem tu mielismy razem z moim synem.codziennosc moja to
      praca,5dni w tygodniu,i moj pokoj,wracam z pracy zamykam sie w moich
      4scianach ogladam kilkanascie razy pod rzad te same filmy,dramaty
      komedie romantyczne itp.jak mam wolne cale noce nie spie.nie ma
      nikogo wokol mnie dla kogo moglabym sie poczuc wazna i kto dla mnie
      bylby wart zaufania,aby powiedziec mu co tak naprawde czuje.nie
      oznacza to ze ludzie w ogole przestaja mniec dla mnie znaczenie,a
      moze i tak,nie wiem sama,nie moge sie odnalezc.chcialam teraz syna
      zabrac tu ,nawet zalatwilam mu szkole,ale jak zwykle jest jakies
      ale,nie bedzie mnie stac na to aby dac mu dostatne zycie tu,samemu
      jest bardzo trudno.tak naprawde to on mnie jeszcze trzyma przy
      zyciu,bo gdyby nie on,to pewnie...brak mi osoby z ktora moglabym
      dzielic moje smutki i radosci,ktory spowodowalby abym czula sie
      potrzebna na tym swiecie,abym czula sie bezpiecznie,aby pomogl mi
      stworzyc rodzinne cieplo dla mnie i mojego syna.wiekrzosc moich
      znajomych z polski twierdzi jestes silna dasz sobie rade,znajdziesz
      ta wymarzona wielka milosc,jestes dobra i atrakcyjna mloda
      kobieta,mam29lat.ja juz nie mam sil walczyc o lepsze jutro,nie mam
      sil,nie mam nadziei.bardzo brak mi syna ,tasknota za nim powoduje ze
      zamykam sie w sobie.jak fajnie ze istnieja tz.forum,mozna
      przynajmniej sie wygadac,bez wzgledu na czas i pore.
      • uszkodzony Re: bezsenność 20.04.08, 21:14
        wiesz co nie napisałem wcześniej bo nie wiedziałem co napisać,
        kiepsko, ale wydaje mi się że wiem co czujesz bo tak się składa że
        spotykałem się kiedyś z dziewczyną, która miała małego synka. Ona
        wyjechała za granicę w poszukiwaniu lepszej przyszłości, na
        szczęście miała tam wszystko ustawione. Wiesz chyba powinnaś zrobić
        wszystko żebyście byli razem, tu czy tam :], pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka