hemical 06.01.09, 20:50 Jak sobie poradzić z codzienną samotnością..? Kiedy znajdę moją drugą połówkę..? Pytanie na które nikt nie zna odpowiedzi odpowiedzi Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hey_you_reaktywacja Re: Znudzony codzienną samotnością 06.01.09, 20:57 Po znudzeniu przychodzi frustracja, a dopiero wtedy gotowy będziesz na prawdziwą przyjaciółkę forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16314&w=89363487 A tak poważnie to akurat tu odpowiedzi nie znajdziesz ale być może odrobinę wsparcia. Odpowiedz Link
jchlebowska Re: Znudzony codzienną samotnością 06.01.09, 21:32 A coś robisz, żeby kogoś poznać? Odpowiedz Link
hemical Re: Znudzony codzienną samotnością 07.01.09, 08:38 Mam wielu znajomych z którymi często gdzieś wychodzę, ale brakuje mi tej jedynej i to jest mój problem, a do dziewczyn nigdy nie miałem szczęścia. może po prostu muszę czekać?? Odpowiedz Link
adik.01 Re: Znudzony codzienną samotnością 07.01.09, 09:15 E tam sie przejmujesz jak jeszcze nie miałeś kobiety to miał będziesz, otwórz się na ludzi, nawet tu przewija się wiele fajnych kobiet są spotkanie forumowe tu i tam więc nic tylko się brać do dzieła Odpowiedz Link
little_miss_spookiness Re: Znudzony codzienną samotnością 07.01.09, 15:14 ciesz się, że przynajmniej masz znajomych i wychodząc, jednak masz szansę kogoś poznać... gorzej jak ktoś jest samotny pod każdym względem... Odpowiedz Link
muza24 Re: Znudzony codzienną samotnością 10.01.09, 13:14 Na każdego przychodzi czas. Mi zazwyczaj zdażało się, że poznawałam swojego przszłego partnera akurat w momencie, gdy nie szukałam i pragnęłam rozpaczliwie. Moj obecny partner też pojawił się w tym momencie, gdy nie szukałam Go rozpaczliwie, a po prostu byłam otwarta... Bądź dobrej myśli... Odpowiedz Link
little_miss_spookiness Re: Znudzony codzienną samotnością 10.01.09, 14:18 częściej jednak ludzie mówią, że jak człowiek nic nie będzie robił i o nic się starał, to nic go nie spotka... Odpowiedz Link
muza24 Re: Znudzony codzienną samotnością 10.01.09, 14:37 hmm... nie mówię o nie robieniu niczego... mówię tylko o braku poczucia rozpaczliwego poszukiwania kogoś... Nie wiem czy to nie pozbawia człowieka naturalności, swobody... Nie wiem, bo nigdy nie byłam w takim położeniu. Fakt, po kilku rozstaniach mocno przeżywałam swoją samotność i pojawiało się pragnienie pozania kogoś nowego. Ale potem to pragnienie słabło i zaczynałam ten "singielski" czas traktować przejściowo i wykorzystywałam go dla siebie. I w takim momencie zazwyczaj pojawiał się ktoś nowy. To tylko moje doświadczenia... Odpowiedz Link