Kajetany

07.07.10, 21:24

Witam
forum to czytam i rzadko się udzielam od 6 lat teraz chciałam sie podzielić z Wami pewną refleksję.
Przeczytałam przez te lata tutaj dość sporo na temat ośrodka w Kajetanach ,jego lekarzy ( np bardzo dawno temu wątek dotyczący dr Mrówki) , innych pracowników i szefa prof Skarżyńskiego były to opinie różne nierzadko krytyczne.
W ciągu ostatniego miesiąca zmuszona byłam odwiedzić Centrum dwa razy (awaria) i dzwonić kilkakrotnie.Wizyty te skłoniły mnie do napisania tych słów.

Teraz do sedna chciałam powiedzieć, że przez 5 lat moich dość częstych odwiedzin w Kajetanach nigdy nikt dla mnie i mojej rodziny nie był niemiły. Muszę nadmienić, że mój syn nie jest łatwym pacjentem. Miał dwie operacje ( pierwsza nieudana, druga ryzykowna co do efektów)problemy z gojeniem się rany i nigdy nie było żadnych problemów ze strony personelu.
Inżynierowie i cały zespół techniczny , logopedzi i wszyscy którzy się nami opiekują do dnia dzisiejszego zasługują na słowa uznania i podziękowania za fachowość, cierpliwość i sympatyczną atmosferę podczas naszych wizyt.

Mam nadzieję, Ze nie jestem jedyną która ma takie doświadczenia !
Czytając niektóre posty można odnieść wrażenie, że co najgorszego to Kajetany,a ja temu zaprzczam.

Polecam, również turnusy w Łebie można "na żywo" porozmawiać z innymi rodzicami i z rehabilitantami .


Anka mam Juliana lat 6 Me-del od 4 lat i Michała lat 16
    • domiska75 Re: Kajetany 28.07.10, 21:55
      My też jesteśmy po dwóch operacjach w Kajetanach - jedna 4 lata
      temu, druga 2 lata temu. Mój synek ma teraz 8 lat i żadnych
      negatywnych wspomnień z pobytu w szpitalu, a wręcz przeciwnie.
      Usypianie do operacji w obecności rodzica, wybudzanie przy mamie,
      wspólny nocleg i przemiła obsługa - zero stresu dla maluchów, a o to
      chyba głównie chodzi. Owszem, jest dużo ludzi, czasem się czeka
      sporo pod gabinetem, ale w końcu pacjentów jest tam mnóstwo, a
      fachowość lekarzy rekompensuje niewygody. Mogę z czystym sumieniem
      polecić ten ośrodek.
Pełna wersja