mama_kotula
29.01.10, 15:25
Nie, nie o książkę mi chodzi.
Powiedzcie mi, jak wygląda u was sprzątanie książek?
Przyznaję, że zaczynam mieć dosyć. Rano zbieram z łóżek, podłogi, półek, komód i wszelkich innych powierzchni płaskich około 20 książek i układam je na regałach. Następnego dnia rano ponownie zbieram z łóżek, podłogi, półek, komód i wszelkich innych powierzchni płaskich w pokoju dzieci około 20 książek i układam je na regałąch. Następnego dnia...
Zupełnie, jakby się same złośliwie mnożyły...
Większość znajomych i rodziny stuka sie w głowę, mówiąc "ciesz się, że twoje dzieci w ogóle czytają". Ok, ja się cieszę, bardzo się cieszę, tylko powoli, powoli mi się ulewa...
Próbowałąm zostawić tam, gdzie były - wytrzymałam 3 dni. Na łóżkach, podłodze, półkach, komodzie i innych powierzchniach płaskich było po prostu 3 razy więcej książek, a dzieci przeniosły się z zabawą do salonu :D. Po czym wieczorem rozpacz, bo cięzko było znaleźć ulubione w tych stertach. Nie mówiąc o tym, że sterta z górnej półki przy łóżku zwaliła się młodej na głowę.
Co robić? Macie coś podobnego? Nie, nie każcie mi odpuszczać i zostawiać status quo, bo patrząc na te stosy mam coraz większą heretycką ochotę wrzucić to wszystko w wór i wywieźć na makulaturę. Poza tym młode jeszcze młode i jednak potrzebują miejsca do zabawy.