agisek
28.03.10, 15:31
Otwieram nowe "Zwierciadło" a tam: "Kultura zaczyna się od dziecka" rozmowa z
Katarzyną Szantyr-Królikowską. Zadziwiło mnie, że temat literatury dla dzieci
przedarł się do takiego czasopisma. A jeszcze bardziej się zdziwiłam, gdy
dotarłam do wypowiedzi:
"Oprócz wielkiego biznesu na rynku książki dziecięcej jest jeszcze inne,
skrajnie różne zjawisko - lilipucie wydawnictwa, które publikują książki
bardzo wysublimowane artystycznie. Takich książek dzieci nie chcą, i słusznie,
bo dlaczego ośmiolatka ma bawić coś, co śmieszy dwóch panów, którzy mają po 50
lat i abstrakcyjne poczucie humoru?"
O co chodzi?