witam/stare książki młodzieżowe

14.06.10, 10:22
witam serdecznie
i dziękuję za przyjęcie:) Mam pytanie do mam starszych
dzieci/nastolatek. Moje ukochane książki z dzieciństwa to pozycje
Niziurskiego, Ożogowskiej, Siesickiej... Czy współczesne dzieci
chętnie sięgają po te lektury? Czy zaśmiewają się z przygód
zwariowanych bohaterów naszych rodzimych autorów, żyjących w
książkach napisanych X lat temu? Przyznam szczerze, że powoli
przymierzam się do wzbogacenia księgozbioru córki o autorów
czytanych przeze mnie ponad 20 lat temu i zastanawiam się, czy to
się spodoba...
Inna sprawa, że wiele z tych książek to już tylko na allegro można
zdobyć
pozdrawiam
m.
    • donkaczka Re: witam/stare książki młodzieżowe 14.06.10, 10:26
      ja kupuje, to chyba zalezy od dziecka i ciezko z gory wyrokowac, czy ksiazka
      zaskoczy
      stwierdzilam, ze sama chetnie przejrze, tajemnice zielonej pieczęci i sposób na
      alcybiadesa do dziś wspominam
      zresztą, dlaczego to, ze akcja jest w zupelnie innych czasach, innej
      rzeczywistosci mialoby dzieci odrzucic, przeciez my tez czytamy ksiazki z
      roznych epok

      na allegro mozna cuda znalezc :) czesto ponizej 5 zlotych w bdb stanie
      • marrakuja Re: witam/stare książki młodzieżowe 14.06.10, 10:43
        Chciałabym zacząć od Ożogowskiej, moja córka skończy w tym roku 10
        lat, to chyba nie za wcześnie...Jest dosyć wyrobionym czytelnikiem.
        wiem, że póki nie sprawdzę nie przekonam się czy "zaskoczy"..Tylko
        ciekawa jestem jak to wygląda u innych - czy chętnie czytają, czy
        wolą współczesne rzeczy.
        Co do Ożogowskiej, podpytuję - wznowień jest bardzo mało, a na
        allegro faktycznie widziałam dużo pozycji w dobrym stanie :)
    • michmaja Re: witam/stare książki młodzieżowe 14.06.10, 10:57
      Mój syn (10lat)na razie nie podziela moich nastoletnich książkowych fascynacji.
      Próbowaliśmy Szklarskiego serię o Tomku Wilmowskim - znudzony, kilka tomów Pana
      Samochodzika uszło, ale nie pytał o więcej, w połowie Tajemniczej Wyspy mojego
      ukochanego Verne'a stwierdził, że nudne, a najbardziej mi było żal Dzikiej
      Mrówki,czytaliśmy na głos i po połowie doczytałam sobie już sama. Korzystamy z
      biblioteki, przynajmniej nie żal nietrafionych zakupów. Co jakiś czas próbuję mu
      podsuwać swoje dawne lektury,ale już wiem, że nie będą to jego ukochane książki.
      "Przemycamy" też nasze "starocie" na audiobokach i to z dobrym efektem, bo w
      czasie długich podróży przesłuchaliśmy Niziurskiego, teraz Winnetou i Old
      Surehanda, słucha chętnie razem z młodszą siostrą,która zaraz po wejściu do
      samochodu skanduje: Winnetou, Winnetou,...
      Koleżanka - dziesięciolatka na urodziny zażyczyła sobie kolejne przygody Tomka
      Wilmowskiego i zaczytuje się w nich.
    • marghot Re: witam/stare książki młodzieżowe 14.06.10, 11:44
      mogę sądzić jedynie po dzieciach znajomych
      tak, większośc z nich chętnie sięga po ksiązki wymienionych rpzez
      Ciebie autorów

      zauważam, że to 'sięganie' zależy w dużje mierze od podejścia do
      ksiązek w domu rodzicielskim :)
      • verdana Re: witam/stare książki młodzieżowe 14.06.10, 12:41
        Ozogowska wymaga przypisów. Jest praktycznie niezrozumiała, bo
        realia sa zupełnie inne, a jest to "powieść współczesna', więc
        dziecku wydaje się, ze powinno zrozumieć. Takie "Ucho od śledzia"
        np. Moje dzieci przeczytały tylko "Dziewczyna i chłopak", którą
        bardzo lubię, ale ktora do tego stopnia opiera się na stereotypach,
        ze nie polecałabym dla mlodszych dzieci.
        Niziurski też bez wyjaśnień ani rusz.
        • marrakuja Re: witam/stare książki młodzieżowe 14.06.10, 12:48
          Właśnie też myślę o książce "Dziewczyna i chłopak" ;)
          no nic, najwyżej sama przeczytam, bo jestem ciekawa o wrażenia po
          latach.
          m.
        • nchyb Re: witam/stare książki młodzieżowe 14.06.10, 13:28
          moje dzieci specjalnie w stronę tych książek nie sięgają. Jeszcze
          nie klasyki, a już nie współczesne
          . Zupełnie inne realia niż
          znane naszym dzieciom.
          Ożogowska, z jej Głową no a tranzystorach i dalszych przygodach
          Marcina, a także Wiktor i Stefan chyba z Zielonej pieczęci to dla
          mnie wspaniałe wspomnienie dzieciństwa, ale jakoś u moich synów nie
          chwyciły. Bodobnie Bahdaj, Niziurski, dla mnie super, u dzieci nic.

          I nie ma na to wpływu przykład z góry. Dzieci widzą mnie cyztającą,
          same czytają, ale wolą jednak współczesność.
          Więc mam zdanie podobne do Verdany, bez przypisów ani rusz, a
          czytanie wyłącznie z tłumaczeniem odbiera niektórym przyjemność.
        • woda.lekko.gazowana Re: witam/stare książki młodzieżowe 15.06.10, 12:40
          moja męczyła "ucho, dynia, 125", a teraz męczy "ucho od śledzia" przy czym
          "męczy" to najlepsze określenie tego, jak wpływa na nią ta lektura szkolna.
          mam całą kolekcję jeszcze swoich ukochanych książek i już wiem, że mogę sobie je
          przeczytać najwyżej sama :)
          • nchyb Re: witam/stare książki młodzieżowe 15.06.10, 12:45
            a to są lektury?
            Nawet nie wiedziałam.
            Sama przed laty je lubiłam. I jeszcze Złotą kulę...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja