per-vers 28.01.11, 23:09 Autor: Ilustrator: Wydawnictwo: <a href="HTTP://WWW.ADRES.PL"target="_blank">NAZWA</a> Opis: Recenzja z sieci: <a href="HTTP://ADRES.PL"target="_blank">NAZWA</a> IMG okładki Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
violik "Pan Popper i jego pingwiny" - czytam samodzielnie 20.02.11, 20:23 Autor: Richard i Florence Atwater Ilustrator: Zbigniew Lengren seria: Mistrzowie Ilustracji Tłumaczenie: Stefania Wortman Wydawnictwo: Dwie Siostry Format: 195x125mm, stron 132, oprawa twarda ISBN: 978-83-608-5084-8 Kategoria wg wydawcy: 6+ Polecam jako lekturę do samodzielnego czytania. Opis: Pan Popper bywa nazywany „artystą”, co jednak w przypadku malarza pokojowego jest pewną przesadą. Kończy się wrzesień i w Cichej Wodzie wszelkie prace remontowe mają się ku końcowi. Do wiosny pan Popper będzie miał zatem dużo wolnego czasu, więc odda się swojemu ulubionemu zajęciu – czytaniu książek o dalekich podróżach, zwłaszcza tych w strefę podbiegunową. Nasz bohater wysyła list do admirała Drake’a, kierownika jednej z polarnych ekspedycji, w zamian zaś otrzymuje nietypowy prezent – pingwina, który na cześć wielkiego podróżnika i odkrywcy zostaje nazwany Kapitanem Cookiem. W wieku ośmiu lat moja córka, miłośniczka zwierząt wszelakich, sięgnęła samodzielnie po tę książkę. Do dziś dnia pamiętam, jak zaśmiewała się do łez nad jej kartami. Książka była noszona wszędzie - w tornistrze do szkoły i czytana na przerwach; na wizyty domowe - ukradkowo podczytywana w kącie z dala od zgiełku rodzinnego. Była to jedna z pierwszych samodzielnie przeczytanych książek, które moje dziecko ‘połknęło’ w szybkim tempie. I odtąd zawsze oglądamy wszystkie możliwe do obejrzenia filmy z pingwinami, oraz w każdym mieście, jeśli jest tylko Zoo, obowiązkowo musimy do niego pójść i zobaczyć pingwiny. Fragment opisujący książkę przy okazji wydania w kolekcji „Polityki” w artykule „Gorąca miłość do lodowatego stwora”: Być może to wciąż aktualne przesłanie sprawia, że „Pan Popper i jego pingwiny” są do dziś lekturą szkolną młodych Amerykanów. Jako ciekawostkę zaś dodajmy, że powieść ta przyniosła sławę nie tylko Richardowi i Florence Atwaterom, ale także ilustratorowi Robertowi Lawsonowi (przy okazji także klasykowi amerykańskiej literatury dziecięcej, by przypomnieć choćby jego „Królicze Wzgórze”). Narysowane przez Lawsona pingwiny należą do najsympatyczniejszych bohaterów stworzonych dla dzieci w XX w. Opis ze strony wydawnictwa Dwie Siostry Post na forum KDM Post recenzujący z Listy Książek dla Dzieci Opis / ocena z BiblioNetki Inne: - W czerwcu 2011 roku jest planowana premiera filmu na podstawie książki. Główną rolę ma zagrać Jim Carrey. Zdjęcia z planu. Odpowiedz Link
cipcipkurka Cornelia Funke, Atramentowe serce 01.02.12, 10:10 Autor: Cornelia Funke Tłumacz: Jan Koźbiał Ilustracje: autorka Wydawnictwo: Egmont (wydanie pierwsze 2005) Info na stronie wydawnictwa "Niesamowita pełna przygód i czarów książka! Mortimer Folchart mieszka ze swoją córką Meggie w wynajętym domu i zajmuje się restauracją starych książek. To spokojne życie zmienia się, gdy odwiedza ich dziwny gość - Smolipaluch. Okazuje się, że Mortimer posiada niezwykły dar, dzięki któremu może ożywiać postaci z książek. Od tej chwili rozpoczyna się sensacyjna akcja, w której bohaterowie książkowi walczą i spiskują przeciwko Mortimerowi i jego córce, i nikt już na pewno nie wie, co jest rzeczywistością, a co fikcją literacką." Liczne wątki są na forum KDM, najbardziej rozbudowane: Pierwszy (także o filmie) Drugi Ekranizacja, różnie oceniania, ale warto zobaczyć. Wydawnictwo poleca książkę już dla siedmiolatków. To oczywiście zależy od dziecka, ale ja bym nie dała siedmiolatkowi do samodzielnej lektury---za trudne i często zbyt straszne. Ja jestem zachwycona Odpowiedz Link
cipcipkurka Adam Bahdaj, Wakacje z duchami 05.03.12, 10:30 Napisana w 1961 roku, wydana przez Naszą Księgarnię rok później w serii Klub Siedmiu Przygód z ilustracjami Bohdana Butenki. Tak wygląda wydanie współczesne: A tak jedynie słuszne wydanie z dowcipnymi ilustracjami pana Butenki: Ekranizacja---serial z 1970 roku Moje refleksje: pomimo tak wielu lat, które upłynęły od napisania tej książki, czytaliśmy ją z zainteresowaniem. Nie musiałam zbyt wiele tłumaczyć (tylko wibramowa podeszwa była niejasna), nie trąciło myszką. Są modni obecnie młodzieżowi detektywi, zwroty akcji, przestępcy prawdziwi i wymyśleni. Czytałam razem z dziewięcio- i siedmiolatkiem, ale myślę, że oczytany ośmiolatek dałby sobie radę sam (chociaż w moim egzemplarzu jest informacja, że jest to lektura VI klasy---ale kiedy to było lekturą?!) Odpowiedz Link