Dodaj do ulubionych

Pytania w sprawie Pana Kuleczki...

24.02.11, 19:43
Zadane przez fabryka.ntkę:

Jaki jest związek Pana Kuleczki z książką religijną? Jak, kiedy, gdzie?
Najzwyklej 'ojej' bo poczulam zaskoczenie :-)
Obserwuj wątek
    • fabryka.ntka Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 24.02.11, 20:18
      Dzięki Abepe za czujność i reakcję. Ja czasem się gubię który nurt jeszcze mieści się w wątku a który już niekoniecznie ;)
      • abepe Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 24.02.11, 20:21
        Nie chodzi o nurt, sam WW zaproponował nowy wątek.

        Ja dziś czuwam przy komputerze, dzieci się dobrze bawiły, aż żal było przeszkadzać (a do czytania ze swoją chrypką się nie nadaję:)
      • mamalgosia Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 25.02.11, 19:39
        i ja też dziękuję, bo do tamtego wątku już nie wracałam i nawet nie widziałam, że padło pytanie
        • abepe Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 25.02.11, 19:47
          mamalgosia napisała:

          > i ja też dziękuję, bo do tamtego wątku już nie wracałam i nawet nie widziałam,
          > że padło pytanie

          Mam nadzieję, że wysnułaś z tego wniosek, że zaglądać trzeba wszędzie:))
    • tymianek21 Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 24.02.11, 20:26
      Kiedyś czytałam art. w którym napisano że Pan Kuleczka przypomina rodzine wieloosobową- ojciec z 3 dzieci. Jedno ma ADHD, drugie jest nieśmiałe a trzecie niestety zapomniałam jak zostało określone. Przeczytałam wiele recenzji, ale w żadnej nie było wątków religijnych to chyba nowy pogląd na Pana K.! Nawet wpisałam w google hasło "Pan Kuleczka jako książka religijna" (bo myślałam że zobaczę 10 opracowań naukowych na ten temat). Ukazało mi się forum Oazowe o książkach religijnych dla dzieci. Pana Kuleczkę wymieniają chyba raz, ale nie jako książka religijna tylko dobra do czytania dla dzieci!
      forum.oaza.pl/printview.php?t=6237&start=0&sid=7faf139e599ff0bea3ccb4d069268084
      • abepe Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 24.02.11, 20:28
        Dlatego ciekawa jestem wypowiedzi autora.
        • fabryka.ntka Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 24.02.11, 20:33
          I ja ciekawa jestem :-)

          Apebe, widzisz - wyczulam, że masz chwilę i dostarczylam Ci zadań ;-)
          My już po czytaniu i splakaniu rodzinnym - 'O psie, który jeździl koleją' zawsze mnie chwyta za gardlo.
    • kamienna5 Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 24.02.11, 21:41
      Ja napisałam kiedyś na blgu o PK tak:
      "Tytułowy bohater to starszy pan, który jest okrągły jak balonik. To ciekawa postać! Gdy jego trzej podopieczni – kaczka Katastrofa, pies Pypeć i mucha Bzyk-Bzyk – zawzięcie coś omawiają, kłócą się, Pan Kuleczka milczy. Wiernie towarzyszy we wszystkich wyprawach, odkryciach, spotkaniach, jednak zasadniczo – mimo że seria nosi jego imię – stoi gdzieś z boku. Pozwala na doświadczenia. Odzywa się dopiero, gdy mali bohaterowie nie znajdują wyjścia albo proszą go o pomoc. I wtedy okazuje się, jak bardzo jest mądry, a jego odpowiedzi wyważone. Urzeka ciepłem i spokojem. Nie dziwi więc, że Katastrofa, Pypeć i Bzyk-Bzyk tak do niego lgną. Pan Kuleczka to figura dojrzałego, doświadczonego opiekuna."

      Teraz myślę, że może to być figura Boga-Ojca. Ale myślę, że to nie ma aż takiego znaczenia dla książki. To takie dorosłych czytanie-interpretowanie. Dzieci tak nie czytają. Dzieci czytają sercem. I to wystarczy.
      • abepe Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 24.02.11, 21:46
        kamienna5 napisała:


        > Teraz myślę, że może to być figura Boga-Ojca.

        O, kurczaki!
        • kamienna5 Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 24.02.11, 21:48
          Ale że co - z tymi kurczakami? :)
          • abepe Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 24.02.11, 21:51
            Że brzmi dostojnie - to kurczaki:)) Nie wpadłabym na Boga-Ojca. Niech nam się tu więc szybko autor wypowie, proszę, bo zaczyna być wzniośle:))
            • tymianek21 Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 24.02.11, 22:04
              Bylam niedawno z moją koleżanką w bibliotece- w dziale audiobooków. Ona od lat należy do Opus Dei-ma kilkoro dzieci, codziennie czytają Biblie i razem się modlą. Zaproponowałam jej Pana K. -dla jej 3 letniego syna a ona powiedziała: "wiesz my go znamy z książeczek, ale muszę przyznać że to chyba dla dużo starszych dzieci, dziewczynki załapały ten humor dopiero jak miały 7 lat bo fragmenty omawiały w 1 klasie". Nic nie powiedziała na temat powiązań Pana K. z Biblią itp. To chyba teraz ktoś dorobił taką teorię i zrobi z tego doktorat w Toruniu.
    • alistar1 Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 24.02.11, 21:54
      Jeśli można, to odpowiem, gdzie ja to dostrzegam. Ten związek jest często w moim odczuciu gdzieś między wierszami, w podtekście, w pięknych, często filozoficznych rozważaniach bohaterów, w dostrzeganiu przez nich pewnych prostych prawd w zwykłych i codziennych rzeczach, choć słowa religia, czy wiera nie padają wprost. Przeglądam stare kuleczkowe kalendarze (książki są w pokoju dziecięcym, nie chcę teraz tam buszować, bo pora zasypiania). I czytam sobie podpisy pod ilustracjami, które do mnie przemawiają - "Czasami na ziemi jest jak w niebie". "To, co naprawdę wielkie, nie musi robić wielkiego hałasu". I może jeszcze coś bym znalazła. Ale przede wszystkim przypomina mi się opowiadanie "Plaża", to o morzu i niebie, w nim ten kontekst jest dla mnie najsilniejszy.
      • cia-cia Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 25.02.11, 07:05
        A w jakim wieku są Wasze dzieci, które czytają Pana Kuleczkę? Mój synek skończył 5 lat i zastanawiam się, czy wiekowo byłoby o.k.
        • pa_yo Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 25.02.11, 08:15
          Mój Pana Kuleczke polubił w okolicach 6-tych urodzin, audiobooki sa w ciagłym uzyciu.
      • mama_kasia Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 25.02.11, 08:29
        O, właśnie te międzywiersza :) ...I moje najulubieńsze opowiadanie o ognisku, gdzie
        jest powiedziane, jak może być w Niebie - bo ja czuję bardzo podobnie :) - wielbicielka ognisk
        i Nieba
        • wojciech.widlak Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 25.02.11, 09:40
          Sam wywołałem ten wątek i sądziłem, że sam będę odpowiadał na jakieś bardzo konkretne pytania, a tymczasem już otrzymałem wsparcie :-)
          Spróbuję przygotować w miarę krótkie wyjaśnienie, ale już widzę, że temat jest bardzo szeroki. Dotyka między innymi takich bardzo różnych i bardzo ciekawych kwestii: religia a wiara, a w związku z tym - książka religijna i "książka wiary", doświadczenia i przekonania autora a jego twórczość, intencje autora a efekt końcowy, intencje autora a interpretacja czytelnicza, interpretacja czytelnicza a interpretacja autorska, "słuszność" lub "niesłuszność" interpretacji (a może raczej - granice dowolności interpretacyjnej), wrażliwość duchowa (w tym - wiara [a w tym jeszcze - sposób jej przeżywania] lub jej brak) a interpretacja, książka (w ogóle i książka dla dzieci w szczególności) jako miejsce przekazu prawdy... Mógłbym jeszcze pewnie pisać...
          W każdym razie - dziękuję za odzew i doping, bo mam nadzieję, że mnie samemu pozwoli to na przynajmniej próbę uporządkowania i nazwania czegoś, co jest dla mnie ważne.
        • abepe Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 25.02.11, 09:42
          Moje dzieci polubiły Pana Kuleczkę w różnym wieku, starszy miał chyba koło 5 lat (wcześniej jakoś mu nie pasowało), młodszy najpierw słuchał z bratem audiobooków, potem zaczęliśmy czytać. Ale już w wieku 3 lat przerzucał się ze starszym bratem fragmentami tekstów.
          • abepe Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 25.02.11, 09:48
            Co do wszystkich Waszych odczuć "niebiańskich" i tego, co między wierszami - czy, żeby to poczuć trzeba być osobą wierzącą? Niebo (siódme niebo:) nie jest zarezerwowane tylko dla wierzących. Nie mówię o życiu wiecznym, nie o tym chcę rozmawiać, ale o odczuciu szczęścia, które tak określamy.
            • wojciech.widlak Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 25.02.11, 10:41
              Próbuję dokonać jakiejś syntezy, żeby nie zanudzić i nie przeteoretyzować :-) Oj, trudne to, trudne. Na początek może tak: religia to w moim rozumieniu co innego niż wiara, stąd „Pan Kuleczka” na pewno nie jest książką religijną. Religia to bardziej forma kultu, wiara to relacja z Panem Bogiem (na marginesie – zakłada to także czas zwątpienia albo wadzenia się z Nim). A dalej - nie umiem za bardzo pisać wprost o Panu Bogu. I w żadnej z moich książek nie zakładałem takiego pisania. Natomiast myślę, że tu i ówdzie „się napisało”. Tu dotykam tego niezwykłego zjawiska, kiedy autor (bo wiem, że nie jest to tylko moje doświadczenie) czyta to, co napisał, i jest zdumiony tym, co tam znajduje.

              Mogę powiedzieć tak: bardzo, bardzo się cieszę, jeśli ktoś odnajduje Pana Boga w moich opowiadaniach. Bo – tak jak Go doświadczam – On taki właśnie jest: obecny w codzienności. Ale nie narzuca się nikomu – można Go dostrzec, ale wcale nie koniecznie TRZEBA (choć jestem głęboko przekonany, że lepiej Go widzieć niż nie widzieć, ale ta zdolność jest w gruncie rzeczy prezentem, w języku wiary nazywanym łaską). Można Go po prostu nazywać którymś z Jego imion: Dobro, Pokój, Miłość. Może - na początek, a może aż do śmierci? Tak czy inaczej,to nikogo nie dyskryminuje, nie odrzuca, nie osądza, prawda?

              Tak jak widzę to teraz, w niektórych opowiadaniach Jego ślady są wyraźniejsze - na przykład w „Niebie” wspomnianym przez Mamę Kasię, czy w „Plaży”, o której pisze Alistar, ale także we „Wpadce” („wszystko jest po coś”, a w rzece „widać niejasno” – to nawiązanie wprost do pierwszego listu świętego Pawła do Koryntian, w którym Paweł mówi: „Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś zobaczymy twarzą w twarz”), a zwłaszcza w „Drzewie”, które jest wariacją na temat kilku przypowieści – o zagubionej owcy, zagubionej drachmie i krzewie morwy. To ostatnie opowiadanie jest jedynym napisanym „z premedytacją” :-), to znaczy – pisząc je, wiedziałem, że chcę nawiązać do tych przypowieści. Co charakterystyczne, nikt nigdy tego związku nie zauważył, więc widać, że autor pisze, a Pan Bóg interpretacje nosi :-)

              To chyba tyle. Materiału na doktorat raczej za mało :-). Ale jeśli ktoś jeszcze chciałby o coś zapytać, to bardzo proszę.
              • abepe Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 25.02.11, 12:59
                Dziękuję za wypowiedź. Muszę sobie to przemyśleć.
              • fabryka.ntka Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 25.02.11, 17:29
                Dziękuję.
                Odpowiedź p.o. Pana Kuleczki ;-) zaspokoila moją ciekawość na poziomie podstawowym.

                Pozwolę sobie fragmentami fragmentów:
                religia to w moim rozumieniu co innego niż wiara, stąd „Pan Kuleczka” na pewno nie jest książką religijną oraz Natomiast myślę, że tu i ówdzie „się napisało”.

                Teraz zatem przy okazji pochwalę: Pan Kuleczka to ten rodzaj książki, którą można czytać wielokrotnie, w różnym wieku, za każdym razem odkrywając coś nowego lub to samo ale na nowo. Bez względu na wiarę-lub-nie.

                Wypowiedz anna_mrozi jest mi bliska:
                Ja lubię ciepło bijące z tych opowiadań.
                Skłoniłabym się raczej do uznania "Pana Kuleczkę" za książkę otwierającą pole do zadawania filozoficznych pytań.
                Być może niektórzy czytają przez pryzmat określonych prawd wiary - kwestia indywidualnego odbioru...
    • anna_mrozi nasze lektury 25.02.11, 13:13
      Młodszy "Dzieć" czytał (tzn ja czytałam) Pana Kuleczkę w przedziale 3 - 4,5.
      Niewiele wyłapywał niuansów ;)
      Młodsza córka w ogóle nie przejawiła zainteresowania (ale to specyficzny przypadek ;)

      Ja lubię ciepło bijące z tych opowiadań.
      Skłoniłabym się raczej do uznania "Pana Kuleczkę" za książkę otwierającą pole do zadawania filozoficznych pytań.
      Być może niektórzy czytają przez pryzmat określonych prawd wiary - kwestia indywidualnego odbioru...
    • mamalgosia no patrzcie... 25.02.11, 19:36
      To przeze mnie cała ta dyskusja!

      W sumie to nawet się cieszę, że zobaczyłam ją dopiero teraz - gdy już sie tyle osób wypowiedziało, i to mądrze:) To ja juz się nie muszę usprawiedliwiać. Zresztą nie mam żadnej teorii, to moja opinia tak raczej "na czuja" - jakiś klimat, wrażenie pewnego zanurzenia, ale nie konkrety. No nie Bóg Ojciec w muszce;)
    • bimim Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 25.02.11, 21:52
      Chyba nie całkiem w temacie, ale….
      Byłam dziś w przedszkolu na pierwszym moim czytaniu w większej grupie dzieci.
      Pani poprosiła (wie że chodzi mi po głowie księgarnia dla dzieci) no i więcej chętnych rodziców niestety na razie nie było.
      Córka pięciolatka, najmłodsza w grupie(reszta 6), wybrała właśnie Pana Kuleczkę.
      Trema była…. Ale udało się :)
      Tematyka związana z podróżą, wybrałam: Bagaż, Podróż i Morze.
      Niestety Kuleczki wcześniej nie znali, ale zdecydowanie polubili :) mam przyjść ponownie:)
      Jeśli chodzi o wiek moja 2,5 latka, choc pewnie nie bardzo rozumie, też często do czytania te książki podsuwa.
      A jeśli chodzi o wiarę jest w tych opowiadaniach taka wrażliwośc i ciepło, że jakoś tak w naturalny sposób w moim odczuciu „dotykają” Boga….
      I bardzo dziękuję Autorowi za wypowiedź!!
      Pozdrawiam
      • silije.amj Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 26.02.11, 19:08
        Bardzo dziękuję za ten wątek, za świadectwo.
        Mam nadzieję, że Pan Autor będzie na targach w Poznaniu?
        • wojciech.widlak Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 27.02.11, 11:12
          Wątek zawdzięczamy Fabryka.Ntce. Też dziękuję. A na targach w Poznaniu, owszem, będę, i to najprawdopodobniej z mamą Wesołego Ryjka - Agnieszką Żelewską. Planowe spotkanie - w sobotę o 13.30. Do zobaczenia!
          • fabryka.ntka Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 27.02.11, 16:33
            Przy okazji tematu spotkań, to gdyby tak Kraków... :-)
            Może podczas czerwcowych Targów Książki dla Dzieci?
            • kate.2 Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 27.02.11, 21:25
              Moja mała ma właśnie bzika na punkcie PK czytamy od ok miesiąca, córeczka ma teraz 2latka i 4 miesiące. Postanowiła rozdzielić role w rodzinie: ona - pies Pypeć, tata - Pan Kuleczka, nasz kot - muszka Bzyk-Bzyk, mi przypadła rola kaczki Katastrofy (mam nadzieję że to przypadek :). Czasami niektóre opowiadania troszeczkę upraszczamy ale uwielbia te książki :)
              P.S
              Dziś powiedziała: Bóg jest wielki i wspaniały, tata jest Bogiem ...
              • atzaga Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 02.03.11, 17:34

                Mój syn (3 lata) też od jakiegoś czasu baaaardzo lubi Pana Kuleczkę i też rozdziela role. Zwykle on jest Kaczką Katastrofą, co bardzo do niego pasuje;-) Kiedy się w to bawi często też mówi "...-stwierdził Pypeć", "...zakrzyknęła Kaczka Katastrofa", "...potwierdził Pan Kuleczka".
            • wojciech.widlak Re: Pytania w sprawie Pana Kuleczki... 28.02.11, 09:57
              fabryka.ntka napisała:
              > Przy okazji tematu spotkań, to gdyby tak Kraków... :-)
              > Może podczas czerwcowych Targów Książki dla Dzieci?

              Bardzo lubię odwiedzać moje rodzinne miasto i chętnie bym słowo zamienił, ale z kalendarza wynika, że w tym czasie będę najprawdopodobniej gdzie indziej... Więc - pewnie w listopadzie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka