abepe 27.05.11, 21:29 to wręczenie nieczytającemu samodzielnie dziecku Poradnika Kierowcy ze znakami drogowymi. Zanim się nauczy na pamięć zamęczy nas pytaniami:( Czytający zagłębił się za to w przepisy i inne porady:) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zona_mi Przebiję? 28.05.11, 09:58 Kacper, jako nieczytający, "czytał" i żądał wobjaśnień nt. locji śródlądowej, ze znakami, a jakże. Przebiłam? ;) Odpowiedz Link
abepe Re: Przebiję? 28.05.11, 11:58 Ale czy sama mu ten pomysł podsunęłaś? Bo ja sama wpadłam na taki genialny pomysł;) Dzisiaj już jest lepiej - dziecko bystre jest, zrozumiało ideę (zakazy rozmaite zna już od dawna) i samo sobie znaki nazywa. A potem rysuje:) Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Przebiję? 28.05.11, 12:00 Oj, też przeszliśmy przez znaki drogowe ze Starszym. Ale Młodszy już tej pasji nie miał - pomimo podsuwania. to oczywiście znak "Uwaga, banan!" Odpowiedz Link
zona_mi Re: Przebiję? 28.05.11, 21:23 > Ale czy sama mu ten pomysł podsunęłaś? O ile pamiętam, od wujka dostał... Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Najgłupszy pomysł książkowy... 28.05.11, 11:58 Mój Starszy dostał na chrzest Elementarz Falskiego i piłkę nożną. Oba prezenty wydawały mi się bardzo od czapy - ale okazały się być prorocze:) Starszy zaczął czytać w wieku 3 lat i czyta wszystko namiętnie, a jeśli nie czyta to gra w piłkę, lub ostatnio dzieje się odwrotnie: jak nie gra w piłkę to czyta. Tak więc z tymi prezentami trzeba uważać;) Odpowiedz Link
tattarak Re: Najgłupszy pomysł książkowy... 29.05.11, 08:50 Ja też wręczyłam czterolatkowi "Podręcznik kierowcy" :) Akurat robiłam prawo jazdy, więc przynajmniej miałam towarzystwo podczas nauki. Ten podręcznik do tej pory jest na półce między jego książkami :) Odpowiedz Link
lumja Re: Najgłupszy pomysł książkowy... 30.05.11, 13:15 mój trzylatek sam upomnial sie o książke ze znakami drogowymi:) Odpowiedz Link
mamalilki Re: Najgłupszy pomysł książkowy... 30.05.11, 13:28 Coś dla tych, którzy są fanami znaków ;-) www.youtube.com/watch?v=MRRttC8yn8Y&feature=player_embedded#at=49 Odpowiedz Link
abepe Re: Najgłupszy pomysł książkowy... 30.05.11, 13:34 mamalilki napisała: > Coś dla tych, którzy są fanami znaków ;-) > www.youtube.com/watch?v=MRRttC8yn8Y&feature=player_embedded#at=49 Mój miłośnik znaków drogowych w tym wieku posługiwał się czterema słowami na krzyż:)) W każdym razie - chyba odechciało mu się studiować znaki. Chyba woli uczyć się w sytuacjach praktycznych, czyli podczas jazdy. Za to starszy studiuje poradnik kierowcy, bardzo się zapalił do zasad ruchu drogowego i zapytał męża, czy będzie jego instruktorem (odpowiedź brzmiała NIEEEEEE!!!) Odpowiedz Link
mamalilki Re: Najgłupszy pomysł książkowy... 30.05.11, 13:37 Znam jednego chłopca, który mówił: mama, tata, baba oraz wymieniał wszystkie marki samochodów, obok których przechodził. Żadnych innych słów nie wymawiał. Gdybym nie widziała, to bym nie uwierzyła. Odpowiedz Link
abepe Re: Najgłupszy pomysł książkowy... 30.05.11, 20:03 mamalilki napisała: > Znam jednego chłopca, który mówił: mama, tata, baba oraz wymieniał wszystkie ma > rki samochodów, obok których przechodził. Żadnych innych słów nie wymawiał. Gdy > bym nie widziała, to bym nie uwierzyła. Ja wierzę. Mój syn mówił kilka słów po polsku oraz nazwy kolorów po angielsku (i to nie tylko 4 podstawowych:) Niepojęte są ścieżki, którymi rozwija się mowa:)) Odpowiedz Link
niebioska Re: Najgłupszy pomysł książkowy... 31.05.11, 22:20 Ha. Właśnie dziś mi przyszło do głowy, żeby sprawić dwulatkowi jakąś tablicę ze znakami drogowymi albo co. Od piątku przejechałam z nim jakieś 800 km i wszystkie znaki drogowe to "top" (stop) :). Odpowiedz Link