Dodaj do ulubionych

Stare, piękne...

28.05.11, 22:38
Pisałam kiedyś, że wróciłam z biblioteki z kilkoma starymi, bardzo pięknymi książkami.
forum.gazeta.pl/forum/w,16375,107211506,,Starocie_z_biblioteki_.html?v=2
Dzisiaj znalazłam na bibliotecznej ekspozycji kilka równie ciekawych, głównie Janczarskiego - ekspozycja związana była z jego jubileuszem. I teraz nie mogę oderwać oczu od "Strzelby zajączka" (Stanny), "Magicznego lustra" (Krzemińska), "Jak się śmieje rosa" (Uszacka), "Listów, listów, listów" (Makowski). Wyniosłam jeszcze tomiszcze "Kolorowy świat" - zbiór wierszy i opowiadań Broniewskiego, Konopnickiej, Łochockie, Porazińskiej i innych wielkich z ilustracjami Krajnik, Imielskiej-Gebethner, Witwickiego, Czajkowskiej.
Niestety ostatnio nie spotykam bibliotekarki, która zaproponowała, że mnie wpuści do magazynu:(( Coraz większą mam na to grzebanie w magazynowych starociach ochotę.
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: Stare, piękne... 28.05.11, 23:01
      a tę książkę ktoś z Was miał?
      www.book.hipopotamstudio.pl/wp-content/gallery/books/dziadek_do_orzechow_1.jpg" border="0" alt="https://www.book.hipopotamstudio.pl/wp-content/gallery/books/dziadek_do_orzechow_1.jpg">
      Miałam jako dziecko jeszcze po mojej mamie.
      Niestety zaginęła.
      Marzę o tym by ją kupić
      • mamalgosia Re: Stare, piękne... 28.05.11, 23:02
        www.book.hipopotamstudio.pl/wp-content/gallery/books/dziadek_do_orzechow_1.jpg
        • mamalgosia Re: Stare, piękne... 28.05.11, 23:03
          takie ilustracje tam były:
          jarmila09.files.wordpress.com/2010/01/dziadek_blog.jpg
          chyba nie zasnę z tęsknoty
          • abepe Re: Stare, piękne... 28.05.11, 23:07
            Mamałgosiu, było wznowienie tego "Dziadka do orzechów" z ilustracjami Szancera kilkanaście lat temu. Może znajdziesz na allegro?
            • mamalgosia Re: Stare, piękne... 28.05.11, 23:17
              Tak, już patrzyłam, nawet za 16 zł już można kupić i chyba to zrobię. Ale to nowe wydanie tak błyszczy (to z 59 roku było matowe), ma trochę inne kolory i brzeg z kartonu a nie z materiału. Lepszy rydz niż nic? Muszę to przemyśleć, bo to wydanie, o które mi chodzi bywa na allegro za 40-60 zł
          • mama_kasia Re: Stare, piękne... 29.05.11, 21:24
            Moje wydanie z ilustracjami Szancera jest z 87-ego. Zużyte, ale nie mogłam się
            oprzeć i kupiłam w... bibliotece. Robiono miejsce dla nowych książek i stare
            sprzedawano za złotówkę.
            • abepe Re: Stare, piękne... 29.05.11, 21:27
              mama_kasia napisała:

              > Moje wydanie z ilustracjami Szancera jest z 87-ego. Zużyte, ale nie mogłam się
              > oprzeć i kupiłam w... bibliotece. Robiono miejsce dla nowych książek i stare
              > sprzedawano za złotówkę.

              Szczerze mówiąc liczyłam na to, że ktoś wpadnie na pomysł takiej wyprzedaży u nas. Ale wolą trzymać w magazynie:(
            • mamalgosia Re: Stare, piękne... 31.05.11, 13:39
              Napisałam już gdzieś powyżej lub poniżej, że to jednak nie to samo. Tamto (z 56 roku) miało grzbiet z materiału i matową okładkę. Ponadto kolory były inne. Uczuciowo jestem związana z tamtą.
              • tattarak Re: Stare, piękne... 31.05.11, 14:38
                mamalgosia napisała:
                > Napisałam już gdzieś powyżej lub poniżej, że to jednak nie to samo. Tamto (z 56 roku) miało grzbiet z materiału i matową okładkę. Ponadto kolory były inne. Uczuciowo jestem związana z tamtą.

                Doskonale to rozumiem. Akurat mam oba wydania "Dziadka" i też jestem jestem zdania, że nie jest to ta sama książka. Mam też kilka innych tytułów z wczesnych lat 50-tych i wiem, że raczej nie powtórzą się już wklejane ilustracje, przekładane bibułkami, ale to co serwuje się teraz z ilustracjami Szancera to jest dramat. "Dziadka do orzechów" z 1989 roku możesz sobie od razu darować (koszmarnie wydany). Na tego starszego zapoluj, nawet, jeśli będziesz musiała zapłacić ciut więcej :)
                • mamalgosia Re: Stare, piękne... 31.05.11, 15:34
                  Tylko, ze to taki zbytek... Przecież obiektywnie rzecz biorąc by Dzieci moje poznały "Dziadka do orzechów" niepotrzebny im grzbiet z materiału, prawda? Tak wiec to tylko dla siebie by było, eh, sama nie wiem...
                  • tattarak Re: Stare, piękne... 31.05.11, 15:42
                    Więc poczekaj i zapoluj :) Nie będziesz go miała teraz, ale może uda się znaleźć kiedyś tam w ładnym stanie i przyzwoitej cenie. Będziesz miała do niego jeszcze większy sentyment :)
                    • steffa Re: Stare, piękne... 31.05.11, 20:07
                      A wiecie, że ja nie mogłam przebrnąć przez ''Dziadka do orzechów'', choć mój syn słuchał z zainteresowaniem. Jednak język grzązł mi w ustach...
    • eszulczewska Re: Stare, piękne... 28.05.11, 23:04
      "tomiszcze "Kolorowy świat" - zbiór wierszy i opowiadań Broniewskiego, K
      > onopnickiej, Łochockie, Porazińskiej i innych wielkich z ilustracjami Krajnik,
      > Imielskiej-Gebethner, Witwickiego, Czajkowskiej."

      To z sentymentem wspominam z czasow przedszkolnych. WIec jak w antykwariacie udało mi sie za cale 4 zł upolowac to nie moglam sie nacieszyc :D
    • mamalgosia Re: Stare, piękne... 28.05.11, 23:23
      A "W szkole i na wakacjach" ktoś pamięta?
      • tattarak Re: Stare, piękne... 29.05.11, 08:41
        mamalgosia napisała:
        > A "W szkole i na wakacjach" ktoś pamięta?

        Pamięta :)

        W bibliotekach można znaleźć prawdziwe skarby. Cieszę się, że nasza docenia stare książki i nadal stoją na półkach obok nowości. Nie wszystkie są chowane do magazynu. Też mam wielką słabość do starych książek :) Warto przekopać się przez blogi linkowane powyżej.
        • abepe Re: Stare, piękne... 29.05.11, 09:22
          tattarak napisała:

          > mamalgosia napisała:
          > > A "W szkole i na wakacjach" ktoś pamięta?

          Zauważyłam w piątek tę książkę w przedszkolu syna:))

          > W bibliotekach można znaleźć prawdziwe skarby. Cieszę się, że nasza docenia sta
          > re książki i nadal stoją na półkach obok nowości. Nie wszystkie są chowane do m
          > agazynu.

          Nasza biblioteka nie należy do wielkich, a nowości przybywa w takim tempie, że starocie muszą lądować w magazynie. Coś za coś.
          • tattarak Re: Stare, piękne... 29.05.11, 09:59
            abepe napisała:
            > Nasza biblioteka nie należy do wielkich, a nowości przybywa w takim tempie, że
            > starocie muszą lądować w magazynie. Coś za coś.

            Nasza lokalna też jest maleńka. Ale jeździmy do większej, takiej ze starociami :)
            • abepe Re: Stare, piękne... 29.05.11, 10:24
              tattarak napisała:

              > abepe napisała:
              > > Nasza biblioteka nie należy do wielkich, a nowości przybywa w takim tempi
              > e, że
              > > starocie muszą lądować w magazynie. Coś za coś.
              >
              > Nasza lokalna też jest maleńka. Ale jeździmy do większej, takiej ze starociami
              > :)

              Tu wychodzi różnica w wielkości naszych "metropolii". Nasza biblioteka jest największa w mieście, jest jeszcze tylko jedna filia (pozostałe filie zostały zebrane w jedno miejsce, to właśnie, do którego jeździmy). Moim zdaniem, biorąc pod uwagę, że nasze miasto ma około 50 tysięcy mieszkańców - aktualnością księgozbioru, dostępem do półek, systemem komputerowym, liczbą spotkań z autorami i godzinami pracy (codziennie oprócz poniedziałku do 18, w sobotę do 14) mogę się chwalić:))
              • tattarak Re: Stare, piękne... 29.05.11, 16:21
                abepe napisała:
                > Moim zdaniem, biorąc pod uwagę, że nasze miasto ma około 50 tysięcy mieszkańców - aktualnością księgozbioru, dostępem do półek, systemem komputerowym, liczbą spotkań z autorami i godzinami pracy (...) mogę się chwalić:))

                Pewnie, że możesz :) Nasza lokalna nie ma systemu komputerowego i spotkań.
                Słyszałam kiedyś głos bibliotekarki, że dzieci niechętnie sięgają po stare (i zniszczone) książki. Pewnie coś w tym jest.
                • abepe Re: Stare, piękne... 29.05.11, 21:14
                  tattarak napisała:


                  > Słyszałam kiedyś głos bibliotekarki, że dzieci niechętnie sięgają po stare (i z
                  > niszczone) książki. Pewnie coś w tym jest.

                  Bibliotekarka, która mi wczoraj książki wypożyczała widząc zestaw staroci w moich rękach stwierdziła, że według niej stare książki są literacko lepsze od nowych. Pozwoliłam sobie na niezgodę i chętnie bym porozmawiała, ale raczej starała się rozmowę uciąć. Chyba uznała mnie za lekko szurniętą, bo wkroczyłam do biblioteki z informacją, że mam dużą karę do zapłacenia, po czym z uśmiechem wyskoczyłam z 28 złotych (miesiąc przetrzymałam 10 książek, w sumie mogłam telefonicznie przesunąć termin zwrotu bezkarnie, ale stwierdziłam, że chętnie ich raz na jakiś czas dofinansuję:))
                  W każdym razie - ta bibliotekarka na pewno wolałaby widzieć na półkach starocie, więc chowa je do magazynu na pewno z braku miejsca. Pamiętam zresztą, jak kiedyś mamie dziesięciolatka (chyba) polecała "Rogasia z Doliny Roztoki":))
                  • uccello nabieranie apetytu 30.05.11, 12:40
                    Warto zaglądać na podlinkowany wcześniej blog Jarmili jarmila09.wordpress.com/

                    do garażu książkowego pstrobazar.blogspot.com/

                    do kuferka kufferek.blogspot.com/

                    i do Hipopotamów www.book.hipopotamstudio.pl/
                    • abepe Re: nabieranie apetytu 30.05.11, 13:35
                      Nie, Uccello, nie warto. Tylko się człowiek męczy!!!
                      • steffa Re: nabieranie apetytu 31.05.11, 00:09
                        Zwariować można. ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka