Na pomoc!

10.08.11, 23:10
Sms od przyjaciółki:
"Znasz jakąś książkę lub opowiadanie, które może dopomóc w wytłumaczeniu dziecku drastycznego faktu, że to nie Mikołaj przynosi prezenty? Koleżanki dziecko zostało uświadomione w piaskownicy".
Możecie coś polecić?
Zrobiłam wywiad, dziecko - drugoklasista.

    • verdana Re: Na pomoc! 10.08.11, 23:29
      Eee..
      Złosliwie? Ja kupiłabym kolezance książkę o rozwoju psychicznym dziecka. Drugoklasista, który w piaskownicy dowiaduje się, ze nie ma Mikolaja, a rodzice zwyczajnie nie potrafią z nim o tym porozmawiać? To dla mnie jakiś kosmos - dziecko ma 8 lat, a rodzice traktują go jak czterolatka najwyżej.
      I w dodatku w piaskownicy? Hm...
      • yantichy Re: Na pomoc! 10.08.11, 23:51
        Dziwnie trochę, nie?
        Podobnie jak fakt szukania wytłumaczenia li tylko w książce - temat wydaje się do udźwignięcia samemu.
        Ale nie wnikam. Sama jeszcze tematu nie przerabiałam, więc może na wyrost taki ze mnie chojrak.
        Przejrzałam wątki okołomikołajowe - stamtąd "Święty Mikołaj" z Muchomora i "Święta w moim domu" Beaty Kołodziej i Ewy Stadtmuller pewnie mogłyby być pomocne. Ale obie książki trudne do dostania.
        • steffa Re: Na pomoc! 10.08.11, 23:57
          Mój ośmiolatek sam doszedł do wniosku, że to jednak ściema z tym mikołajem. ;)
          Ale "Święty Mikołaj'' z Muchomora najlepszy, bo w ogóle tłumaczy ideę tej postaci.
          Proszę, jest u źródła.
          muchomor.pl/index.php/book/view/id/48
      • cipcipkurka Re: Na pomoc! 11.08.11, 09:49
        Ale dlaczego zakładasz, że ma 8 lat? Może mieć niecałe 7 i też być w drugiej klasie :)
    • zona_mi Re: Na pomoc! 11.08.11, 10:08
      Akurat wczoraj rozmawiałam o tym z Kacprem (7,5, idzie do II kl.).
      Od poprzedniego BN wie, że Mikołaj ma pomocników i nieraz są to rodzice, nieraz inni ludzie (pakowaliśmy razem paczkę dla potrzebującego dziecka, więc wie, że to my, a nie gwiazdkowy aniołek itp.). Wczoraj zapytał, czy rzeczywiście pomocnicy są i czy on mógłby takim zostać. Odparłam, ze oczywiście, wiec się ucieszył i zaczął kombinować, co by nam sprezentować :)
      Myślę, że temat "pomocnika Mikołaja" czyni rzecz lżejszą.
      A swoja drogą ja do dziś wierzę w Mikołaja, żadnych rozmów ze mną rodzice nie przeprowadzali o bajek terapeutycznych w tym temacie nie podsuwali.
      Martyna (wówczas 7 lat) z kolei, kiedy obcęgami wydobyła ze mnie, że jestem pomocnikiem, wnerwiła się okropnie, wysyczała, ze w takim razie pisane przez nią listy były listą zakupów dla nas, tak?! Uspokoiła się uzmysłowiwszy sobie, ze teraz będziemy wspólnie Kacpra wkręcać i po temacie.
      • verdana Re: Na pomoc! 11.08.11, 10:24
        Ja jakos w ogóle okropnie nie lubie wkrecania dzieci. Doskonała rozrywka dla doroslych.
        Pytanie, jakie mi się nasunęło - skoro dziecko już wie, ze Mikolaj prezentów nie przynosi, to po co książka? czy dramat polega na tym, ze dziecku "umarł" Mikolaj i teraz jest w żalobie po nim, czy raczej tego, ze dziecko zrozumiało, ze dorosli kłamią mu w żywe oczy i teraz zastanawia się, co jeszcze w jego życiu jest iluzją?
    • marghot Re: Na pomoc! 11.08.11, 10:38
      Postawiklabym na legendę o św Mikołaju
      mojej dwulatce podobała się histroia przedstawiona w Basia i Boże Narodzenie...nie mam jednak pojęcia jaka lektura podpasuje 8 latkowi
      "Święty Mikołaj" z wydawnictwa WAM
      w "Świątecznych opowieściach" Hartmana
Inne wątki na temat:
Pełna wersja