anna_mrozi
23.05.12, 12:32
Zakładam wątek o książce (jak sądzę) dla dorosłych :) Matek.
czarne.com.pl/?a=3544
"Macierzyństwo non-fiction. Relacja z przewrotu domowego"
Bo chyba, z tego co czytam, w zajawkach (książka ma swoją premierę?) temat dotyczy i nas;
Nie tylko dlatego, żeśmy w większości Matki.
Bo chodzi jeszcze o NUDĘ intelektualną tych, którzy mają małe dzieci....
"Opisy macierzyństwa zazwyczaj ociekają lukrem. Pisze się o maluszkach, bobasach i nieustającej radości bycia matką. Od tej słodyczy bolą zęby. A jak jest naprawdę, wiedzą ci, którzy mają małe dzieci. Problem polega na tym, że zazwyczaj o tym nie mówią. Joanna Woźniczko-Czeczott w swojej do szpiku kości prawdziwej i jednocześnie bardzo zabawnej książce przerywa zmowę milczenia. Macierzyństwo jest bowiem rewolucją, w wyniku której nie tylko coś zyskujemy, ale i coś tracimy. Czeczott pisze o terrorze metod wychowawczych i diet dla matek karmiących, o potwornej nudzie spacerów, wyjałowieniu intelektualnym, wypadaniu włosów i o wściekłości. Nazywa śmiało to, co niemal wszyscy rodzice znają z autopsji, ale do czego często wstydzą się przyznać. Dzięki tej książce odzyskują głos".
Justyna Sobolewska
Odezwę się jak dorwę książkę; ale hasło o wyjałowieniu intelektualnym matek porusza mnie.
Bo w takim razie jestem już totalnie jałowa, skoro ślęczę nad "książeczkami" dla dzieci
Zresztą chyba rozmawiałyśmy o tym nie raz...
MAcierzyństwo bez lukru tak, tylko dlaczego od razu takie stereotypy i popadnie w przesadę w drugą stronę?