anatemka 22.06.04, 01:11 kiedy zaczęłyście czytac dzieciom bajki Andersena? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
verdana Re: bajki Andersena 22.06.04, 22:34 Bardzo późno - właciwie już czytał sobie sam. Po pierwsze - nie lubię Andersena (oprócz "Brzydkiego kaczątka". Po drugie - wiekszość bajek jest za poważna dla małych dzieci. Poruszają problem smierci, dobra i zła - wolałam, aby poznało te bajki, kiedy naprawdę będzie mogło je zrozumieć, a jestem przeciwniczką "wydań dla dzieci". Odpowiedz Link
czekolada72 Re: bajki Andersena 24.06.04, 19:32 Wlasnie, ja tez omijalam Andersena i Braci Grimm, sa zbyt makabryczne i takie raczej do przemyslen, do placzu... Wolakam czytac np naszego Tuwima i Brzecwe, a nawet tak nielubiane przez co poniektorych bajki Disneya. Musle ze bajki to bajki i powinny konczyc sie "bajkowo" :)) pozdrawiam Odpowiedz Link
agnieszka_azj_edziecko Re: bajki Andersena 29.06.04, 15:03 Bajki Andersena sa bardzo różne. Są zupełnie "niewinne", które nadaję się dla przedszkolaków - np. "Świniopas", są bardzo smutne i zrozumiałe tylko dla starszych np. "Mała syrenka" czy "Królowa sniegu" i takie, których wogóle nie widzę sensu czytać - np. o igle. Szczególnie utkwił mi w pamięci fragment bajki o dzikich łabędziach, gdzie księżniczka musiała pójść na cmentarz, po pokrzywy na koszulki dla braci. Tam nad świezym grobem siedziały wiedźmy i wyjadały zwłoki. Brr !!! Czytając córce pierwszy raz omal się nie udławiłam tym zdaniem, przy następnych seansach udawało mi się je opuszczać. Odpowiedz Link
i2h2 Re: bajki Andersena 29.06.04, 23:50 Również czytywałam tylko niektóre, jak Piotrek miał jakieś 5 lat. A w ogóle to wolę legendy i podania, najlepiej dotyczące regionów, które znamy. Bardziej do mnie przemawiają. Odpowiedz Link
i.koszyniuk Re: bajki Andersena 04.01.05, 01:25 bajki Andersena to juz przezytek, teraz jest tyle nowych ciekawych bajek ze nie warto wracac do staroci. Za to bardzo polecam(choc stare) wiersze Tuwima :) Odpowiedz Link
kolorko Re: bajki Andersena 04.01.05, 11:26 A ja bardzo lubiłam "Baśnie" Andersena. Czytałam je sama , pierwszy raz w wieku 8-9 lat i wielokrotnie do nich wracałam. Według mnie to piękne opowieści i bez porównania mniej "krwawe i mrożące krew w żyłach" niz "Basnie" braci Grimm. Mojemu synkowi (6,5roku) baśni jeszcze nie czytałam i chyba nie bedę czytać (choć jeśli sam wyjmie z półki i poprosi o przeczytania, to chetnie) poczekam, aż sam po nie sięgnie, ewentualnie postaram się za jakiś czas mu je podsunąć, jesli nie bedzie chciał czytac- trudno. Chociaż mamy pare wyjątków- czytałam mu "Calineczkę", całkiem udaną przeróbkę "Brzydkiego kaczątka", "Księżniczkę na ziarnku grochu" moje dzieci znają z bajek-grajek, a Jaś ogladał film "Królowa śniegu". Odpowiedz Link
agata_to_ja Re: bajki Andersena 05.01.05, 16:17 Nie wiem, dlaczego konsekwentnie (oprócz 1 osoby) używacie słowa "bajki" w stosunku do Andersena. Bajki i baśnie to zupełnie odrębne gatunki. Mysle, że gdyby to były bajki, to możnaby je czytać maluchom, ale to są trudniejsze utwory i ja nie mam o to do autora pretensji. Czekam z Andersenem aż moje dzieci powaznie podrosną. Przeróbek też nie toleruję, ostatnio miałam w ręku maleńka książeczkę zatytułowaną Brzydkie kaczątko, z której wynikał morał, że brzydkiemu na świcie źle, nikt go nie lubi, a ładnemu dobrze i ma wielu przyjaciół. Chyba nie o to chodziło autorowi. Ja pamiętam, że będąc osobą mniej więcej 10 letnia lubiłam smutne baśnie Andersena a moją ulubiona ksiązką był zbiór baśni i legend eskimoskich pt "ognista kula". Też czasem dość niezwykłe jak na literaturę dla dzieci, ale sądzę, że we jakis sposób ukształtowały moją wrażliwość i nie narzekam. Tak więc podsuńmy dzieciom Andersena, kiedy będą mogły go dobrze zrozumieć i docenić, ale protestuję przeciwko krytyce autora, bo większość baśni ma piękne przesłania i jedyny w swoim rodzaju język. Pozdrawiam agata Odpowiedz Link
silije.amj Re: bajki Andersena 11.01.05, 17:35 Zgadzam się, "Baśnie" Andersena są piękne, stare, ale cenne, napisane zapomnianym już stylem, trzeba tylko do nich dorosnąć. 5-letniej Julce przeczytałam nieliczne, łatwiejsze i niestraszne np. "Bzowa babuleńka", zresztą ona sama nie chce słuchać np. "Królowej śniegu". Przyjdzie na to czas. Ja teraz nawet wzruszam się, kiedy sama je sobie podczytuję np. "Pięć ziarenek grochu". Odpowiedz Link