fimka_974
25.04.13, 09:38
Oczywiscie Polonia rzecz wzgledna, ale poniewaz rozgadalysmy sie na ten temat w innym watku, pozwole sobie napisac pare slow.
Sama jestem mama polonijna i podzielilabym ksiazki dla dzieci polonijnych na pare kategorii:
1. jezyk technicznie biorac, fonetycznie itd.. I tutaj takie rzeczy jak "Wierszyki lamiace jezyki" czy "Chichopotam" - wlasciwie juz od jak dziec chce sluchac do poznego dziecinstwa
2. polska kultura, my uwielbiamy "Wesole bajki" A. Fraczek (od 5 czy 6 lat), uwaga ! Trzeba sie znac na tych basniach, zeby przytoczyc oryinal, bo sa powywracane kompletnie, ale swietne (wierszowane). No i inne basnie polskie ale czesto troche za powazne na poczatek podstawowki.
To w tej czesci troche brakuje mi tego, o czym pisze na blogu - wytlumaczenia elementow przewijajacych sie w polskiej kulturze w sposob laicki choc n. "Aniol stroz od wszelkich wypadkow" jest swietny.
3. polskie slownictwo rozne. Ja np naprawde bardzo lubie Kasdepke i jego ksiazki o uczuciach:
robila.overblog.com/grzegorz-kasdepke-czyli-rodzina-na-sposob-wspolczesny
bo przeciez chcemy, zeby nasze dzieci i po polsku umialy wyrazic smutek, radosc, milosc, zlosc.
Ostatnio odkrylam "Przygody kota bibelota", ksiazka jest w ogole bezbledna, od gadajacego kota z ksiegarni po historyjki realne (zazdrosc o rodzenstwo) a do tego w kazdym rozdziale madry kot wpowiada (bez medrkowania!) jakies polskie powiedzenie lub przyslowie i tlumaczy je (bez medrkowania) malemu smokowi. Po prostu delicje !
To z wlasnego doswiadczenia. Napisze przy okazji na blogu tez. Pozdrawiam