Dodaj do ulubionych

Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytki!

06.11.13, 22:39
Właśnie kończyłam pisać o "Tytusie superpsie" z serii "czytam sobie" kiedy usłyszałam w TV reklamę Mcdonalds'a i info że do każdego zestawu dla dzieci dają książkę z tej serii do wyboru. Tak się zdziwiłam, ale znalazłam od razu więcej informacji.
www.forbes.pl/mcdonald-s-dolaczy-do-zestawow-ksiazki-dla-dzieci,artykuly,165972,1,1.html
Co myślicie o tym? Wiem że wielu ludzi pewnie skrytykuje ten pomysł, ale ja cieszę się, że dzieci kupując ten zestaw natrafią dodatkowo na te książki bo jestem pod wrażeniem, że mój syn tak się zachwycił "Tytusem superpsem" i myślę , że innym dzieciom też się spodobają. Gdyby nie było tych książek to dzieci dostałyby kolejną zabawkę w zestawie. Pzdr
Obserwuj wątek
    • abepe Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 06.11.13, 22:52
      Bywamy w McDonaldzie raz na 1-2 lata, zestaw kupiliśmy raz (na autostradzie, gdy już wszyscy mieliśmy dość długiej podróży), więc to raczej promocja nie dla nas.
      • abepe Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 06.11.13, 22:53
        abepe napisała:

        > Bywamy w McDonaldzie raz na 1-2 lata,

        tzn. rodzice bywają, dzieci raz na 3-4 lata;)
    • gopio1 Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 06.11.13, 23:34
      W zeszłym roku były zajawki na ten pomysł:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16375,138643963,,ksiazki_w_McDonaldzie_w_Happy_Meal_.html?v=2
    • steffa Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 06.11.13, 23:35
      Jestem na nie.
    • anna_mrozi Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 08:42
      Buntuję się przeciw tytułowi wątku ;)

      Bo o taką reakcję chodziło właśnie najbardziej zainteresowanemu...

      Może i ktoś sięgnie po więcej książek (bo to ma być zaletą akcji?), ale tak naprawdę - więcej mówi "na nie" niż na "jestem za".
      Zdecydowanie wolę inne metody zachęcania do czytania.
      Na ile konsekwentni i wiarygodni jesteśmy dla dzieci decydując sie na zakup jakiegoś zestawu śmieciowego jedzenia "bo jest książka"? Co z argumentami, że tego się nie je? (bo zdrowie, bo etyka...)
      Byłam raz z dziećmi w "Mc'Shit" (cytat z koszulki, którą kiedyś wygrzebałam "na szmatach") - na kawie i herbacie podczas powrotu z lotniska nad ranem. To będzie okazja do porozmawiania (po raz kolejny) jak funkcjonują "promocje" i co się z nimi kryje...
    • lamajo Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 08:44
      Również zdecydowanie NIE popieram tego typu akcji .To kolejna PR-owa próba "ocieplania" wizerunku McDonalads'a.
    • mama_kotula Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 10:07
      Matko, ależ oburzenie wzbudził wątek.
      No więc powiem tak: chodzę do McDonalda. Ba, powiem więcej - lubie chodzić do McDonalda, tak, lubię, raz na jakiś czas lubię pożreć frytki i kanapkę, zapić colą i puścić potomstwo na zjeżdżalnię. I nie pójdę specjalnie po to, by dostać książkę, natomiast jeśli już tam będę, to fajnie, że jest ksiażka, a nie jakiś plastikowy gadżet. I tyle.

      Serio, nie rozumiem oburzenia. Jak komuś się taki sposób promowania sieci nie podoba, to nie musi z promocji korzystać, prawda?
      • steffa Re: Do McDonalds'a marsz! 07.11.13, 23:58
        Nie widzę tu oburzenia w słowach, jeno prezentację swojego zdania. Moim zdaniem to fatalny ruch dla Egmontu, który mozolnie
        buduje swój wizerunek, wydostaje się powoli z łatki „supermarketowego wydawnictwa".
        To jest także fatalny ruch, bo „ociepla wizerunek" McDonalda, a czy czytelnictwu przy okazji pomaga - zobaczymy. Do tego KSIĄŻKA, czyli WARTOŚĆ zestawiona z najgorszym jedzeniem, BEZWARTOŚCIOWYM. Poniekąd Egmont popiera ten styl żywienia, wchodząc w układy taką korporacją. Jestem na nie, bo banuję McDonalda. Nigdy tam nie jadłam, takoż moje dzieci i jestem z tego dumna.
    • anicaf Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 10:10
      A my w "maku" tylko lody zakręcone i shake kupujemy i to raz na kilka m-cy. Promocja nie dla nas.
      Też na NIE.
      Niezbyt fajny sposób promowania czytelnictwa, a przy tym nauka wcinania fastfood :(
      • zo_79 Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 10:17
        Ale przecież to nie dla nas oferta, tylko dla tych którzy książki w księgarni dziecku nigdy nie kupią. Moim zdaniem super. To szansa dla dzieci chowanych przed telewizorem, żeby dostać do ręki kawałek literatury, a nie różową gazetkę z supermarketu.
        • mama_kotula Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 10:22
          zo_79 napisała:
          > Ale przecież to nie dla nas oferta, tylko dla tych którzy książki w księgarni d
          > ziecku nigdy nie kupią. Moim zdaniem super. To szansa dla dzieci chowanych prze
          > d telewizorem, żeby dostać do ręki kawałek literatury, a nie różową gazetkę z s
          > upermarketu.

          O, to to, dokładnie to.
          Bo nie sądzę, aby ktoś specjalnie leciał do McDonalda tylko dlatego, że jest do happy meala dodawana książka. To jest oferta dla tych, którzy do McDonalda i tak chodzą.
        • biala_ladecka Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 11:17
          zo_79 napisała:

          > Ale przecież to nie dla nas oferta, tylko dla tych którzy książki w księgarni d
          > ziecku nigdy nie kupią. Moim zdaniem super. To szansa dla dzieci chowanych prze
          > d telewizorem, żeby dostać do ręki kawałek literatury, a nie różową gazetkę z s
          > upermarketu.

          Yyyy, skąd założenie, że jeżeli ktoś chodzi do Mac'a to dziecku nigdy książki nie kupi?

          Chodzę do Mc'Donalds, a właściwie wjeżdżam ;) średnio 4-5 razy w roku, bo lubię na autostradzie zatrzymać się w cywilizowanych warunkach i skorzystać z czystej toalety. A dziecko lubi te badziewne Happy Meal. I fajnie, że zamiast kolejnego plastiku walającego się po samochodzie nareszcie dorzucają coś naprawdę użytecznego.
          Nie wiem, jakoś Kasdepke owinięty w przesłodzone płatki Nestle nie wzbudzał takiego sprzeciwu...
          • mama_kotula Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 11:33
            Cytat
            yyy, skąd założenie, że jeżeli ktoś chodzi do Mac'a to dziecku nigdy książki nie kupi?


            Ale nikt tak nie zakłada. Ja też chodzę do maca, jak już pisałam.

            Założenie jest, że do maca chodzą RÓWNIEŻ osoby, które książek nie kupują. I one być może zostaną zachęcone do czytania.
            • beataj02 Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 11:44
              Też uważam, że akcja jest do przyjęcia - mnie nie ubędzie, a inni może skorzystają. Czyli zwłaszcza te dzieci, które książek nie mają w takiej ilości, jak nasze, "tutejsze". I nie z powodu biedy czy niedostatku, bo tu pomocą są biblioteki, tylko z powodów rodzinno-wychowawczych. A są takowe, wiem, bo rokrocznie przewalczam z niektórymi rodzicami pomysł książki na koniec roku. I "przewalczam" jest tu słowem kluczowym ;-)
            • biala_ladecka Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 12:06
              No może faktycznie, źle odebrałam intencje autorki ale tak jakoś schematycznie wyszło.
              Ja chętnie widuję książki wszędzie - w przychodniach, tramwajach, na ulicach, w restauracjach, nawet w tym OKROPNYM McDonaldzie i po prostu cieszę się ich wszędobylstwem. Nie rozumiem tego zgrzytu...
    • laemmchen79 Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 10:21
      Przecież większość z nas i tak te książki już ma, więc nie musi tam iść, jak nie lubi - ja nie znoszę i brakujące części do serii kupię po staremu, w księgarni internetowej. Ale ogromną zaletą jest to, że o serii dowiedzą się rodzice i dzieci, którym na co dzień do książek i do czytania bardzo daleko - i dlatego moim zdaniem warto, żeby takie akcje były organizowane - nas do jedzenie hamburgerów na pewno nie przyciągną, ale może pożeraczy tego świństwa do książek?
      • sylwina76 Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 12:47
        Ale jak się forum ożywiło!!!

        Drugi "kontrowersyjny" wątek w tak krótkim czasie :)

        Ja do McDonalds'a specjalnie po Czytam sobie nie pójdę. Bardzo rzadko, ale jednak tam bywamy gdy gdzieś dalej jedziemy samochodem. Bardzo smakują nam "ich" lody a toalety też są czystsze niż na stacjach benzynowych. Dla mnie akcja jest ok - lepsza chyba książka niż plastikowy potworek z filmu. Gdyby jedzenie z McDonalda smakowało mi i mojej rodzinie to pewnie uzbierałabym kolekcję tych książek :) Nie lubimy jednak tych zestawów i dlatego Czytam sobie wolę kupić w księgarni
        Wątek o książkach w McDonaldzie był już w zeszłym roku (chyba) i wtedy chyba nie wzbudził takiej niechęci.
    • anndelumester Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 15:39
      Uwielbiam MCD za czyste klopy, wi-fi, kontakty i klimę i w trasach po Polsce - gdy mam wybór McD badziewna chata regionalna zawsze wybieram MCD - bo włąsnie toalety raz, dwa korporacyjne standardy - no po zaliczeniu programów typu Kuchenne Rewolucje nie mam za grosz zaufania do restauracji z gatunku pralnia kasy czy biznes na dewolaju z marketu.
      A, no i lubię frytki, kolę czy jakiś inny wynalazek - dziecko nie lubi, zjada jabłuszko.
      PRowo akcję oceniam bdb - środowisko forumowe to nie jest target dla takich przedsięwzięć, ale wystarczy zobaczyć statystyki GUS czy inne dotyczące czytelnictwa i wydatków na książki dla dzieci. Dla wielu konsumentów Big Maca może to być jedyna przyzwoita książka w domowej "biblioteczce'.
    • gopio1 Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 16:47
      I co z tego, że my do McD nie chodzimy?
      Ja uważam, że akcja super! Widziałyście co dają w zestawach Happy Meal? Jakieś plastikowe zabawki nawiązujące chyba zawsze do jakiegoś filmu/bajki. Spójrzcie na to tak - czy naprawdę budzi Wasz sprzeciw to, że zamiast tego dzieciaki dostaną książkę? Facet z linku powiedział, że wydrukowali 400 000 tych książek - 7 tytułów dla trzech kategorii wiekowych. To oznacza, że prawie pół miliona książek wcale-nie-byle-jakich trafi pod strzechy! Nic, tylko się cieszyć!
      • poemi123 Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 07.11.13, 17:19
        O, i te liczby mnie przekonują.
    • el_elefante Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 08.11.13, 09:56
      Ja uważam, że w czasach, gdy poziom edukacji naszych dzieci systematycznie od pewnego czasu pikuje w dół (nie wdając się w przyczyny tego stanu) a w raz z nim pikuje czytelnictwo, KAŻDY sposób na włożenie książki do rąk dziecka jest godzien pochwały. Mc Fastfood istniał, istnieje i będzie istniał :) , ma swoją stałą klientelę i nie spodziewam się tutaj wielkich zmian. Nie sądzę, żeby ktoś specjalnie zaczął spożywać nałogowo frytki dla zdobycia książeczki, która gdzieś (aczkolwiek nie sprawdzałem) pewnie wyjdzie taniej solo. A ci co i tak chodzą, przynajmniej dostaną książeczkę. Niech chociaż dusza skorzysta ;P
      • abepe Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 08.11.13, 11:41
        Myślę, że Steffie chodzi o korzyści Egmontu (a raczej odwrotny skutek - spadek prestiżu), a reszcie respondentów - potencjalnego czytelnika. I stąd brak porozumienia.
        • laemmchen79 Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 08.11.13, 13:45
          Ja steffę trochę rozumiem, zwłaszcza, jeżeli chodzi o wątpliwości dotyczące ocieplanie wizerunku sieci, np. w tym przypadku, gdy rodzice ciągają swoje dzieciaki na obiadek i być może miotają nimi jakieś resztki wątpliwości, to z tą akcją firma je rozwiewa, bo przecież wyjście staje się niemal przeżyciem edukacyjnym - przecież dzieciak ma kontakt z książką.

          A swoją drogą ciekawa jestem, czy teraz będą tylko zestawy z książką czy raczej będzie wybór pomiędzy książką a zabawką i jak wobec tego zachowają się klienci - być może paradoksalnie będziemy jednak kupować serię w M.D., bo w obliczu totalnej klęski akcji będą wyprzedawać książki po złotówce:-)

          sorry zo_79 za powielenie opinii, wygląda na to, że w tym samym momencie myślałyśmy bardzo podobnie, ale zobaczyłam twój wpis dopiero po tym, jak odesłałam mój
          • anicaf Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 08.11.13, 15:43
            Przemyślałam, że nie jestem całkiem przeciw. Tylko chodzi mi , że to i tak czytelnictwa nie rozpropaguje wśród dzieci. Skoro dzieci nie czytają lub się im nie czyta, nie kupuje książek, to taka książka z doskoku będzie odmianą lecz nie zrobi czytelnika z dziecka.
            Byłam dziś na występach 11-listopadowych w szkole syna i słyszałam, że" nie ma po co jechac do Maca, bo jakieś książki dla dzieci dają". Było to stwierdzenie 3-klasity, co tydzień odwiedzającego Maca.
            jedni pojadą po książkę przy okazji, inni specjalnie nie pojadą. Każdego wolny wybór.
            • mama_kotula Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 08.11.13, 15:51
              Cytat
              Byłam dziś na występach 11-listopadowych w szkole syna i słyszałam, że" nie ma po co jechac do Maca, bo jakieś książki dla dzieci dają". Było to stwierdzenie 3-klasity, co tydzień odwiedzającego Maca.


              Większość znanych mi dzieci powyżej zerówki nie bierze już zabawek w macu - idzie po to, by zjeść, a nie dostać gadżet. Dlatego mnie dość dziwi stwierdzenie tego chłopca. I nadal będę powtarzać, że jeśli dzięki temu ktoś zerknie do ksiażki - niech to bedzie jedna osoba na 100 - to i tak bedzie dobrze.
              Zastanawiam się, czy w przypadku książek jest tak samo jak z zabawką - tzn. czy można kupić samą książkę za 3.99, bez konieczności kupowania zestawu happy meal.
              • beataj02 Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 08.11.13, 22:59
                mama_kotula napisała:

                > Zastanawiam się, czy w przypadku książek jest tak samo jak z zabawką - tzn. czy można kupić samą książkę za 3.99, bez konieczności kupowania zestawu happy meal.
                >
                Chyba nie, dlatego że dziś obejrzałam dokładnie reklamę i książka będzie dodawana do "dwupaku", czyli dużego zestawu dla dorosłych i Happy Meala, a nie do samego HM
        • lamajo Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 08.11.13, 15:21
          Tzw. "Prestiż Egmontu" - to jest dylemat ,który gdzieś mi tam ciągle w głowie kołacze - może nie jest to nie miejsce na rozwiewanie tego typu dylematów ,ale czy nie wydaje się Wam działaniem na pograniczu rozdwojenia jaźni - z jednej strony ( zdecydowanie większej!) zalewanie i psucie rynku chłamem, nazwę to w skrócie "okołodisejowskim" ,z drugiej- wydawanie książek z serii Literacki Egmont czy Artystyczny Egomont :-?
          JAk myślicie - można tworzyć i niszczyć jednocześnie ?
        • steffa Re: Do McDonalds'a marsz! 10.11.13, 23:33
          Chodzi mi o bezwartościowość jedzenia. Wychodzi bowiem na to, że bardziej zależy mi na zdrowym jedzeniu, niż czytelnictwie. I zdziwię was: mój opór mcdonaldowy w przypadku wychowania dzieci nie stawia tej instytucji w pozycji owocu zakazanego, który kusi, bo ani razu tam. Jeśli dzieci widzą, że za postawą nieuczestnictwa stoi idea i racjonalne argumenty - kupują to, szanują. Wiem, że wydawnictwo straci w oczach moich dzieci, bo żywo interesują je kwestie etyczne, szczególnie starszego. A na koniec taka opowieść z życia moich znajomych wegetarian i rodziców dorosłego już syna. Syn w pewnym momencie się zbuntował - zadawał się z niezbyt wyszukanym towarzystwem z podwórka, chłopców bezideowych, że tak powiem oględnie. Miał do rodziców żal, że nie może chodzić z nimi do McD. Nie dlatego, że nie pozwalają, już nie mieli wtedy TAKEIGO wpływu, dlatego, że wpoili mu w dzieciństwie tak mocne przekonanie o tym, że jedzenie tam to jak żarcie ze śmietnika.
    • anna_mrozi TYTUŁ POSTU: Do McDonalds'a marsz! 08.11.13, 16:41
      Ja jednak zwóciłabym uwagę na tytuł wątku i retorykę (pewnie niechcący) narzuconą przez Tymianek21: Do McDonalds'a marsz!

      Książka jest tutaj tylko narzędziem i środkiem do przyciągnięcia w wiadome miejsce (czego też jesteście pewnie świadome).
      Przenosimy wartość tego, co nieść może ze sobą spotkanie z książką na "wartość" wizyty w fastfoodzie - tutaj chodzi o taki mechanizm.
      A problem podejścia do książek dla dzieci jest dziś chyba takim samym problem jest podejście do żywienia dzieci. I jednak nie lekceważyłabym tego. Ksiażka działa jako zasłona dymna. I według mnie - to jednak bardziej zaszkodzi społecznej świadomości jak należałby podchodzić do wyboru książki dzieciom niż pomoże.
      Podobnie jak podszywanie się pod wszelkie wartości "słowa" i "obrazu" w przypadku rozmaitych "produkcji" książkowych.

      Nie wierzę, że jedna darowana książka pomoże - dzieci (ten przedział wiekowy, który łasi się na zestawy HappyMeal) dostają dużo książek. A nawyk chodzenia do Mc'Shit pozostanie.

      Ale ja jestem z tych ortodoksyjnych...
      • tymianek21 Re: TYTUŁ POSTU: Do McDonalds'a marsz! 08.11.13, 16:54
        @anna_mrozi- napisałam "marsz", ale w formie żartu! Do głowy mi nie przyszło że ktoś to może odczytać jako rozkaz! Napisałam tak bo pomyślałam że i tak większość osób z tego forum i tak nie pójdzie do Macdonalda (nawet jeśli dają tam takie książki które są bardzo dobre). Pzdr
        • joagraba Re: TYTUŁ POSTU: Do McDonalds'a marsz! 08.11.13, 23:30
          tymianek21 napisała:

          > @anna_mrozi- napisałam "marsz", ale w formie żartu! Do głowy mi nie przyszło że
          > ktoś to może odczytać jako rozkaz! Napisałam tak bo pomyślałam że i tak większ
          > ość osób z tego forum i tak nie pójdzie do Macdonalda (nawet jeśli dają tam tak
          > ie książki które są bardzo dobre). Pzdr

          Bardzo dobry, prowokujący dyskusję tytuł!
          Nie widzę nic zdrożnego w książkach, które można dobrać do zestawu zamiast badziewnego plastikowego stwora z bieżącego "repertuaru" kinowego dla (niby) dzieci.
          Bywamy w McDonalds kilka razy w roku, wolę tak niż żeby stał się przedmiotem pożądania mojego dziecka, tym bardziej upragnionym im większy opór stawiam ja.
          Nie lubię robienia z takich miejsc przedsionka piekła.
        • anna_mrozi Re: TYTUŁ POSTU: Do McDonalds'a marsz! 09.11.13, 08:12
          Tymianek21 - nie pomyślałam, że rozkazujesz :)

          Reklama też nie rozkazuje.
          Tytuł posta "miał być prowokacją" - w porządku; i ja na nią zareagowałam, pokazując inny kierunek, w którym może zmierzać ta akcja.
    • pe_pawlak Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 06.12.13, 17:37
      Motwacje Biblioteki Narodowej. Dzisiaj przed południem w TOK FM odbyła się taka rozmowa:
      Czytelnictwo czy otyłość wśród dzieci? Dyskutują: dr Alicja Karney i dr Tomasz Makowski
      (nie udało mi się wysupłać osobnego >>> linku do tej rozmowy, ten kieruje do zestawu ostatnich rozmów Cezarego Łasiczki)
      • abepe Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 09.12.13, 22:08
        pe_pawlak napisał:

        > Motwacje Biblioteki Narodowej. Dzisiaj przed południem w TOK FM odbyła się taka
        > rozmowa:
        > Czytelnictwo czy otyłość wśród dzieci? Dyskutują: dr Alicja Karney i dr Toma
        > sz Makowski


        :)))))))))))))))
        • steffa Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 09.12.13, 23:58
          Fajny ten Łasiczka.
          • abepe Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 13.12.13, 18:57
            Mój mąż słuchał audycji Łasiczki i miał ubaw z tego, jak jeździli po panu z Biblioteki Narodowej:)

            Mam właśnie w rękach "Wielką księgę. Czytam sobie" (kupiłam koleżance syna na 7. urodziny, z uporem maniaka obdarzamy klasowych jubilatów książkami) i na tyle okładki czytam, że akcję "Czytam sobie" wspiera McDonald's. Trochę mnie ten patronat martwi.
            • steffa Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 15.12.13, 22:08
              Wszystkie nowe części mają logo McD z tyłu. Niestety. Nawet te, sprzedawane normalnie w księgarniach (czyli nie na wyłączność hamburgerową).
              • abepe Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 15.12.13, 22:51
                steffa napisała:

                > Wszystkie nowe części mają logo McD z tyłu. Niestety. Nawet te, sprzedawane nor
                > malnie w księgarniach (czyli nie na wyłączność hamburgerową).

                Ciekawe w jakim celu? Specyficzny patronat!
                • anndelumester Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 15.12.13, 23:00
                  No w jakim! Też się pytasz.
                  ;)
                  O ile łyknęłabym idee książki dodawanej do happy meal - tak sorki - książka dawana dopiero po kupieniu zestawu dziecka (z badziewną zabawką) + zestawu dorosłego jest finansowym przegięciem.
                  • abepe Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 15.12.13, 23:26
                    anndelumester napisała:

                    > No w jakim! Też się pytasz.
                    > ;)


                    Serio pytam. Naprawdę ludzie kupią chętniej, jak im McDonald's poleci??????????? (Pytam, bo na zajęciach z marketingu czytałam schowana za słupem;)
      • mar.pil Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 16.12.13, 16:47
        Cezary Łasiczka moim nowym idolem!
        Świetna rozmowa - obieranie akcji z górnolotnych frazesów! Dało mi do myślenia!
        • zo_79 Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 16.12.13, 17:11
          Ta rozmowa dobitnie pokazała, że żaden z gości nie był do niej przygotowany. Piękne.
    • mar.pil Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 16.12.13, 15:57
      A ja w kwestii formalnej - na blogu Daniela de Latoura przeczytałam o częsci z serii pt. "Pokój NIEgościnny" - szukam, szukam i nigdzie wypatrzyć nie mogę - albo to dopiero zapowiedź, utajniona jeszcze na stronie akcji, albo część książek będzie TYLKO w makdonaldzie - i to mnie dopiero przeraża! Wiecie coś???
      • uccello Daniel de Latiour napisal 16.12.13, 19:47

        Żeby dostać Pokój niegościnny rzeczywiście trzeba zjeść jakieś świństwo, i inaczej nie da rady... Część tych książek, niestety, tylko z kotletem.
        (...)

        Ze kto? DŻDŻOWÓŻKA? Cudownie! :)
        • uccello Re: Daniel de Latiour napisal 16.12.13, 19:53
          tu:
          obrazkiniewiadomopoco.blogspot.com/2013/12/zrobione-rozwiazane-i-jeszcze.html
          • mar.pil Re: Daniel de Latiour napisal 16.12.13, 21:05
            Jeżuuuu! Straszne! Chciałabym BARDZO tę serię całą mieć na czas Majkowego naukoczytania, ale po kotlet nie pójdę - O NIE! A tam to już nie pójdę w szczególności...
            • mar.pil Re: Daniel de Latiour napisal 16.12.13, 21:13
              A swoją drogą - Daniel napisał, że się zmakdonaldyzował - rozumiem to w stu procentach (niech nikt nie prawi o wyższych ideałach, gdy jeść się chce), ale Egmont robi wielkie, wielkie świństwo... Nie mogę powiedzieć, że nie kupię już nic u nich, bo Czytam sobie to świetna seria, ale czuję głęboki niesmak w trzewiach swoich z tego powodu... Ech, wszystko jednak na pieniądzu stoi...
            • abepe Re: Daniel de Latiour napisal 16.12.13, 21:44
              mar.pil napisała:

              > Jeżuuuu! Straszne! Chciałabym BARDZO tę serię całą mieć na czas Majkowego nauko
              > czytania, ale po kotlet nie pójdę - O NIE! A tam to już nie pójdę w szczególnoś
              > ci...

              Na szczęście macie jeszcze trochę czasu. Zacznij zaglądać na allegro, mogą się tam wkrótce pojawić pierwsze książki;)
              • uccello Re: Daniel de Latiour napisal 17.12.13, 09:26
                Ciekawa wypowiedź Daniela o Krainie Wiecznego, Niepsującego się Kotleta,

                obrazkiniewiadomopoco.blogspot.com/2013/12/zrobione-rozwiazane-i-jeszcze.html

                • uccello obecność książki 17.12.13, 09:52
                  Mnie też się wydaje, ze to dobry sposób na trafienie z książką pod strzechy. Eternity i blachodachówki.
                  • abepe Re: obecność książki 17.12.13, 10:41
                    A ja bym chętnie poznała wyniki tej akcji. Jakoś specjalnie w związku z nią nie dramatyzuję. Podejrzewam, że to raczej forma reklamy Egmontu w McDonaldzie, nie odwrotnie. Może się komuś skojarzy po pawłowsku behawioralnie logo Egmontu, czy serii ze smaczny zestawem, czy do czego tam książki dodawali;)
                    • abepe Re: obecność książki 17.12.13, 10:43
                      Przy czym, jak pisałam wyżej logo McDonalda na książkach z serii uważam za pomyłkę. Z drugiej strony - cóż dzisiaj znaczy patronat jeśli wiadomo, że jest do kupienia?
                  • steffa Re: obecność książki 17.12.13, 10:46
                    A co ma pisać autor, który bierze udział w akcji?
                    • anndelumester Re: obecność książki 17.12.13, 10:52
                      No właśnie, choć osobiście mam bardzo podobne zdanie.
                      A że teraz mecenasem jest MCD i sypnął groszem. Więksi zbrodniarze fundowali wiekopomne dzieła, taki to już jest art&biznes. Dla mnie pytaniem jest, czy mcd się to suma sumarum opłacało, bo gdybym była ich pijarowcem pewnie bym nie zaryzykowała (z której strony nie patrzeć źle). I dlatego potworniaki się dobrze sprzedają a nisza zostaje niszą.
                    • uccello Re: obecność książki 17.12.13, 10:54
                      Z tego co wiem, wszyscy Autorzy byli pytani o zgodę. Miejmy nadzieję nikt, nie podpisał takiego cyrografu wbrew sobie, mając jedynie na względzie swoje głodne dziateczki. Nie demonizowałabym Maca w tonie: a ja sobie wąsów zgolić nie pozwolę, noszę wąsy od przed wojny td...
                      Ale może do końca też nie rozumiem UCZUĆ osób, które są przeciw McD :o)
                      • steffa Re: obecność książki 17.12.13, 23:45
                        Moje uczucie nazywa się ŻAL. Bratem mu PRZERAŻENIE.
                        • uccello Żal i Przerażenie 18.12.13, 00:17
                          steffa napisała:

                          > Moje uczucie nazywa się ŻAL. Bratem mu PRZERAŻENIE.

                          Żal Ci książek, które wylądowały w Macu? Klientów, którzy mogą wziąć ze sobą do domu książkę zamiast zabawki? Żałujesz skundlonego Egmontu? Autorów? Potencjalnych czytelników, którzy nie będą mieli tytułów z serii bo za nic nie zhańbią się wizytą w McDonaldzie?
                          Żałujesz naiwniaków, którzy nie rozumieją , że w tym wszystkim chodzi jedynie o pieniądze?

                          A z Przerażeniem to już mi fantazji nie staje.
                          • steffa Re: Żal i Przerażenie 14.02.14, 00:31
                            Nie zauważyłam pytań. Żal mi wszystkich, przeraża, że tak wielu nie widzi błędu.
                            I to wszystko, co mam zamiar powiedzieć „w tym temacie".
                  • mar.pil Re: obecność książki 17.12.13, 13:12
                    Tak jak napisałam Danielowi - jeśli tylko jedna duszyczka zostanie złowiona i na naszą (czytaczy) stronę przekabacona, jeśli dzięki temu, że ktoś dostanie książkę do tego kotleta, a potem będzie chciał książek więcej i więcej, to już jest sukces i oklaski. Nie chcę się zagłębiać w sprawę "promowania otyłości" - każda tego typu akcja ma plusy i minusy.
      • anndelumester Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 17.12.13, 10:43
        Pokój fajny, dziecko nam czytało na głos i wszyscy kwiczeliśmy radośnie.
        Jeśli czujecie, że te książki już niedługo na allegro.pl będą hitem na miarę Śpiewającej Lipki, kupię więcej. Mnie MCD nie szkodzi żywieniowo i w ogóle.
        • ammbrozyjka Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 19.12.13, 21:21
          Kiedy usłyszałam o całej akcji, co do której wciąż nie wyrobiłam sobie jednoznacznej oceny (bo z jednej strony odrzucam McD, ale z drugiej - skoro już ludziska tam chodzą i kasę wydają - wolę, by przy okazji dostali książkę, a nie chiński plastik), byłam przekonana, że to Egmont przekonał McD do akcji, tzn. postanowił za sprawą ich siły przebicia trafić czytelniczo pod ('nieskażone słowem pisanym' w domyśle )strzechy , ale mam wrażenie - po przeczytaniu tego: publishingperspectives.com/2013/10/mcdonalds-happy-meal-kids-book-giveaways-then-and-now/ - że jednak była odwrotnie: że to inicjatywa sieci hamburgerowej, która zaprosiła do współpracy wydawcę... W sumie się cieszę, że dodają serię Czytam sobie - przemyślaną, sensowną, a nie wydawane przez samą sieć McD książki oparte na ich bohaterach (jak donosi artykuł).
    • taria Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 13.02.14, 21:51
      Książki z serii Czytam Sobie, które można było otrzymać w Mcdonaldzie w czasie jesiennej promocji, są już do kupienia w normalnych księgarniach.
      Bardzo mnie to cieszy, że Egmont zrezygnował z "wyłączności" tych tytułów dla sieci hamburgerowni, ponieważ książki były dostępne tylko przez miesiąc. Zdobycie wszystkich siedmiu pozycji wymagałoby chyba żelaznego żołądka...
      • mamachlopca1 Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 24.03.14, 16:14
        a dzis moj 5 latek dostał tą książkę w MD i jest przeszczesliwy!siedzi,czyta sobie i zajety ze az miło;)i nie wiem dlaczego ale wizyta w ksiegarni i kupienie takiej ksiazki nie wywolalaby takiego zainteresowania-moze potraktowana teraz ksiazka została jako cos'super",co sie kojarzy z mega atrakcja jaka dla niego jest McDonalds?a ksiazek mamy mnostwo to i ksiegarnianie wzbydza takiej sensacji?nie wiem.ale patrzac na niego stwierdzam ze to jednak dobry pomysl by do frytek dodac ksiazke;)
        • abepe Re: Do McDonalds'a marsz! Po "Czytam sobie"+frytk 24.03.14, 20:58
          Ach, przypomniało mi się jak kilka lat temu miałam wątpliwości dotyczące kupowania książek leżących między podpaskami a mydłem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka