Dodaj do ulubionych

Klasyczne - ale już niedobre

19.01.05, 14:48
Taki temat, który mi przyszedł do głowy :co powinniśmy przestać czytać
dzieciom, mimo że jest uznane za dobre i wznawiane?
Ja głosuję obiema rękami za "Oto jest Kasia". Obrzydliwa książka, w której
rodzice zawsze preferują najmłodsze dziecko, gnojąć i niesprawiedliwie
traktując starsze - i to jest OK. Natomiast załamanie starszego dziecka po
narodzinach młodszego, gdy z "benjaminka" zamieniła się w niezauważaną przez
rodziców "kulę u nogi" traktowane jest jako wyraz "niegrzeczności". Rodzice
Kasi obiecują, a nie dotrzymują ( i to normalne, bo przecież
młodsze=ważniejsze). Dzieło konczy się próbą morderstwa. Wcale się nie dziwię.
Co najgorsze, dzieci raczej lubią tę książkę, ja też w dzieciństwie lubiłam.
Tym gorzej - bo daje ona bardzo niedobre wzory wychowawcze. W dodatku to
lektura - dla mnie skandal.
I mam wątpliwosci co do "W pustyni i w puszczy", ale boję sie napisać. Ja w
każdym razie czytając ocenzurowałam co bardziej rasistowskie fragmenty. A
zazwyczaj nie cenzuruję nawet scen łóżkowych.
Obserwuj wątek
    • agnieszka_azj Re: Klasyczne - ale już niedobre 19.01.05, 19:38
      Oj, tak, tak...
      "Kasia" to moja faworytka do odstrzału - albo antyporadnik "jak nie przygotować
      dziecka na pojawienie się rodzeństwa".
      Dzieciom się podoba, bo często odnajdują w niej jakieś swoje wlasne przeżycia.
      W klasie mojej Ani na lekcji urządzili sąd nad Kasią - Ania była adwokatem.
      Dzieci zgodnie uznały, że Kasia miała prawo do takiego zachowania.
      • verdana Re: Klasyczne - ale już niedobre 19.01.05, 21:10
        A w klasie mojej córki - wprawdzie już pare lat temu pani po prostu wysmiała
        córkę, ze powiedziała, ze Kasia była skrzywdzona. Dzieci musiały napisać o tym,
        jaka to Kasia była niedobra, niegrzeczna itd.
    • agnieszka_azj Re: Klasyczne - ale już niedobre 11.02.05, 20:13
      Ja bym tu jeszcze dołożyła książki z kanonu lektur szkolnych dla klas 1-3:
      "Cudaczka wyśmiewaczka" i "Jacka, Wacka i Pankracka" za natrętny dydaktyzm dla
      mnie nie do wytrzymania
      oraz
      "Jak Wojtek został strażakiem" I "Pilot i ja" - bo są poprostu nudne.

      Moje córki z dużymi oporami zaczynały czytać same - a te dzieła tylko nam
      sprawę utrudniały.
      • bea-sjf Re: Klasyczne - ale już niedobre 12.02.05, 00:20
        "Oto jest Kasia"- mieliśmy jej serdecznie dość ,gdy Sara po raz n-ty prosiła by
        jej przeczytać (ale wtedy Jędrek się był narodził ,więc ...),w sumie jednak
        daje pole do ważnych rozmów ,moja córka o postępowaniu Kasi i o tym jak dawniej
        wychowywano dzieci dyskutowała sobie z babcią :)
        "Cudaczka " nie zdzierżyłam po pierwszej stronie -zdecydowanie do kosza!
        "Jak Wojtek..."było ulubiona książką Jędrka ,gdy miał prawie 3 lata (czytana co
        wieczór ,ale on lubi rymowanki ,no i ci strażacy ...przebój ),mam do niej
        sentyment ,bo przechowuję zeszyt z moich szkolnych lat ,a w nim rysunek mojej
        mamy (!) z tej lektury .
        Nie lubię również cenzury (choć mam na nią ochotę,gdy np. w książce "Jak
        wychować sobie smoka "-bodaj taki tytuł ,zresztą należącej do tych najczęściej
        czytanych "w kółko" przez Sarę ,znajduję takie zdanie:"Mordy w kubeł"),ale
        zdecydowanie nie ucinałabym tego ,co jest wynikiem osadzenia opowieści w takich
        właśnie czasach ( i wyrazem powszechnych poglądów w epoce ).Sienkiewicz nie
        pisał w kajdanach politycznej poprawności .Swoją drogą ,ciekawe jak kiedyś
        rozliczą nas z tej tendencji przyszłe pokolenia ?
        Beata
        • silije.amj Re: Klasyczne - ale już niedobre 15.02.05, 13:59
          No ej ale moja Julka bardzo lubiła Cudaczka-Wyśmiewaczka (teraz już ją znudził)
          ale bardzo się dopominała o czytanie tego gdy miała 3 lata, może to jest po
          prostu dla młodszych dzieci niż ustalono?
          • andaba Re: Klasyczne - ale już niedobre 15.02.05, 15:12
            A mnie "Oto jest Kasia" kiedyś się podobała, teraz nie wiem, muszę sprawdzić.
            "Jacka, Wacka i Pankracka" dzisiaj syn przyniósł z biblioteki i przeczytałam
            gotująć obiad, wcześniej tego nie znałam. Faktycznie, niezbyt mi się podobała,
            czego synowi nie powiedziałam, tylko stwierdziłam, ze fajna. A "Cudaczek -
            Wyśmiewaczek" mnie zachwycił! Znalazłam tam wszystkie swoje dzieci! Tez nie
            czytałam wcześniej.
            Dużo lektur klasycznych jednak dzisiaj "trąci myszką" nawet "Plastuś". Wiele
            rzeczy oczywistych dla nas, dzisiejszym dzieciom trzeba tłumaczyć.
      • gosiap10 Cudaczek-wysmiewaczek? 04.03.05, 13:13
        Moja starsza corka uwielbiala "Cudaczka wysmiewaczka". Ostatnio zaczelam go
        czytac mlodszej prawie 4 letniej i tez jest zachwycona. Od kiedy poznala
        Cudaczka stara sie nie marudzic z byle powodu, nie placze przy czesaniu
        wlosow...same pozytywy.
    • grrrrw Re: Klasyczne - ale już niedobre 22.02.05, 03:41
      Lato lesnych ludzi
      Czarne stopy
      Niuziurski
      • andaba Re: Klasyczne - ale już niedobre 24.02.05, 13:03
        grrrrw napisała:

        > Lato lesnych ludzi
        > Czarne stopy
        > Niuziurski

        O tak! Zwłaszcza Niziurski.
        • lucapuka Re: Klasyczne - ale już niedobre 24.02.05, 13:59
          Każde z moich dzieci po kolei w czwartej klasie miało nakaz czytania lektury
          niezmiennie od kilkudziesieciu lat wałkowanej ( przeze mnie w czwartej klasie
          również) i nie wiedzieć czemu przez kolejne pokolenia nauczycieli wymaganej (
          mimo że nie ma już nakazu), archaicznej i niekomunikatywnej... i ...
          Zgadnijcie jakiej?
          Dla ułatwienia dodam, że moje niebożęta zarówno chłopięta jak i dziewuszyska
          przy czytaniu słaniały się, wyły, miały odruchy wymiotne, rzucały książką o
          ścianę...
          A mnie ubogiemu matczysku, chociażem książkom rada i staram się srodze,
          udobruchać ich ani chybi nie szło....

          • caca33 Re: Klasyczne - ale już niedobre 24.02.05, 14:15
            O ja nieboga (albo boga)! Jakież nie mogłabym sie domyśleć, że o sierotkę
            Marysię i to Konopnicką idzie, tę znaną z 19 wiecznych plagiatów...
            A swoją drogą, to w głowie nie mieści się, że na studiach pedagogicznych na
            kierunkach dla nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej, cały czas niechybnie
            praktykuje się coś w rodzaju petryfikacji tego kanonu, gdy na przedmiocie
            literatura dla dzieci "przerabia" sie wartości humanistyczne lektur dla
            najmłotszych opierając się o tego typu przykłady. I potem idą takie
            bezrefleksyjne pedagogice do przedszkoli i szkół, by te nasze pacholęta
            dziedzictwem ojców naszych katować.
            A one mają to głęboko w dnosie...
            • lucapuka Re: Klasyczne - ale już niedobre 24.02.05, 15:21
              No właśnie
              Podobają mi się najmłotsi.....Czyli może najbardziej podatni na wbijanie
              młotkiem do głowy?
              • caca33 Re: Klasyczne - ale już niedobre 24.02.05, 15:33
                tak, właśnie tak! Tak niestety traktuje się dzieci w naszym kraju, zwłaszcza w
                rzeszy przciętnych zjadaczy chleba powszedniego (nie kiśiazek!)
        • nchyb Re: Klasyczne - ale już niedobre 03.03.05, 13:41
          Niziurskiego - nie poprę. Właśnie mój prawie 11-latekzaczytuje się m.in. w
          Niewiarygodnychprzygodach Marka Piegusa. Nie sposób go oderwać. Wczoraj
          skończył to i zaraz zabrał się za Nowe przygody MP. I ja pewnie niedouczona,
          ale co złego w tym Niziurskim widzicie?
          Proszę o wyjaśnienie,bez cienia ironi, z czystej ciekawości?

          • i2h2 Re: Klasyczne - ale już niedobre 03.03.05, 14:52
            "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa" bardzo lubiłam i lubię nadal (po częsci
            jest to zasługa doskonałego filmu na motywach tej książki), więc też nie
            poprę ;-) Jeśli chodzi natomiast o inne książki Niziurskiego: "Księga
            urwisów", "Adelo zrozum mnie" czy "Szkolny lud, Okulla i ja" (mam nadzieję, że
            się nie pomyliłam w tytule), to już w czasach "młodszej młodości" odbierałam je
            jako archaiczne,mające niewiele wspólnego z moimi przeżyciami szkolnymi i
            jakieś takie... przekombinowane, ciężkawe. Wydaje mi się, że to odnosi się do
            ksiązek opisujących częściowo konkretną rzeczywistość- "Niewiarygodne
            przygody..." są jednak trochę zawieszone w próżni i może dlatego się nie
            zestarzały.
            Pozdrawiam
            • nchyb Re: Klasyczne - ale już niedobre 04.03.05, 07:07
              Ja również pozdrawiam, ale Sposób na Alcybiadesa to takie cudo, że
              Niuziurskożercom mówię stanowcze NIE! :-))

              Taki Szatan z 7 klasy - też już archaiczny, a do dziś wiele radości mam
              czytająć o przygodach Adasia! Film zresztą równie ciekawy, ale jednak wolę
              akcję w dwudziestoleciu m.woj. od PRL-owskich początków!
    • bo23 Re: Klasyczne - ale już niedobre 26.02.05, 21:57
      dziwne forum.uwielbiam książki, i cały czas chciałam aby moje dzieci je lubiły.
      Gdy były małe to im sie czytało, teraz robia to same. Nie rozumię waszej
      cenzury. uwielbiam Niziurskiego, stosunki między rówieśnikami nie zmieniają się
      tylko technika. Sierotki marysi nie lubiłam, ale inni ją kochają więc mam ją
      wrzucić do kosza. To co lubię ja nie musi podobać się innym. To forum mnie
      przeraziło jak kiedyś nauczycielka mojego dziecka, która uznała,że Makuszyński
      do kosza. Czytajmy to co współczesne ale dajmy innym wybór co do
      klasyki.pozdrawiam CENZORÓW. trzymajcie się. A tak wogóle to cieszę się że
      ludzie czytają i Wy to potwierdzacie.
      • agnieszka_azj Re: Klasyczne - ale już niedobre 02.03.05, 10:29
        Nie chodzi o cenzurę, tylko o taki wybór lektur dla dzieci, żeby je właśnie
        zainteresować i zachęcic do czytania. Nie da się przeczytać wszystkiego, trzeba
        wybierać mądrze...

        Stosunki między rówieśnikami rzeczywiście sie nie zmieniają, ale zmienia sie
        świat, w którym żyją. Współczesnym dzieciom, które dysponują dużo łatwiejszą w
        użyciu konkurencją dla książek w postaci TV i komputera, trudniej jest czytać
        starsze ("klasyczne" właśnie) książki, które sa dla nich "przegadane". Wydaje
        mi się, że na etapie szkoły podstawowej należy skupic sie na tym, żeby dzieci
        nabrały biegłości w czytaniu i znajdywały w nim prrzyjemność.
        Stąd nieszczęsna "Sierotka Matysia" jako pierwsza lektura w czwartej klasie
        jest pomyłką - wiem, że większość dzieci z klasy mojej Ania miała z tym duzy
        problem. Ciężki styl, niezrozumiały język i tematyka odlegla od ich życia - po
        co ??? W końcu kiedy Konopnicka to pisała, to była to powieść oddająca ówczesne
        realia - czy dziś ktoś jesszcze pasie gęsi ???
        Zreszta cała tzw. KLASYKA powstawała jako książki wspólczesne i oddające realia
        i język epoki. Taki "Tajemniczy ogród"... - dla mnie, jako dla historyka
        ciekawe żródło wiedzy o życiu w dziewiętnastowiecznej Anglii, stosunkach
        społecznych, wychowywaniu dzieci. Dla mojej Ani, która wczesniej przeczytała
        masę innych książek i tez interesuje się historą, tez to było interesujące. Dla
        jej koleżanek z klasy, dla których problemem jest przeczytanie dwóch książek w
        miesiącu i wpisanie ich do zeszytu lektur - tortura i powód, żeby juz nie
        sięgnąć po żadną książkę dobrowolnie. Zamiast tego lepiej, żeby przeczytały
        np. "Felixa, Neta i Nikę". Na ksiązki o walorach dokumentu historycznego
        pryjdzie pora później.

        O Niziurskim się nie wypowiadam - sama go nie lubiłam, ale innym nie zabraniam,
        choć nie rozumiem ;-)))
        • monidob Re: Klasyczne - ale już niedobre 03.03.05, 13:20
          Trudny temat ale właściwie trzeba by zaczać coś w tych lekturach szkolnych
          reformować bo trzeba przyznać że większośc zniechęca a nie zachęca do
          czytania . Ja jakoś tak wspominam ze lektury szkolne były zwykle albo
          infantylne albo niedostosowane . Do tej pory nie rozumiem po kiego Pan Tadeusz
          w 8 klasie podstawówki...Nie wiem czy to jeszce sie teraz czyta ale ja
          serdecznie nienawidziłąm i nienawidze do tej pory róznych dziecięcych cierpień
          typu rozalka spalona w piecu czy Janko Muzykant,Antek (to było o maluchu co się
          utopił ? syn wieśniaczki - o ile nie poplątałam) Judyma i Joasi Siłaczki (to o
          dorosłych oczywiście) i jeszcze Łyska z pokładu Idy
    • agnieszka_azj Re: Klasyczne - ale już niedobre 15.03.05, 12:34
      Jeszcze parę słów na temat Cudaczka wysmiewaczka.
      Mimo swojego naegatywnego stosunku do tej książki postanowiłam wykonać jeszcze
      jedna próbę "na żywym materiale" i kiedy Julka ją wyciągnęła, zaczęłysmy
      czytać. Zaliczyłyśmy Obrażalską, Złośnickiego, Beksę i... wczoraj czytałyśmy
      juz coś innego. Julka generalnie żle znosi książki, które czytamy dłużej niż 4-
      5 dni (chlubnym wyjatkiem była "Karolcia"), ale tu odpadła po trzech.

      Teraz na świeżo mogę powiedzieć, że nie podoba mi się w tej książce to, że
      (podobnie jak "Kasia") służy "piętnowaniu przez wyśmiewanie" naturalnych
      zachowań dzieci. Nie ma próby zrozumienia i pomocy w rozwiązaniu problemów,
      jest przypinanie łatek i wyśmiewanie - np. mały Beksa nie chciał zostać bez
      mamy w cudzym domu i zostało to skwitowane przez Mamę jako "grymasy".
    • agnieszka_azj Re: Klasyczne - ale już niedobre 31.05.05, 22:04
      Przy okazji innego watku została przypomniana Mary Poppins i tu też mam
      wątpliwość. Czytałam moim dziewczynom trzy albo cztery tomy - lubiły, choć
      niektore historie były zbyt długie i zawiłe.

      Moja watpliwość dotyczy samej Mary, która w świadomości kilku pokoleń jest
      wręcz synonimem niani idealnej. Jak więc wygląda ten ideał ??? Po pierwsze - ma
      chroniczny katar i na dodoatek nie uzywa chusteczki tylko pociąga nosem. Co
      jakiś czas znika w tajemniczych okolicznościach, pozostawiająć swoich
      podopiecznych w parku. pojawia się również niespodziewnie i nie wiadomo skąd.
      Mamę dzieci, a swoja pracodawczynię traktuje z wyniosłą pogardą. Dzieciom
      robi "wodę z mózgu" wmawiając im, że rzeczy, które widziały na własne oczy, w
      rzeczywistośći nie miały miejsca. Często odzywa się do nich oschle i
      opryskliwie. Zatrudniłybyście taką nianię ???
      • mama_kasia Re: Klasyczne - ale już niedobre 01.06.05, 10:49
        Mary Poppins oczywiście nie jest nianią idealną, ale nigdy jej
        tak nie postrzegałam. Jest paskudna, opryskliwa, pogardliwa,
        ale coś w sobie jednak ma i tak w całości jest ... intrygująca ;-))
        • verdana Re: Klasyczne - ale już niedobre 01.06.05, 14:56
          No i dzieci ją kochają!
          A w ogóle nie uważam, że bohaterowie książek dla dzieci muszą byc idealni -
          grzeczni, czyści, dobrze wychowani i zawze prawdomówni.
          • agnieszka_azj Re: Klasyczne - ale już niedobre 01.06.05, 18:17
            Nie mówię, że musza byc idealni - tacy sa najnudniejsi. Dziwi mnie tylko, że w
            Stanach ogłoszenie o poszukiwaniu niani brzmią: "MARY POPPINS WATEND".
            Wyobraźcie sobie taką nianię we współczesnej rodzinie amerykańskiej :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka