Dodaj do ulubionych

"Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki"

04.01.06, 00:34
Mam wrażenie, że już o tym było, ale w wyszukiwarce forumowej nie znalazłam.
Znacie? Możecie coś powiedzieć? I druga rzecz, która mnie fascynuje, to
wydana przez Media Rodzina "Król Grudzień Malutki". Przed świętami nikt o
niej nic bliżej nie wiedział, może teraz coś wiecie? Opisy obu brzmią nader
zachęcająco,ale to akurat o niczym nie świadczy. Mam potrzebę książki z duszą
dla mojego 5-latka.
Obserwuj wątek
    • agnieszka_azj Re: "Opowieść o Despero" 04.01.06, 16:56
      O Królu Grudniu napiszę, jak się Merlin wywiąże - podobno już szykują do
      wysyłki.

      "Opowieść o Despero" kupiłam Julce (prawie sześciolatce) na mikołajki i
      czytałyśmy to zaraz potem. Ta książka jest... dziwna, nie potrafię jej porównać
      z żadną inną. Jest w niej sporo smutku i okrucieństwa:
      jest smutek zamkowych lochów, gdzie latami siedzą w ciemnościach skazańcy,
      jest myszka skazana za zdradę (polegającą na pokazaniu sie ludziom i
      zaprzyjaźnieniu z księżniczką) na zesłanie do tegoż lochu na pewną śmierć, a
      cala rodzina odsuwa się od niej (scena sądu jest bardzo przejmująca)
      jest dziewczynka sprzedana przez własnego ojca w niewolę i bita przez
      właściciela,
      jest królowa, która na widok szczura "wpadnietego" do zupy umiera itd, itp.
      Rownocześnie jest w tej książce niezwykły urok i poezja oraz oczywiście happy
      end.

      Czytałam to Julce i parę razy musiałam "cenzurować" momenty, którw wydawały mi
      się zbyt smutne lub okrutne. Nie zdziwiłabym się, gdyby ktoregoś wieczoru nie
      chciała już czytać, ale nie - wręcz przeciwnie, domagała się tej lektury.
      Myślę, że gdybym wczesniej przeczytała sama, to poczekałabym jeszcze z tym
      prezentem - może rok, może dwa...
    • spacey1 Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 04.01.06, 16:58
      Dokładnie to "Maleńki król Grudzień". Mam tę książkę, ale zaledwie zaczęłam ją
      czytać. Otóż po pierwsze to moim zdaniem najpiękniej wydana książka ubiegłego
      roku. Cudowne ilustracje! Pierwszy rozdział mówi o spotkaniu bohatera czy też
      narratora z królem, który jest gruby i malutki. Rozmawiają o tym, jak wygląda
      życie nas, ludzi, a jak w krainie, skąd pochodzi król. My rodzimy się mali i nic
      nie mogący i nie umiejący. Z biegiem czasu dorastamy i zyskujemy umiejętności i
      władzę. U króla jest odwrotnie. Rodzą się duzi i kompetentni. Z czasem maleją i
      na starość są malutcy i trzeba się nimi opiekować. Nie mają wtedy żadnej władzy
      i kontroli. Król dowodzi, że tak jest lepiej.
      Nie wiem, co jest dalej, ale ten początek mnie bardzo zaintrygował. Tekst jest
      pięknie napisany. No i te ilustracje!
      Chyba dziś przeczytam dalej...
      W każdym razie polecam szczerze, książka dla dorosłych i dla dzieci mniej więcej
      od 6 lat.
      • pszczolamaja Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 04.01.06, 23:26
        I teraz dzięki Wam jestem jaśnie oświecona. Dziękuję, dziękuję, pewnie niebawem
        zakupię obie, bo mnie zaintrygowały Wasze recenzje.
    • caca33 Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 05.01.06, 00:06
      "Maleńki Król Grudzień" to (w moim przekonaniu) przerost znaczenia szaty
      edytorskiej nad jej zawartością. Tekst jest kiczowaty, zbyt prostacko napisany -
      odniosłam wrażenie, że ma służyc takim już absolutnym cepom, które nigdy nie
      dostrzegały potęgi wyobraźni (jakimś skończonym pracoholikom, czy coś takiego)
      i dopiero teraz, dzięki tej "wielkiej literaturze" zaczną tę doceniać. Tak też,
      jako prymitywny odbieram zamysł konstrukcyjny treści: opiera się li tylko na
      odwróceniu znaczeń w ten sposób, że świat rzeczywisty jest "be", a świat Króla,
      fikcyjny jest cudowny i że dokładnie to, co piętnowane jest w świecie
      rzeczywistym, po odwróceniu zyskuje wartość. Świat ludzi jest zły, a Króli -
      dobry. Prosty, wartościujący dualizm.
      Jeśli idzie o ilustracje Sowy, to w istocie, mozna powiedzieć, że są
      najmocniejszą stroną tej książeczki (fajny jest też jeszcze jej format): są
      malarskie, budują nastrój ciepła, ..., ... - no właśnie nie wiem jakie jeszcze,
      bo już wiele więcej wartości w nich nie dostrzegam. Jak dla mnie są zbyt
      dosłowne, bardzo ściśle trzymają się tekstu i na nic innego nie "odważają się".
      Ale są ładne. Po prostu ładne. Jak ktoś chce - śliczne.
      Cała ta książka wydaje mi sie zbyt nachalnie, że była zabiegiem komercyjnym.
      Czuje się w niej klimat popularnej literatury autorstwa Paulo Coelo.
      To taki przewodnik udanego zycia..
      Przepraszam, że tak ostro pojechałam, ale wkurzyłam się, bo wydałam 26 złotych.
      Mam nawet taki niesmak, że nie mogłabym jej nikomu dać w prezencie, bo
      czułabym, że kogoś obrażę.
      eM.
      • urgazhi Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 05.01.06, 00:18
        hmm oki moze i masz racje ze to jest dualizm ale sadze ze wiele z nas zapomina
        o wyobrazi - sorry moze sie myle - ale jakos widze tuziny ludzi ktorzy zyja z
        dnia na dzien!! i moze taka ksiazka ktora jest krotka i na temat pokazuje ze
        moze nie warto rezygnowac z tego! i ona ma PRZYPOMNIEC o WYOBRAZNI!!
        aha i nie odnioslem wrazenia ze swiat nasz jest zły - raczej "wskazania" ze nie
        korzystamy z mocy wyobrazni ze ciagle biegniemy i nie zauwazamy (no wlasnie nie
        ZAUWAZAMY)ze wszystko nam mija... a sadze ze dzieki tej ksiazce mozemy nauczyc
        dziecko aby marzylo i wyobrazalo sobie jak najwiecej i cokolwiek a my sami
        oderwiemy sie od codziennosci i pomyslimy o naszych wlasnych marzeniach,
        pragnieniach i w dodatku ilustracje... cieple i troche magiczne przez to ze sa
        czasem takie zwyczajne <dobra wiem troche pokrecone> i fajnie ze troche
        impresjonistyczne...
        • pszczolamaja Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 05.01.06, 00:48
          Porównanie do Coelho, jeśli trafne, to dla mnie dyskredytuje tę książkę,
          problem, kurczę, w tym, że dopóki nie wezmę do ręki, nie dowiem się. Buuu!Ja
          nie chcę kiczu, pseudofilozofii, tylko mądrą, poetycką opowieść. BUUUUUU!
        • abepe Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 05.01.06, 22:59
          Myślę, że caca przesadziła z „cepami” ale mnie też książki a la Coelho lekko,
          hm, obrażają. Bo sugerują, że jestem zupełnie niezdolna do samodzielnego
          wymyślenia tych wszystkich „mądrości”, którymi nas częstują. Ostatnio takie
          poczucie miałam po lekturze „Tajemnicy Bożego Narodzenia „ Gaardera. Taką
          mądrość, że „coś to jest o wiele więcej niż nic” (cytuję z pamięci) to, mam
          nadzieję, wymyśli już niedługo mój synek osobiście.

          A jeszcze w nawiązniu do postu urgazhi:

          ale jakos widze tuziny ludzi ktorzy zyja z
          > dnia na dzien!! i moze taka ksiazka ktora jest krotka i na temat pokazuje ze
          > moze nie warto rezygnowac z tego! i ona ma PRZYPOMNIEC o WYOBRAZNI!!

          Według mnie "tacy ludzie" zachwycą się odkrywczością książki, polecą innym i
          zapomną.


          ... a sadze ze dzieki tej ksiazce mozemy nauczyc
          > dziecko aby marzylo i wyobrazalo sobie jak najwiecej i cokolwiek ...

          Ależ nie musimy tego uczyc naszych dzieci - uczmy sie tego od nich.
          • abepe Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 05.01.06, 23:27
            Tak samo obrażają i wkurzają mnie tego typu "odkrywcze" uogólnienia:
            "„Poszerzenie pola walki” to również przestroga. Powieść pokazuje, że jałowe,
            pozbawione wartości życie współczesnych trzydziestolatków jest głęboko
            destrukcyjne."
            To, oczywiście, cytat z recenzji do zupełnie innej książki ale akurat
            przeczytałam i mi się skojarzył z tą dyskusją. Poczułam się dotknięta jako
            współczesna trzydziestolatka.
          • urgazhi Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 06.01.06, 01:52
            abepe napisała:

            > Według mnie "tacy ludzie" zachwycą się odkrywczością książki, polecą innym i
            > zapomną.
            masz racje... tak jest skonstrowany ten swiat <nie nie nie mowie ze jest taki
            zly i straszny> no ale wlasnei chyba po to powstaja takie ksiazki jak Mały
            ksiaze, czy tryptyk Kertesza, Kolakowskiego etc. aby po siegnieciu po nie
            przypomniec ze nie tylko praca czy tez inne zajecie sie liczy:)
            i dalej ...
            > Ależ nie musimy tego uczyc naszych dzieci - uczmy sie tego od nich.
            no nie musimy masz racje:) ale warto wzmacniac:P
      • spacey1 Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 05.01.06, 09:00
        "odniosłam wrażenie, że ma służyc takim już absolutnym cepom, które nigdy nie
        dostrzegały potęgi wyobraźni (jakimś skończonym pracoholikom, czy coś takiego) "

        masz prawo do swojej opinii, ale przyznam, że ten fragment nieco mnie uraził
        • caca33 Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 05.01.06, 21:48
          Nie chciałam nikogo urazić mym komentarzem, ale kwestia o pracoholikach, to nie
          mój pomysł, tylko takim jawi sie bohater (mężczyzna) w tej książce.
          • spacey1 Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 05.01.06, 22:16
            sprytnie pominęłaś cepów ;)
            ja nie nazywam tak nawet tych, którzy lubią Coelho.
          • i2h2 Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 05.01.06, 22:16
            caca33 napisała:
            > Nie chciałam nikogo urazić mym komentarzem, ale kwestia o pracoholikach, to
            nie
            >
            > mój pomysł, tylko takim jawi sie bohater (mężczyzna) w tej książce.
            To raczej cepy "gryzą" w Twojej wypowiedzi, ale załóżmy, ze Ci o prostotę
            chodziło, a i późna pora była i spuśćmy zasłonę milczenia na te nieszczęsne
            narzędzia rolnicze;-)
            Pozdrawiam
      • i2h2 Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 05.01.06, 22:12
        Przejrzałam dziś w księgarni (dość pobieżnie) i pierwsze wrażenie mam niestety
        bardzo podobne. Nie kupię na pewno. Niemniej chętnie bym tę książkę
        przeczytała, bo może jednak jakaś mała perełka na dnie...
        Pozdrawiam
        Iwona
        • pszczolamaja Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 06.01.06, 01:29
          No dobrze, ale czy to oznacza, że dziś już nic tej rangi, co "Mały Książę"
          (zanim go zajeżdżono jako lekturę szkolną) nie powstaje??? Że wszystko jest
          płaskie i wabi tylko szatą graficzną???!!! Że poezja i głębia kończy się na
          recenzji wydawcy???!!!! Ratunku!!!!
    • abepe Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 10.01.06, 22:18
      pszczolamaja napisała:


      > Mam potrzebę książki z duszą
      > dla mojego 5-latka.

      Zdefiniuj,proszę, Twoje pojęcie duszy :)
      Pomyślałam, że przejrzę pod tym kontem (o ile definicje duszy sie nam
      pokrywają:)kilka swoich dawnych tomików baśni różnych autorów. Grzesiowe
      książeczki jeszcze troszkę za mało duszy zawierają. Na razie usiłowałam mu
      przeczytac "Małego Księcia" ale sobie poszedł bawić się zrobionym przez tatę
      domkiem dla Muminków (które też na razie zna tylko z płyty oraz pluszowych zabawek).
      Acha -Grzesia ulubiony cytat z "Lata Muminków" "Jestem jew, goźny jew, spotkać
      mnie, znaci pech!!!!!" (duszę pod pachę i w nogi:)
      • pszczolamaja Re: "Opowieść o Despero" i "Król Grudzień Malutki 11.01.06, 13:04
        No właśnie "Mały Książę", "Muminki" też mają duszę, i "Kubuś Puchatek" też w
        jakimś sensie. Chodzi mi tutaj o takie poczucie, ze obcujemy nie tylko z
        tekstem jako rzędami liter, czy nawet takim, który uczy, bawi, wychowuje, ale
        takim, co do którego możemy przeczuwać, ze dotyka czegoś głębszego niż to , o
        czym "faktograficznie" traktuje, że jest w jakiś sposób uniwersalny...Trudno mi
        zdefiniować duszę, ale wiem, jak czytam, że ta książka ją ma, a inna nie :)))




    • agnieszka_azj Maleńki Król Grudzień 12.01.06, 16:48
      Dostałam, przeczytałam i... wielkie rozczarowanie :-(((
      Męczyłam się z tym przez dwa wieczory i zostawiłabym to, ale obiecałam Kolorko,
      że się wypowiem ;-)
      Ani to z duszą, ani dla pięciolatka... Wogóle nie wiem dla kogo, a porównywanie
      z "Małym księciem" jest w tym wypadku nadużyciem.
      Przekombinowane potężnie, podporządkowane jakiejś przedziwnej idei odwrócenia
      porządku dla samego jego odwrócenia. Nic z tego dla mnie nie wynika, a kończy
      się...
      Kończy się tak, jakby autorowi skończyły sie pomysły i przestał pisać.

      Dlaczego ten król jest jeden ??? Gdzie sa inni przedstawiciele tego gatunku ???
      Po co on własciwie jest ??? Gdzie był jak był większy ??? I tak dalej... pytań
      mnóstwo i brak na nie odpowiedzi. Po co wogóle taka książka ???
      • pszczolamaja Re: Maleńki Król Grudzień 12.01.06, 23:37
        Czyli, wszystko jasne. Dzięki Tobie oszczędzam. Gdyby wpadła Ci w ręce jakaś
        książka z duszą i dla 5-latka, polecam się łaskawej pamięci :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka