Dodaj do ulubionych

Może troche się pokłóćmy?

22.02.07, 15:26
Moze taki watek już był, ale czas płynie, nowe dzieła wychodzą - warto
pokłócić się trochę, żeby ożywić forum.
Czy macie takie ksiązki, wydanw stosunkowo niedawno, którymi wiekszośc osob
sie zachwyca, uwaza za wartosciowe, a Wy, albo tym bardziej Wasze dzieci -
zdecydowanie nie?
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Może troche się pokłóćmy? 22.02.07, 18:03
      Zaczynaj.

      Jakoś nie mogę skojarzyć. Pewnie wynika to z tego, że kupujemy te polecane i te
      sprawdzone...

      A na temat innych już opinie wymieniałyśmy :-)
      Jakoś nie mogę skojarzyć ogólnie uznawanego arcydzieła, które my za badziew
      uznajemy. Ale może w trakcie coś skojarzę...
      • donatta Janosch 22.02.07, 19:09
        Przereklamowany i to bardzo. Ani to książka dla dzieci, ani dla dorosłych.
        Takie jakieś te opowiastki ... nijakie.

        • abepe Re: Janosch 22.02.07, 19:50
          Dobra, o Janoscha to ja się pokłócę. Dla mnie - bardzo dobra literatura, inna
          niż większośc dziecięcej. I lubię ten nienachalny dydaktyzm i zwykłe prawdy,
          które głosi janosch:)) Takie to dla mnie przypowiastki.
          • bea-sjf Re: Janosch 22.02.07, 21:07
            Dzisiejsze czytanie Balu dla Tygryska skończyło się czkawką -pośmiechawką u
            Jędrka . Ja chcę więcej takich lektur ,uwielbiam śmiech Jędrka :)))).A Janosch
            jest super !
            • abepe Re: Janosch 22.02.07, 21:11
              Oczywiście, że jest super;)) Nie ma to, jak cytaty z Janoscha w grzesiowym
              repertuarze ("nie ma co do garnka włożyć", "skończone z was cymbały"itp:))
          • gopio1 Re: Janosch 23.02.07, 10:54
            abepe napisała:
            > Dobra, o Janoscha to ja się pokłócę.

            Ja też! Ja też!
            U nas Janosch wciąż w ulubionych pozycjach. Fakt - nie wszystko nam sie podoba (zbyt moralizatorskie
            jest miasto i rower, nie mówiąc już o szkole, a Dzień Dobry świnko - wręcz okropna). Ale Panama i Ja
            ciebie wyleczę - rewelacyjne.
            • zuzannao Re: Janosch 23.02.07, 13:02
              Właśnie, mnie się wydaje, że w twórczości Janoscha można wyróżnić dwa etapy: etap natchnienia i etap
              chałtury. Do tego pierwszego zaliczam z pewnością: "Panamę", "Wielki bal dla Tygryska", "Ja ciebie
              wyleczę..." , "Pocztę dla Tygryska", do chałtur - te o przepisach drogowych itp. Te pierwsze ciągle nas
              zachwycają, natomiast nad historią o mieście moje dziecko, zdeklarowany wielbiciel Misia i Tygryska, parę
              razy się zdrzemnęło i więcej do niej nie wróciło.
              • gopio1 Re: Janosch 23.02.07, 14:13
                Ja notorycznie zasypiam przy Wujku Puszkinie.
                Czytałam chyba z 18 razy i ani razu od początku do końca.
                Jak już mamy czytać to z zakładką w ręku i na kilka razy.

                Co do określenia Janoschowych etapów w twórczości - dla mnie bingo.
                Jeśli ktoś zaczyna od "chałtur" wcale się nie dziwię że jest zdezorientowany tymi naszymi zachwytami.
            • abepe Re: Janosch 23.02.07, 19:43
              gopio1 napisała:

              > U nas Janosch wciąż w ulubionych pozycjach. Fakt - nie wszystko nam sie podoba
              > (zbyt moralizatorskie
              > jest miasto i rower, nie mówiąc już o szkole, a Dzień Dobry świnko - wręcz okro
              > pna). Ale Panama i Ja
              > ciebie wyleczę - rewelacyjne.
              >

              Musze przyznać, że nie znam jeszcze wszystkich częśći -znamy bal, Panamę, skarb
              i rower. Rower rzeczywiście trochę moralizatorski ale koloryt bohaterów przebija
              dydaktyzm (Grześ ma od babci lalkę Maję-Papaję z niebieskimi dwoma warkoczami:)
              • abepe Re: Janosch 25.02.07, 08:27
                Jedno muszę przyznać-janoschowe przypowiastki są za długie. Rzeczywiście w
                pewnym momencie miewam tendencję do wyłączanie się i czytania dalej bezmyślnie.
                Widzę to zwłaszcza teraz przy lekturze "Nie każdy umiał się przewrócić".
        • i2h2 Re: Janosch 22.02.07, 21:48
          Dla mnie język przekładu jest ... hm - drętwy? A ten dydaktyzm się wciska - ale
          przykładu nie będzie, bo u nas Janosch na płytach.
    • babatera "Pan Kuleczka", "Julki" 22.02.07, 20:45
      W sumie nie mam nic do zarzucenia - jedne i drugie mają swój urok i styl ale nas
      nie ruszyły i już. "Julkami" się przesyciliśmy po dwóch seriach i kropka.
      • donatta Re: "Pan Kuleczka", "Julki" 22.02.07, 21:05
        "Pan Kuleczka" jak dla mnie - piękna sprawa. Dzieciom się podobało, choć bez
        szału. Moja strasza córka woli historie o dzieciach, syn Tytusa i zwierzęta
        jako takie, a dla młodej to trochę za trudne.
        Była jednak kiedyś taka akcja czytelnicza w klasie mojej córki, żeby jeden z
        rodziców przyszedł i coś przeczytał. Zgłosiłam się na ochotnika. Pani
        zasugerowała jakąś tam lekturę, ale powiedziałam, że przyniosę coś innego. I
        przyniosłam "Pana Kuleczkę". Myślałam, że nie wyjdę stamtąd, dzieciaki słuchały
        jak urzeczone, a i pani była zachwycona, bo Pana Kuleczki nie znała.

        "Pan Kuleczka" to mój numer jeden.
    • steffa Re: Może troche się pokłóćmy? 22.02.07, 21:39
      Dzięki za temat, bo wstydziłam się przyznać, że nie podoba mi się Findus i nie
      rozumiem, jak ktokolwiek może się nim zachwycać... Ma paskudny styl ilustracji
      przez który trudno mi czytać samą opowieść.
      Poza tym "Szuszu w buszu" raczej mnie uwiera...
      Janosch za to nie. Ma swój urok, a jego pewna taka Ciężkość związana jest chyba
      ze kalibrem niemieckiego dowcipu. Odbieram to jako lokalny koloryt. ;)
      • i2h2 Re: Może troche się pokłóćmy? 22.02.07, 21:52
        Findusa nie dam! Dla mnie to coś fantastycznego - takie dwie opowieści niby
        razem, a jednak osobno. Prosto Egipt ;-)Ostatnio mój starszy siedział i się
        zaśmiewał z różnych szczegółów. Lubię i już - poproszę o mocniejsze argumenty:-D
      • gopio1 Re: Może troche się pokłóćmy? 23.02.07, 10:48
        steffa napisała:
        >nie podoba mi się Findus i nie rozumiem, jak ktokolwiek może się nim zachwycać... Ma paskudny styl
        ilustracji

        Aaaaaa!!!!!!
        Findus jest cudny! A ilustacje stanowią wręcz osobną opowieść.
        Uwielbiamy i książkę i koty. Koty szczególnie - mamy dwa.
      • abepe Re: Może troche się pokłóćmy? 23.02.07, 19:38
        steffa napisała:


        > Janosch za to nie. Ma swój urok, a jego pewna taka Ciężkość związana jest chyb
        > a
        > ze kalibrem niemieckiego dowcipu. Odbieram to jako lokalny koloryt. ;)

        Chodzi Ci o rubaszność? Ale ona tu taka niewinna:))Gdyby to kiedyś Gajos
        przeczytał - byłoby idealne połączenie:)) Muszę kiedyś kupić tę płytę z
        Globiszem, pasuje mi tu także jego styl (i tusza:))
    • i2h2 Re: Może troche się pokłóćmy? 22.02.07, 21:46
      Ja bym się chetnie o stare pokłóciła, nawet tak cichutko próbowałam, ale nikt
      chyba nie zauważył ;-(
      No bo dla mnie "Bracia Lwie Serce" to takie słabe, niekonsekwentne, taka niby
      finta w fincie...
      To czekam na ogień w oczach :-D
      • steffa Re: Może troche się pokłóćmy? 22.02.07, 22:09
        Ale wiesz, o stare trudno się jednak pokłócić... ;) Jest, bo jest i zawsze było.
        Nie wzbudza już takich emocji.
        A argument estetyczne do ciebie nie trafia? Ja nawet boję się otworzyć Findusa,
        tak niedobrze mi się robi na widok tych ilustracji. Dlatego tekst trudno mi
        docenić. Jeszcze dobija mnie całe opracowanie graficzne. Popatrz na okładkę
        "Kiedy mały Findus się zgubił" - toż to woła o pomstę do nieba! Żółty, potem
        zielony, a w tym wszystkim totalny chaos. Ło matko! A "Tort urodzinowy"?! Może
        gdyby przynajmniej darowali te straszne okładki....
        A ja tak lubię koty..............
        • i2h2 Re: Może troche się pokłóćmy? 22.02.07, 22:29
          steffa napisała:
          > A argument estetyczne do ciebie nie trafia? Ja nawet boję się otworzyć Findusa
          > tak niedobrze mi się robi na widok tych ilustracji. Dlatego tekst trudno mi
          > docenić. Jeszcze dobija mnie całe opracowanie graficzne. Popatrz na okładkę
          > "Kiedy mały Findus się zgubił" - toż to woła o pomstę do nieba! Żółty, potem
          > zielony, a w tym wszystkim totalny chaos. Ło matko!
          A teraz wstaw w miejsce "Findusa" w swoim opisie "Jasia i Małgosię" L.Talki
          (mam nadzieję, ze to się odmienia), żółty i zielony zmień na sinoniebieski i
          czerwony i masz moją opinię o tej książce :-P Do tego nereczki zamiast głów...
          Findus jest niewątpliwie starszy (i to chyba dużo), a dla mnie argumentem na
          plus jest brak wrażenia horror vacui(tzn. mniej więcej tyle co strach przed
          pozostawieniem wolnego miejsca) przy tego typu ilustracjach.
          • biealka Re: Może troche się pokłóćmy? 23.02.07, 08:50
            A ja uwielbiam ilustracje z Findusa:) To było coś co oglądałysmy z Julką kilka razy zanim zabrałysmy się do czytania. Format trochę duży i niewygodny w podróży i w łóżku, ale trudno.
            • mamaki Re: Może troche się pokłóćmy? 23.02.07, 13:44
              No właśnie, dla mnie te rysunki są cudowne. My też najpierw oglądałyśmy, a potem
              czytałyśmy. Moja córka bardzo lubi wynajdywać jakieś nowe, wcześniej
              niezauważone, szczegóły.
          • steffa Re: Może troche się pokłóćmy? Findus 23.02.07, 13:39
            Jak dla mnie różnica jest podstawowa: brzydota w Jasiu i Małgosi jest celowa i
            bezpośrednio odzwierciedla się w tekście, gdy Findus jest brzydki przypadkiem...
            No, ale musisz mi przyznać, że okładki są już po prostu paskudne. ;)
            • tom_papioh Re: Może troche się pokłóćmy? Findus 26.02.07, 19:01
              steffa napisała:

              > Jak dla mnie różnica jest podstawowa: brzydota w Jasiu i Małgosi jest celowa i
              >
              > bezpośrednio odzwierciedla się w tekście, gdy Findus jest brzydki przypadkiem..
              > .
              > No, ale musisz mi przyznać, że okładki są już po prostu paskudne. ;)

              Findusa nie czuję się w obowiązku bronić, bo już widzę, że ma swoich obrońców... Dwie ostatnie części
              są zresztą lepiej zaprojektowane, mają lepsze okładki, wyklejki itp, choć nie to stanowi o ich wartości...
              Ale "Jaś i Małgosia" i inne "Niebaśnie"... To prawda, że wyglądają na brzydkie celowo - i tym gorzej dla
              nich. Rozumiem, że od pokładów słodyczy obecnych w niektórych produkcjach dla "naszych
              milusińskich" może człowieka wątroba rozboleć i miałby wtedy ochotę nawet podobne stwory namazać,
              ale bez przesady proszę... Tłumaczenie tego obrzydlistwa tym, że "nie-baśnie" muszą zdobić
              obowiązkowo "nie-ilustracje" nie przekonuje mnie.
              • steffa Re: Może troche się pokłóćmy? Findus 26.02.07, 23:41
                No tak samo jak o wartości Brzechwy nie stanowią ilustracje. Dlaczego więc nie
                rzucamy się na większość współczesnych wydań?
                Mnie brzydota celowa pociąga. Nawet niedoskonała ;)
                • tom_papioh Re: Może troche się pokłóćmy? Findus 27.02.07, 00:45
                  steffa napisała:

                  > Mnie brzydota celowa pociąga. Nawet niedoskonała ;)

                  Hm... Jeśli ilustracje są celowo brzydkie - to czuję się tak, jakby autor z rozmysłem, złośliwie mnie kopał
                  w kostkę. A to z kolei nie pociąga mnie bardzo... Tak w ogóle zabawne, że to, co rysują nasze dzieci
                  odbieramy na ogół jako coś ładnego, a stylizowane na dziecinne rysunki ilustracje (do takich "Jasia i
                  Małgosi" na przykład) podobają się nam, bo są brzydkie...
                  • steffa Re: Może troche się pokłóćmy? 27.02.07, 18:16
                    No czasami jak nie kopną, to się nie obudzisz...
                    • i2h2 Re: Może troche się pokłóćmy? 03.03.07, 18:39
                      Steffa, ale powiedz mi, jaki jest cel z rozmysłem pakowania tej brzydoty w
                      nasze dzieci? Dla mnie to trochę tak, jak z książkami wątpliwymi etycznie - do
                      pewnego wieku nie powinno się ich dzieciom dawać, bo kształtują się pewne
                      wzorce i dzieci nie mają "informacji bazowych", żeby coś ocenić - przekaz zatem
                      musi być jasny. Tak samo chyba jest z estetyką - mamie sie podoba, więc jest
                      piękne. Osobiście nie chciałabym, żeby moja córka tak kolorki łączyła...;-)
                      Dla mnie te książki Santorskiego są dla młodzieży i dorosłych - jako jakaś
                      hm... karykatura, owszem, ale nie są to książki dla dzieci.
                      • steffa Re: Może troche się pokłóćmy? 18.06.07, 23:20
                        O. Dawno tu nie zaglądałam, więc nie odpowiadałam. A przyszłam tu odszczekać
                        Findusa. Tzn. okładki cały czas mi się nie podobają, choć te "nowsze" części są
                        już lepsze, jednak w Findusie jest to coś, co wykracza poza ilustracje, jeśli
                        się uda wczytać w tekst. Mnie się w końcu udało. Mojemu dziecku podoba się
                        Findus. Mój problem z Findusem chyba polegał na tym, że ilustracje utonęły w
                        złym opracowaniu graficznym.

                        Ale odpowiadając jeszcze na Twój post: zależy jaką brzydotę się pakuje -
                        Brzydotę czy brzydotę. Tę pierwszą pakują ironicznie i z dystansem. Taką
                        Brzydotę podsuwam, tak jak serwuję swojemu dziecku pełne ironii wypowiedzi. I o
                        dziwo 'łapie', choć podobno maluchom trzeba dawać proste komunikaty. Trochę
                        pokrętnie mi to wyszło, ale mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi. che che.
    • kasiamaga Re: Może troche się pokłóćmy? 23.02.07, 10:46
      To może tu mnie ktoś zrozumie :-) Nie znoszę "Koszmarnego Karolka" i zabroniłam
      znajomym kupować toto moim dzieciom. Podobnie jak "Strrraszną erudycję " czy
      coś takiego (a może strrraszna historia, już się pogubiłam, bo jest to tak b e
      z n a d z i e j n e na sam widok, że natychmiast i gwałtownie dostaję
      dreszczy). Może jest w tym jakiś pomysł, ale powiedzcie mi - dlaczego do dzieci
      obecnie trzeba głupawo, chichotliwie, mrugając okiem i - przepraszam za słowo -
      prostacko. Ja stara już jestem chyba bo wolę przemęczyć "Braci Lwie Serce" ;-)
      czy "Króla Maciusia I" czy n a w e t trylogię Sienkiewicza i widzę w tym sens
      jakiś, ale tamtej "literatury" ja nie pojmuję - i już. Nie nadążam widać.
      Pozdrawiam, Kaśka
      • verdana Re: Może troche się pokłóćmy? 23.02.07, 13:21
        Do "Koszmarnego Karolka" mam stosunek obojetny. Natomiast "Koszmarnej erudycji"
        i "Monstrualnej historii" będe bronoć jak niepodległosci. Zawieraja ogromną
        ilość wiedzy przyswajanej przez dziecko absolutnie mimochodem, jak moj syn
        zaczął kiedys opowiadac o funkcjonowaniu mózgu, to myslałam, ze dorawał się do
        podreczników starszego brata, studenta psychologii. Nie zawiwraja, co rzadkie w
        ksiązkach dla dzieci, błeów rzeczowych. Tylko doroslywm się wydaje, ze ksiązki
        popularnonaukowe winny być solenne i poważne - tymczasem te takie nie są. Ale
        nie są tez infantylne!
        Sens czytania tego jest oczywisty. Jestem na 100% przekonana, ze znacznie
        więcej solidnej wiedzy otrzymało moje dziecko z tej serii (i to wiedzy, która
        nie ulatuje po klasówce, ale zostaje) niż przez 6 lat szkolnej edukacji.
        • nchyb Re: Może troche się pokłóćmy? 23.02.07, 15:04
          > Natomiast "Koszmarnej erudycji"
          >> i "Monstrualnej historii" będe bronoć jak niepodległosci. Zawieraja ogromną
          > ilość wiedzy przyswajanej przez dziecko absolutnie mimochodem
          podpisuję sę pod tym postem wszystimi czterema kończynami!

          > Tylko doroslywm się wydaje, ze ksiązki
          > popularnonaukowe winny być solenne i poważne - tymczasem te takie nie są. Ale
          > nie są tez infantylne!
          > Sens czytania tego jest oczywisty. Jestem na 100% przekonana, ze znacznie
          > więcej solidnej wiedzy otrzymało moje dziecko z tej serii
          Jak najbardziej popieram! Wiedza historyczna wchodzi lekko i przyjemnie.
          Poważne odręczniki potrafią zanudzić, ta seria nie. Bawi, ucząc. Naprawdę! A to
          ucznie tak bardzo mimochodem, że dziecko nawet nie zauważa, że mając rozrywkę,
          dokształca się...
        • i2h2 Re: Może troche się pokłóćmy? 23.02.07, 15:15
          verdana napisała:
          > "Monstrualnej historii" będe bronoć jak niepodległosci.
          Jakoż i ja! Starszy takimi czasem wiadomościami błyska, że zaczynam sie
          rozglądać za encyklopedią;-)
        • ela_tuptus Re: Może troche się pokłóćmy? 26.02.07, 13:37
          A coś więcej możecie napisać o "Koszmarnej erudycji"?
          autor? gdzie tego szukać?
          ela
          • nchyb Monstrualna erudycja i Straszna Historia 27.02.07, 10:43
            to są dwie serie, różnych autorów (także polskich) wydawane przez Wydwnictwo
            Egmont.
            Tu masz linki w Merlinie:
            tnij.org/txn
            tnij.org/txo
            z polskich moje dziecko czytało o histoii:
            Pokrętni Piastowie
            Dynamiczna Dynastia Jagiellonów
            Atrakcyjni Królowie Elekcyjni
            i zdaje się Sakramencki sarmatyzm.
            Podobało się syn historią dzięki tym książkom (m.in) zainteresowany...

            zajrzyj jeszcze tu:
            www.egmont.pl/ksiazki/wyszukiwarka.php
            masz i monstrualną erudycję i straszną historię...
            • ela_tuptus Re: Monstrualna erudycja i Straszna Historia 27.02.07, 16:14
              dziękuje
    • pszczolamaja Re: Może troche się pokłóćmy? 25.02.07, 00:23
      To ja z kolei wyznam szczerze: nie trafia do mnie poezja pani Strzałkowskiej.
      Dla mnie to blablanie o niczym, rymowanki, które z równym powodzeniem mógłby
      stworzyć jakiś sprytny program komputerowy, bez duszy, pusta gra słów. Czytam
      bez wewnętrznego uśmiechu, bez zadumy - tylko gimnastykuję język.Ta gimnastyka
      ma wymiar czysto logopedyczny, bo w tych wierszach środki stylistyczne to sztuka
      dla sztuki. Gdyby zastosować ten system ocen z łyżwiarstwa figurowego - wartość
      techniczna - super, jakość artystyczna - chała. Mojemu synowi się spodobało, ale
      ja perfidnie natychmiast sprowadziłam do domu tomy wierszy, które cenię, a
      Strzałkowską wcisnęłam na półkę. Trudno być poetą.
      • abepe Re: Może troche się pokłóćmy? 25.02.07, 08:29
        pszczolamaja napisała:

        > To ja z kolei wyznam szczerze: nie trafia do mnie poezja pani Strzałkowskiej.
        > Dla mnie to blablanie o niczym, rymowanki, które z równym powodzeniem mógłby
        > stworzyć jakiś sprytny program komputerowy, bez duszy, pusta gra słów. Czytam
        > bez wewnętrznego uśmiechu, bez zadumy - tylko gimnastykuję język.Ta gimnastyka
        > ma wymiar czysto logopedyczny, bo w tych wierszach środki stylistyczne to sztuk
        > a
        > dla sztuki. Gdyby zastosować ten system ocen z łyżwiarstwa figurowego - wartoś
        > ć
        > techniczna - super, jakość artystyczna - chała. Mojemu synowi się spodobało, al
        > e
        > ja perfidnie natychmiast sprowadziłam do domu tomy wierszy, które cenię, a
        > Strzałkowską wcisnęłam na półkę. Trudno być poetą.

        Zgadzam się - Strzałkowska to najczęściej przerost formy nad treścią ale chyba o
        formę tu głównie chodzi (no, może w "Radach..." treści nieco więcej a popisów
        mniej).
        • zuza_k Re: Może troche się pokłóćmy? 25.02.07, 12:17
          A ja bedę bronić Strzałkowskiej, a głównie naszego ulubionego zbioru
          wierszy "Zielony, zółty, rudy, brązowy". Bardzo często do niego wracamy. Bardzo
          nam bliskie nastrojowe obrazki. Za każdym razem mam zamiar przeczytać tylko
          wiersze zwiazane z obecną porą roku, a zawsze kończy sie na wszystkich i
          czujemy się, jakbyśmy wędrowali przez wszystkie pory roku i nastroje im
          towarzyszące. A te ilustracje Fąfrowicza - ubóstwiamy!!!
          Zuza i dziewczyny (6 i 4 lata)
          • pszczolamaja Re: Może troche się pokłóćmy? 25.02.07, 22:54
            Ilustracje są genialne, ma do nich Strzałkowska niewątpliwie szczęście. Ale
            obrazek nie zastąpi poezji w poezji, a wg mnie tej właśnie w wierszach
            Strzałkowskiej brak. Poetą się bywa, na litość, nie da się wierszy tak po prostu
            produkować, a mam wrażenie, że teraz w ogóle taki trend w poezji dziecięcej
            występuje.
            Z bólem stwierdziłam po dzisiejszym przejrzeniu w Badecie "Chichopotama"
            A.Frączek (naprawdę jestem miłośnikiem poezji i jej poszukuję!), że dużo tam
            wtórności wobec Brzechwy chociażby.
            Pragnę współczesnego, oryginalnego i prawdziwego poety dla dzieci ;-)
            (Jak się kłócić, to się kłócić)
      • natalajj Re: Może troche się pokłóćmy? 26.02.07, 10:47
        Nie wiem, czy moge bronić Strzałkowskiej, bo nie mamy w domu wszystkich
        tomików, wspomnianą wcześniej książke z pieknymi ilustarcjami mamy, ale tylko
        raz przeczytaliśmy, natomiast wracamy do pierwszego anszego tomiku tej
        autorki "Hocki klocki". Uważam, że tam jest kilka dobrych wierszy, jak choćby
        nasz ulubiony o grypie, który sobie cytujemy przy każdej grypie: "straszna
        grypa łazi po mnie kaszląc przy tym nieprzytomnie ..."
    • zuza_k Re: Może troche się pokłóćmy? Elfi pyłek i wyprawa 27.02.07, 12:45
      Nie moge czytać ksążki "Elfi pyłek i wyprawa po jajko". Okrrrrropna. W ogóle
      nie rozumim o co w tym chodzi. I te imion, fuj! Mojej córce sie podoba, więc
      zmuszam opiekunkę, żeby jej to czytała. A z tego co pamiętam niektórym z Was
      się podobała ta książka.
    • bea-sjf Re: Może troche się pokłóćmy? 03.03.07, 20:52
      Amos Oz -Nagle w głębi lasu ,książka polecana w DZiecku przez p.Olech ,ba
      uznana za wybitną, jak dla mnie niestrawna ,niekonsekwentna ,łopatologiczna i
      źle napisana !Dobrze ,że tylko pożyczona !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka