Dodaj do ulubionych

Jedno pytanie o Findusa...

23.03.07, 20:59
Mam zamiar zamówić. Osobiście jestem zaintrygowana, dużo słyszałam dobrego,
także tu, na forum. Tylko pytanie- czy spodoba się także mojej prawie
trzylatce? Ktoś "testował" na dzieciach w tym wieku? Dzięki z góry za
odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • domil Re: Jedno pytanie o Findusa... 23.03.07, 23:46
      Mój 3-latek polubił Findusa jakieś pół roku temu, ale bardziej opowiadałam mu
      wtedy niż czytałam. Teraz też nie czytam całego tekstu, upraszczam trochę.
      I w dalszym ciągu Findus należy do najulubieńszych książeczek.

      W przypadku młodszego dziecka zaczęłabym od "Kiedy mały Findus się zgubił", tu
      fabuła jest stosunkowo prosta. Pozostałe części dla malucha są chyba trochę za
      trudne. Co nie znaczy, że nie poogląda z przyjemnością ilustracji :)
      • alistar1 Re: Jedno pytanie o Findusa... 24.03.07, 08:30
        Dziękuję! Zaczniemy więc od częśći, o której piszesz i zobaczymy jaka będzie
        reakcja:)
        • abepe Re: Jedno pytanie o Findusa... 25.03.07, 22:01
          Grześ poznał Findusa chyba w okolicach 3 urodzin. Bez problemu łykał także i
          "Tort urodzinowy" czy jak mu tam było. Ja chwilami wysiadałam przy plątaninie
          akcji, on dzielnie się trzymał.

          A wiecie, że w wersji niemieckojęzycznej Pettsona przemianowali na Petersona?
          • biealka Re: Jedno pytanie o Findusa... 26.03.07, 14:40
            Julka poznała Findusa kiedy miała 2,5 roku. Na początku było oglądanie, ale zaraz zaczełysmy czytać. Ona jest bardzo cierpliwą słuchaczką tekst nie okazał się za długi, jak się obawiałam z początku. Mamy wszytskie cztery części, ale muszę przyznać, że ostatnio przegrywają z Panem Kuleczką;)
    • gopio1 Re: Jedno pytanie o Findusa... 26.03.07, 14:53
      Moja 2,5 latka uwielbia. W poszukiwanie obrazkowe też się bawimy, ale zdecydowanie wolimy czytać.
      Z tym, że ona jest zaprawiona, bo ma starszego brata i uwielbia wszystkie książki ponad jej wiek.
      • gopio1 Re: Jedno pytanie o Findusa... 26.03.07, 14:57
        > uwielbia wszystkie książki ponad jej wiek.

        Tfu, źle napisałam. Sens miał być inny:
        Wszystkie książki, które uwielbia, są ponad jej wiek.
        • abepe Findusy do słuchania... 26.03.07, 20:38
          ...na stronach wydawnictwa:)

          www.mediarodzina.com.pl/ksiazka/329/sven-nordqvist-rwetes-w-ogrodzie-pettson-findus.html
          • abepe Re: Findusy do słuchania... 26.03.07, 20:40
            Aha, Findusa jest kawałek a potem rozmowa z dziećmi:)
            • abepe Re: Findusy do słuchania... 26.03.07, 20:42
              abepe napisała:

              > Aha, Findusa jest kawałek a potem rozmowa z dziećmi:)

              I nie tylko z dziećmi.

              Przepraszam, ale słuchamy i piszę na raz:)
              • abepe Re: Findusy do słuchania... 26.03.07, 20:44
                Już koniec.
                Taaaaa, słuchamy jeszcze raz. A kolacja?????
                • abepe Re: Findusy do słuchania... 28.03.07, 12:35
                  Słuchaliście? Pani z Radia Kraków wykazała się dziwnym (wielkomiejskim???)
                  podejściem do życia. Pettson jest według niej staroświecki bo...nie jeździ
                  samochodem ani autobusem ale na rowerze. Hehe, w wielu europejskich (jak tam za
                  oceanem?) aglomeracjach ludzie w garniturach jeżdżą do pracy na rowerach, bo
                  przynajmniej nie muszą martwić się o parkowanie i ściskać w komunikacji
                  miejskiej. W Krakowie z resztą tez jest boom na rowery (zwłaszcza modne są różne
                  strocie:).
                  A historie o Findusie są według niej proste (chyba ten wniosek wywiodła to z
                  faktu, że dzieją się na wsi). Ja tam czasem gubię watek:))A ilustracjom prostoty
                  tez zarzucic nie można:))

                  Szkoda, że pan na wstępie czyta tylko taki krótki fragment, bo czyta dobrze.
                  • bea-sjf Re: Findusy do słuchania... 28.03.07, 13:42
                    Niewymownie byłabym wdzięczna by do książek dołączono płytę lub wydano Findusa
                    w wersji audio ,bo sama nie mam do niego serca :( ,a dzieci
                    lubią :) .Ilustracyjny chaos też mnie niestety irytuje ,ale to już kwestia tego
                    co komu w duszy gra ;).
                    A w Krakowie może i wyciąga się jakieś graty i ze szpanem na nich pomyka ,cóż
                    kiedy ścieżek jak na lekarstwo ,chociaż gdy już są to w stanie lepszym niż
                    chodniki dla pieszych ( o podjazdach na wózki nie wspomnę ,wrrr ).
    • alistar1 Re: Jedno pytanie o Findusa... 28.03.07, 16:04
      Findus w drodze do nas. Mam nadzieję, że się pięknie przyjmie:)
    • alistar1 Wrażenia... 29.03.07, 22:33
      Paczka z Findusami dotarła do nas w tempie ekspresowym:)
      Oczywiście dziecko najchętniej dopadłoby i przejrzało całą zawartość przesyłki,
      gdy tymczasem zapobiegliwa matka próbowała przemycić coś i na inną okazję:)
      "Kiedy mały Findus się zgubił" sprawdził się znakomicie, treść nie była zbyt
      trudna dla trzylatki. "Tort urodzinowy" jest dla dzieci ciut starszych, ale
      połknęliśmy go niejako "z rozpędu" i także wzbudziła entuzjazm.
      Obie byłyśmy pozytywnie zaskoczone. Świetne ilustracje, ciepło bijące z
      bohaterów, mądry tekst...
      A z wioski Pettsona tak blisko do Bullerbyn...
      • abepe Re: Wrażenia... 30.03.07, 14:23
        Mamy własny "Rwetes w ogodzie". Grześ w ramach samodzielniego zasypiania
        opowiada Muminkom o Findusie. Całe strony cytuje. Chichocze jak szalony przy
        wędrującej tutce.
        Wiecie, mi ten Findus też jakoś tak do końca nie leżał. Ale jak widze reakcję
        Grzesia to ciesze się, że go mamy. A resztę spróbujemy znowu pożyczyć z
        biblioteki. Tym razem sprawdzę czy jest i zarazerwuję przez internet, żeby znowu
        się nie narażać na dzikie wrzaski w bibliotece.

        Dobre jest tez to, że dzięki tłokowi na ilustracjach - każdy widzi inne szczegóły:)

        Grześ miał wczoraj okazję oglądać na polu wieeeeelki traktor (taki na
        gąsienicach) i bardzo się zainteresował dlaczego Pettson takiego w swoim ogródku
        nie ma:) A u dziadków znaleźliśmy oryginalny krowi dzwonek:)
        • alistar1 Re: Wrażenia... 30.03.07, 15:31
          My (wiedzeni intuicją?) przezornie kupiliśmy na własność całość, to znaczy
          wszystkie cztery części:) Na razie przeczytaliśmy dwie pierwsze. Dwie pozostałe
          próbuję schować "na zająca". Ale nie wiem czy wytrzymamy przez ten tydzień;)
    • lunatica Mały ptaszek mi powiedział, 01.04.07, 23:15
      że Findusa już MR przygotowała w wersji audio, nie wiem tylko, którą część...
      (może już o tym było, ale ja jakoś ostatnio mocno opoóźniona jestem :-()
    • annafox TVP 1 - Findus w TV 04.05.07, 09:38
      Właśnie moja córa przed telewizorem siedzi zahipnotyzowana.
      Książki pożyczone z biblioteki się nie sprawdziły - ale teraz chyba będziemy
      musieli kupić - bo historia ja wciągnęła. A lepsze to niż smerfy więc pewnie
      dam się w sklepiku naciągnąć.
      Bardzo mnie to cieszy... :)
      • alistar1 Re: TVP 1 - Findus w TV 04.05.07, 18:05
        Ja rano też widziam!!! Wprawdzie tylko fragment, i to kątem oka, ale ogólne
        wrażenie b. pozytywne. Mojemu dziecku też się podobało :)))
      • i2h2 Re: TVP 1 - Findus w TV 05.05.07, 22:13
        annafox napisała:
        > Właśnie moja córa przed telewizorem siedzi zahipnotyzowana.
        Takoż i u nas było ;-)
      • lunatica He he he - też oglądałam :-) nt. 06.05.07, 00:30

        • i2h2 Re: He he he - też oglądałam :-) nt. 06.05.07, 01:10
          No my to wyłącznie dzięki Tobie - w "telewizyjnym rozkładzie jazdy" ma to w
          ogóle nic nie mówiący tytuł :-(
          • steffa Re: tytuł 18.06.07, 23:33
            Czyli jaki?
            • i2h2 Re: tytuł 18.06.07, 23:40
              W życiu nie pamiętam!!! Może Lunatica jeszcze na sclerosis nie cierpi ;-)
            • natalajj Re: tytuł 19.06.07, 09:37
              "Przyjaciele"
              • zuzannao Re: tytuł 19.06.07, 16:01
                Nigdy bym się nie domyśliła... Ale teraz TVP chyba poszła po rozum do głowy, bo puszcza to w soboty o
                8.15 rano pod zrozumiałym dla wszystkich tytułem "Pettson i Findus":-)
                • steffa Re: tytuł 20.06.07, 00:51
                  8:15 powiadasz, coż za wymarzona pora, wspomagająca rodziców w wydłużaniu snu
                  (swojego). Chyba złamię zasadę, która obowiązuje w moim domu, a brzmi: "Nie
                  włączamy telewizora przed 12." che che.
                  • abepe Re: tytuł 20.06.07, 13:06
                    steffa napisała:

                    > 8:15 powiadasz, coż za wymarzona pora, wspomagająca rodziców w wydłużaniu snu
                    > (swojego).

                    A nie można by o 7.15 a czasem nawet o 6.30?:(

                    Chyba złamię zasadę, która obowiązuje w moim domu, a brzmi: "Nie
                    > włączamy telewizora przed 12." che che.

                    Hehe, u nas przed 18.30:))
                    • steffa Re: tytuł 11.07.07, 11:07
                      U nas w sumie też, ale wyjątkowo oglądamy Formułę 1 o 13. ;-) W niedzielę o
                      zgrozo.
                      • abepe Re: tytuł 11.07.07, 11:16
                        hehe, Steffo, złamałam zasadę. Żeby mieć luz rano, gdy Grześ nie jest teraz w
                        przedszkolu właczam mu na godzinkę mini-mini o 10. Teraz przeboje piosenkowe
                        Grzesia to "Elma świat"i "bawmy się, ty mów, sezamku":)) Mąż twierdzi,że
                        Ciasteczkowy Potwór to nie najszczęśliwszy idol, hehehe.
                        • zuzannao Re: tytuł 11.07.07, 11:54
                          My też w wakacje włączamy rano, żeby rodzice mogli spokojnie zjeść śniadanie;) Trochę wcześniej niż
                          sezamki jest "Niedźwiedź w dużym niebieskim domu" - bardzo polecam, Szymon uwielbia.Natomiast
                          Ciasteczkowy Potwór jest ulubieńcem mojego męża:)
                          • abepe Re: tytuł 12.07.07, 10:36
                            zuzannao napisała:

                            > My też w wakacje włączamy rano, żeby rodzice mogli spokojnie zjeść śniadanie;)

                            U nas jest juz po śniadaniu, Grześ je z nami. Mąż zabiera się za pracę a ja
                            dzięki temu, że Grześ chce "zasłużyć" na oglądanie Elmo zyskuję jeszcze kilka
                            minut (względnego) spokoju. A wydawało mi się, że Kacper będzie bardziej
                            absurbujący niż Grześ:))

                            > Trochę wcześniej niż
                            > sezamki jest "Niedźwiedź w dużym niebieskim domu" - bardzo polecam, Szymon uwie
                            > lbia.


                            O nie, zacznie się na "Niedżwiedziu", a sezamków Grześ i tak nie odpuści. Potem
                            wieczorem jeszcze zwyczajowa godzinka na dobranoc- Pippi i Clifford. Niestety
                            pogoda nie sprzyja siedzeniu w ogródku do kolacji i zwyczaj wieczornej TV
                            wrócił:((I robi się tej Tv za dużo:(


                            Natomiast
                            > Ciasteczkowy Potwór jest ulubieńcem mojego męża:)

                            A mąż też próbuje pożerać starą znaleziona zapałkę?????? Grześ wczoraj próbował!!!
                            • zuzannao Re: tytuł 12.07.07, 22:51
                              abepe napisała:


                              > U nas jest juz po śniadaniu, Grześ je z nami. Mąż zabiera się za pracę a ja
                              > dzięki temu, że Grześ chce "zasłużyć" na oglądanie Elmo zyskuję jeszcze kilka
                              > minut (względnego) spokoju. A wydawało mi się, że Kacper będzie bardziej
                              > absurbujący niż Grześ:))

                              U nas wszyscy zaczynają śniadanie o tej samej porze, ale niektórzy (ci młodsi) kończą znacznie
                              wcześniej, bo jakoś nie doceniają powolnego rytuału kawki i gazetki:)

                              > O nie, zacznie się na "Niedżwiedziu", a sezamków Grześ i tak nie odpuści. Potem
                              > wieczorem jeszcze zwyczajowa godzinka na dobranoc- Pippi i Clifford. Niestety
                              > pogoda nie sprzyja siedzeniu w ogródku do kolacji i zwyczaj wieczornej TV
                              > wrócił:((I robi się tej Tv za dużo:(

                              My od pewnego czasu stosujemy "płodozmian" - niestety, te programy powtarzają się często, więc by
                              nie doznać przesytu, jednego dnia puszczamy "Niedźwiedzia", innego "Sezamki", a ostatnio Szymon
                              polubił "oldskulowe" Domowe Przedszkole. Ale rzeczywiście dużo tej telewizji, zwłaszcza przy takiej
                              pogodzie jak ostatnio. Mam nadzieję, że uda nam się wyjechać gdzieś, gdzie mini-mini nie dociera.


                              > A mąż też próbuje pożerać starą znaleziona zapałkę?????? Grześ wczoraj próbował
                              > !!!
                              Mąż kazał przekazać, że zapałek nie je, ale że próbował zjeść telefon;))
                              • abepe Re: tytuł 13.07.07, 10:34
                                zuzannao napisała:


                                >
                                > My od pewnego czasu stosujemy "płodozmian" - niestety, te programy powtarzają s
                                > ię często, więc by
                                > nie doznać przesytu, jednego dnia puszczamy "Niedźwiedzia", innego "Sezamki",
                                > a ostatnio Szymon
                                > polubił "oldskulowe" Domowe Przedszkole.

                                Sezamki chyba nam się jeszcze nie powtórzyły. Albo ja nie zauważyłam, bo
                                surfuję:) a Grześ ogląda w słuchawkach (kupiłam 3 m przedłużacza), bo Kacper o
                                tej porze kima na swojej macie wytrząchawszy grzechotki:))


                                Ale rzeczywiście dużo tej telewizji, z
                                > właszcza przy takiej
                                > pogodzie jak ostatnio. Mam nadzieję, że uda nam się wyjechać gdzieś, gdzie mini
                                > -mini nie dociera.
                                >

                                Są takie miejsca? Właśnie szukaliśmy miejsca na kilka noclegów i wszędzie w
                                ofercie TV:)) Chyba, że pod namiot:))
                                O pogodzie trudno mi już dyskutować. Ostatnio dwa razy już byliśmy na schodach z
                                całym majdanem i zaczynało lać. Rozpacz Grzesia była głośna i trudna do utulenia
                                a Kacper jest bardzo empatyczny i podwójny "hałas" był okropny. Mąż stwierdził,
                                że w przyszłe wakacje znajdzie sobie kącik do pracy poza domem, hehe.


                                > Mąż kazał przekazać, że zapałek nie je, ale że próbował zjeść telefon;))
                                >

                                Telefon, talerz, brata...wszystko da się zjeść gdy się jest Potworem:))
                      • abepe Re: tytuł 11.07.07, 11:20
                        steffa napisała:

                        > U nas w sumie też, ale wyjątkowo oglądamy Formułę 1 o 13. ;-) W niedzielę o
                        > zgrozo.

                        Hehe, w panieńskich czasach oglądałam w niedzielę formułę 1 z bratem:)
                        A do Wiednia leciałam liniami Nikiego Laudy:) Nie tymi wypasionymi - Lauda ale
                        tymi tanimi Fly Niki. Bardzo tanie były, już do Warszawy nie latają:(
                        • bursz Rwetes w ogrodzie 12.07.07, 16:15
                          Witam,
                          nabyłam powyższą pozycje, polecanego na forum Findusa dla trzylatki i...
                          chyba za długi. Szczerze nie widzimy w nim nic nadzwyczajnego, jak określił
                          mąż "opowieść o dzidzie z brodą i ten kot". Moze to jest tak, że my mamy na
                          codzień u dziadka, kury, grządki,wieś i....wygląda to inaczej.
                          Moze jeszcze za wcześnie na tęlekturę.
                          Pozdarwiamy,jola
                          • abepe Re: Rwetes w ogrodzie 13.07.07, 10:40
                            bursz napisała:

                            > Witam,
                            > nabyłam powyższą pozycje, polecanego na forum Findusa dla trzylatki i...
                            > chyba za długi. Szczerze nie widzimy w nim nic nadzwyczajnego, jak określił
                            > mąż "opowieść o dzidzie z brodą i ten kot". Moze to jest tak, że my mamy na
                            > codzień u dziadka, kury, grządki,wieś i....wygląda to inaczej.
                            > Moze jeszcze za wcześnie na tęlekturę.
                            > Pozdarwiamy,jola

                            To musi wyglądać inaczej, bo dziadek pewnie nie ma takiego kota:))
                            • i2h2 Re: Rwetes w ogrodzie 13.07.07, 11:38
                              abepe napisała:
                              > To musi wyglądać inaczej, bo dziadek pewnie nie ma takiego kota:))

                              Kota jak kota, ale na pewno nie ma TAKICH kur !!!
                              A już poważniejąc - te książki jednak lepiej czytać w kolejności, no i
                              rzeczywiście nie dla każdego trzylatka się nadają, bo tam długie i rozbudowane
                              zdania.
                              • anials Re: Rwetes w ogrodzie 13.07.07, 13:32
                                A mukle? Mukle dziadek ma? Ha!
                          • alistar1 Re: Rwetes w ogrodzie 13.07.07, 20:30
                            Zacznijcie od pierwszej części. Będzie niemal w całości zrozumiała dla
                            trzylatka. My tak zrobiliśmy, rozwijając stopniowo temat Pettsona & Findusa o
                            kolejne części.
                            • bursz która jest pierwsza? 17.07.07, 15:19
                              Witam,
                              pytanie jak w tytule, która książka jest pierwsza? Ile jest na naszym rynku? 4.
                              Hmmm, kury dziadek ma, nawet taką z piękną grzywą o imieniu Pelasia, Jula
                              często się w nią zamienia i siedzi na grzędzie:-)))
                              Mukli chyba nie ma? Proszę o wyjaśnienie znaczenie?:-)))
                              Napiszcie proszę co widzicie w tych opowiadaniach o Findusie.
                              Pozdrawiam,jola
                              • alistar1 Re: która jest pierwsza? 17.07.07, 15:23
                                Pierwsza to "Kiedy mały Findus się zgubił".
                              • i2h2 Re: która jest pierwsza? 17.07.07, 16:54
                                Ja się na temat tych książek obszernie wypowiedziałam tutaj:
                                www.bromba.pl/Findus.html
                                A teraz idę sprawdzić, czy w tym "Findusie.." którego masz, też są mukle ;-)
                                Na razie :-)
                                • i2h2 Są mukle na obrazkach! 17.07.07, 17:01
                                  A nawet jedna na okładce walczy z grabiami - poszukaj uważnie ;-)
                                  • bursz Re: Są mukle na obrazkach! 17.07.07, 17:39
                                    Witam,
                                    jest, ten stwór na dole po prawo? I co z tego? W opisie go chyba nie ma, pełni
                                    jakąś rolę? Przeczytałam Twój opis i .... narazie Jula nie jest zafascynowana
                                    lekturą, choć na początku trochę ją wciągnęło. W ogóle latem mniej czytamy,
                                    natomiast potrafi godzinę z dzidkiem karmić kury, a gonic z grządek uwielbia.
                                    Pettson i Findus nas nie ujmuje (mnie i męża). Zwróciłam natomiast uwagę na
                                    sporo dialogów i zwrotów które dziecko może przyswoić. Dzięki.
                                    Pozdarwiam,jola
                                    • i2h2 Re: Są mukle na obrazkach! 17.07.07, 17:40
                                      Mukle dużą rolę odegrały w pierwszej części, bo pocieszały Findusa, gdy się
                                      zgubił. Ale nie uprzedzajmy wypadków... ;-D
                                    • pszczolamaja Realizm magiczny... 17.07.07, 20:02
                                      - bo tak mi się Findus kojarzy - ma swoich zdeklarowanych wielbicieli i
                                      zagorzałych przeciwników, i ta jak widać, już wśród najmłodszych czytelników.
                                      Lubię Findusa za klimat - zawsze stare gospodarstwa były mi bliskie, zwłaszcza w
                                      pakiecie ze staruszkami i kotami. Ale "Rwetes w ogrodzie" jest wg mnie
                                      nieprzyzwoicie słabą książką. Inny tłumacz, czy co? Czy ten chaos jest tam
                                      zamierzony? Mnie przytłacza.
                                      • alistar1 Re: Realizm magiczny... 17.07.07, 20:06
                                        Faktycznie; moim zdaniem najmocniejsze i najbardziej spójne są dwie pierwsze
                                        części, tzn. "Kiedy mały Findus..." i "Tort". Pozostałe są bardziej chaotyczne.
                                        Niemniej i te lubimy :-)
                                        • abepe chaos 17.07.07, 23:49
                                          Ten chaos w Findusie mi się podoba, ja to bardziej odbieram jako nieoczekiwane
                                          zwroty akcji. Pierwsza tego typu ksiązka dla przedszkolaków?
                                          Dlatego skrytykowałam Panią Gawryluk określiła Findusa w swojej audycji jako
                                          proste historie:)
    • katarzyna2222 Re: Jedno pytanie o Findusa... 18.09.07, 22:32
      u nas totalne findusowe szaleństwo, czy jest szansa na kolejne
      książki? moze ktoś ma jakieś przecieki z wydawnictwa???
      • i2h2 Re: Jedno pytanie o Findusa... 18.09.07, 22:35
        Wszystko wskazuje na to, że jest szansa nie tylko na kolejne
        książki, ale i spotkanie z samym autorem, który wkrótce wybierze się
        do Polski:-)))
        • mamaki Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 07:43
          Iwona, jak będziesz coś wiedziała więcej na temat przyjazdu p. Nordqvista, to
          daj znać na forum, dobrze? A nuż zawita do Krakowa, z przyjemnością bym poszła
          na spotkanie z czytelnikami, jeżeli takowe by się odbyło.
          • i2h2 Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 09:20
            Szczegóły na pewno będą na stronie odpowiednio wcześniej :-)
            Możesz się w każdym bądź razie szykować (o ile oczywiście nic nie
            pokrzyżuje tych planów).
    • kakadudu Re: Jedno pytanie o Findusa... 18.09.07, 22:46
      Witam,ja przeprowadziłam "test" na czterolatce. Podobało się. Mam
      jednak wrażenie, że mojemu dziecku wszystko, co czytane się podoba:)
      Moja uwaga jest taka, zresztą już ktoś o tym pisał na forum,
      ilustracje są -jak dla mnie- nie do przyjęcia. Oczywiście kwestia
      gustu, do mnie ten jarmarczny styl nie przemawia, nawet jeśli
      ilustracje są szczegółowe i dzieciaki lubią bawić się w odkrywców
      drobiazgów na nich, to kolorystyka i to usilne zapełnianie
      przestrzeni byle czym mnie powala. Poddałam się jednaki i na prośbę
      córy czytam...ale oczy przymykam:))
      • i2h2 Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 09:19
        Między horror vacui (czyli usilnym zapełnianiem przestrzeni) a
        narracją obrazkową (którą charakteryzują się ilustracje Nordqvista)
        istnieje praktycznie przepaść. To pierwsze zjawisko charakteryzuje
        się obecnością dużej ilości ozdobników, w żaden sposób nie
        powiązanych z obrazem "ogólnym", często nawet w innym stylu.
        Ilustracja składająca się z wielu historii, taka trochę finta w
        fincie, w Polsce zaistniała w niewielkim stopniu i wiele osób tego
        nie rozróżnia. W innych krajach tego typu zabawy z
        opowiadaniem "ciągłym", ze zmieszczeniem na jednej ilustracji
        jakichś kilku epizodów jednego bohatera są znacznie popularniejsze -
        postaram się znaleźć i podlinkować świetną książkę o dinozaurze pod
        choinką, zilustrowaną właśnie w ten sposób. Zresztą chyba o niej w
        ubiegłym roku przed świętami wspominałam.
        Natomiast zupełnie nie rozumiem w kontekście tych ilustracji
        określenia "jarmarczny styl" - mogłabyś uściślić?
        • mamaki Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 10:16
          Bardzo fajnie to wytłumaczyłaś, obie z córką również uwielbiamy ilustracje do
          Findusa. Teraz będę już wiedzieć jak to się fachowo nazywa.
          • katarzyna2222 Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 12:39
            i2h2 super wieści, niecierpliwie czekam na szczegóły :)

            co do ilustracji to ja i dzieci przepadamy za nimi :)
            myślę, że to w większej części właśnie one przeważają w tej miłości
            do Findusa...
            synek gustuje w warsztatowych ujeciach ;)
            a córeczka przepada za poszukiwaniem Finduska :)
        • kakadudu Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 17:32
          Witam, chciałam podkreślić, że sama forma narracji obrazkowej
          (pozwolisz, że posłużę się Twoim określeniem) jest wg mnie jak
          najbardziej w porządku. Mam kilka książek obrazkowych (jak ja je
          nazywam)niestety nie rodzimej produkcji(ubolewam), które ogromnie mi
          się podobają. Mój "atak" na Findusa jest bardzo osobisty, poprostu
          nie podoba mi się "kreska" Nordqvista, przegięta kolorystyka
          (jarmarczna, choć przyznaje, że w Kiedy Findus... jest łagodniej,
          ale Tort urodzinowy aż kuje w oczy) a zapełnianie przestrzeni
          detalem nie zawsze musi oznaczać wlewanie koloru gdzie sie da.
          Brak mi w jego ilustracjach lekkości, subtelności, niedopowiedzenia -
          ale powtarzam to moje osobiste odczucie, uważam również,że dzieci
          powinny mieć kontakt zarówno z takim "przesytem" jak Findus i
          niedosytem jak np. Świat jest dziwny G.Lange.
          każda z w/w działa inaczej i to jest cenne.
          Pozdrawiam:)
          • steffa Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 18:57
            To ja to ja! Mówiłam, że mi się nie podoba. Mam wrażenie przesytu.
            Może gdyby tam było mniej 'nachlapanej' farby, nie bolałoby mnie aż
            tak bardzo, bo samo założenie 'narracji obrazkowej' (;-)) mi się
            podoba. Jak najbardziej. Tam jest po prostu wszystkiego za dużo.
            Też trochę widać, że ta forma się starzeje.
            • i2h2 Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 19:05
              Bo to jest mocno skandynawskie :-) Bardzo bym kiedyś chciała
              obejrzeć więcej książek stamtąd - tych awangardowych dla odmiany.
              NB nie pamiętasz, jak ta "narracja obrazkowa" się naprawdę nazywa?
              Bo tylko terminy dotyczące Sumerów mi do głowy przychodzą ;-P
            • kakadudu Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 19:36
              ... no dobra jak już go tak obsmarowałam(Findusa) to dodam jeszcze
              (choć pewnie się czepiam, ale już mi nic nie zaszkodzi), że jest
              fatlnie złożony i na niefajnym papierze drukowany.Przysięgam więcej
              nie czepiać się Findusa:)
        • mama_kasia Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 18:03
          Tylko chciałam napisać, że bardzo lubimy te rysuneczki,
          bardzo. Głupio mi, ale się przyznam, że ja te ksiażki głównie
          oglądam :-))) Jeszcze nie czytałam do końca o polowaniu na lisa,
          ale za to obejrzałam dokładnie ;-))
    • kakadudu Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 20:00
      a czy zwolennicy Findusa wiedzą, że wychodzi nowa książka
      z ilustracjami Nordqvista? O mamie Mu wydawnictwo zakamarki.
      Ja wobec tego co wczesniej pisałam pewnie się nie skuszę, ale na
      bank zajrzę do środka w księgarni:))
      • i2h2 Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 20:09
        Wiedzą, ale jako że nie wiedzą, co w środku, to się nie odzywają
        (jeszcze) na temat tych książek ;-)
        • kakadudu Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 20:11
          I chwali się taką postawę:))) Ja dziób niepotrzebnie otwieram, bo
          jeszcze będę oszczekiwać, właściwie odgdakiwać:)
          • i2h2 Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 20:18
            kakadudu napisała:
            > Ja dziób niepotrzebnie otwieram, bo
            > jeszcze będę oszczekiwać, właściwie odgdakiwać:)

            Nie będziesz pierwsza, jakby co. Różni już tu pod stół włazili, ze
            mną na czele ;-P
    • zakamarki_kasia Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 23:25
      Uchylę rąbka tajemnicy, ale tylko rąbka:)

      Ilustracje w Mamie Mu są trochę mniej przeładowane i nieco mniej
      kolorystycznie jarmarczne, ale oczywiście nadal jest to Sven
      Nordqvist, całkowicie rozpoznawalny!
      I będzie na innym papierze:)

      Już za miesiąc...
      • i2h2 Re: Jedno pytanie o Findusa... 19.09.07, 23:48
        Trzymam za słowo i sprawdzę wszystko bezlitośnie ;-))
    • mamaki Re: Jedno pytanie o Findusa... 20.09.07, 08:30
      To poproszę o informację na forum kiedy ta nowa książka się ukaże.
      • uccello findusowy akt strzelisty 25.09.07, 12:37
        Mam "Tort urodzinowy" i "Kiedy mały Findus się zgubił" i bardzo,
        bardzo lubię obie książeczki.
        Szczególnie mnie bierze, to przemieszanie mnogości realistycznych
        szczegółów z kosmicznie absurdalnymi wstawkami.
        Lubię żarciki poprzemycane przez autora gdzieś w tle - np. obrazy
        powieszone na ścianach domu, nagle zmieniają swoją treść na bardziej
        kompatybilną ze stanem ducha Pettsona.

        Poza tym bohaterowie wydają mi się nieodparcie sympatyczni.
        • i2h2 Re: findusowy akt strzelisty 25.09.07, 12:42
          A może by tak wspólne rysowanie w Krakowie - Findus w odwiedzinach u
          Pana Kuleczki...? Narysowałabyś mukle? ;-)
          • anials Re: findusowy akt strzelisty 25.09.07, 13:01
            Co w Krakowie?!! Gdzie i kiedy?!!
            Cokolwiek, gdziekolwiek - popieram gorąco!
            • barbro5 Re: findusowy akt strzelisty 25.09.07, 18:07
              Sven Nordqvist będzie w Krakowie 26 i 27 października.
              Będzie i w przedszkolu i w księgarni i na targach książki.
              Szczegóły już wkrótce.

              Barbara Gawryluk
    • mamaki Re: Jedno pytanie o Findusa... 25.09.07, 18:40
      Świetnie! Z niecierpliwością czekam na szczegóły.
    • lunatica Serial o Petersonie i Findusie od dzisiaj na TVP1 28.09.07, 10:55
      13 odcinków, dziś był pierwszy :-D
      www.telemagazyn.pl/program/3439899217.html
      • alistar1 Re: Serial o Petersonie i Findusie od dzisiaj na 28.09.07, 11:16
        Szkoda tylko, że tak rano; wszystkie przedszkolaki o tej porze poza
        domem:-(
        • katarzyna2222 Re: Serial o Petersonie i Findusie od dzisiaj na 28.09.07, 11:46
          no właśnie szkoda :(
          ja dziś nagrywałam mojemu przedszkolakowi
          film bardzo fajny :)
    • joanna05 Re: Jedno pytanie o Findusa... 28.09.07, 15:40
      Chciałabym z dumą zapowiedzieć, że jeśli wszystko pójdzie dobrze,
      dzięki staraniom wydawnictwa Media Rodzina Autor findusowych przygód
      będzie gościem Badeta 24.10 (środa) o godz. 18. W planach mamy
      rozmowę z pisarzem (za pomocą tłumaczki) i szalone zabawy
      plastyczne! Ważne jest tylko jedno - frekwencja. Dlatego będę
      wdzięczna za wcześniejsze zapisy na spotkanie wszelkich miłośników
      książek pana Svena Nordqvista - szczegóły już niebawem na naszej
      stronie.
      Joanna z Badeta
      • katarzyna2222 Re: Jedno pytanie o Findusa... 28.09.07, 16:45
        ale fajnie :)
        a do Poznania nie przyjedzie czasem???
        wiem, wiem mogę sobie pomarzyć...
        pozostaje mi czekać na relację uczestników spotkania :)
        • i2h2 Re: Jedno pytanie o Findusa... 29.09.07, 10:30
          W sumie wydawany jest w Poznaniu, więc może stamtąd w ogóle zacznie.
          Może spytaj wydawcę :-)
          • katarzyna2222 Re: Jedno pytanie o Findusa... 29.09.07, 11:34
            i2h2 dzieki za sugestię :)
            niektóre rzeczy są łatwiejsze niż nam sie wydaje ;)
            wysłałam maila do wydawnictwa, jeśli dostanę odpowiedź zaraz
            napiszę ;)
            • katarzyna2222 Re: Jedno pytanie o Findusa... 08.10.07, 08:13
              odpowiedzi na mój mail nie dostałam :(
              ale na stronie pojawiła się taka informacja:

              "W październiku gościć będziemy autora serii o kocie Findusie i
              jego opiekunie Pettsona.
              Jeśli chcielibyście spotkać Svena Nordqvista, w grę wchodzą
              poniższe terminy w Warszawie i Krakowie:

              Warszawa
              24.10 godz. 9.45-12.00 przedszkole na warszawskich Jelonkach
              24.10. godz. 18.00 Księgarnia Badet – zajęcia warsztatowe dla
              dzieci.

              Kraków
              26.10 godz. 9.30 Przedszkole nr 99 w Krakowie os. Stalowe 10
              27.10 godz. 11.00 spotkanie z dziećmi w „Księgarni pod Globusem”ul.
              Długa 1
              27.10 godz. ok. godz.13 spotkanie z autorem na Targach Ksiązki -
              stoisko A1

              Zapraszamy! "

              no szkoda... :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka