Dodaj do ulubionych

Pewnie sie ze mna nie zgodzicie

28.06.07, 11:28
ale napisze bo wlasciwie chcialabym zebyscie mnie przekonaly ze jest inaczej.
Otoz moj niemal 3-letni synek ma bardzo typowe zainteresowania jak dla
chlopczyka w jego wieku tzn. uwielba wszelkie historie ktorych bohaterami sa
stworzenia morskie (kraby, meduzy itp.), owady, zwierzeta grozne (dinozaury,
rekiny, weze, krokodyle itp.), wszystko co straszy (duchy, potwory, smoki)
oraz kosmici. Mieszkamy w Anglii i chcac zaspokoic apetyt mojego synka na
takie wlasnie ksiazeczki nie mam najmniejszego problemu ze znalezienim
pozycji ktore go zaciekawia. Jesli w ogole, mam raczej klopot z decyzja ktora
wybrac gdyz jest ich tak duzo i spelniaja wszystkie nasze wymogi: bohaterami
sa ulubione postaci synka, traktuja o problemach bliskich dzieciom w jego
wieku, sa przepieknie ilustrowane, napisane dowcipnym i zrozumialym dla
malucha jezykiem. Wklejam dla przykladu kilka linkow:
www.amazon.co.uk/exec/obidos/ASIN/0747556288/ref=ord_cart_shr/203-8932330-2154315?%5Fencoding=UTF8&m=A3P5ROKL5A1OLE
www.amazon.co.uk/exec/obidos/ASIN/0007224702/ref=ord_cart_shr/203-8932330-2154315?%5Fencoding=UTF8&m=A3P5ROKL5A1OLE
www.amazon.co.uk/exec/obidos/ASIN/0340882166/ref=ord_cart_shr/203-8932330-2154315?%5Fencoding=UTF8&m=A3P5ROKL5A1OLE
www.amazon.co.uk/exec/obidos/ASIN/1406305200/ref=ord_cart_shr/203-8932330-2154315?%5Fencoding=UTF8&m=A3P5ROKL5A1OLE
www.amazon.co.uk/exec/obidos/ASIN/184362494X/ref=ord_cart_shr/203-8932330-2154315?%5Fencoding=UTF8&m=A3P5ROKL5A1OLE

Chcialabym jednak aby synek mial rowniez podobne ksiazeczki w jezyku polskim
ale jakos nie udaje mi sie znalezc nic co dorownywaloby angielskim. Wiem ze
jest seria Amberkow ale po 1 tlumaczenie polskie wiekszosci z nich jest
strasznie toporne a po 2 wolalabym ksiazeczki autorow polskich bo wersje
oryginalne mam do dyspozycji. Mam wrazenie ze polska oferta dla tak malych
dzieci jest bardzo skromna i nieciekawa. Brakuje mi rowniez uwzglednienia
typowych dla chlopcow zainteresowan. Czasami mam wrazenie ze polowa
dostepnych tytulow jest wylacznie o misiach i kroliczkach!! Czy tylko ja mam
takie odczucia?? Ciekawa jestem Waszych opinii. Pozdrawiam!!
Obserwuj wątek
    • katarzyna2222 Re: Pewnie sie ze mna nie zgodzicie 28.06.07, 11:45
      pewnie się z Tobą zgodzę ;)
      rzeczywiście książeczki z linków fajnie wygladają...

      choć "typowe" dla Ciebie zainteresowanie bardzo różni się od zainteresowań
      moich dzieci... synek lat 6 córeczka lat 3 ;)
      dla mojego synka, od zawsze... duchy, dinozaury, rekiny, węże... mogłyby nie
      istnieć... nawet jeśli taka książka jest w zasięgu nie zwróci na nią uwagi...
    • alistar1 Re: Pewnie sie ze mna nie zgodzicie 28.06.07, 14:21
      Bo u sąsiada trawa zawsze bardziej zielona...;-)
      Nie zgodzę się z tym, co piszesz, że polska oferta jest skromna i nieciekawa.
      Wertując to forum wystarczająco często dostać można zawrotu głowy;-)Zgodzę się,
      że czasem brakuje u nas wnowień, szerzy się edytorskie niedbalstwo i tandeta,
      bywają gorsze tłumaczenia, ale tak chyba bywa wszędzie?
      Angielska (czy zagraniczna, uogólniając) oferta książek dla dzieci jest inna,
      bogatsza, bardziej wszechstronna. Zgoda. Ale na to pracują lada tradycji
      wydawniczych.
      Póki co raczej nie narzekam, na to, co jest w naszych księgarniach. Problemem
      jest raczej cena niż brak wyboru:-/

      Pozdrawiam
      • abepe Re: Pewnie sie ze mna nie zgodzicie 28.06.07, 15:22
        Ja też nie narzekam. I tak na to co jest w księgarniach nie starcza pieniędzy a
        na czytanie wszystkiego - czasu. Ale może mój syn nie jest tak wybredny jeśli
        chodzi o tematykę:)
        Wolałabym nie widzieć tego wszystkiego co tam na zachodzie macie w
        księgarniach:)Zawrót głowy murowany.

        Myślę, że to w dużym stopniu jest kwestia finansów, że u nas wychodzi tych cudów
        mniej. Ceny są najczęściej dwa - trzy razy wyższe a zarobki wielokrotnie
        więcej. Jeszcze przez kilka lat nie da się tego porównać.
    • magdalik Re: Pewnie sie ze mna nie zgodzicie 28.06.07, 15:47
      Chcialam jeszcze tylko podkreslic ze mowiac iz oferta ksiazek dla maluchow w
      Polsce jest skromna i nieciekawa mialam na mysli 'czytelnikow' w wieku 2-5.
      Jesli chodzi o starszych to faktycznie wybor jest duzo bogatszy i nie brakuje
      dobrych i pieknie wydanych pozycji. Przy okazji, mam tez odczucie ze ksiazki
      dla dzieci w Polsce (zwlaszcza pisane wierszem) sa znacznie bardziej liryczne i
      finezyjne. W Anglii wydaje sie zwykle wierszyki proste i z rymem latwo
      wpdajacym w ucho, no i koniecznie z duza doza dowcipu. Wlasnie tej subtelnej
      atmosfery tajemniczosci i liryzmu czesto mi brakuje w angielskiej poezji dla
      dzieci chociaz niestety moj synek i tak zdectydowanie woli 'konkretne' teksty.
      • abepe Re: Pewnie sie ze mna nie zgodzicie 28.06.07, 17:04
        A mi brakuje głównie w 100% polskiej oferty dla maluchów.Ale ze mnie nacjonalistka.
        • magdalik Re: Pewnie sie ze mna nie zgodzicie 28.06.07, 17:19
          abepe napisała:

          > A mi brakuje głównie w 100% polskiej oferty dla maluchów.Ale ze mnie
          nacjonali
          > stka.

          Jestem otwarta na wszelkie sugestie :-)
          • abepe Re: Pewnie sie ze mna nie zgodzicie 28.06.07, 17:47
            Ojej, ale mi wyszło(tak się piszę z maluchem u piersi:)
            Nie chodzi mi o to, żeby oferta dla maluchów składała się wyłącznie z polskich
            książek a o to, zeby było więcej książek napisanych i zilustrowanych przez
            polskich autorów, hehe.
            Magdalik, Ty też, o ile się nie mylę pisałaś o tym w pierwszym poście:))Może
            jest ich za mało dlatego, że po co pisać coś, co ktoś już napisał i zilustrował,
            hehe. Lepiej przetłumaczyć i przedrukować ilustracje?

            I jeszcze jedno - może tych anglojęzycznych jest więcej, bo anglojęzycznych
            krajów jest więcej. A w samych Stanach kilka Polsk by się zmieściło, więc
            autorów też musi być stosunkowo więcej.
            • magdalik Re: Pewnie sie ze mna nie zgodzicie 28.06.07, 18:03
              Zgadzam sie w 100%. Mysle ze przedrukowywanych obcojezycznych ksiazek jest w
              polskich ksiegarniach w nadmiarze a przeciez potencjal w naszych rodzimych
              autorach jest ;-)zwlaszcza gdy sie spojrzy na pozycje dla starszych dzieci.

              Powody dla ktorych oferta na rynkach zagranicznych jest bardziej roznorodna i
              bogata sa oczywiste. Poza tym konkurencja robi swoje.

              Przy okazji, ciekawie jest zauwazac roznice w tematach czy stylu ksiazek dla
              dzieci w roznych krajach.

              • kulju Ja sie zgodze 28.06.07, 21:16
                Oferta polskich tytulow jest niezbyt bogata:
                dentysta- 2, 3 tytuly
                pierwsza wizyta w przedszkolu - 2, 3 tytuly
                literki - tu moze wiecej
                pociagi - lokomotywa i co jeszcze?,
                ksiazki samochodowe - moze 5?
                Adam uwielbia matematyke i ostatnio szukalam opowiadan, gdzie cyferki wystepuja
                w roli glownej i jest jakas akcja i znalazlam tylko 3 pozycje. A z angielskich
                mamy ze 30!!!
                Ja nie mam ograniczen finansowych jesli chodzi o polskie ksiazki i mamy prawie
                wszystko co wychodzi i co jest dobre, ale wydaje mi sie ze naprawde nie ma
                wyboru.
                Adam zdecydowanie lubi bardziej angielskie. Szukalam ostatnio ksiazek, ktore
                mogly samodzielnie czytac po polsku i w wiekszosci tekst jest zbyt
                skomplikowany, tresc prosta, ale wyrazy trudne - sz, cz, itd. Z angielskimi nie
                ma problemu, wybieram poziom AR - accelerated reader i z gory wiem jakie slowa
                mniej wiecej sie tam znajda.
                Wydaje mi sie ze polski rynek jest wystarczajaco duzy i mam nadzieje, ze cos
                sie zmieni. W Niemczech jest znacznie wiekszy wybor ksiazek dla dzieciakow, a
                Niemcy nie sa 10 wieksze niz nasz kraj.
                Chociaz za 20-30 lat, to nie wiadomo cos sie z ksiazkami stanie ;((
                Moj maz (high tech geniusz) twierdzi, ze beda mialy 1 szklana strone i tyle!!!
                Chcialabym to zobaczyc, choc moze sama nie wiem, bo lubie przewracac kartki od
                czasu do czasu.
                Pozdr,
                Magda
                • steffa Re: Ja sie zgodze 29.06.07, 02:26
                  Nie można porównywać słownictwa angielskiego z polskim. Nie da się napisać
                  książki (nawet prostej), w której nie byłoby ani jednego 'trudnego' słowa - z
                  punktu widzenia obcokrajowca, oczywiście. Bo dla dzieci polskich słowa z 'cz',
                  'sz' nie są trudne, tylko inaczej je wymawiają ;-).
                  Książek dla maluchów jest mnóstwo - piętrzą mi się w domu i moje dziecko nie
                  przeczyta ich wszystkich chyba nigdy. Zgodzę się z tym, że nie ma u nas książek
                  'wymyślnych', czyli takich skomplikowanie rozkładanych, z pomysłem manulanym, że
                  tak się wyrażę. Nie ma czegoś takiego, jak seria Innovative Kids. A tak na
                  marginesie, nie znoszę książek pisanych 'w celu'. Czyli takich 'dentysta',
                  'śmierć węża', 'lubię koparki'.
                  Polskie propozycje dla 2-5 latków? Proszę (tak tylko z najnowyszych i trochę,
                  bo padam):
                  - Smonia - Monika Hanulak
                  - Prąd - Witek Koroblewski
                  - Gąska Balbinka
                  - Z górki na pazurki - Zofia Beszczyńska
                  - Jeż - Katarzyna Kotowska
                  - Ale ja tak chcę - Beata Ostrowicka (to dopiero trudny język ;-))
                  - Sen, który odszedł - Anna Onichimowska
                  - Żółta zasypianka - j.w.
                  - O wędrowaniu przy zasypianiu - Iwona Chmielewska
                  - Różowy prosiaczek - Marcin Brykczyński
                  - Czarna krowa, biały niedźwiedź - j.w.
                  No i muszę iść spać.


                  • magdalik Re: Ja sie zgodze 29.06.07, 09:38
                    Wiekszosc tytulow podanych powyzej (zreszta ciekawych) juz przegladalam albo
                    mamy w domu ale z wyjatkiem Pradu sa to pozycje wedlug mnie typowo
                    dziewczynskie. Nie zawsze i nie kazdy chlopczyk lubi delikatne kolysanki.
                    Chodzi mi o to ze na rynku polskim nie ma roznorodnosci. Wydaje mi sie czasem
                    ze wydawane ksiazki dla dzieci niekoniecznie odpowiadaja potrzebom i gustom
                    dzieci a raczej autorow ktorzy 'ulubieli' sobie pewien styl.
                    • steffa Re: Ja sie (nie) zgodzę 29.06.07, 13:11
                      To dlatego, że mam w domu prawie pięcioletnią dziewczynę o imieniu Leon. ;-)
                      Może dlatego, że w młodości oglądał teletubisie.
                      Chyba, rzeczywiście muszę przyznać, że nie ma polskich pozycji o dinozaurach,
                      koparkich i smokach. Jeśli chciałam o koparce (niesfornej), to kupowałam
                      tłumaczenie. Nie ma się co z koniem kopać. Mnóstwo jest tłumaczeń, prostych
                      tekstów w kolorowych okładkach.
                      Tylko, że nie zgadzam się z podziałem na dziewczyńskie i chłopięce (czyli
                      'chłopackie'). Tzn. mam wewnętrzy sprzeciw, że tak powiem. Stereotypowo:
                      chłopcy potwory i samochody, dziewczynki różowe baletnice. Oczywiście nie ma co
                      Wisły kijem zawracać i na siłę czytać chłopcu czy też dziewczynie tego, co dane
                      dziecko zupełnie nie interesuje, ale zakładać, że dziewczyna o samochodach nie
                      posłucha jest błędem. Może dlatego tak piszę, że już w przedszkolu tata nauczył
                      mnie lutować, grać w oko, a po brawurowej jeździe na rowerze zawsze miałam coś
                      starte. No, ale wtedy w ogóle nie było różowych ubrań (tylko, za
                      przeproszeniem, w kolorze kupy).
                      Cd to:
                      "Kic-kic kontra generał Gąsiennica" (no to już na pewno dla chłopca ;-))


                      • magdalik Re: Ja sie (nie) zgodzę 29.06.07, 13:54
                        steffa napisała:

                        > To dlatego, że mam w domu prawie pięcioletnią dziewczynę o imieniu Leon. ;-)
                        > Może dlatego, że w młodości oglądał teletubisie.
                        > Chyba, rzeczywiście muszę przyznać, że nie ma polskich pozycji o dinozaurach,
                        > koparkich i smokach. Jeśli chciałam o koparce (niesfornej), to kupowałam
                        > tłumaczenie. Nie ma się co z koniem kopać. Mnóstwo jest tłumaczeń, prostych
                        > tekstów w kolorowych okładkach.
                        > Tylko, że nie zgadzam się z podziałem na dziewczyńskie i chłopięce (czyli
                        > 'chłopackie').

                        Moja intencja wcale nie jest tworzenie podzialu ksiazek na te dla chlopcow i te
                        dla dziewczynek. Sama chetnie czytalabym z Maksem ksiazki typu Sen ktory
                        odszedl albo Dobre duszki ktore mnie bardzo sie podobaja. Coz kiedy jego to
                        nudzi i teskni za historiami o potworach, pajakach itp. Kieruje sie jedynie
                        gustem i potrzebami mojego synka, ktorych jakos nie moge zaspokoic szukajac w
                        ofercie polskiej, a szkoda bo bardzo zalezy mi aby mial kontakt z jezykiem
                        polskim rowniez przez literature.



                        Tzn. mam wewnętrzy sprzeciw, że tak powiem. Stereotypowo:
                        > chłopcy potwory i samochody, dziewczynki różowe baletnice. Oczywiście nie ma
                        c
                        > o
                        > Wisły kijem zawracać i na siłę czytać chłopcu czy też dziewczynie tego, co
                        dane
                        > dziecko zupełnie nie interesuje, ale zakładać, że dziewczyna o samochodach nie
                        > posłucha jest błędem. Może dlatego tak piszę, że już w przedszkolu tata
                        nauczy
                        > ł
                        > mnie lutować, grać w oko, a po brawurowej jeździe na rowerze zawsze miałam coś
                        > starte. No, ale wtedy w ogóle nie było różowych ubrań (tylko, za
                        > przeproszeniem, w kolorze kupy).
                        > Cd to:
                        > "Kic-kic kontra generał Gąsiennica" (no to już na pewno dla chłopca ;-))
                        >
                        > Kic-kica sprawdzimy ;-) a dziekuje tez za Smonie bo wyglada bardzo
                        zachecajaco. Pozdrawiam!!
                      • abepe Re: Ja sie (nie) zgodzę 29.06.07, 15:12
                        steffa napisała:

                        > To dlatego, że mam w domu prawie pięcioletnią dziewczynę o imieniu Leon. ;-)
                        > Może dlatego, że w młodości oglądał teletubisie.

                        Moje starsze dziecie takie dość androgyniczne (młodsze się jeszcze nie określa),
                        co mi najbardziej pasuje, hehe. Chociaż ostatnio - wpływ przedszkola - wszystkie
                        zabawki iprzedmioty, które przez ostatnie miesiące gadały i gadały teraz robią
                        "do atkuuuuuuu!!!!!"
                        Teletubisiów nie oglądał, nic nie oglądał w młodości. Teraz Pippi+Cliforda. Oraz
                        Dinozaura w weekend.

                        > Tylko, że nie zgadzam się z podziałem na dziewczyńskie i chłopięce (czyli
                        > 'chłopackie'). Tzn. mam wewnętrzy sprzeciw, że tak powiem. Stereotypowo:
                        > chłopcy potwory i samochody, dziewczynki różowe baletnice. Oczywiście nie ma c
                        > o
                        > Wisły kijem zawracać i na siłę czytać chłopcu czy też dziewczynie tego, co dane
                        > dziecko zupełnie nie interesuje, ale zakładać, że dziewczyna o samochodach nie
                        > posłucha jest błędem.

                        Dobrze powiedziane. BTW - Leon o baletnicach by chciał?
                        Jak wiadomo łatwiej jest zaakceptować rodzicom, że dziewczynka chce o koparkach
                        niż, że chłopiec chce o baletnicach. Grześ jeszcze nie chciał ale jak bym mu
                        podsunęła to by łyknął. Tyle, że mnie baletnice nie biorą:))


                        No, ale wtedy w ogóle nie było różowych ubrań (tylko, za
                        > przeproszeniem, w kolorze kupy).

                        Ja miałam różowe we wczesnym dzieciństwie ale już w podtawówce czesana ze
                        spineczką na boczek dostawałam cholery.
                        Ech, szkoda, że nie mam córeczki, żeby sprawdzić, czy by mi na różowe odbiło:))
                        • steffa Re: Ja sie (nie) zgodzę 29.06.07, 23:03
                          Moje dziecko chciało zapuszczać włosy (żeby przypiąć spinkę), ale się rozmyślił
                          (teściowie byli przerażeni: 'ty nie rób z niego... tego....yy...').
                          Nie wiedział, że rzeczy dzielą się na dziewczyńskie i 'chłopackie', ale
                          dowiedział się w przedszkolu, jednak chętki przetrwały. On jeszcze śpi w
                          pieluchach i ostatnio przedstawiłam mu w sklepie wybór: niebieskie (jak zawsze)
                          z tym, jak mu tam,.... Buzzem Astralem (chyba, nie znam się ;-) lub różowe z
                          dziewczynami (księżniczki). Najpierw powiedział: 'no co ty!', a potem
                          wybrał... różowe! Mówimy, że śpi z dziewczynami. :-)
                          Wracając do tematu: zgodzę się, że książek typu 'dla target grupy' w Polsce nie ma.
                          Ale tak przy okazji powiem, że mamy fajną książkę z Amazona. W świetny sposób
                          opowiada o inności - kosmita w ziemskiej szkole. "George Hogglesberry Grade
                          School Alien" Sarah Wilson.
                          www.amazon.com/George-Hogglesberry-School-Golden-Awards/dp/B0009YARBY/ref=sr_1_1/103-6034924-1172634?ie=UTF8&s=books&qid=1183150962&sr=8-1
                          • natalajj Re: Ja sie (nie) zgodzę 04.07.07, 16:19
                            Mój starszy syn też miał okres różowy (jak Picasso) w wieku ok. 4 - 5 lat.
                            Marzył wtedy o zamku Bellville. Nie wiem, czy to wpływ przedszkola, ale szybko
                            mu przeszło.
                • abepe Re: Ja sie zgodze 29.06.07, 13:45
                  kulju napisała:


                  > Adam uwielbia matematyke i ostatnio szukalam opowiadan, gdzie cyferki wystepuja
                  >
                  > w roli glownej i jest jakas akcja i znalazlam tylko 3 pozycje.

                  Hehe, w ogóle nie zauważyłam, że są takie książki:))


                  > Ja nie mam ograniczen finansowych jesli chodzi o polskie ksiazki


                  Ale większość Polaków jednak ma i nie ma co się dziwić, że wydawnictwa nie
                  szaleją bardziej. Choć według mnie szaleją dość a według mojego męża (tak
                  podejrzewam choć tego nie mówi) szaleję ja ciągle odbierając nowe paczki.


                  > Adam zdecydowanie lubi bardziej angielskie. Szukalam ostatnio ksiazek, ktore
                  > mogly samodzielnie czytac po polsku i w wiekszosci tekst jest zbyt
                  > skomplikowany, tresc prosta, ale wyrazy trudne - sz, cz, itd. Z angielskimi nie
                  >
                  > ma problemu, wybieram poziom AR - accelerated reader i z gory wiem jakie slowa
                  > mniej wiecej sie tam znajda.


                  A to ciekawe, czy jest możliwe napisanie po polsku książek ze słownictwem na
                  różne poziomy. Zawsze mi się wydawało, że poziomy w angielskich książkach są dla
                  obcokrajowców:))


                  > Wydaje mi sie ze polski rynek jest wystarczajaco duzy i mam nadzieje, ze cos
                  > sie zmieni. W Niemczech jest znacznie wiekszy wybor ksiazek dla dzieciakow, a
                  > Niemcy nie sa 10 wieksze niz nasz kraj.

                  Ale np. moja kuzynka z Niemiec pracując w podobnej branży jak ja zarabia jakieś
                  5-6 razy więcej. Mogłaby więc kupić sporo więcej książek i wydawcy chyba to
                  wiedzą (ale nie kupi, bo sama nic nie czyta, hehe,już się zastanawiam nad
                  skompletowaniem jej dziecku, które ma się wkrótce urodzić książkowego zestawu
                  powitalnego, z polskich dzieł, oczywiście:).

                  > Chociaz za 20-30 lat, to nie wiadomo cos sie z ksiazkami stanie ;((
                  > Moj maz (high tech geniusz) twierdzi, ze beda mialy 1 szklana strone i tyle!!!


                  A ja myślę, że przetrwają papierowe. Wiele osób nie lubi czytać dłuższych
                  tekstów z monitora.
    • domil Re: Pewnie sie ze mna nie zgodzicie 29.06.07, 13:26
      Według mnie jest straszna nędza jeśli chodzi o książki przygodowe, z wartką
      akcją, dla 2-3 latków. Jeśli ktoś mi udowodni, że to nieprawda, będę tylko
      wddzięczna :-)
      • anials Re: Pewnie sie ze mna nie zgodzicie 29.06.07, 13:42
        Zależy co to znaczy "wartka akcja" dla takiego malucha.
        Mój dwulatek chętnie słucha albo z CD albo czytanych bajek grajek - akcja np. w
        Kapturku chyba nie najwolniejsza, nie?
        Akcję mają dla niego większość krótkich opowiadań o Misiu Uszatku, "Tygryski",
        a co dopiero taka "Rzepka" ;-))
        Oj, z rozpędu chciałam wpisać jeszcze Findusa :-DD
        • steffa Re: Pewnie sie ze mna nie zgodzicie 29.06.07, 23:09
          No a Koziołek Matołek? Toż tam się cały czas coś dzieje. A 'Trzynaste piórko
          Eufemii'? Gapiszon też sporo robił. :-)
          "Katar żyrafy" ;-) "Pali się!".
          Wiedzie co, przedział 2-5 jest po prostu STRASZNIE szeroki. 2 latek dopiero
          raczkuje w historiach, 5-latek to już 'wyjadacz'.
          • abepe Re: Pewnie sie ze mna nie zgodzicie 01.07.07, 00:11
            steffa napisała:

            > No a Koziołek Matołek? Toż tam się cały czas coś dzieje. A 'Trzynaste piórko
            > Eufemii'? Gapiszon też sporo robił. :-)


            "Piórko" jest dla tego przedziału wiekowego? Zamówiłam właśnie dla Grzesia
            Gapiszona a Piórko odłożyłam na później. Niesłusznie??????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka