alistar1 30.07.07, 14:32 Chyba coś dla młodszych dzieci. Z zapowiedzi brzmi fajnie: www.badet.pl/go/_info/?id=34242 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alistar1 Re: Szczurek Du 30.07.07, 14:33 A przy okazji, znacie to wydawnictwo- Długą Nogę? Odpowiedz Link
i2h2 Re: Szczurek Du 30.07.07, 15:12 Miałam w ręku i nie zachwyciło mnie - zrobiło to na mnie wrażenie odpowiednika bloga albo stronki o własnym dziecku. Nie widzę celowości wydania czegoś takiego na dużą skalę. Dla rodziny, dziadków - owszem. Odpowiedz Link
alistar1 Re: Szczurek Du 30.07.07, 19:50 Dzięki, i2h2. No cóż, nie pierwszy raz fajna zapowiedź do mniej fajnej treści. Odpowiedz Link
uccello Długonoga strona... 30.07.07, 21:30 ...gdzie można się przyjżeć Szczurkowi Du bliżej www.szczurekdu.pl/ Odpowiedz Link
ingeborga Re: Szczurek Du 03.08.07, 17:00 I tu niechcacy zgadlas, jak to bylo. To jest prawdziwa historyjka, zdjecia dziecka i rodzicow sa jak najbardziej autentyczne... a ze stac ich na to, wydali ksiazke. W sumie tylko pozazdroscic, ale kupowac rzeczywiscie nie trzeba koniecznie. Odpowiedz Link
alistar1 Re: Szczurek Du 31.07.07, 15:35 O, wiem już, z kim mi się ten szczurek skojarzył. Ze Stuartem Malutkim:-) Odpowiedz Link
gopio1 Re: Szczurek Du 11.05.08, 22:26 Gdyby zdjęcia zamieniono na rysunki, to wyszłaby piękna opowieść o rodzicach-manipulantach ;) Ale pomyslałam, że to bardzo fajna inspiracja - każdy może przeciez zrobić coś takiego - opowiedzieć historie własnego dziecka - jednej jego zabawki lub jednej przygody! Bardzo uroczy pomysł - ja go kupuję :) Odpowiedz Link
i2h2 Re: Szczurek Du 11.05.08, 22:37 A ja od czasu obejrzenia tej książki mam wstręt do niewinnego szczura z Ikea ;-) Odpowiedz Link
kotpstrot Re: Szczurek Du 11.05.08, 23:02 Jakoś Cię rozumiem... nie bardzo mi się to podoba... Odpowiedz Link
i2h2 Re: Szczurek Du 11.05.08, 23:06 To nawet chyba nie jest kwestia podobania - ja tej książki nie rozumiem, jej źródeł nie rozumiem. Odpowiedz Link
gopio1 Re: Szczurek Du 11.05.08, 23:16 i2h2 napisała: > To nawet chyba nie jest kwestia podobania - ja tej książki nie > rozumiem, jej źródeł nie rozumiem. Ja źródło rozumiem :) Rodzice wydali książkę o swoim synku. Pomysł ok, ale tylko dla najblizszych - upublicznienie tego jak matka oszukiwała dziecko, bo chciała zachowac higienę - trochę niefortunny. Zresztą - puenta mnie rozwaliła. Moja Maja od ponad 3 lat ma takiego Misia, który w zasadzie jest członkiem naszej rodziny. I choć ciągle drżę na myśl, co by się stało, gdyby Bibi gdzieś zaginął (a ginie notorycznie), to w życiu bym się nie posunęła do tego, by istniał w kilku egzemplarzach. Tego się dzieciom nie robi... Niemniej pomysł foto-opowieści dla jakiegoś ścisłego grona jest dla mnie ok. Odpowiedz Link