uccello Re: kiedy kolejny Kuleczka? 27.02.08, 01:44 O Mma! Bardzo chcielibyśmy ,żeby to było od serca , niegłupie i dopracowane, no a sama rozumiesz -takie rzeczy nie zdarzają się ot tak. Z katastroficznym pozdrowieniem, kreśli się wielbicielka Mc Call Smitha Odpowiedz Link
mma_ramotswe uccello 27.02.08, 17:37 Oczywiście, że musi być od serca. Ale w moim sercu dzieje się tyle, że mogłąbym napisać mnóstwo książek (ale dzieje się głupio, więc byłyby to głupie książki). Nie wierzę, że w sercu Pana Kuleczki tak mało... Odpowiedz Link
wojciech.widlak Re: kiedy kolejny Kuleczka? 27.02.08, 11:23 Jak powiem, że jutro, to i tak nikt nie uwierzy. I słusznie. Ale bardzo dziękuję za doping. WW PS Jak będziemy mieli z Ilustratorką coś bardziej precyzyjnego do powiedzenia, to obiecuję, że powiemy to tu w tym zacnym miejscu. Odpowiedz Link
mamalilki Re: kiedy kolejny Kuleczka? 27.02.08, 14:27 Przy okazji pyatnie do autora: (o ile to nie tajemnica) czy planowane jest wydanie "wesolego ryjka" w ksiazeczce? Bo dzieci go polubily ale za to mamusia z "Dziecka" wyrosla... Odpowiedz Link
wojciech.widlak kiedy kolega Kuleczki? (czyli Wesoły R.) 27.02.08, 15:16 Jakie miłe pytanie! Tak, tak, bardzo chcielibyśmy z Agnieszką Żelewską wyprowadzić Ryjka z miesięcznika do książeczki. A kiedy? To trochę zależy od Wydawcy, a trochę od kilku innych planów książkowych. Odpowiedz Link
mma_ramotswe tak! tak! 27.02.08, 17:39 ja już od dawna nie mogę czytać tych wszystkich dziecek i mam-to-jów. Odpowiedz Link
mma_ramotswe doping 27.02.08, 17:38 No to dopinguję. Te Kuleczki, które mamy, sczytane już do szczętu Odpowiedz Link
mma_ramotswe Kuleczka - ranking 27.02.08, 21:00 A jakie są Wasze ulubione kuleczkowe kawałki? (oprócz kultowego "porządek, porządek, to wróg zwierządek"). Ja najbardziej lubię "Wpadkę" - jak Pypeć wpada do koszyka, najpierw nie wiadomo po co, a potem się okazuje, że jest po co i to jak najbardziej. O celowości wszystkiego i nadziei na sens. Lubię też "Układankę" - może dlatego, że w życiu nagminnie staram się wpychać niebieskie puzlle w trawę, a zielone w niebo. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Kuleczka - ranking 28.02.08, 10:15 Opowiadanie "Niebo" - niezmiennie, i już na zawsze :) Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Kuleczka - ranking 28.02.08, 12:45 Nie, o niebie ;-))) ----------------- Odpowiedz Link
mma_ramotswe Re: Kuleczka - ranking 28.02.08, 12:55 Pamiętam to opowiadanie, ale nie poruszyło mnie. I tak się cieszę drobiazgami:) Może ważniejsze są dla mnie te, które wykazują moje braki? Odpowiedz Link
kalkulacja Re: Kuleczka - ranking 28.02.08, 13:45 U nas przebojem jest to o złamanej nóżce Katastrofy i o windzie - ale nr 1 to teraz płyta, słuchana codziennie wieczorem.Mój syn zna ją prawie na pamięć i "recytuje " razem z p.Globiszem. A propos - mam pytanko czy w/w płyty to właśnie te które kiedyś były chyba w "Dziecku" i o których tak pochlebnie wiele mam pisało? Jeżeli tak, to pochwały w pełni zasłużone, a jeżeli nie to te "stare" nagrania są gdzieś do "odsłuchania"? Wielbicielka Pypcia i Katastrofy pozdrawia :-) Odpowiedz Link
anials Re: Kuleczka - ranking 28.02.08, 14:21 Ja najbardziej lubię te z ciemnymi stronami - kiedy wyłączyli prąd i w namiocie. Odpowiedz Link
mma_ramotswe anials 28.02.08, 17:09 anials napisała: > Ja najbardziej lubię te z ciemnymi stronami - kiedy wyłączyli prąd i > w namiocie. No, chyba sama raozumiesz, jak to o Tobie świadczy...;) Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Kuleczka - ranking 28.02.08, 14:19 Dla mnie to opowiadanie jest o niebie przez duże "N", ...dlatego takie ważne :) "W końcu Pypeć powiedział: - W niebie to chyba musi być podobnie jak przy naszym ognisku... A gdy jedli jabłka, nitk nie miał wątpliwosci, że Pypeć ma rację." Odpowiedz Link
wojciech.widlak "Niebo", niebo i Niebo 28.02.08, 14:47 Bardzo, bardzo dziękuję. Jestem wzruszony i poruszony. Jak zawsze, kiedy mam okazję słyszeć czy czytać o głębszym odbiorze tych przecież bardzo prostych opowiadań. Jeśli mogę dodać coś o "Niebie"... Tylko chciałbym najpierw przy okazji wyjaśnić, że to nie chodzi o to, "co poeta miał na myśli", ale raczej o to, "co ze zdumieniem odkrył, czytając to, co napisał". Otóż "Niebo" jest o tym, że (jak napisała mma) można i warto cieszyć się drobiazgami, ale o tym w gruncie rzeczy traktuje chyba większość panakuleczkowych opowiadań. W "Niebie" natomiast widać, że można mieć przedsmak Nieba tu, na ziemi. I że wcale niekoniecznie potrzebne są do tego wielkie duchowe uniesienia (choć i one mają swój piękny smak). Że to wszystko jest dużo prostsze. Jak jabłko. Jak ciepło. Jak iskry z ogniska, które ulatując mieszają się z gwiazdami. Pozdrawiam bardzo ciepło, choć bezogniskowo. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: "Niebo", niebo i Niebo 28.02.08, 14:58 ...Bo w gruncie rzeczy do Nieba jest bliżej niż niektórym się wydaje :) Równie ciepło, z głęboką wiarą w Niebo, pozdrawiam :) Odpowiedz Link
mma_ramotswe nagana 28.02.08, 17:13 Do pracy! A nie forumować... A co do duchowych uniesień... własnie myślę, że bez nich nie ma nieba, czy Nieba. Tylko rzecz w tym, by ducha wznieść choćby na czucie ciepłego wiatru na twarzy, we włosach, na łysinie, w siersci, w piórach czy w skrzydełkach:) Odpowiedz Link
silije.amj Re: kiedy kolejny Kuleczka? 28.02.08, 17:43 O spóźniłam się :-) Właśnie miałam zadać na forum pytanie, czy pokaże się nam w wersji książkowej "Wesoły Ryjek". "Dziecka" już nie kupuję (sama mogłabym pisać dziecko , po mojej trójce ;-p), córki z takich klimatów wyrosły, no ale rośnie następny zainteresowany czytelniczek. Odpowiedz Link
metis1 Re: kiedy kolejny Kuleczka? 29.02.08, 12:03 Jakis czas temu troche sie oburzylam po przeczytaniu "recenzji" pod ksiazkami o Panu Kuleczce w Merlinie. Uderzylo mnie to, ze zdecydowana wiekszosc "recenzentow" zachwyca sie tylko tym, ze opowiadania sa takie "zwyczjne", "lekkie, latwe i przyjemne" i mowia o "codziennych sprawach" oraz "szalonych pomyslach" bohaterow. Moze niepotrzebnie, ale troche mnie to zdenerwowalo ;) (byc moze dlatego, ze sama mam bardzo emocjonalny stosunek do tych ksiazeczek), bo dla mnie "Pan Kuleczka" to przede wszystkim filozofia dla malutkich - filozofia poruszajaca wszystkie najwazniejsze zagadnienia naszej egzystencji. Dlatego bardzo sie ciesze, ze tutaj, na tym forum, idzie sie nieco (?) dalej albo glebiej... Chce zaznaczyc przy tym, ze nie neguje tej "codziennosci" itp., ale chce zaprotestowac przeciwko interpretowaniu tego tak bardzo jednostronnie. Przeciez to do nas, rodzicow, nalezy pokazywanie i tlumaczenie dzieciom swiata, i czytajac, powinnismy chyba zwracac naszym maluchom uwage na szerszy wymiar tych opowiadan, na glebsze i bardziej uniwersalne ich przeslanie... Tak mi sie wydaje... Zauwazylam juz nieraz, ze czasem sztucznie "zanizamy poziom" naszym dzieciom, uwazajac, ze czegos nie sa w stanie zrozumiec - a potem zaskakuja efektami pracy swojego "malego rozumku" i dojrzaloscia spostrzezen. Wiec jednym slowem: dla mnie "Pan Kuleczka" to bardziej traktat filozoficzny niz scenki z zycia codziennego. Mam jeszcze pytanie do Pana Autora: czy mial Pan juz propozycje przetlumaczenia tych opowiadan na jakies inne jezyki i wypuszczenia ich w swiat??? Zglosil sie jakis zafascynowany Pana trzódka tlumacz? Warto byloby sie podzielic z "bratnimi narodami" takim dobrodziejstwem... Odpowiedz Link
wojciech.widlak Pan Kuleczka, codzienność i filozofia 29.02.08, 13:38 Ja sobie myślę, że gdyby ktoś przeczytał w recenzji książki dla dzieci, że to "traktat filozoficzny", to obchodziłby takie dzieło z daleka. :-) Może więc lepiej, że mówi się o "codziennych sprawach", zwłaszcza że to prawda. Dobrze też, że nikt nie pisze innej prawdy - że w "Kuleczce" (jak w polskim filmie) nic się nie dzieje. Bo cóż to za fascynujące przygody spotykają naszych bohaterów! Zatkana umywalka; wróbel, który wpadł przez okno i nabałaganił; zgubione okulary; zepsute światło; spóźniony autobus; góra, na którą trzeba (a może nie trzeba) się wdrapać. Gotowy scenariusz na film sensacyjny, nieprawdaż? ;-) Nie martwiłbym się tym, że dzieci "nie są w stanie czegoś zrozumieć". Bardzo często my, dorośli, też tego nie potrafimy. Dlatego - odwrotnie - raczej cieszę się, że dzieci (i dorośli) są w stanie coś zrozumieć, a może raczej odkryć czy dostrzec. I - chciałbym powtórzyć to jeszcze raz - ja mam okazję odkrywać czy dostrzegać to razem z nimi. A co do tłumaczeń, to na razie z czystej miłości dwóch osób do Pana K. i S-ki powstały tłumaczenia kilku opowiadań na angielski i hiszpański. Po hiszpańsku całe towarzystwo nazywa się cudnie: el senor Globito, el perro Pizca, el pato Desastre y la mosca Zumb- zumb. Jak przyjdzie czas, że Pan Kulka będzie się miał umiędzynarodowić, to się umiędzynarodowi. Na razie bardzo mu dobrze tu, pod kopcem Kościuszki, kolumną Zygmunta, wrocławskimi fontannami i sopockimi mewami. Pozdrawiam bardzo Odpowiedz Link
mamalilki Re: Pan Kuleczka, codzienność i filozofia 29.02.08, 14:17 To sa te same fascynujące przygody, ktore spotykają nasze dzieci :-) Nie wie Pan, ilu emocji może dostarczyć wizyta w przedszkolu weterynarza, który przyniósł ze sobą niesamowite zwierze - kota! A potem jeszcze Tymek wpadł w kałuże a Stasiek zbudował z klocków windę i do niej wsiadał i udawał że jedzie! I jeszcze rola terapeutyczna: miałaś zły sen? A pamiętasz jak Katastrofa miała zły sen? Czy kaczka została przerobiona na kaczora? Dlaczego jest el pato a nie la pata? Kaczor Katastrof?! Odpowiedz Link
wojciech.widlak Re: Pan Kuleczka, codzienność i filozofia 29.02.08, 14:26 No to rzeczywiście! Muszę się uczyć języków, bo zafascynowany brzmieniem, zupełnie nie zwróciłem uwagi na rodzaj płciowy bohaterów. Katastrof?! Toż to katastrofa! No i pomyśleć, że nawet coś tak drobnego jak tłumaczenie może dostarczyć dreszczyku emocji. Pozdrawiam ciepło i biegnę, bo już za 3 godziny wiadomy wernisaż w Stupociechach (cóż za cudna nazwa!). Odpowiedz Link
metis1 Re: Pan Kuleczka, codzienność i filozofia 29.02.08, 14:26 A ja tak sobie mysle, ze nie kazdy by obchodzil z daleka... ;) I na tym forum na pewno znajdzie Pan sporo takich czytelnikow, dla ktorych bylaby to najlepsza reklama! :) Ksiazeczek o codziennych sprawach jest cale mnostwo, i calkiem sporo z nich nie nadaje sie w ogole (albo z trudem) do czytania dla/przez dzieci. Sztuka polega nie tylko na tym, CO sie pisze, ale i JAK. Tu jest -ze tak brzydko powiem- pies pogrzebany... I wlasnie za to, JAK pisze p.Widlak, dziekujemy Autorowi! Ja sie nie martwie, ze dzieci "nie są w stanie czegoś zrozumieć" - wprost przeciwnie!, ja sie martwie tym, ze to my, dorosli, uwazamy, ze dzieci nie rozumieja i je na sile "upupiamy". Pokazujemy im scenki z zycia rodziny Pana Kuleczki w oderwaniu od ich znaczen uniwersalnych, glebszych, pasujacych do innych sytuacji (=filozoficznych). Przeciez znalezienie jednego zielonego listka w lesie nie oznacza tylko tyle, ze kaczka i pies znalezli zielony listek, ale tez to, ze wokol siebie mamy mnostwo takich "zielonych listkow" do odkrycia i trzeba umiec je zauwazac (moze przyklad malo wyszukany, ale taki akurat przyszedl mi na szybko do glowy)... Dzieci to swietnie rozumieja. Moj synek strasznie sie podnieca, jak mu mowie czasami: "A pamietasz, w "Panu Kuleczce" bylo podobnie..." - a on az skacze z radosci ze w jego malutkim zyciu jest tak, jak u psa Pypcia i kaczki Katastrofy, i ze mozna to "wdrozyc" do wlasnego zycia i zachowywac sie podobnie :) (- No prosze, wiec nie tylko "traktat filozoficzny", ale tez poradnik z cyklu "Jak zyc"! :D ) A co do tlumaczenia na hiszpanski (o to mi glownie chodzilo!), to nie bardzo mi sie podoba "el pato Desastre"... :/ W sam raz w tej kwestii moge zabrac glos, bo chociaz nie jestem zawodowa tlumaczka, to z tym jezykiem mam duzo do czynienia... Dla mnie wazne jest tez to, ze kaczka jest "Katastrofcia", gapowata dziewczynka, takim "szalaputkiem", jak to sie u nas w domu kiedys mowilo... "El pato Desastre" nie ma takiego wydzwieku, tym bardziej, ze slowa "desastre" nie da sie zdrobnic :( To raczej jakis lodowaty kaczor! Dlatego kaczka (i spolka) jest i zawsze bedzie bardziej nasza, polska, niz "miedzynarodowa", nawet jesli zostanie przetlumaczona na wszystkie jezyki swiata! ... czego im wszystkim -mimo wszystko- goraco zyczymy! :-* Odpowiedz Link
mamalilki Re: Pan Kuleczka, codzienność i filozofia 29.02.08, 14:59 Co byś powiedziala na la pata Desastrita? :-) Oczywiscie la pata brzmi zle, bo kojarzy sie jednak bardziej z łapą niż z kaczką... Odpowiedz Link
kuczynska78 Zeszyty z bohaterami Pana Kuleczki! 29.02.08, 17:31 Dziś przeżyłam miłe zaskoczenie. W moim sklepie papierniczym pojawiły si 16 kartkowe zeszyty w kratkę z bohaterami Pana Kuleczki-widziałam Pypcia, Katastrofę :) A także inne zwierzątka autorstwa p.Eli :) Producentem jest firma TOP2000. Sprawiło mi to ogromną przyjemność i kupiłam kilka sztuk. Agnieszka Odpowiedz Link
silije.amj Re: Zeszyty z bohaterami Pana Kuleczki! 04.03.08, 11:03 Fantastycznie! Jak znajdę w Auchan to wykupię cały nakład. Zeszytów! :-) Odpowiedz Link
uccello Re: Zeszyty z bohaterami Pana Kuleczki! 04.03.08, 11:09 Te obrazki reprodukowane na okładkach są chyba nawet starsze niż najwcześniejszy Dzieckowy Kulka , więc jest to Pra Katastrofa i Prototyp Pypcia:) Odpowiedz Link
laemmchen79 My też czytamy 21.10.14, 19:34 Nie mogłam się doczekam tego momentu, od kiedy chyba czytam to forum, ale jakieś 3 miesiące temu zakuleczkowało i u nas - najpierw miałam wątpliwości, czy po pełnych akcji Findusach styl kuleczkowo-pypciowy się przyjmie (sama proponowałam), ale Pan Kuleczka & co. zassały się u nas na amen, a jeszcze od kiedy doszedł do tego audiobook, to nie ma zmiłuj (jaka cudowna odmiana po dobrym pół roku Elmera). Nasz ulubiony cytat to "zupa jest jak rodzina". Ciężko mi opisać fenomen, jakim u nas stała się ta książka, to ciepło, piękno zwyczajności i dnia codziennego, taka naturalna bliskość od pierwszego opowiadania, ale przede wszystkim objawy obcowania z nią - niesamowite wzbogacenie percepcji i słownictwa mojego dziecka. Hurra, my też możemy wreszcie polecić Pana Kuleczkę! Odpowiedz Link
wojciech.widlak Re: My też czytamy 29.10.14, 13:05 Zajrzałem do tego wątku, ponieważ poczułem się wywołany do odpowiedzi, a tu taka miła wiadomość, doklejona do rozmowy sprzed lat. Bardzo się cieszę, że Pan Kuleczka ma nowych przyjaciół. To naprawdę niezwykłe, że ten staroświecki pan z trójką podopiecznych znajduje coś zdecydowanie więcej niż tylko akceptację w zmieniających się nadzwyczaj szybko okolicznościach zewnętrznych. Kto sześć lat temu słyszał o smartfonach? Że o bardziej "kontrowersyjnych" kwestiach nie wspomnę. Przeczytałem przy tej okazji całą wymianę zdań, przypomniałem sobie niektóre postacie kryjące się za nickami... I mam takie wrażenie, że w kwestii zarówno sposobu dyskusji, jak i tematyki także sporo się zmieniło. Szkoda. Tym bardziej się cieszę, że Pan Kuleczka wciąż zyskuje nowych przyjaciół. Których niniejszym ciepło pozdrawiam, podobnie zresztą jak i starych. Machając melonikiem. Odpowiedz Link
marturka Re: My też czytamy 29.10.14, 16:44 Drogi Panie Autorze, ponieważ wątek tak się pięknie reaktywował, to i mnie sentymentalnie naszły wspomnienia związane z "Panem Kuleczką", którymi chciałabym się podzielić korzystając z okazji. Moje dziecko, gdy miało lat 3 i pół, absolutnie oszalało na punkcie "Pana Kuleczki". Po kilku miesiącach nieprzerwanej lektury ze zgrozą stwierdziłam, że dziecię zna całe (dosłownie: całe) opowiadania na pamięć. Gdy wyrecytowało mi trzy opowiadania, postanowiłam dalej nie sprawdzać (przeraziłam się trochę, że mam w domu androida). Czytaliśmy dalej, ciągle i ciągle. I gdy dziecko doszło do wieku lat czterech, okazało się, że długie godziny spędzone na wpatrywaniu się w tekst i obrazki, zaowocowały umiejętnością samodzielnego czytania. Nie wiem, jak i kiedy się to stało, ale to Pan Kuleczka nauczył mojego syna czytać. Teraz - cztery lat później - syn nadal jest namiętnym czytelnikiem, za co Panu Kuleczce i jemu podobnym dziękujemy! Odpowiedz Link
alistar1 Re: My też czytamy 30.10.14, 08:00 Panie Wojciechu, to ja napiszę od siebie, że ilekroć spojrzę na kalendarz to myślę o Waszym duecie CIEPŁO, CIEPLUTKO! Odpowiedz Link
abepe Re: My też czytamy 30.10.14, 13:58 wojciech.widlak napisał: > Przeczytałem przy tej okazji całą wymianę zdań, przypomniałem sobie niektóre po > stacie kryjące się za nickami... I mam takie wrażenie, że w kwestii zarówno spo > sobu dyskusji, jak i tematyki także sporo się zmieniło. Szkoda. Przyznaję, że nie rozumiem tego fragmentu Pana wypowiedzi. Pozdrawiam machając szaliczkiem. Odpowiedz Link