OT O puzzlach

23.05.08, 11:04
W najnowszym "Dziecku" jest wywiad z prof. Jackiem Hołówką na temat zabawek:
które warto kupić, jak nie popaść w konsumpcjonizm itd. Nie podam linku bo
wersji netowej wywiadu nie ma.
Oto co mówi Hołówka na temat puzzli:
-Które zabawki można uznać za niewłaściwe?
-"(...) Najbardziej szkodliwe są puzzle. W zabawie nimi wszystko prowadzi do
jednego celu. ich ukladanie wymaga pedanterii i mechanicznego wykonywania
pewnych czynności. Tym może się zajmować automat a nie żywa istota. Sadzając
dziecko nad puzzlami uczymy je spoglądania na świat tylko z jednej strony,
uznawania jakiegoś rozwiązania za jedyne możliwe. A później będzie przekonane,
że w każdej sytuacji istnieje tylko jedno wyjście, a wkażdym sporze, tylko
jedna, bezwzględna racja. Dzieci naprawdę mają zdolność do wyciągania takich
daleko idacych wniosków."
Ciekawa jestem co na to kreatywne, oczytane, bystre matki i ich dzieci? Czyli
Wy :-)
    • abepe Re: OT O puzzlach 23.05.08, 11:18
      No, może gdyby układało puzzle 12 godzin na dobę. Które to Dziecko?
      Czerwcowe?
      • mamalilki Re: OT O puzzlach 23.05.08, 11:21
        Taaa, czerwcowe. Cały wywiad jeszcze by uszedł, ale ten tekst o puzzlach mnie
        zdumiał. Co prawda z wieloma rzeczami się nie zgadzam.
        • abepe Re: OT O puzzlach 23.05.08, 11:26
          Dzięki, kupię dziś (wybieram się do kiosku po Cecylkę:) i pogadamy.
          Problem jest taki, że to mogą być dywagacje filozofa nie poparte
          badaniami.
          • anials Re: OT O puzzlach 23.05.08, 12:27
            Też mnie ten fragment zadziwił. Jak również rada, aby wytłumaczyć
            dziadkom że na prezent "wystarczy tabliczka czekolady" - IMO zła
            czekolada jest gorsza niz zła zabawka (mam kilka takich chemicznie
            nadziewanych, szybko skonfiskowanych, których nawet my z mążem nie
            mamy ochoty zjeść). A żeby namówić by kupili jakąś fajną książkę
            (abym ją mogła usunąć z poczekalni:) to gdzie tam, "rodzice kupują
            ci same książki (nieprawda!)to my musimy jakąś super wypasioną
            zabawkę".
            Na szczęście dziecko swój rozum ma - wśród porozwalanych po całej
            podłodze zabawkowych gratów siedzi grzecznie i ogląda książeczkę :-)
    • mika_p Re: OT O puzzlach 23.05.08, 12:41
      Puzzle uczą, że jest wiele dróg do osiągnięcia celu.

      A gdyby nawet były zabawą mechaniczną, to co z tego? Przelewanie wody przez
      lejek też jest zabawą mechaniczną, a ile radości może człowiekowi sprawić!

      Ech... a jedyne słuszne rozwiązanie zadania to na przykład matematyka. Owszem,
      można robić różnymi sposobami, ale jest jeden cel (i przy pewnej wprawie trzaska
      się mechanicznie).
    • zyrafffa Re: OT O puzzlach 23.05.08, 13:06
      Mnie też bardzo ten fragment wywiadu zadziwił.
      A co z nauką wytrwałego dążenia do celu, wyrabianiem cierpliwości, satysfakcją
      po ciężkiej pracy umysłowej, rozwijaniem wyobraźni przestrzennej? Rzeczywiście,
      nie ma nic bardziej szkodliwego... Lepiej niech dziecko bawi się Barbie lub
      Transformers'em, są dużo mniej "konsumpcyjne" i na pewno bardziej rozwijające
      Przepraszam za te zgryźliwości, ale się troszkę zde.nerwowałam (już po raz drugi :-)
    • bea-sjf Re: OT O puzzlach 23.05.08, 13:21
      To jakieś totalitarne spojrzenie na puzzle, na szczęście moim
      dzieciom mozolne układanie całości z kawałeczków ( sklejanie tego co
      w rozsypce - jakiś terapeutyczny wymiar ma ) nie zaszkodziło w
      buntowaniu się przeciwko schematom ,wymyślaniu setek "ale" wobec
      jedynej słusznej racji itd itp .
    • alistar1 Re: OT O puzzlach 23.05.08, 13:39
      Lubimy puzzle. Mamy janoschowe, a taraz doszły nam jeszcze jedne:-)
      Uważam je za jedne z bardziej kreatywnych zabawek.
    • kotpstrot Re: OT O puzzlach 23.05.08, 15:10
      Chyba nie można mnie uznać za pedantkę działającą mechanicznie... a ułożyłam w
      życiu miliony puzzli bo bardzo, bardzo to lubię. Moje dzieci tez lubią. Też
      układają. I nie sądzę żeby im zaszkodziło bardziej niż mi. Myślę, że bez
      przesady. Każda rzecz w nadmiarze jest szkodliwa. No może oprócz klocków lego
      ;). Przecież nasze dzieci mają też inne zabawki, więc wszystko sie równoważy.
      Czytałam ten wywiad i po tym fragmencie zwątpiłam we wszechwiedzę pedagogiczną
      udzielającego wywiadu.
      • i2h2 Re: OT O puzzlach 23.05.08, 17:10
        kotpstrot napisała:
        > Czytałam ten wywiad i po tym fragmencie zwątpiłam we wszechwiedzę
        >pedagogiczną udzielającego wywiadu.
        Prof. Hołówka jest filozofem, etykiem i wcale nie musi mieć wiedzy
        pedagogicznej :-)
        Wywiadu w całości nie znam, ale ten fragment o puzzlach też mnie
        zdumiał. Przecież takie puzzle to doskonały sposób na pokazanie, że
        oglądamy tylko fragment, wycinek rzeczywistości i czasem widzimy coś
        zupełnie innym, niż jest naprawdę. To sposób na pokazanie, ze do
        celu można dojść różnymi drogami (zawsze najpierw układam "ramkę", a
        moje dziecko duże elementy).
        Znów przywołam Arystotelesa i jego złoty środek - tak jak kotpstrot
        powtórzę, że każda rzecz w nadmiarze jest szkodliwa, a podeprę go
        dodatkowo tym, że przy mądrym rodzicu (tzn. takim, który w każdej
        sytuacji potrafi nawiązać dialog z dzieckiem) nawet najgłupsza
        zabawa będzie okazją do zbliżenia, wyjaśnienia, rozmowy etc. I
        odwrotnie - najbardziej kreatywna zabawka na nic się nie zda, jeśli
        damy ją dziecku i zostawimy z nią sam na sam...
        • abepe Re: OT O puzzlach 23.05.08, 23:01
          Hehe, postanowiłam zacząć obserwować, czy nasz G. teraz, gdy tak
          zapuzlowało, zacznie budować dinozaury z klocków w jeden sposób:))
          Przeczytałam cały wywiad. Mnie też nie przekonuje dawanie prezentów
          za grzeczność.
          • kotpstrot Re: OT O puzzlach 24.05.08, 14:38
            No bo właśnie jak Iwona napisała prof. Hołówka jest filozofem i etykiem a nie
            pedagogiem. Więc jego koncepcja filozoficzna jest całkiem etyczna ale nie
            koniecznie sprawdza się pedagogicznie (czyli wychowawczo) ;)
            Ja za grzeczność dzieci chwalę :)
    • mama.zosi75 Re: OT O puzzlach 24.05.08, 20:24
      Mnie też zdziwił ten fragment i trochę się nad tym zastanawiałam. I
      nad tą czekoladą też:) Nie zawsze profesor musi miec rację:)
      • i2h2 Re: OT O puzzlach 24.05.08, 20:27
        Miałam na studiach takiego wykładowcę, który mawiał, że naukowcem
        zostaje się dopiero wtedy, gdy ma się świadomość, że nawet najlepsi
        mieli prawo się pomylić i nie traktuje się ich teorii jak prawd
        objawionych ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja