mamalgosia
13.12.08, 12:56
Nie wiem, czy można tu z takim wątkiem, więc jeśli nie, to wywalcie.
Otóż mam w domu mnóstwo książeczek. Ponieważ wiem na pewno, że na
Gwiazdkę przybędą nowe i to w dużej ilości:), czas pozbyć się
przynajmniej niektórych. No więc padło na te, z których dzieci
wyrosły - myślę, że do tych na 2-4 latka już nie będą wracać (choć
Młodszy ma 3,5 roku, jednak przysłuchuje się temu, co czytamy ze
Starszym). Tak więc mam mnóstwo twardych ksiązeczek - zwyczajne
bajeczki, wierszyki, najprostrze Muminki. Do tego kilku Braci Koala,
Noddy'ego 16 części, Franklinów też chyba kilkanaście, Bolki i
Lolki, wariacje na temat Muminków i Kubusia P, sama nie wiem co tam
jeszcze - w sumie pewnie setki należałoby sie pozbyć.
Komu to sensownie oddać? (tzn żeby ten ktoś nie wywalił do kosza,
albo nie oddał na makulaturę). Biblioteka już nie chce (mamy bardzo
mało małych czytelników i te książeczki, które tam dla nich są,
wystarczają), ponadto książeczki są podniszczone. Zapytam w
przedszkolu w poniedziałek - ale może macie jakiś inny pomysł?