Dodaj do ulubionych

Witam was ciule...

20.06.10, 17:35
... jak mawia papa B16 do odwiedzających go tłumnie Polaków i
informuję, że w ferworze poszabasowych porządków, który mnie właśnie
ogarnął, natrafiłem na wydaną przez podziemny CiS książeczkę Mrożka
pod uroczym tytułem "Donosy". Mimo, że od jej napisania minęło już
trochę czasu myślę, że zawarte w niej epistoły mogą stanowić
przynajmniej inspirację dla Wielkiej Denuncjatorki forumowych
molestantów i Niestrudzonej Krzewicielki Dobra Wszelakiego na forach
GW i ich Światłej Reformatorki.

Zaczynam cytować zatem od tekstu, który jest jak najbardziej na
czasie:

Do Najwyższej Rady Najwyższego Związku Najwyższych Społeczeństw

Pragnę zwrócić uwagę NRNZNS na piłkę nożną. Uprawianie tej piłki
godzi w podstawy ustroju. Ludzie oglądając mecz takiej piłki nie
wiedzą jaki będzie wynik i może im przyjść do głowy, że NRNZNS też
tego nie wie.
Kiedy wynik meczu jestnierówny, np. 1-0 albo 0-1 wtedy ludzie mówią,
że ta drużyna, która uzyskała większą ilość bramek jest lepsza. A to
jest sprzeczne z podstawową zasadą, że nikt nie jest lepszy od
nikogo, a tylko NRNZNS jest lepsza od wszystkich. Chyba, że NRNZNS
postanowi, że ktośjest lepszy od kogoś innego do owołania.
Niekontrolowany wynik meczu otwiera szeroką furtkę, przez którą
Wślizguje się pogląd, że można wygrać albo przegrać. Drużyna, która
wygrywa jest zadowolona kosztem drużynydrużyny, która przegrywa i
jest niezadowolona, podczas kiedy zadowolenie winno być rozdzielane
po równo, a niezadowolenia w ogóle nie powinno być.
Także sama forma tej piłki jest sprzeczna z formą naszego
wspaniałego świata. Piłka jest bowiem okrągła i się toczy, nasz
świat zaś stoi i wspiera się. A jkby się toczył, to mógłby się
potoczyć nie wiadomo dokąd, podczas gdy przecież nie może, bo jest
niewzruszony.
Proponuję więc zamianę piłki okrągłej na kwadratową czyli na
sześcian. Taka piłka się sama nie ruszy, a nawet jak ją kopnąć, to
się przestawi z jednego boku na drugi i nie będzie żadnej różnicy.
Ponieważ piłką bawi się młodzież szkolna znaczenie wychowawcze
kwadratowej piłki będzie duże.
Reasumując proponuję następujące reformy:
A/ wyniki meczów mają być z góry ustalone przez powołaną do tego
Wysoką Komisję, podane w Dzienniku Urzędowym i ogłoszone w środkach
masowego przekazu najpóźniej na 14 dni przed rozpoczęciem meczu.
Przyniesie to ogromne oszczędności, bowiem w tym stanie rzeczy mecze
w ogóle nie będą musiały się odbywać.
B/Kwadratową piłkę ustawić należy na cokole, w proporcji jeden cokół
na jedno miasto/wieś oraz wykonać odpowiednią ilość piłek by
młodzież mogła ustawić je sobie w domu i podziwiać niewzruszoność
naszego wspaniałego świata.

Ze sportowym pozdrowieniem
Obserwuj wątek
    • Gość: Analityk Re: Witam was ciule... IP: *.toya.net.pl 20.06.10, 19:07
      Hm.. Wampir.. co Ty robisz.. czy chcesz doprowadzić do całkowitego
      zapętlenia Niestrudzonej Krzewicielki Dobra Wszelakiego na forach
      GW i ich Światłej Reformatorki, skutkującego porzuceniem poszukiwań
      zaginionej szyszki? oj Ty niedobry..
      • common-sense-ltd Re: Witam was ciule... 20.06.10, 19:26
        Zielone szyszki w zalewie spirytusowej dają podobno uniwersalną nalewkę przeciw
        przeziębieniom. Zrób sobie taką zamiast gruszkówki, a nie będziesz musiał
        wykupywać pół apteki.
        No i rozejrzyj się uważnie po Przemyślu....na pewno zostało tam kilka
        atrakcyjnych kobiet, na które warto skierować twoją uwagę. A może jakaś będzie
        niezbyt wybredna i skończą się twoje cierpienia?;)
        • wampir-wampir Re: Witam was ciule... 20.06.10, 19:44
          Och, Analityk jest młodym Werterem? Ciekawe, bardzo ciekawe :-)))
          Ja bym się jednak gruszkówki trzymał. Jest ładniejsza?
          efektowniejsza? No w każdym razie, gdy grusza zaczyna puszczać to
          coś, pędy chyba, należy wsadzić zakończoną tym gałązkę do pękatej
          butelki, zawiązać i gdy gruszka urośnie odciąć. Zalewa się to
          gruszkówką i nie tylko smakuje, ale wygląda jeszcze. Mój dziadek
          takie robił. Nie powinienem znać ich smaku z racji szczeniackiego
          wieku, ale znałem oczywiście :-)))
    • Gość: mieszkanka Re: Witam was ciule... IP: *.toya.net.pl 21.06.10, 06:17
      co za kretyńska wypowiedź i kretyński wątek. kolejny na tym forum. bleehh
      • wampir-wampir Re: Witam was ciule... 21.06.10, 06:37
        Co za celna krytyka. A w ustach autorki tylu ciekawych watków i
        wypowiedzi na tym forum - bleehh mianowicie - brzmi naprawdę
        ciuuuule :-)))
        • wampir-wampir Re: Witam was ciule... 21.06.10, 06:54
          Kontynuując temat, ale nie z Mrożka tym razem. Ręcznik czyli...

          Skarga
          Dyrekcja Miejskiej Biblioteki Publicznej
          Dotyczy: filii nr 32

          Niniejszym przedstawiam następujące fakty: dnia 7 maja 2008 udałem
          się do wspomnianej filii, celem pożyczenia książki Paulo
          Coelho "Pielgrzym", niezbędnej mojej córce licealistce do napisania
          wypracowania szkolnego. Zaznaczam, że zarówno ja, jak i moja córka
          Magda, jesteśmy czytelnikami filii od wielu lat. Wypożyczone książki
          oddawaliśmy zawsze w terminie i nie skarżyliśmy się na braki w
          ofercie bibliotecznej oraz zachowanie bibliotekarek. Nie jesteśmy
          ludźmi małostkowymi i rozumiemy rzeczywistość, jaka nas otacza i
          która, siłą rzeczy, ma wpływ na pracę ludzi zatrudnionych w
          podległej Dyrekcji jednostce. Niemniej, wspomnianego 7 maja w filii
          nr 32 miały miejsca zdarzenia, nad którymi nie można przejść łatwo
          do porządku dziennego. Zważywszy na to, że biblioteka utrzymywana
          jest z naszych podatków, prosimy szanowną Dyrekcję o ustosunkowanie
          się do wniesionej skargi. Chcę dodać, że moja córka nie mogła
          osobiście przyjść, będąc chora na zatoki.
          Najpierw długo stałem w kolejce na schodach. Byłem zdziwiony, gdyż
          ostatni raz widziałem coś takiego w 1988 roku, w sklepie
          papierniczym, kiedy nadeszła dostawa papieru toaletowego. Szybko się
          zorientowałem, że sztuczny tłok powoduje bibliotekarka Tarankiewicz
          Izabela, śmiejąc się i flirtując z każdym kolejnym mężczyzną. Moje
          zdumienie minęło i przeszło w gniew. Tym bardziej, że bibliotekarka
          Tarankiewicz kilka razy odchodziła ze stanowiska pracy, celem
          zapalenia papierosa w toalecie. Po dłuższym czasie nadeszła moja
          kolej, więc poprosiłem panią Tarankiewicz o "Pielgrzyma" Paulo
          Coelho. Ta osoba wytrzeszczyła na mnie oczy i wrzasnęła: "nie ma,
          nie wiem, kiedy będzie". Jednocześnie lekceważąco rechotała.
          Pomijając kwestię niekulturalnego zachowania, usłyszałem ewidentną
          nieprawdę. Widziałem bowiem na własne oczy, jak Tarankiewicz Izabela
          wyciągnęła spod lady kilka egzemplarzy wspomnianej książki i
          wypożyczyła ją swoim znajomym. Nie po to walczyliśmy o wolność, żeby
          utrzymywać komunistyczne zwyczaje. Nie będę się zniżać do nawiązania
          bliższej znajomości z panią Tarankiewicz, kupowania jej prezentów i
          mówienia komplementów, żeby łaskawie raczyła wypożyczyć potrzebną
          książkę, co zarówno mnie, jak i mojej córce Magdzie, należy się jak
          psu zupa. Zaznaczam, że moja córka bierze udział w olimpiadzie
          polonistycznej, i pożyczanie książek nie jest dla niej kaprysem.
          Oczekujemy odpowiedzi.

          Z poważaniem
          Ostrowski Zdzisław


          Nie opłaciła się ta skarga niestety, ale to przecież nie zrazi
          Zaprawionej w Ciężkich Bojach na forach GW ich Światłej
          Reformatorki...


          W odpowiedzi na skargę Pana z dnia 7 maja 2008, Dyrekcja Miejskiej
          Biblioteki uprzejmie informuje, że podaż książki Paulo
          Coelho "Pielgrzym" jest mniejsza od popytu. Brakuje nam środków,
          żeby zakupić większą ilość egzemplarzy. Bibliotekarka Tarankiewicz
          Izabela wyjaśniła, że celem zaspokojenia potrzeb jak największej
          ilości czytelników, wprowadziła zapisy na pożyczanie owej książki.
          Osoby, które ją otrzymały na pańskich oczach, odczekały przedtem
          dłuższy czas w kolejce.
          Takie postępowanie jest zgodne z obowiązującymi przepisami.
          Odnośnie nie przestrzegania zasad kulturalnego zachowania się wobec
          Pana, zwrócono bibliotekarce Tarankiewicz Izabeli ostrą uwagę, z
          jednoczesnym ostrzeżeniem, że w przypadku powtórzenia się podobnych
          nieprawidłowości, zostaną wyciągnięte dalsze wnioski służbowe.

          Z poważaniem,
          dyrektor mgr Maksymilian Traciuk


          www.pinezka.pl/powiesc/3643-recznik-czyli-z-pamietnika-bibliotekarki-odc-4
          • wampir-wampir Re: Witam was ciule... 21.06.10, 07:04
            No tak, Nasza Wytrwała Światła Reformatorka nigdy się nie podda:

            Szanowny Panie Dyrektorze!
            16 czerwca br., w filii nr 32, przy stanowisku obsługi czytelników
            byłam świadkiem, jak niejaka pani Żywia Radzińska wyśmiewała się z
            ludzi czytających – jej zdaniem – tandetę literacką. Wtórowała jej
            głośno pracownica Alicja Burczyk. Tym samym, w bardzo nietaktowny
            sposób dowiodły braku tolerancji, profesjonalizmu zawodowego i
            znajomości rzeczy. Jestem emerytowaną nauczycielką, grubo po
            osiemdziesiątce, na swoim koncie mam wiele osiągnięć zawodowych, w
            tym zasługi w tajnym nauczaniu z czasów okupacji. Pracowałam w
            oświacie już jako młodziutka dziewczyna. Pomagałam w organizowaniu
            szkolnictwa zaraz po wojnie. Te, w porównaniu ze mną, smarkule, nie
            powinny się zachować w opisany sposób. Nie jestem antysemitką, lecz
            sądząc z imienia, pani Radzińska jest wyznania mojżeszowego. Być
            może różnice kulturowe nie pozwalają jej na zrozumienie upodobań
            czytelniczych ludzi innej wiary i pochodzenia. Przy okazji
            nadmieniam, iż bibliotekarka Radzińska przedłuża obsługiwanie
            czytelników, wdając się z wieloma z nich w rozmowy na tematy
            literackie. Biblioteka to nie salon kulturalny. W obecnej epoce nikt
            nie grzeszy nadmiarem czasu; każdy chce prędko załatwić swoją sprawę
            i wyjść.
            Muszę dodać, że i pani Żywia Radzińska, i pani Alicja Burczyk
            ubierają się ekscentrycznie i wyzywająco, a na domiar złego malują
            się i używają bardzo mocnych perfum. Nie licuje to z godnością
            zakładu pracy. Podczas moich ostatnich odwiedzin w filii nr 32, pani
            Burczyk miała w uszach, nosie i nad górną wargą metalowe kolczyki.
            Podobny wygląd przystoi najwyżej jakiejś ekstrawaganckiej
            piosenkarce, natomiast u bibliotekarki świadczy o lekceważeniu
            czytelników.
            Czekam na wyjaśnienia.

            Z poważaniem,
            Helena Zaleska


            Tym razem nie chodziło o wypożyczenie jakiejś tam książki, fuj -
            egoizm, ale o zapewnienie właściwych relacji w miejscu użyteczności
            publicznej. Cel został (?) osiągnięty. Brawo :-)))

            W odpowiedzi na list Szanownej Pani, opisującej sytuację, mającą
            miejsce w filii nr 32 16 czerwca 2008, Dyrekcja Miejskiej Biblioteki
            Publicznej wyjaśnia, co następuje:
            – Paniom Alicji Burczyk i Żywii Radzińskiej polecono nie komentować
            upodobań czytelników.
            – Pani Żywia Radzińska jest obywatelką Rzeczypospolitej Polskiej, a
            jej imię ma słowiańskie pochodzenie.
            – Dyrekcja pochwaliła obie bibliotekarki za staranny wygląd, co
            świadczy o szacunku dla miejsca pracy. Jednocześnie dyrekcja
            poprosiła, żeby wymienione panie ubierały się i malowały w sposób
            bardziej stonowany, oraz zrezygnowały z perfum, mogących powodować
            alergie. Pani Burczyk z własnej inicjatywy wyrzekła się metalowych
            kolczyków, ponieważ – jak powiedziała – nie pasują do jej stylu.
            – Dyrekcja uważa, że biblioteka powinna również pełnić rolę salonu
            literackiego, krzewić czytelnictwo i kulturę, co spontanicznie robi
            pani Radzińska. Do sprawowania wszechstronnych funkcji, niezbędny
            jest dodatkowy personel, a na jego zatrudnienie brak nam środków. W
            związku z tym, zalecono pani Żywii Radzińskiej skrócenie rozmów z
            czytelnikami, ewentualnie prowadzenie ich w warunkach, kiedy w filii
            przebywa niewiele osób.
            Sądząc, że powyższe wyjaśnienia usatysfakcjonowały Panią, zapraszam
            do odwiedzania naszej biblioteki i pozostaję z poważaniem.

            Dyrektor mgr Maksymilian Traciuk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka