Gość: obserwator
IP: 192.168.1.*
06.11.10, 08:23
Moja ocena debaty:
Choma - po raz kolejny nie wytrzymywał ciśnienia. Mówił składnie tyle tylko, że nie na temat. Wzbudził wesołość sali twierdząc, że na spotkania z nim przychodzi mało osób, bo w mieście jest już wszystko zrobione i mieszkańcy nie mają mu nic do powiedzenia, a tym bardziej zarzucenia. Dołączył do Wołoszyna i Zaleszczyka mówiąc, że wszystko w tym mieście to on wybudował. Mętnie opowiadał o oświadczeniu lustracyjnych (jak zwykle w tym temacie). Mniej niż w I debacie atakował PO i Rząsę, bardziej Hamryszczaka.
Asterix - cóż, zabrakło Obelixa i byłby odlotowy show. Mówienie (trzeba przyznać w miarę sensowne) tylko o ekologii, młodych ludziach i podzielnikach ciepła to trochę za mało jak na kandydata na Prezydenta.
Hamryszczak - zdecydowanie słabiej niż w I debacie. Nie wytrzymał presji pytań i odpowiadał bardzo mętnie. Jako pierwszy rozpoczął atak, głównie na Platformę Obywatelską. W każdym wystąpieniu narzekał na rząd. Widocznie tak miał przykazane przez mecenasa. Pomylił wyraźnie wybory samorządowe z parlamentarnymi i Rząsa idealnie to wykorzystał do kontry. Określił się jako osoba bezpartyjna, ale już w następnym zdaniu wyraźnie podkreślił swój nierozerwalny związek z PiS. Sala szybko "wyłapała" ten dualizm.
Kulej - zdecydowanie lepiej niż w I debacie. Mówił merytorycznie, bez charakterystycznego dla SLD "lania wody". Nadal sprawia wrażenie nieco spiętego, ale parę trafnie rzuconych uwag rekompensuje ten stan.
Rząsa - fajter, rozluźniony i swobodny szczególnie w polemikach. Nieco sztywnieje, jak mówi o ważnych rzeczach: bezrobocie, inwestycje. Doskonale reagował na zaczepki Hamryszczaka. Zarzucono mu agresywną politykę, ale przejawiało się to tylko w nazbyt ekspresywnym mówieniu. Ta ekspresja przesłaniała nieco zwięzłe i konkretne myśli. Rozwścieczył publikę z PiS przypominając im Lewandowskiego i Pinia.
Stępka - spuśćmy kurtynę milczenia. W kuluarach gość okey, mówiący klarownie i na temat, w wystąpieniach publicznych totalna klapa. Nawet praca jego głównego mentora Piszaka nic nie pomoże.
Zapałowski - stonował wyraźnie, szczególnie w stosunku do Chomy. Zabrakło charakterystycznej dla Andrzeja w I debacie ikry, stąd jego występy były bezbarwne. Dał się nabrać Chomie i wziął od niego jakąś kartkę z wyliczeniami długu miasta. Sprawiał wrażenie pogodzonego z porażką. A szkoda!
Resume:
1. ex aequo Rząsa i Kulej
3.Choma
4. ex aequo Hamrysczak i Zapałowski
6. Asterix
7. Niestety Roman