Dodaj do ulubionych

Kładki na Sanie i nie tylko

14.07.11, 13:10
Jakoś tak przy okazji niedawnego remontu pieszej kładki Witryłów - Ulucz postanowiłem przyjrzeć się bardziej także innym tego typu pomostom, łączącym brzegi Sanu i nie tylko, bo podobne instalacje, ale nieco mniejszych rozmiarów, możemy spotkać również choćby na Wiarze i Osławie. Przyznaję, że nie jestem ekspertem w dziedzinie obiektów mostowych, stąd przygotowanie krótkiego wprowadzenia technicznego na temat kładek przysporzyło mi trochę problemów. Jak zwykle bardzo pomocnym okazał się internet. Przejdźmy jednak do rzeczy...

Na początek proponuję krótki przegląd wszystkich kładek na Sanie, darując sobie przy tym rozważania na temat jaki obiekt jest już mostem, a jaki jeszcze kładką. Poszedłem w tym względzie na małą łatwiznę, korzystając ze strony internetowej "Kładki wiszące na rzece San" (www.kladki.xwp.pl/), gdzie do kładek zostały zaliczone instalacje przeznaczone również do ruchu kołowego (kładki pieszo-jezdne). Zatem autor opracowania doliczył się na Sanie 9 kładek, zlokalizowanych w następujących miejscowościach (w nawiasie została podana rozpiętość przęsła głównego w metrach):

1. Witryłów (150,0)
2. Bachów (143,4)
3. Słonne (127,7)
4. Obarzym (125,0)
5. Wybrzeże (123,9)
6. Krasiczyn (120,0)
7. Niziny (114,3)
8. Wara (113,0)
9. Olszany (104,3)

Z zestawienia wynika, że kładki na Sanie są domeną niemalże wyłącznie Pogórza Przemyskiego i sąsiadujących z nim najbliższych terenów. Wśród wymienionych kładek jedna jest obiektem transportowym, służącym do przemieszczania żwiru (w Obarzymie), trzy obiektami pieszo-jezdnymi (Bachów, Krasiczyn i Olszany), zaś pozostałe to kładki piesze. Ze względu na konstrukcję pomostu możemy wyróżnić kładki wstęgowe, mające postać zwisającej wstęgi, luźno przewieszonej przez podpory (Niziny, Obarzym, Wara, Wybrzeże) oraz nieco bardziej zaawansowane technologicznie kładki wiszące, gdzie pomost został usztywniony za pomocą specjalnych wieszaków i lin nośnych, przerzuconych przez podpory (Bachów, Krasiczyn, Olszany, Słonne, Witryłów). Ciekawe, że do niedawna kładka w Witryłowie była kładką wstęgową, i to najdłuższą w kraju, ale po ubiegłorocznej przebudowie znalazła się w grupie pomostów wiszących, jednak nadal należy do największych tego typu obiektów w Polsce. Więcej teorii i statystyki na temat kładek można znaleźć na stronie:

www.footbridge.pl/index.html

Dzisiejsze kładki na Sanie to nie tylko obiekty łączące dwa brzegi rzeki, dwie wioski, prawobrzeżną i lewobrzeżną część gminy. To także atrakcje turystyczne, będące coraz częściej celem dedykowanych wycieczek. Tym bardziej, że wspaniałe panoramy Pogórza Przemyskiego, z królową naszych rzek Sanem w roli głównej, specjalnej rekomendacji chyba nie wymagają. Zapraszam zatem na kładki, wirtualnie i w rzeczywistości!
Obserwuj wątek
    • tawnyroberts Kładka Witryłów - Ulucz 14.07.11, 14:16
      Wędrówkę po kładkach na Sanie rozpocznę od tej najczęściej przeze mnie uczęszczanej, czyli od pomostu łączącego Witryłów z Uluczem. Zgodnie z tym co pisałem w wątku "Wiadomości drogowe", obiekt przeszedł niedawno remont kapitalny, chociaż w zasadzie można tutaj mówić o budowie zupełnie nowej kładki, bo po starej nie został nawet najmniejszy ślad. Jedyne, co łączy ze sobą te dwie budowle, to wciąż to samo miejsce.

      Nowa kładka w Witryłowie ma 234,2 metrów długości (jest więc o ponad dwadzieścia metrów dłuższa od swojej poprzedniczki), 1,5 metra szerokości i 150 metrów rozpiętości przęsła nurtowego. Nie jest już pomostem typu wstęgowego, bo "awansowała" do grupy kładek wiszących. Co prawda, odbyło się to kosztem utraty tytułu najdłuższej kładki wstęgowej w Polsce, a to z uwagi, że nowych instalacji tego typu w Polsce praktycznie się już nie wykonuje. Stąd też dzisiaj, zamiast pomostu luźno zwisającego do Sanu, mamy podest wygięty lekko ku górze i utrzymywany w tej pozycji za pomocą specjalnych lin i prętów. Nowa kładka jest bardziej stabilna, ale frajda z przejścia, czy przejazdu rowerem, dużo mniejsza, bo prawie wcale nie "buja". Instalacja została wyposażona w oświetlenie solarno-wiatrowe, dzięki czemu będzie można bezpiecznie z niej korzystać po zmroku, nawet w przypadku, gdy ktoś dla kawału zdemontuje kilka desek podestu, co w przeszłości nieraz się tutaj zdarzało.

      Całkowity koszt budowy nowej kładki wyniósł aż 4 668 400 złotych, z czego 3 394 535 złotych dołożyło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administacji i moim zdaniem jest to horrendalnie wysoka suma. Tak wysoka, że aż stawia pod znakiem zapytania celowość tej inwestycji, bo za taką kasę wyremontowano dwa lata temu 19 kilometrów drogi powiatowej Nienadowa - Bircza. Co innego, gdyby wybudowano wiszący pomost dopuszczający również ruch samochodów osobowych, na co w pewnym momencie, sądząc po rozmachu inwestycji, po cichu liczyłem. Tak się jednak nie stało, w Witryłowie nadal mamy kładkę wyłącznie pieszą. Zastanawiałem się też mocno nad ideą kładki, jako magnesu przyciągającego rzesze turystów, ale gdy uzmysłowiłem sobie, że za te prawie 5 milionów złotych można by odbudować 8 drewnianych cerkwi, zniszczonych tak jak ta w Kotowie, to jednak korzystniej dla rozwoju turystyki byłoby remontować cerkwie.

      Dobra, dość już tego marudzenia, bo i tak nie cofnę kijem Sanu. Czas na zdjęcia. Fotki pochodzą z lutego 2011 r., czyli jeszcze sprzed oficjalnego oddania kładki, które miało miejsce dopiero w czerwcu.

      fotoforum.gazeta.pl/uk/K%25B3adka%2520Witry%25B3%25F3w%2520-%2520Ulucz,tawnyroberts.html

      Gdyby ktoś miał ochotę obejrzeć sobie jak wyglądała kładka przed remontem, to proszę zajrzeć na stronę www.kladki.xwp.pl/ i z menu po lewej stronie wyszukać link "Kładka w Witryłowie".
      • tawnyroberts Nowe życie kładki Witryłów - Ulucz 13.07.12, 13:48
        Zamieszczone przeze mnie zdjęcia wyremontowanej kładki Witryłów - Ulucz w zimowej scenerii były jeszcze sprzed odbioru końcowego obiektu. Wiosną 2011 r. teren budowy został ostatecznie uprzątnięty, a na podejściach do kładki pojawiła się nawierzchnia z kostki brukowej, ławki i tablice informacyjne. Często korzystając z dobrodziejstw kładki miałem okazję przekonać się, że cieszy się ona sporą popularnością, i to nie tylko wśród turystów, ale również miejscowych. Jest gdzie usiąść, poprzytulać się z sympatią, wypić jakieś piwko. Jest dobrze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka