Gość: rysio
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.08.13, 13:56
Nick bardzo fajny, taki cyci, fajniutki, milutki jak misio a pod skórą antyneobanderowiec.
I słusznie, należy nazywać rzeczy po imieniu, nacjonalizm, faszyzm, nazizm i pokrewne, bez względu na to w jakim kraju się rozwijają są niebezpieczne. To fakt. Tylko jak to niebezpieczeństwo zmniejszyć. Jak je całkowicie unicestwić?
Pysio wybrał antychrześcijańską metodę. Nie nadstawia swego pysia, tylko wali prosto z mostu i atakuje. Zło należy zwyciężać dobrem, a nie złem. Czasem robi to w sposób liryczny, stosuje poezję. Ale czy w bunkrze neobanderowskim poezja jest w stanie zmienić poglądy osób w nim znajdujących się? Wątpię.
Uważam, że jest jednak na to skuteczny sposób. Co nie może uczynić pysio, może uczynić jego pies. Dlatego pysio zamiast stosować własne metody winien spuścić swego psa ze smyczy, by psina weszła do neobanderowskiego bunkra. Wtedy chłopaki się nim zajmą jak Szarikiem, zaczną go głaskać, dadzą coś dobrego do jedzenia, psina się dobrze poczuje. Neobanderowcy także zmiękną, przestaną kierować się negatywnymi emocjami i wtedy łatwo ich będzie przekonać, że wszystkich nas coś jednak łączy. Łączy nas miłość do zwierząt. Pojawi się miłość między wszystkimi, znikną uprzedzenia, znikinie nienawiść.
Co o tym sądzisz pysio?