Gość: a299
IP: 185.18.135.*
15.01.14, 20:14
Wczoraj zginął młody człowiek z Zakładu Energetycznego. Nie wnikając w przyczyny zjazdu samochodu (usterka bądź inna przyczyna) na pobocze można tylko ubolewać, że znów przyczyną śmierci człowieka było rosnące na poboczu drzewo. Do cholery przecież nie jeździmy furmankami i w lecie nie jest nam potrzebny cień. Ile istot ludzkich pochłonęły te przydrożne zawalidrogi. Żadne protesty ekologów i innych nie przekonają mnie ,że przydrożne drzewa są ważniejsze od życia ludzkiego. Dla upartych miłośników przyrody można nasadzić krzewy które nie będą miały grubych konarów i wówczas zamiast śmierci tylko podrapana karoseria ewentualnie siniaki.
Miasto, gminy i zarządców dróg powinno zobowiązać się do usunięcia przydrożnych drzew - przecież instytucje te są służebne dla społeczeństwa. Pozdrawiam.