wook
02.05.02, 18:32
Dostałem ciekawy mail prosto z Paryża przeczytajcie:
Pare znajomych z Polski mnie prosilo o wrazenia z pierwszego maja w
Paryzu po tych "nieszczesnych wyborach", wiec wysylam zbiorowy mejl zeby
Was poinformowac jak ja to widizalem :
To byl wielki sukces i z tego powodu bede mogl glosowac na
zlodzieja Chiraca bo bedzie i tak jasne, ze to lewica go do wladzy
wybierala i, ze nie bedzie bardzo wiarygodnym jako prezydent, bedzie wiec
slaby i bedzie sie musial liczyc z nastrojami bo inaczej znowu bedzie mial
fale manifestantow jak w 1995 r i jak dzisiaj. Najlepiej bylo to, ze masa
licealistow wyszla na ulicy i to jest bardzo wazne bo to bylo pokolenie
calkowicie do zeszlego tygodnia zdepolitizowane i oni sie spolitizowali mig
dzieki tym i przestaja patrzec na wszytko z daleka z podejsciem "i tak
wszyscy to zlodzieje i nie mozna nic zmienic". Byla masa ludzi i policja
musiala utorowac az kilka pochodow bo planowana trasa nie wystarczala.
Wieczorem pochod jeszcze trwal bo nie kazdy dotarl na koncu pochodu.
Byl bardzo zroznicowany pochod jak nigdy dotad. Cala lewica i
zwiazki zawodowe oraz wiele stowarzyszen politycznych lub nie politycznych
a nawet mlodzi z centro prawicy mieli swoja dosc liczna delegacje (UDF -
chyba po raz pierwszy w dziejach ludzkosci czesc prawicy swietuje 1 maja
!).
Widzialem nawet grupe Zydow w jarmulce (czyli religijni, co tez
jest nowosc na tak laickim swiecie) z takim pieknym napisem : "Wy nosicie
czerwona gwiazde, nam kiedys kazali nosic zolta gwiazde, niech wszystkie
gwiazdy zablysna na niebie i niech slonce wreszczie wstanie dla wszystkich!
". A na dodatek oni toneli w masie flag palestynskich bo wokol nich wiele
manifestantow nosilo flagi Palestynskie. Portrety Che Guevary byly
wszedzie.
Byli manifestanci co nosili flagi francuskie i algierskie powiazane
ze soba. Inni nosili francuskie flagi, marokanskie, tunezyjskie, widzialem
nawet czeska flage i jugoslowianske, nie liczac kubanskich. Oczywiscie bylo
mnostwo czerwonych flag a tym razem po raz pierwszy na taka skale od lat,
liczne sierpy i mloty ale to nie mialo juz zadnego zwiazku z jakas tam
nostalgia za ZSRR ale z powrotem kultu do pracy i do ludzi pracy. Ale i
byli tez tacy co nosili flagi Unii europejskiej podczas gdy inni nosili
transparenty przeciw UE. Tureccy komunisci nosili nawet portrety Stalina (!
owszem) (mieli haslo : kapitalizm zabija naszych, zabijmy wiec kapitalizm
!) a socjalisci francuscy , "na drugim biegunie", (po raz pierwszy na
pochodzie od kilkanascie lat bo wczesniej zostawili go zwiazkow zawodowym
oraz komunistom i lewakom) mieli hasla anti Le Pen, anti hitlerowskie i
antystalinowskie. wiec bylo wielkie mieszanie ale to chyba na tym polega
pluralizm skoro kazdy sie z kazdym przywital i pozdrawial.
Chinczycy calymi rodzinami przyszli i nosili dwujezyczne
transparenty oraz portrety Mao tse tunga z haslem "ucieklismy z Chin gdzie
nas uczyli o walce klas, teraz pracujemy w suterennach po 12 godzin i
uczymy sie walke klas !" Ale troche dalej byli tez manifestanci co nosili
portret Dalaj Lama i hasla "non violence". Najlepiej obrazuje manifestacje
wiec haslo ktore lycealisci nosili : "Francja to mozaika, jak rozbija
mozaike, to nie bedzie juz Francja".
Ludzie spiewali Marsylianke i piosenki z czasow partyzantki oraz
mlodziezowe antyrasistowskie piosenki. wiec bylo bardzo spokojne mimo tloku
ktory spowodowal, ze przez kilka godzin wiekszosc ludzi nawet nie mogla
wyjsc z placu Republiki bo pochod byl przepelniony i byl scisk ktory nigdy
nie widizalem. Byly zespoly muzyczne nawet. Delegacje artystow, aktorow,
pisarzy, malarzy, itp. Nawet zwiazek taksowkarzy byl co jest nie ich
tradycji. Hasla jednoznaczne anty Chirac typu : "chirac dostaniesz moja
kartke wyborcza ale nigdy nie dostaniesz mojego glosu !" Albo "lepiej miec
zlodzieja anizeli bandyty !". Byl wiec i pochod i manifestacja i festyn ale
najwazniejsze, ze oddolny ruch spoleczny startuje. Biskupi, rabini,
pastorzy i mullahowie tez przyslali pozdrowienia ludziom pracy i ludziom
kultury co tez nie nalezy do tradycji.
Hasla byly jednoznacznie i anty faszystowskie i anty-neoliberalne.
(Bush tez byl mocno pod obstrzalem). Wlasciwie kazdy przychodzil z wlasnym
haslem i byla to rzeczywista mozaika slow, sloganow, czasem i poezji lub
zartow.
Jednym slowem to byla jednosc w roznorodnosci i nigdy tego nie
widzialem w takim stopniu. To bardzo wazne bo Chirac bedzie wiedzial teraz,
ze latwo mu nie bedzie rzadzic a moze nawet ijakas nowa lewica sie odrodzi
po tych wyborach. W kazdej partii trwa wewnetrzny rachunek sumienia i zadne
kierownictwo nie wyjdzie bez problemow. Nawet prasa konserwatywna
przyznaje, ze wylaczna gadanina o "klasach srednich" i o "ludzi sukcesu w
biznesie" spowodowala, ze zapomniano o ludzi pracy i to dotyczy nawet
partie lewicowe, stad wzrost trockizmu dla madrzejszych wyborcow a Le Pena
dla calkiem zagubionych. Wczoraj w "Le Monde" byl artykul o tym, ze zbyt
pospiesznie pochowano w ramach fali liberalizmu klase robotnicza i ten
kryzys pokazuje, ze ona istnieje i, ze trzeba bedzie jakos inaczej planowac
rozwoj spoleczny i ja wlaczyc do gry.
Wiec nie ma tego zlego co na dobrze nie wyszloby . LePen w swoim
pochodzie mial najwyzej 40.000 ludzi a pochody lewicy przekraczaly co
najmniej milion ludzi wedlug danych policji. Byly pochody w 400 gminach co
nie mialo miejsca od powyzej dwudziestu lat. Le Penowcy pobili bardzo
silnie kilku przechodniow w swoim pochodzie a policja musiala interweniowac
zeby zatrzymac ludzi ze szturmowych brydag lePena a na pochodzie lewicy nie
bylo zadnego incydentu. Policja mowila, ze zostala zdezorganizowana przez
nie przewidziana ilosc manifestantow ale, ze dobrze jednak wyszlo, bo sily
porzadkowe zwiazkow zawodowych same zorganizowaly sie tak, ze nie bylo ani
incydentow ani klopotow. Jednym slowem jednosc na calego. To dosc
wspaniale. Mlodziez nie zapisana na listach wyborczych sie teraz wpisuje
(choc za pozno zeby glosowac w tym roku) i partie lub organizacje
mlodziezowe dostaja masowe wstapienia mlodych od dwoch tygodni. Rano, jak
tradycja pierwszomajowa we Francji kaze od lat 20-ych, partia komunistyczna
sprzedawala konwalie i nawet w dzienniku TV powiedzieli, ze ludzi duzo
bardziej masowo go kupili anizeli w poprzednich latach i wyrazali sie, ze
tak robia nawet ludzi prawicy "cywilizowanej" zeby pomoc finansowo partie
ktora nie moze umierac bo jest potrzebna dla rownowagi spolecznej a miala
takie zle rezultaty wyborcze bo sie troche wyglupiala w tym rzadzie zbyt
uleglym wobec finansjery ale teraz musi sie ocknac i trzeba ja w tym pomoc,
chociazby finansowo. Moze to naiwna reakcja ale to swiadczy o tym, ze
historia zyje w ludziach i nie ginie tak szybko. Skoro w tych wyborach to
wszyscy prawie cos tracili (z wyjatkiem trockistow z LCR ktorzy odniesli
moim zdaniem spory sukces; Ci z tendencjami sekciarskimi z LO juz gorzej
stosunkowo bo nie podwyszyli swoich rezultatow od poprzednich wyborow), to
nauczka pojdzie chyba. Spoleczenstwo chcialo dac nauczke i "normalnej
prawicy" (bo Chirac ma prawie o polowe mniej glosow anizeli w poprzednich
wyborach) ale takze i lewica rzadowa. Ale po nauczce ludzie pokazuja teraz,
ze wcale nie zrezygnowali z radykalizmu, wrecz nawet odwrotnie.
Na manifestacje, mlodzi czesto zorganizowaly orkiestry, i rozne
hasla lansowali przez megafon, troche powaznych, troche humorystycznych.
Najlepiej bylo, ze mlodziez pochodzenia arabskiego wyszla dosc masowo i sie
aktywnie wlaczyla w te manifestacje w sposob spontaniczny i kulturowo
nawet tworczy.
Co wiecej mowic ? Wszystko gra i mi sie wydaje, ze z tego cos
wyrosnie tak, ze nawet wybor Chirac nie bedzie katastrofy bo on jest
skonczony bo kazdy wie o jego aferach. Zreszta dyrektor centrum Pompidou
(palac kultury w Paryzu) ktory sam jest czlonkiem partii Chiraca zwolal
wczoraj przed palacem