Dodaj do ulubionych

Prawda o Przemyślu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 20:49
Prawda o Przemyślu jest taka, że spędziliście czas na wywyższaniu się i
wyśmiewaniu innych (przede wszystkim Rzeszowa), i w tym wszystkim nie
zauważyliście że zostaliście z tyłu. Miasto upada. Ale taki los spotyka tych
którzy zamiast współpracować, wychodzić z inicjatywą, potrafią tylko
wyśmiewać innych. Mieszkam w Szczecinie. Zobaczycie, Rzeszów sobie poradzi.
To miasto naprawdę się stara. Wyśmiewajcie go dalej, gdy się obudzicie,
będzie za późno. Zresztą już jest.
Obserwuj wątek
    • Gość: xxx Re: Prawda o Przemyślu IP: *.mcon.pl 07.05.05, 23:36
      a kto się do upadłości Przemyśla przyczynia, jak nie kochana stolica???

      owszem, zostaliśmy z tyłu. jest dużo osób winnych temu stanowi rzeczy, ale
      władzę ma ten, kto ma kasę. a kasę u nas rozdaje Rzeszów. i wszystko jasne. od
      kiedy straciliśmy województwo, jest coraz gorzej.
      • angelshidetheirfaces Re: Prawda o Przemyślu 08.05.05, 00:41
        Ha. Ha. Ha. Jest coraz gorzej, to prawda. Ale nie od kiedy zlikwidowano
        województwo, tylko ten proces zaczął się dużo wcześniej. Przemyśl stacza się po
        równi pochyłej od XVII w. Miasto samo, jako takie, od dawna nie ma żadnej wizji
        i strategii rozwoju, i swoje konsumpcyjne potrzeby zaspokaja wyłącznie w
        oparciu o środki z zewnątrz. W tym upadku Przemyśla można wyróżnić dwa krótkie
        okresy o odmiennym charakterze:
        1/ 60 lat gwałtownego rozwoju 1850 - 1914, kiedy to cała monarchia topiła wcale
        pokaźną część budżetu w budowę i utrzymanie twierdzy. Na samej twierdzy, a
        właściwie na zaspokajaniu zapotrzebowania na pewne specyficzne usługi ponad 100
        tys. młodych mężczyzn, spędzonych z całego państwa do tego małego miasteczka,
        Przemyśl skorzystał najbardziej. Dobitnie świadczą o tym te liczne i okazałe
        budynki z tego okresu. No ale to wynik decyzji zapadających w Wiedniu.
        2/ lata 60-te ub. wieku, kiedy to proces degradacji miasta został chwilowo
        zahamowany przez wybudowanie w nim paru dużych zakładów przemysłowych. Jeśli
        mnie pamięć nie myli, to decyzje o ich lokalizacji zapadały w Rzeszowie.

        A samo miasto? Niby istnieje po to, żeby jak najlepiej zaspokajać potrzeby
        swoich mieszkańców. Tylko jakie potrzeby? Podstawowe, a potem te wyższego
        rzędu? No to mam takie pytanko: jakie to potrzeby mieszkańców zmuszały miasto
        przez tyle lat do topienia ciężkiej kasy na podbijaczy gumowego
        balona, ...pardon - koszykarzy?
        • Gość: Whity Re: Prawda o Przemyślu IP: *.phil.east.verizon.net 08.05.05, 03:36
          A zapomnieliscie o okresie dynamicznego rozwoju Przemysla w okresie lat 1975-
          1990? Popatrzcie na kwitnace zaklady,praca dla ludzi,rozwoj budownictwa
          mieszkaniowego,budowa szpitala,rozpoczecie budowy Hotelu Gromada,lodowisko
          sztuczne,basen kryty,i wiele innych.a fabryka domow,a dobre i silne
          przedsiebiorstwa budowlane ? A kto dopuscil do rozwalenia wojewodztwa? Czy ktos
          walczyl ?
          • Gość: sa Re: Prawda o Przemyślu IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 08.05.05, 17:46
            chyba zartujesz, albo straciles kontakt z rzeczywistoscia
        • Gość: Imac Re: Prawda o Przemyślu IP: *.chello.pl 08.05.05, 03:39
          Powoli przestaje lubić to forum. Ostatnio jego główna działalność polega na
          atakach rozmaitych frustratów z Rzeszowa i okolic. Czy ktoś Was tutaj moi drodzy
          zapraszał? Forum służy do wymiany opinii, ale to są opinie nie znoszące
          sprzeciwu, same "święte prawdy" "całe prawdy", robi mi się od tego niedobrze.
          Zdaje się forumowicze w większości zapomnieli o istnieniu szarości,
          rzeczywistość nie jest czarna, ani biała, a przynajmniej taka bywa niezwykle
          rzadko. Ten stopień frustracji jaki się tutaj ujawnia jest naprawdę
          przygnębiający i to z obu stron. A najbardziej przykre jest to, że każdy czuje
          się mędrcem, mogącym forować kategoryczne i skrajne opinie, najzwyczajniej
          raniące i obrażające innych. Naprawdę robi się to trudne do zniesienia. Ja nie
          obrażam rzeszowian i dość mam rzeszowian obrażających moje miasto. Równe
          obrzydzenie wzbudzają we mnie różne "złote rady" i autorytarnie wypowiadane
          wizje, które się tutaj pojawiają. Naprawdę nawołuję do opamiętania, miejsce
          zamieszkania nie ma wiele wspólnego z światopoglądem.
        • Gość: Imac Ciekawa wizja historii IP: *.chello.pl 08.05.05, 04:37
          Ciekawa wizja historii, tylko nie wiem skąd się wzięła.

          > Przemyśl stacza się po
          > równi pochyłej od XVII w.

          To ciekawe bo zawsze myślałem że przynajmniej pierwsza ćwierć XVII wieku była
          dla tego miasta bardzo udana. Polecam zajrzeć np do wznowionego ostanio W.
          Łozińskiego "Prawem i Lewem. Obyczaje na Czerwonej Rusi wpierwszej połowie XVII
          wieku" Nie wspominając już nawet,że najsłynniejszy widok Przemyśla "w
          rozkwicie" z Civitates Orbis Terrarum, Brauna, jest widokiem z początków XVII
          wieku.
          Chciałbym też zapytać forumowiczkę, o jakieś miasta (poza Warszawą) które nie
          upadały, a rozkwitały w 2 połowie XVII i w XVIII wieku, czyli w czasie który
          powszechnie uchodzi (można sprawdzić w każdym podręczniku) za okres upadku miast
          w Polsce. Czym było to spowodowane, to nie miejsce i czas by o tym pisać.

          >Miasto samo, jako takie, od dawna nie ma żadnej wizji
          >
          > i strategii rozwoju, i swoje konsumpcyjne potrzeby zaspokaja wyłącznie w
          > oparciu o środki z zewnątrz.

          A jakie miasta w Polsce zaspokajają swoje potrzeby w oparciu o środki z
          WEWNĄTRZ? Warszawa? I jakie miasta miały w XVII, XVIII i XIX wieku strategie
          rozwoju? Paryż? St. Petersburg? : )Pytanie kolejne brzmi skąd te środki z
          WEWNĄTRZ pochodzą? z podatku od nieruchomości? z przemysłu? (którego w Przemyślu
          prawie nie ma)

          >W tym upadku Przemyśla można wyróżnić dwa krótkie
          > okresy o odmiennym charakterze:
          > 1/ 60 lat gwałtownego rozwoju 1850 - 1914, kiedy to cała monarchia topiła wcale
          > pokaźną część budżetu w budowę i utrzymanie twierdzy.

          To jeszcze ciekawszy wniosek: najpierw bierzemy pod uwagę płaszczyznę czterech
          wieków (jak udowodniłem niecałych). Potem dowiadujemy się, że 60 lat to krótki
          okres!!!!! A nawet więcej, że były takie okresy aż dwa! Czyli tylko jeden
          "krótki" okres stanowi więcej niż 1/8 całości!!!

          > 2/ lata 60-te ub. wieku, kiedy to proces degradacji miasta został chwilowo
          > zahamowany przez wybudowanie w nim paru dużych zakładów przemysłowych. Jeśli
          > mnie pamięć nie myli, to decyzje o ich lokalizacji zapadały w Rzeszowie.

          To jeszcze ciekawsze. Do dzisiaj myślałem że lata 40ste 50te i 60te to jeden z
          najczarniejszych okresów dla tego miasta. Postępująca prowincjalizacja, brak
          inwestycji, niemożność "otrząśnięcia się" ze zmiany położenia - z miasta w
          środku województwa, do miasta przygranicznego i peryferyjnego.
          Zdecydowana większość przemyskich osiedli pochodzi z lat 70tych... Starsze jest
          chyba wyłącznie JEDNO osiedle - ob. Salezjańskie, dawniej Pstrowskiego, a i
          tutaj mogę się mylić.
          Autorka też zupełnie pominęła okres 20 lecia międzywojennego, który może nie
          należał do momentów bardzo dynamicznego rozwoju (to nie Gdynia, Zagłębie, ani
          COP) ale napewno nie można go zaliczyć do "równi pochyłej"

          > A samo miasto? Niby istnieje po to, żeby jak najlepiej zaspokajać potrzeby
          > swoich mieszkańców.

          Jak każde miasto, choć zaspokajanie potrzeb nie jest jedynym celem istnienia
          miast. W dzisiejszych czasach coraz częściej można wiele potrzeb zaspokoić np na
          wsi. Poza tym nie należy liczyć że małe miasto zaspokoi Twoje potrzeby w
          szerokim zakresie. Nikt Ci tu nie wybuduje wielkiego centrum handlowego, opery,
          ani stadionu narodowego. Raczej nigdy nie będziesz jeździć metrem.

          > Tylko jakie potrzeby? Podstawowe, a potem te wyższego
          > rzędu? No to mam takie pytanko: jakie to potrzeby mieszkańców zmuszały miasto
          > przez tyle lat do topienia ciężkiej kasy na podbijaczy gumowego
          > balona, ...pardon - koszykarzy?

          Rozumiem ze ten wniosek i to "pytanko" ma służyć udowodnieniu tezy o 400 latach
          "równi pochyłej". Tym sposobem zostaliśmy skompromitowani. Nie nadajemy się już
          do niczego, bo finansowaliśmy "gumowego balona" Tragedia. I dopiero teraz
          zostaliśmy uświadomieni. Nie mogę się otrząsnąć. Poza tym "tyle lat" to ile?
          Trzy? Potrafisz podać jakieś sumy?
          Tak się składa że te lata przypadają na niezwykle barwny okres mojej młodości w
          Przemyślu. Nie mam zamieru bronić marnotrawstwa, jeśli takie było, nie zajmuję
          stanowiska, bo sprawy nie znam. Ale chciałbym tylko powiedzieć że jeśli będziemy
          spełniać PODSTAWOWE potrzeby, to ich spełnianiu nie ma końca. Zawsze szkoły będą
          mogły być lepsze, zawsze będą biedni, mniej lub bardziej, ale będą. Oczywiście
          należy uważać i zaspokajać podstawowe potrzeby, ale NIE NA TYM polega rozwój. Bo
          rozwój to powstawanie rzeczy/obiektów których dotąd nie było, to ekstrawaganckie
          pomysły, to inwestycje, które w czasie powstawania mogą budzić sprzeciwy, to
          tworzenie POTENCJAŁU. Przypominają mi się lata 80te jak złośliwie komentowano
          zawsze puste rzeszowskie drogi i ronda. "A po co im to?" "A na co?" "A takie
          nieduże miasto, a drogi i obwodnice ma całkiem jak duże". Tak właśnie było. I
          okazało się po co, ktoś miał dobrą głowę i wybiegał latami w przód. Inna sprawa,
          że takie rzeczy były możliwe tylko za minionego ustroju. A po co im Hala na
          Podpromiu? Taka wielka? Przyda się.Nic się nie zmarnuje,zawsze się do czegoś
          przyda. Tymczasem wiele inwestycji w Przemyślu jest torpedowanych pytaniami "po
          co?" Po co nam obwodnica, nie trzeba. Po co nam Muzeum, nie ma pieniędzy na
          szkoły podstawowe. Po co nam jakiś wyciąg, dookoła tylu biednych ludzi, pracy
          nie ma. I tak to jest, dlatego w tym JEDNYM punkcie - braku wizji w ostatnich
          conajmniej 50ciu latach mogę się zgodzić. Reszta to wybacz, ale ...........
    • Gość: ona Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 14:42
      Pomieszanie z poplataniem totalne! jak mozna porownywać historyczne miasto z
      wiochą z blokami nazywana stolica Podkarpacią? Chocby powstało tam jeszcze 50
      nowych fabryk i 50 nowych osiedli , nic nie zmieni faktow...jaka przegrana? czy
      brak pieniedzy zmieni polozenie Przemysla, architekturę, historię? Tego Rzeszow
      nie kupi za żadna kasę , stad jego kompleksy, zawsze zostanie prowincją bez
      wyrazu, słynacą jedynie z brzydoty i wygorowanych aspiracji.
      • Gość: Rzeszów Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 15:27
        Śmierdzące przemyskie śmiecie, to wy jesteście żałosną 60tysięczną wiochą.
        Trzeba być skończonym idiota żeby tak pisać. Macie rację, co tu w ogóle
        porównujemy - rozwijające się miasto do zapadłej wsi pod ukrainą.
      • Gość: Głos z miasta Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 15:30
        A przemyśl zawsze będzie biedną śmierdzącą prowincją i historia mu w niczym nie
        pomoże. To co napisała żałosna ona, doskonale odwzorowuje słowa autora postu.
        Wasza historia nikogo poza wami nie obchodzi, a jesteście biedni że aż żal
        patrzeć. I odróżnij miasto mające ambicje od zapadłej wsi w której nic się nie
        dzieje bo wszyscy mówią tylko o historii. Co za żałośni ludzie, nie dziwię się
        że taki syf macie u siebie. Poczytajcie co o was piszą na forum Krakowa,
        przemyskie wieśniaki.
        • Gość: Gość Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 15:37
          Jestem autorem postu, do tego czasu myślałem że mimo wszystko w Przemyślu
          mieszkają myślący ludzie, ale po tym co napisała "ona" zaczynam w to wątpić.
          Jak można mieszkać w 60-tysięcznym mieście i nazywać miasto 160-tysięczne
          prowincją? Mam rozumieć że Przemyśl jest wielkim i wspaniałym miastem, a
          Rzeszów to wiocha z blokami tak? Bo u was nie ma bloków, a w Rzeszowie ani
          zamku, ani zabytkowych budynków. Po prostu fantastycznie, wszyscy powinni się
          do was sprowadzać. A jednak chyba mało kto marzy o krainie szczęścia zwanej
          Przemyśl. Historię możecie mieć, ale jak na razie macie ponad 20% bezrobocia
          podczas gdy Rzeszów ma 9%. Wydatki inwestycyjne na jednego mieszkańca macie
          kilkukrotnie niższe. Podobnie wysokość pensji - różnice dramatyczne. Liczba
          podmiotów gospodarczych jest skandalicznie niska. Historia i architektura to
          nie wszystko a Rzeszów wcale nie jest brzydkim miastem. Przynajmniej miasto
          stara się o estetykę, a gdy ostatnio odwiedziłem wasze, byłem przerażony jego
          wyglądem. Jest tragicznie zaniedbane. Ale zapyziałe prowincje typu Przemyśl
          zawsze potrafiły tylko nadawać na innych, którzy swą pracą i ambicją odnieśli
          sukces. Statystyki pokazują jednak że jesteście Polską D a poziom życia w
          waszym mieście jest tragiczny. Widać to zresztą w jego wyglądzie, wystarczy
          przejść się trochę po mieście. Ale cieszę się, że nie zdajecie sobie sprawy w
          czym mieszkacie. To pewnie dlatego że nie stać was na podróże. I przestańcie
          studiować i pracować w tym okropnym Rzeszowie - przecież to prowincja a wasze
          miasto jest najważniejszym ośrodkiem regionu. Jedyne co do was czuję to litość.
          • Gość: Imac Re: Prawda o Przemyślu IP: *.chello.pl 08.05.05, 16:26

            > Jestem autorem postu, do tego czasu myślałem że mimo wszystko w Przemyślu
            > mieszkają myślący ludzie, ale po tym co napisała "ona" zaczynam w to wątpić.

            No widocznie zawsze chciałeś w to wątpić, a "ona" Ci w tym pomogła. Przecież
            "ona" jest reprezentatywna dla całego miasta, gratuluje!

            > Jak można mieszkać w 60-tysięcznym mieście i nazywać miasto 160-tysięczne
            > prowincją?

            Zgadzam się, że nie można.

            > Mam rozumieć że Przemyśl jest wielkim i wspaniałym miastem, a
            > Rzeszów to wiocha z blokami tak? Bo u was nie ma bloków, a w Rzeszowie ani
            > zamku, ani zabytkowych budynków.

            Prawda jest taka, że u nas bloków jest znacznie mniej, i ze Rzeszów nie ma
            zamku. Budynek będący sądem nie ma nic wspólnego z rzeszowskim zamkiem, poza
            miejscem w którym stoi, czyli oryginalnym narysem bastionowym. Sam budynek nie
            jest i nigdy nie był zamkiem!!!!!!

            >Wydatki inwestycyjne na jednego mieszkańca macie
            > kilkukrotnie niższe

            To cie chyba nie dziwi? Znając politykę twojego miasta. Ile tych pieniędzy
            pochodzi z własnych środków Rzeszowa?

            >Podobnie wysokość pensji - różnice dramatyczne. Liczba
            > podmiotów gospodarczych jest skandalicznie niska.

            No to powiem Ci jedno: ponieważ macie kompleksy, to stworzyliście sobie mit. Mit
            o swojej metropolitalności i o tym jak zaledwie 80 km dalej jest biednie i
            prowincjonalnie. Dla każdego kto podróżuje po świecie, czy nawet po Polsce
            wiadomo ile to jest 80 km. Jeśli nie wychylasz nosa ze swojego miasta, to może
            to dla Ciebie bardzo daleko i możesz snuć opowieści o gigantycznych różnicach w
            poziomie życia. Ja rozumiem, że mieszkanie w czystm mrówkowcu na Nowym Mieście
            wydaje Ci się bardzoej atrakcyjne od zamieszkiwania w rozsypującej sie
            kamienicy, ale nie każdy tak sądzi

            > Historia i architektura to
            > nie wszystko a Rzeszów wcale nie jest brzydkim miastem.

            No niestety, ciężko sie z tym pogodzić, ale jest i bardzo trudno będzie to
            zmienić. Może za wiek? Pamiętam cytat z oficjalnego!!!! przewodnika po Polsce
            wyd. Pascal(!) "Rzeszów słynie z tego, że nie słynie z niczego"

            Przynajmniej miasto
            > stara się o estetykę, a gdy ostatnio odwiedziłem wasze, byłem przerażony jego
            > wyglądem. Jest tragicznie zaniedbane.

            Nie dziwne. Jak już napisałem, jeśli ktoś się wychował wśród bloków, w miejscu
            gdzie prawie wszystko jest nowe. Zresztą przemyśl się pod tym względem nie różni
            wobec innych miast, mających dużo sypiącej się XIX wiecznej zabudowy. To samo
            jest w Łodzi czy Bydgoszczy. I nikt jeszcze nie znalazł w Polsce recepty na to
            jak szybko wyremontować kamienice nie tknięte od 60 lat conajmniej. I nigdzie w
            polsce w latach powojennych takich kamienic nie remontowano, nawet w Warszawie
            gdzie ocalało ich niewiele, te które ocalały są w fatalnym stanie.

            > Ale zapyziałe prowincje typu Przemyśl
            > zawsze potrafiły tylko nadawać na innych, którzy swą pracą i ambicją odnieśli
            > sukces.

            Pracą i ambicją kogo? Twoją? Towarzysza Kruczka? Oczywiście nazywanie prowincją
            Rzeszowa z perspektywy Przemyśla jest nieuzasadnione, ale już to samo z
            perspektywy Rzeszowa jest głęboko uzasadnione. Gratuluję prostactwa.

            > Statystyki pokazują jednak że jesteście Polską D a poziom życia w
            > waszym mieście jest tragiczny. Widać to zresztą w jego wyglądzie, wystarczy
            > przejść się trochę po mieście.

            Mity, które pozwalają żyć. A może nawet wyleczyć się z kompleksów? Ze nie
            wszystko w Rzeszowie jest do dupy, jak skrycie podejrzewałeś do tej pory....
            Zawsze można się pocieszyć, że Ci obok mają gorzej. A na przestrzeni 80
            kilometrów Polska A zmienia się w Polskę D (żałosne)

            > Ale cieszę się, że nie zdajecie sobie sprawy w
            > czym mieszkacie. To pewnie dlatego że nie stać was na podróże. I przestańcie
            > studiować i pracować w tym okropnym Rzeszowie - przecież to prowincja a wasze
            > miasto jest najważniejszym ośrodkiem regionu.

            Ja tu nie pracuję i nie studiowałem. Zawsze uważałem że studia w Rzeszowie, to
            największa krzywda jaką można sobie zrobić - w mieście bez wyrazu i
            jakiejkolwiek uniwersyteckiej tradycji, w uczelni o obiektach przypominających
            betonowe osiedle. A że inni studiują i pracują? To może idz się ich zapytać,
            albo zaczaj się z bejsbolem ze rogiem? (poza tym ze, rzesze przemyślan
            pracujących w Rzeszowie to kolejny mit pozwalający żyć i się leczyć z kompleksów)

            >Jedyne co do was czuję to >litość.

            zastanawiałem się czy to skomentować, ale w ostateczności... Ja też czuję litość
            do człowieka który z powodu jednego czy kilku postów napisanych przez nie
            wiadomo kogo wylewa swoją frustrację... Czuję litość wobec żonglowania
            stereotypami... Czuję litość wobec tego, że można być tak żałosnym, zeby
            napisać coś takiego :

            > Jestem autorem postu, do tego czasu myślałem że mimo wszystko w Przemyślu
            > mieszkają myślący ludzie, ale po tym co napisała "ona" zaczynam w to wątpić.

            Nie ma to jak zwątpienie. Zwłaszcza jak się lubi...
            • Gość: Gość Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 16:48
              Nigdy nie uważałem że Rzeszów jest do dupy. Chciałbyś by tak było ale niestety
              tak nie jest. Pokazywałem wam już wyniki rankingów, ich oczywiście nie
              skomentowałeś, bo przecież musiałbyś sam sobie zaprzeczyć i uznać że w
              Rzeszowie jest jednak dobrze. Ale pewnie i tak uważasz że te rankingi to jakiś
              spisek. Szkoda słów. I jeszcze jedno - bardziej wierzę danym statystycznym niż
              tobie i twoim wywodom. I wielu ludziom ktorzy mówią że Rzeszów jest ładnym
              miastem. A o Przemyślu nie wszystkie opinie są pozytywne, wręcz przeciwnie.
              Żegnam.
      • Gość: Imac Re: Prawda o Przemyślu IP: *.chello.pl 08.05.05, 15:47
        Gość portalu: ona napisał(a):

        > Pomieszanie z poplataniem totalne! jak mozna porownywać historyczne miasto z
        > wiochą z blokami nazywana stolica Podkarpacią? Chocby powstało tam jeszcze 50
        > nowych fabryk i 50 nowych osiedli , nic nie zmieni faktow...jaka przegrana? czy
        >
        > brak pieniedzy zmieni polozenie Przemysla, architekturę, historię? Tego Rzeszow
        >
        > nie kupi za żadna kasę , stad jego kompleksy, zawsze zostanie prowincją bez
        > wyrazu, słynacą jedynie z brzydoty i wygorowanych aspiracji.

        Czy Ty jesteś w stanie pisać o czymś tak, aby nikogo nie obrazić? W przeciwnym
        wypadku pojawiają się posty takie jak tutaj, po twojej wypowiedzi, chyba ze
        właśnie o to chodzi i pociągają Cie klimaty rynsztokowe.
        A skoro tak ważna dla Ciebie jest historia, architektura i położenie to polecam
        wyprowadzić się do Kazimierza Dolnego, który jest miastem, ma to wszystko, a
        funkcji miejskiej nie pełni żadnej.
    • Gość: mm Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 15:30
      Gość portalu: Gość napisał(a):
      > Miasto upada.

      Ja wiem czy upada. Najlepszym dowodem na to, że Przemyśl nie może się rozwijać
      przez "who you'i" z Rzeszowa jest ten wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=165&w=23515835
      • Gość: Gość Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 15:51
        A teraz powiem wam, gdzie ta "zapadła prowincja" lokuje się w rankingach
        poziomu życia i potencjału rozwojowego.

        Ranking Centrum Badań Regionalnych w Warszawie - na ponad 800 porównanych miast
        Rzeszów jest na 3 miejscu w kraju. Jest to tzw. wielki ranking miast.

        Ranking magazynu Polityka - na 66 miast na prawach powiatu, Rzeszów jest na 7
        miejscu. Miasto ulokowałoby się na pozycji 4, gdyby nie złe dane na temat
        bezrobocia, sprostowane później (podano dane z powiatu rzeszowskiego a nie
        Rzeszowa a więc 20% zamiast 9%).

        Ranking tygodnika Wspólnota - 6 miejsce w kraju pod względem wysokości pensji,
        wydatków inwestycyjnych i standardu życia.

        Dane statystyczne przedstawiają się w następujący sposób:

        4 miejsce w Polsce pod względem dochodu na jednego mieszkańca
        2 miejsce w Polsce w wydatkach na jednego mieszkańca
        4 miejsce w wydatkach inwestycyjnych
        2 miejsce w przeciętnej powierzchni mieszkania
        2 miejsce w kraju pod względem stanu infrastruktury (ranking CBR)
        6 miejsce pod względem wysokości pensji
        Bezrobocie na poziomie 9.3% - mniejsze ma tylko Warszawa, Kraków i Poznań.

        Czy myślicie że mieszkańcy Rzeszowa mając takie wyniki przejmują się zapadłą
        prowincją, która pała do niej nienawiścią za swoje własne nieudacznictwo? Za
        każdym razem gdy przyjeżdżam do Przemyśla widzę pełno ludzi w starych brudnych
        ubraniach, maluchy i fiaty 125p rozbijające się po dziurawych ulicach, widzę
        ludzki dramat i przerażająca biedę. A wy zamiast robić coś by mieć takie
        wyniki, pieprzycie o historii.
        • Gość: Gość Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 15:59
          A teraz napiszcie że to wszystko pieprzenie i nieprawda. Przecież wy nigdy nie
          zrozumiecie, że wasze stereotypy już dawno się wypaliły. Żal mi was.
        • Gość: Imac Re: Prawda o Przemyślu IP: *.chello.pl 08.05.05, 17:26
          Przecież już się pożegnałeś? To po co tu wracasz?

          Rozumiem że rankingi tak bardzo poprawiły Ci samopoczucie, że czujesz się w
          obowiązku tutaj przychodzić i przeprowadzać akcję uświadamiającą wszystkich.
          Grunt to wyleczenie się z własnych kompleksów.... I ta walka ze sterotypami, za
          pomocą tych samych stereotypów...
          Bo w takim wspaniałym miejscu mieszkasz, a tutaj nikt nie chce Ci wierzyć!
          Tragedia osobista, doprawdy!
          Masz rację, mieszkasz w pięknym i wspaniałym mieście. Jest trochę betonowe,
          trochę bezstylowe i trochę chaotyczne, ale co tam, przoduje w rankingach!!!!!
          Więc zjawiasz się tutaj pouczać tych parweniuszy z prowincjonalnego Przemyśla,
          pokażesz im jak wygląda metropolia!

          Zawsze mnie ciekawi odbiór społeczny statystyk, może dlatego że sam czasem się
          tym zajmuję. Skoro jest tak dobrze w Rzeszowie to dlaczego jest tak źle? 4
          miejsce pod względem dochodu, a dlaczego takie Opole, Olsztyn, Bielsko-Biała czy
          Gliwice to całkiem inny świat? Czyżby statystyki nie oddawały wszystkiego?
          Napewno wiem już jedno - statystyki leczą kompleksy : )
          • Gość: Gość Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 18:00
            Olsztyn, Gliwice i Bielsko-Biała to inny świat? Brak mi słów.
            • Gość: Gość Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 18:01
              Tym sformułowaniem przekonałeś mnie że nie ma z kim dyskutować. Więcej do mnie
              nie pisz bo i tak nie zwracam na to uwagi. Zazwyczaj odpowiadam na posty ale
              tych słów nie jestem w stanie skomentować.
              • Gość: Imac Re: Prawda o Przemyślu IP: *.chello.pl 08.05.05, 18:49
                Ciekawe po co zamieszczasz posta na ogólnodostępnym forum? Zeby nikt Ci nie
                odpisywał?
                Być może nigdy nie byłeś w wymienionych miastach, znasz je z opisów innych
                ludzi. Polecam wycieczkę krajoznawczą : )
                Albo może nie, bo mógłbyś tego nie przeżyć : )))
                Najlepiej siedzieć w swoim domu i pocieszać się, że 80 km dalej to jest dopiero
                prowincja : ) ) ) )
                • Gość: Gość Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 20:10
                  Byłem w Gliwicach i Bielsku, w Opolu i Olsztynie także. Te dwa ostatnie mi się
                  podobały, Gliwice średnio, natomiast Bielsko to jedno z najokropniejszych miast
                  w jakim przyszło mi być.
                  • Gość: Gość Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 20:21
                    Ostatnio odwiedziłem sporo zagranicznych miast, także za oceanem. Nie widzę
                    powodów by wstydzić się miasta w którym się urodziłem, a już na pewno nie przed
                    Gliwicami czy Bielskiem. Heh, rozbawiło mnie najbardziej że mógłbym nie przeżyć
                    wizyty w Bielsku. Rzeczywiście byłem powalony starówką w opłakanym stanie,
                    wszechobecnymi społemami, dziurawymi ulicami , barakami w centrum miasta.
                    Słyszałem dużo dobrego o tym mieście i chyba nigdy w życiu żadne miasto mnie
                    tak nie zawiodło. Miasta w którym się urodziłem, nie muszę się wstydzić. To
                    moje zdanie, a opinie z jakimi się spotykałem były bardzo dobre - i zdziwiłbyś
                    się ale osoby wygłaszające je mieszkały np w Szczecinie albo Poznaniu. Także
                    kończę dyskusję i temat - jeśli uważasz ze Rzeszów jest w czymś gorszy od
                    Gliwic to chyba coś nie tak z twoim postrzeganiem świata.
                    • Gość: Imac Re: Prawda o Przemyślu IP: *.chello.pl 08.05.05, 23:13
                      Dochodzimy do sedna : )
                      Dowiedziałem się nowych rzeczy o sobie. Nikt nie mówił że masz się wstydzić
                      miejsca swojego urodzenia. Każdy (prawie) lubi miejsce w którym się urodził i w
                      którym mieszka, jest to zdrowe. Także każdy będzie bronił dobrego imienia
                      swojego miasta. Nie rozumiem dlaczego przyznajesz to prawo wyłącznie sobie....
                      To znaczy że masz licencję na obrażanie?

                      A teraz krótko o Gliwicach i Rzeszowie:
                      - Gliwice mają już autostradę
                      - Gliwice mają jedną z lepszych politechnik w Polsce
                      - Gliwice mają świetne połączenia komunikacyjne z całym krajem, włącznie z
                      pociągami, w tym IC i EC.
                      - Gliwice są ŁADNE - mają zadbane stare miasto i rynek, prawdziwie
                      wielkomiejskie ŚRÓDMIEŚCIE (coś, czego Rzeszowowi zupełnie brak), zadbane parki
                      w centrum, naprawdę ładne i zabytkowe dzielnice willowe
                      - posiadają komunikację tramwajową (wprawdzie tylko jedną linię)
                      - Gliwice mają kilka znaczących inwestycji, w tym Opla
                      - wprawdzie nie mają lotniska, ale do Katowic nie jest daleko.
                      - Poza tym są SPÓJNYM i ZWARTYM, dobrze zaplanowanym miastem
                      - mają o wiele ciekawszą historię, nie byłoby to istotne, gdyby nie fakt, że TO
                      WIDAĆ, np w jakości architektury.
                      Poza własnym lotniskiem, wszystkich tych wymienionych rzeczy Rzeszów nie posiada.
                      Myślę że moje postrzeganie świata jest jednak prawidłowe.
                      • Gość: Gość Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 23:16
                        Tylko powiedz komu Gliwice zawdzięczają to centrum, parki, rozplanowanie
                        miasta, dzielnice willowe.
                        • Gość: Imac Re: Prawda o Przemyślu IP: *.chello.pl 09.05.05, 00:46
                          > Tylko powiedz komu Gliwice zawdzięczają to centrum, parki, rozplanowanie
                          > miasta, dzielnice willowe.

                          Zaraz będzie znów, że nie doceniam rozwoju Rzeszowa : ) Oceniamy w końcu stan
                          obecny, prawda? Więc argument o "zawdzięczaniu" uważam za nie na miejscu.
                          Czy ktoś zabronił obecnie(!)w Rzeszowie budować ładnie? Naprawdę uważam że
                          większość inwestycji jest potwornie wręcz brzydka. Zresztą to samo dotyczy
                          Przemyśla, gdzie prawie wszystkie "nowe" budynki grzeszą toporną brzydotą.
    • Gość: mm Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 15:41
      Poza tym zacznijmy od tego, że Przemyśl jest w większości, albo wogóle
      przedstawiany ze złej strony w TVP3. Dlaczego do tej pory nie było przynajmniej
      krótkiej informacji w Aktualnościach TVP3 o oświadczeniu prezydenta Przemyśla -
      Czyżby jakiś cenzorek działał? Lub bardzo skąpa informacja o Jarmarku
      Podkarpackim, który trwał 2 dni - co to nie macie dziennikarzy w swojej
      fantastycznej stacji, którzy zrobią reportaż?
      • Gość: szyderca Re: Prawda o Przemyślu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.05, 17:09
        Młoże tiliwizja rzyszowska puwinna zróbić wywiad ze starostą S. Bajdą. Un ma
        tako pikne przymyske wymowe. Łojoj
        • Gość: Gość Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 17:19
          Heheheheheh :) Swietny post:)
          • Gość: szyderca Re: Prawda o Przemyślu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.05, 17:46
            Tak w ogóle to urodziłem się w Rzeszowie, ale z różnych przyczyn 90 % mojego
            życia spędziłem w Przemyślu. Porównywanie obu miast jest daremne. Wprawdzie w
            Rzeszowie jestem tylko ok 1 raz w miesiącu, ale różnice widać kolosalne.
            Rzeszów naprawde się rozwija, wprawdzie jeszcze daleko mu do największych, ale
            w najbliższych latach zyska bardzo na znaczeniu. Widać, że miasto żyje, ludzie
            się śpieszą gdzieś, a w Przemyślu wyglądają mieszkańcy krążą bez celu jak ćmy,
            które nie mają co z sobą zrobić. Infrastruktura coraz lepsza, komunkacja
            miejska na wysokim poziomie, nowe autobusy, schludnie ubrani kierowcy, port
            lotniczy się rozwija, ciągle rozrastający się rynek usług. I tak można pisać
            jeszcze długo. Właściwie jedyne co w Przemyślu mi się podoba to ciekawe tereny
            do jazdy na rowerze i moja kobieta.
            Pozdro
            • Gość: Imac Re: Prawda o Przemyślu IP: *.chello.pl 08.05.05, 17:53
              > Tak w ogóle to urodziłem się w Rzeszowie, ale z różnych przyczyn 90 % mojego
              > życia spędziłem w Przemyślu. Porównywanie obu miast jest daremne. Wprawdzie w
              > Rzeszowie jestem tylko ok 1 raz w miesiącu, ale różnice widać kolosalne.
              > Rzeszów naprawde się rozwija, wprawdzie jeszcze daleko mu do największych, ale
              > w najbliższych latach zyska bardzo na znaczeniu. Widać, że miasto żyje, ludzie
              > się śpieszą gdzieś, a w Przemyślu wyglądają mieszkańcy krążą bez celu jak ćmy,
              > które nie mają co z sobą zrobić. Infrastruktura coraz lepsza, komunkacja
              > miejska na wysokim poziomie, nowe autobusy, schludnie ubrani kierowcy, port
              > lotniczy się rozwija, ciągle rozrastający się rynek usług. I tak można pisać
              > jeszcze długo. Właściwie jedyne co w Przemyślu mi się podoba to ciekawe tereny
              > do jazdy na rowerze i moja kobieta.
              > Pozdro

              Człowieku, ale przecież wolno Ci i nikt nie ma do Ciebie o to pretensji! Zawsze
              porównywanie miast o różnej wielkości jest bezcelowe. To co mi się nie podoba to
              chamstwo i fundamentalizm, a to akuratnie wogóle nie dotyczy ciebie. Problem w
              tym że Ci ludzie czują się lepsi z "założenia" i już chcą się porównywac np do
              Łodzi, Gliwic czy Lublina co jest przykładem godnej pożałowania megalomanii.
              Podoba Ci się w Rzeszowie? Mi nie, ale rozumiem Cie. Fakt że to miasto stoi o
              wiele wyżej pod względem gospodarczym jest bezdyskusyjny. Ale to nie
              usprawiedliwia tego co się tutaj (np na tym forum) dzieje. Ja już nie mieszkam w
              Przemyślu, ale spędziłem tam prawie całe życie i jestem tam częstym gościem.
              Jak czytam te pełne jadu posty, to mi się robi niedobrze!
              Pozdrawiam!
              • Gość: Rzeszowianin Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 20:23
                Nie no, teraz to się facet ośmieszyłeś. Gliwice bogate miasto? A widziałeś
                kiedyś Monachium albo Hannover? Myślisz że wszyscy siedzą na dupie i najdalej
                byli we Wrocławiu? Nie przeżyć widoku Gliwic? W skali europejskiej to miasto
                jest biedną prowincją i niczym więcej. Skoro jesteś taki światowy to patrz
                trochę szerzej.
                • Gość: Imac Re: Prawda o Przemyślu IP: *.chello.pl 08.05.05, 22:46
                  Sam się osmieszyłeś. Rozmawiamy o Polsce. Porównywanie polskich miast do miast z
                  miastami zachodnio europejskimi nie ma większego sensu. Jeszcze mniejszy sens
                  jest w porównywaniu miast europejskich i miast amerykańskich.
                  Monachium znam zapewne lepiej od Ciebie, bo mieszkałem tam przez prawie pół roku
                  i zdążyłem nieźle poznać to miasto.
                  A tak wogóle, to chciałbyć porównywać Rzeszów do Monachium? : ))))) A może nie
                  chciało Ci się doczytać? Oczywiście że zachwyt Gliwicami w porównaniu do
                  Monachium jest absurdem.To naprawdę niezwykle odkrywcza myśl! Zwłaszcza żeby
                  zarzucić komuś zbyt wąskie horyzonty : ))) To tak, jakby o dyskusji nad
                  Sandomierzem, zarzucić komuś że nie pisze o Paryżu : )
                  Tak samo absurdalne jest zestwianie miasta 1,5 milonowego z 160 tysięcznym.
                  Takim samym absuredm jest zestawianie Rzeszowa i ponad 800 tysięcznej Łodzi
                  (Twoi krajanie nie chcą tego zrozumieć, niestety)
                  Nie będę już wnikał w temat czym jest Rzeszów "w skali europejskiej" : ))))
                  • Gość: Gość Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 22:59
                    Rzeszów jest w skali europejskiej czymś więcej niż głupie Gliwice, bo ma status
                    stolicy regionu, którego Gliwice nie mają i nie będą mieć. I większy od Gliwic
                    status ma też Opole lub Olsztyn. Poza tym nie oceniaj miasta które tak naprawdę
                    się zaczyna - popatrz ile osób mieszkało w nim 100 lat temu. Popatrz jak szybko
                    rozwinął się Kraków (mniej niż 100 tys mieszkańców w roku 1900) lub Gdynia (tu
                    już nie będę podawać). Jak na miasto takiego rozmiaru Rzeszów radzi sobie
                    dobrze, przynajmniej od listopada ma jakieś międzynarodowe połączenie lotnicze.
                    Ta wielka i wspaniała Łódź z 20% bezrobociem i żebrakami na ulicach nie ma
                    nawet lotniska regionalnego. Idąc twoim tokiem myślenia można powiedzieć że
                    Delhi też jest lepsze od Rzeszowa bo mieszka tam 12 mln ludzi, nie sposób się
                    nudzić i jest więcej zabytkowych budynków. A mocna pozycja Rzeszowa umacnia się
                    i trzeba naprawdę być ograniczonym, by nie dostrzec przemian jakie zachodzą w
                    mieście. Wytłumacz tylko czemu uważasz że nie można porównywać miast
                    europejskich i amerykańskich, bo moim zdaniem jednak można. Chętnie dowiem się
                    dlaczego tak myślisz.
                    • Gość: asda Re: Prawda o Przemyślu IP: *.server.ntli.net 08.05.05, 23:03
                      nie badz zaslepiony. akurat lodz ma lotnisko. jakie lotnicze polac\zenie z
                      rzeszowa miales na mysli????
                      • Gość: Gość Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 23:04
                        Rzeszów-Frankfurt Hahn od listopada. Pewnie zanegujesz fakt, że podpisano umowę
                        z linią Ryanair.
                      • Gość: asda Re: Prawda o Przemyślu IP: *.server.ntli.net 08.05.05, 23:05
                        a jesli juz chcesz porownywac miasta, to badz uprzejmy i wykaz wyzszosc
                        rzeszowa nad np. londynem. moze mnie przekonasz i wtedy sie przeprowadze na
                        drabinianke, tfu, przepraszam, do rzeszowa :)
                        • Gość: Gość Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 23:06
                          Nie zamierzam tego wykazywać. Może wykaż wyższość swojego miasta. A zresztą
                          ciekaw jestem czy poznałeś inną, ukrywaną przed turystami stronę Londynu. Czyli
                          tysiące ludzi w skrajnej biedzie, niczym w Indiach. Nie życzę nikomu takiego
                          losu.
                    • Gość: Gość Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 23:04
                      I co do stolic regionów europejskich - w badaniach np. eurostatu stolica
                      niemieckiego landu (nawet Saarbrucken i Schwerin) lub polskiego województwa (np
                      Olsztyn i Rzeszów) mają taki sam status jak np stolica Łotwy lub Estonii, które
                      też uznawane sa za jeden region, ze względu na rozmiar państwa. Nie ma co się
                      oszukiwać, status miasta wojewódzkiego bardzo podnosi jego znaczenie, wiąże się
                      z tym obecność wielu instytucji i nie tylko (np uniwersytet, możesz go
                      wyśmiewać ale jest lepszy niż np szczeciński). Także nie przesadzałbym z
                      pomniejszaniem roli miasta Rzeszów.
                      • Gość: asda Re: Prawda o Przemyślu IP: *.server.ntli.net 08.05.05, 23:14
                        poki co rzeszow ma podpisana umowe a nie uruchomione polaczenie (choc
                        oczywiscie chcialbym zeby to sie udalo). air polonia tez sprzedawala bilety z
                        wyprzedzeniem ,co nie przeszkodzilo jej zbankrutowac i nie zrealizowac
                        obiecanych polaczen. nie sugeruje oczywiscie ze ryanair zbankrutuje.
                        • Gość: Rzeszowianin Re: Prawda o Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 23:18
                          Kocham Rzeszów.
                          • Gość: asda Re: Prawda o Przemyślu IP: *.server.ntli.net 08.05.05, 23:22
                            argument tylez mocny co rozpaczliwy :)
                        • Gość: asda Re: Prawda o Przemyślu IP: *.server.ntli.net 08.05.05, 23:20
                          w londynie mieszkam ponad cztery lata. nie ma tu zadnych stron (ani ciemnych
                          ani jasnych) ukrywanych przed turystami i mieszkancami. co do biedoty, to
                          owszem jest ich troche ale w duzej mierze sa to ludzie zyjacy na ulicy z wyboru
                          a nie z koniecznosci. choc oczywiscie zdarzaja sie przypadki, ze ktos nie chce
                          ale musi. jak jestes takim milosnikiem statystyk to sprobuj porownac
                          statystycznie metraz przypadajacy na osobe w londynie i w rzeszowie. no i
                          jeszcze moze dlugosc sieci metra w londynie i rzeszowie :)
                          • alekr Re: Prawda o Przemyślu 08.05.05, 23:44
                            pozdrowienia dla Asdy w której zawsze robiłem zakupy:)
                      • Gość: CzytX Re: Prawda o Uniwersytecie Rz. IP: *.comnet.krakow.pl 18.05.05, 01:56
                        > z tym obecność wielu instytucji i nie tylko (np uniwersytet, możesz go
                        > wyśmiewać ale jest lepszy niż np szczeciński). Także nie przesadzałbym z
                        > pomniejszaniem roli miasta Rzeszów.

                        info.onet.pl/1099161,11,1,0,120,686,item.html
                        "
                        Kraj
                        PAP, MD /2005-05-18 01:14:00

                        Rzeszów: Uniwersytecka afera

                        "Super Nowości": 6 milionów złotych z naruszeniem prawa wydał na wyposażenie
                        uczelni Uniwersytet Rzeszowski.

                        Stosowano niejasne kryteria doboru wykonawców, zaś inkasujące olbrzymie
                        pieniądze firmy mają siedziby w takich miejscach, jak agencja towarzyska czy
                        prywatne mieszkanie.

                        Władze uniwersytetu zaprzeczają zarzutom, potwierdzają je jednak ludzie niegdyś
                        o uczelnię walczący. Na trop afery trafiła ekipa telewizyjnej audycji
                        TVP1 "Misja specjalna", powiadomiona e-mailem o niepokojących rzeczach na
                        uniwersytecie. Większość osób wypowiadających się w sprawie woli zachować
                        milczenie, mówią o tajemniczym "układzie kolesi", który pozwala dalej kierować
                        uczelnią rektorowi Włodzimierzowi Bonusiakowi - podaje gazeta.

                        "Moje zdanie jest takie, że znakomita większość tego środowiska jest po prostu
                        zastraszona" - to telewizyjna wypowiedź Marka Ruby, pracownika naukowego
                        uniwersytetu, jedynej osoby, która odważyła się otwarcie wystąpić w programie.
                        Inny, pragnący zachować anonimowość rozmówca, mówi nieco więcej i przyznaje, że
                        tematem usiłował zainteresować Najwyższą Izbę Kontroli, ale jego zdaniem, szef
                        NIK jest "również umoczony - informują "Super Nowości".

                        W 2003 i 2004 roku uczelnia zdecydowała się na zakup nowoczesnych centrali
                        telefonicznych. Wartość inwestycji wyniosła ponad 1,73 mln PLN. Taką inwestycję
                        powinien objąć przetarg, którego jednak nie przeprowadzono. Uczelnia zwróciła
                        się jedynie do oferentów z tzw. zapytaniem o cenę realizacji projektu. Umowę
                        wykonania inwestycji sprowadzono do umowy, którą może zawrzeć każdy prywatny
                        odbiorca - czytamy w gazecie.

                        Skontaktowanie się z rektorem Włodzimierzem Bonusiakiem okazało się wczoraj
                        niemożliwe. W rozmowie z ekipą telewizyjną rektor Bonusiak na zarzut, że budowa
                        centrali telefonicznej odbyła się bez procedury przetargowej,
                        odpowiedział: "Nie, to jest nieprawda. Jeżeli chodzi o wykorzystywanie środków
                        na inwestycje, zapraszam do obejrzenia biblioteki. Myślę, że jest to dowód
                        właściwego wykorzystywania pieniędzy" - podają "Super Nowości".
                        "
                    • Gość: Imac Re: Prawda o Przemyślu IP: *.chello.pl 08.05.05, 23:34
                      Zegnałeś się już ze mna tyle razy i nic z tego : ) ) )

                      > Rzeszów jest w skali europejskiej czymś więcej niż głupie Gliwice, bo ma status
                      >
                      > stolicy regionu, którego Gliwice nie mają i nie będą mieć. I większy od Gliwic
                      > status ma też Opole lub Olsztyn.

                      Nie rozumiem co Ci pozwala na pisanie per "głupie Gliwice" Ja nawet raz nie
                      napisałem "głupi Rzeszów" Masz wyjątkowy talent do obrażania ludzi i wyjątkową
                      zarozumiałość.

                      Poza tym wciskasz mi rzeczy, których nie powiedziałem. Wzrost Rzeszowa był
                      pewnym fenomenem, kwestią odrębna jest fakt, że takie fenomeny były możliwe
                      przede wszystkim w minionym ustroju.
                      Nie ma to wiele wspólnego z Gdynią, gdzie wybudowano port, ani z Krakowem, który
                      nawet przed 1900 rokiem nigdy nie przestał być drugim miastem galicji. 100
                      tysięcy mieszkanców przed 1900 rokiem znaczyło wówczas o wiele więcej, niż
                      znaczy dziś. Zresztą w 1914 roku miał już 173 tysiące (M. Orłowicz, Przewodnik
                      po Galicji, s. 276, Lwów 1914)

                      > Jak na miasto takiego rozmiaru Rzeszów radzi sobie
                      > dobrze
                      Znowu: czy ja powiedziałem że radzi sobie źle?

                      > Ta wielka i wspaniała Łódź z 20% bezrobociem i żebrakami na ulicach nie ma
                      > nawet lotniska regionalnego.
                      Ma: Łódź Lublinek, właśnie trwa przebudowa pasa startowego. Ale nawet przed
                      przebudową Łódź miała stałe połączenia, np z Kopenhagą.

                      > i trzeba naprawdę być ograniczonym, by nie dostrzec przemian jakie zachodzą w
                      > mieście.
                      Znowu zarzucasz mi coś, czego nie powiedziałem. Owszem dostrzegam te zmiany. Nie
                      umieram z zazdrości. Życzę powodzenia. Ale do "metropolitalności" droga jeszcze
                      bardzo daleka.
                      Reszta będzie w drugim poście.
                    • Gość: Imac Re:o miastach w europie i ameryce dla "Gościa" IP: *.chello.pl 09.05.05, 00:39
                      > Wytłumacz tylko czemu uważasz że nie można porównywać miast
                      > europejskich i amerykańskich, bo moim zdaniem jednak można. Chętnie dowiem się
                      > dlaczego tak myślisz.

                      To temat na historyczno-architektoniczno-urbanistyczny esej. Mówię to bez
                      złośliwości, ale nie wiem czy podołam wyjaśnieniom. Może odnajdę jakąś
                      literaturę do polecenia... Tak pokrótce:
                      Miasta amerykańskie powstawały w innych warunkach i co wiadome, w znacznie
                      krótszym czasie. Nie ma w nich efektu "narastania" tkanki miejskiej przez wieki,
                      co jest charakterystyczne dla miast europejskich. Taki stan rzeczy w europie
                      wymusiła też specyficzna doktryna konserwatorska i ochrona zabytków, której
                      brakuje w innych częściach świata. (są wyjątki, ale z konieczności zmuszony
                      jestem generalizować)
                      - co więcej "miejskość" pojmowana przez europejczyków jest trochę inną
                      "miejskością" niż ta, którą preferują amerykanie. W Europie kładzie się większy
                      nacisk na wspólną przestrzeń publiczną, komunikację zbiorową - już to decyduje o
                      innym obliczu miast na tych dwoch kontynentach- tam się przede wszystkim jezdzi
                      samochodem. Stąd markety, centra handlowe, rozmaite drive - in, parkingi
                      wielopoziomowe, także w ścisłych centrach, co w Europie jest rzadkością.
                      Komunikacja autobusowa, czy tramwajowa to absolutne minimum, ktore służy
                      najuboższym. Pamiętam jak czytałem, że w Waszyngtonie wybuchły protesty,
                      przeciwko pomysłom przedłużenia linii metra, do tamtejszej dzielnicy luksusu -
                      poprostu metro kojarzyło sie mieszkańcom z biedą, niebezpieczeństwem i nie było
                      im do niczego potrzebne. Tamtejszą przestrzeń miejską kształtuje przede
                      wszystkim wolny rynek, ceny działek itd. Dlaczego w większości europejskich
                      miast panuje ograniczenie w wysokości nowych budynków? Bo planowanie
                      przestrzenne ma tutaj prymat przed kwestiami ekonomii. Np nie nikt nie wybuduje
                      drapacza chmur, na choćby najdroższej działce w centrum Paryża (już raz taki
                      błąd popełniono - Tour Montparnasse, najbardziej chyba znienawidzony budynek w
                      Paryżu :)
                      Zaznaczam że nie oceniam, czy to dobrze, czy to źle, taka po prostu jest
                      tradycja. Mamy więc różnice w podejściu do kształtowania wspólnej przestrzeni, w
                      podejściu do komunikacji publicznej, które decydują o obliczu miast.
                      W USA skrajnym przykładem jest Los Angeles zwane przez urbanistów "antymiastem".
                      Osobiście nigdy nie byłem w LA, ale uchodzi ono za miasto pozbawione centrum
                      (znów: proces obumierania centrów, gdzie chodzi się raczej tylko do pracy,
                      przenoszenie się życia na przedmieścia, gdzie powstają centra handlowe,
                      autostrady i słynne ciągnące się kilometrami "dzielnice willowe" są
                      charekrtystyczne dla miast USA) swoiste "antymiasto". Charakterystycznym
                      zjawiskiem jest tak zwany city sprawl - znów narodzony w LA, jest to proces
                      powstawania na dużych terytoriach obszarów nie będących "ani miastem, ani wsią"
                      po których nie można poruszać się inaczej, niż tylko samochodem. Chodzi o
                      magazyny, centra handlowe i inne obiekty nie tworzące tkanki miejskiej, a nie
                      będące już wsią - coś w rodzaju gigantycznych przedmieść, skupionych wokól
                      autostrad i wysysających ludzi z centum. Przy takim rozwoju, poza kilkoma
                      wyjątkami (N.Y) bywanie w centrum, poza pracą nie ma większego sensu. Wreszcie
                      inny jest model życia: nie chodzi sie na spacer do centrum, nie spędza się tam
                      czasu tak, jak to się robi w Europie (są oczywiście wyjątki)Wreszcie amerykański
                      model życia - domek z ogrodem na przedmieściu nie sprawdza się w Europie, gdzie
                      ludzie ciągle chcą mieszkać w centrach miast, i gdzie mieszkania są najdroższe.
                      Dlatego też europejskie miasta wyglądają zwykle(!) inaczej niż miasta
                      amerykańskie. Można powiedzieć że pełnią identyczne funkcje (centra
                      administracyjne, przemysłowe czy usługowe) ale mają zupełnie inną formę. Nie
                      wiem która jest lepsza, bliższy jest mi model europejski, ale może to siła
                      przyzwyczajenia : )Zresztą niektórych z tych zjawisk, oczywiście w mniej
                      nasilonym stopniu zaczęto się dopatrywać w Warszawie, dlatego też niektórzy
                      twierdzą że Warszawa, ze swoim zakorkowanym cenrtum zaczyna się rozwijać w
                      stronę miast amerykańskich, a nie eurpoejskich i dlatego też zastanawiano sie w
                      jaki sposób zatrzymać proces osłabiania centrum na rzecz przedmieść. Była nawet
                      na ten temat jakaś konferencja.
                      To co napisałem nie pozbawione jest błędów i uogólnień, dlatego potraktuj to
                      "swobodnie" Trudno mi było pozbierać myśli na tak poważny temat, starałem się
                      tylko oddać sedno sprawy. Pozdrowienia
                      • alekr o antymiescie w rzeszowie 09.05.05, 01:45
                        Respekt:) najtragiczniejsze jest to, pewne rejony Rzeszowa stają się
                        antymiastem, przykładem może być zabudowa w okolicach ulicy Rejtana: ogromny
                        obszar zajmują blaszane hipermarkety i asfaltowe parkingi. Miejsce to nie nadaje
                        się do życia, o organizacji przestrzeni publicznej szkoda gadać. To wszystko
                        dzieje się przy 30 000 osiedlu, wcale niedaleko centrum miasta. Najbardziej
                        frustruje mnie nazywanie tego "inwestycjami", do nikogo nie dociera, to że
                        "miasto" w tym miejscu obumarło. A galeria graffica? wierzcie mi, że przez
                        bardzo długi okres miałem ochotę się rozpłakać, kiedy przejeżdżałem obok. ten
                        moloch nie spełnia żadnych standartów współczesnej architektury, ani
                        estetycznych ani funkcjonalnych. totalna porażka to galeria rzeszów. 50m od
                        ratusza. nawet protesty ze strony SARP nie pomogły.... cóż, można się zachwycać,
                        że u nas się buduje ale szczerze wolałbym żeby budowano 10 razy mniej ale 10
                        razy lepiej. poruszałem ten temat kilkukrotnie na rzeszowskim forum ale nikt mi
                        nie odpisał, tak aby zacząć dyskusję(wyjątek w/s płyty rynku), to świadczy o tym
                        jak ludzie w rzeszowie pojmują architekturę(a raczej jej nie pojmują) w mieście
                        nie kształcą się młodzi architekci czy urbaniści, ci, którzy wracają ze studiów
                        projektują zapewne wille z łukami i szeregówki z kolumnami. szkoda, że mam 19
                        lat i zdaję sobie sprawę z pewnych zjawisk, wolałbym żyć w nieświadomości a
                        część tego co wiem oddać miejskim architektom. pozdrawiam, wyrazy szacunku za
                        tekst post powyżej.
                        • Gość: Imac Re: o antymiescie w rzeszowie IP: *.chello.pl 09.05.05, 13:17
                          Dziekuje : )
                          To niestety nie jest problem tylko Rzeszowa. Obawiam sie tylko, ze obwodnica
                          polnocna, o ile nie zostanie sensownie zaplanowana jeszcze nasili ten proces.
                          Zostanę oczywiście posądzony o złą wolę, ale pomysł poszerzania granic Rzeszowa
                          też nie budzi we mnie zachwytu. To miasto staje się jeszcze bardziej chaotyczne
                          i "rozłazi" się nadmiernie, zamiast tworzyć ścisłą i zwartą "miejską" zabudowę,
                          przynajmniej w śrómieściu. Nie znaczy to oczywiście, że jestem przeciwny
                          inwestycjom i zmianom, ale robionym z głową i dobrze przemyślanym.
                          Ulica Rejtana natomiast wydaje mi sie juz nie do odratowania : ( Nie wiem jakich
                          nakladow inwestycyjnych potrzeba by bylo, aby uporządkować tam przestrzeń. Na
                          większą skalę ten problem widać w Warszawie, np Aleje Jerozolimskie za Placem
                          Zawiszy,gdzie niekiedy całkiem ciekawe biurowce stoją niemal w szczerym polu,
                          pośród kapusty i parkingów, byl nawet na ten temat reportaz w "Polityce", jako o
                          modelowym przykładzie sprawl'a w Polsce.
                          Zyczyłbym sobie dobrego wydziału architektury, choćby w Rzeszowie, bo słabość
                          lokalnego środowiska architektów (i urbanistów) powoduje powstawanie
                          projektów-koszmarów. A w skutek rozmaitych "koneksji" i "znajomości" a także
                          orientacji w lokalnych uwarunkowaniach większość konkursów wygrywają architekci
                          "miejscowi", co skutkuje obecnym stanem rzeczy (choć nie mogę zrozumiec jak ktoś
                          rozgarnięty mógł zaprojektować Galerię Rzeszów w takim miejscu) Cieszę się że
                          ktoś dostrzega brzydotę tych "inwestycji", niestety chyba jako społeczeństwo nie
                          dojrzeliśmy jeszcze do bardziej krytycznego podejścia wobec nich. Cieszymy się,
                          że powstaje coś nowego, jest gdzie iść do kina, czy na zakupy.
                          Zresztą w Przemyślu, po zastanowieniu się, trudno byłoby mi znaleźć budynek
                          powstały po 1945 roku, który by mi się podobał. Co ciekawe lata 90te nie
                          przyniosły także jakiejkolwiek poprawy w tym względzie (okropny Hotel Gromada?
                          Biało niebieski gmach BGŻ? )Duże nadzieje wiąze z budową Muzeum. Może odmieni
                          troche ten przygnębiający trend i stanie się dobrym przykładem.

                          > szkoda, że mam 19
                          > lat i zdaję sobie sprawę z pewnych zjawisk, wolałbym żyć w nieświadomości a
                          > część tego co wiem oddać miejskim architektom.

                          Czasem ja też : ) Choć jest całkiem duże grono osób żywo interesujących się tą
                          tematyką i można prowadzić ciekawe dyskusje : )
                          Popatrz na to jak na dar : ) Pozdrowienia!
                          • alekr Re: o antymiescie w rzeszowie 09.05.05, 14:10
                            kiedyś chciałem się dowiedzieć o co chodzi na Rejtana? prezydent Kosiorowski
                            długo się tłumaczył, dlaczego prywatne inwestycje w Rzeszowie realizowane są na
                            tak niskim poziomie architektonicznym, jednak tłumaczenie: "jeśli zaczniemy
                            wymagać to inwestor odejdzie" doprowadziło mnie do wysokiego poziomu
                            adrenaliny... Tak więc problem leży po stronie lekkomyślności i
                            nieodpowiedzialności władz, nie dziwię się Tesco czy Podkulskiemu że działają po
                            najmniejszej lini oporu, ale prezydentowi d/s inwestycji chyba nie wypada.
                            Według mnie to miejsce nadaje się jedynie do rewitalizacji, im szybciej tym
                            lepiej. Generowana tam gotówka pozwoliłaby na rozpisanie ogólnopolskego konkursu
                            i etapowej realizacji zmian. Między TESCO a JYSK mógłby powstać zielony teren
                            pełniący funkcję centrum handlowej dzielnicy, na przeciw Tesco, wielopoziomowy
                            parking rozwiązałby problem asfaltowej pustyni, także budunki autoniki i conresu
                            powinny nawiązać jakiś dialog, niekoniecznie poprzez zastosowanie jednakowej
                            blach na elewacji. To totalne uproszczenie, nie potrafię niczego zaplanować,
                            wiem jedynie, że tak być nie może. Wcześniej pisałem o marnych architektach ale
                            to nie do końca prawdziwe, ostatnio rzeszowski zespół MWM zajął drugie miejsce w
                            konkursie na koncepcję urbanistyczną Południowego Centrum Wrocławia. pozdrawiam
                            • Gość: Imac Re: o antymiescie w rzeszowie IP: *.chello.pl 09.05.05, 15:39
                              >Wcześniej pisałem o marnych architektach ale
                              >to nie do końca prawdziwe, ostatnio rzeszowski zespół MWM zajął drugie miejsce w
                              >konkursie na koncepcję urbanistyczną Południowego Centrum Wrocławia

                              Cóż, rozmawiamy bardzo ogólnie, więc generalizacji nie da się uniknąć, co
                              niekiedy może być krzywdzące : )
                              Pozdrawiam
                              • alekr Re: o antymiescie w rzeszowie 09.05.05, 16:10
                                fakt, czasem łapię samego siebie na generalizacji:( ale za projektami graffiki i
                                g. rzeszów stoi ktoś bardzo konkretny, biuro Marka Chrobaka- ArchiC&D w tym
                                drugim przypadku (śmieszna nazwa- imitująca ArchiCADA:), również nie bez winy
                                jest konserwator zabytków, który nadzorował projekt bardzo jestem ciekawy jak
                                dojść do projektantów graffiki o ile tacy istnieją. co do konkretów, poniżej
                                dwie, jakże ważne dla Rzeszowskiej architektury wypowiedzi:

                                Zbigniew Jucha w sprawie g. rzeszów: "powstał projekt, który zaakceptowaliśmy,
                                łączący cechy nowoczesnej i tradycyjnej architektury - mówi Jucha."
                                przepraszam, w którym miejscu???

                                sam inwestor mówi zaś: "Co wam się k... w tym budynku nie podoba? Tylko mnie
                                ciągle obsmarowujecie. Wszystkim nie dogodzę. Mi się ten projekt też już k...
                                nie podoba. Ale mi nie musi. Chciałem nowoczesny dom handlowy z klimatyzacją, a
                                urzędnicy mi na taki nie pozwolili. Piszecie, że moja "Europa" to "odpust w
                                Singapurze", na Centrum Graffica kolory wam się nie podobają. A żółty jest
                                ładny, niebieski też przecież śliczny kolorek"
                                • Gość: Imac Re: o antymiescie w rzeszowie IP: *.chello.pl 09.05.05, 18:01
                                  Poważnie????
                                  To są autentyczne cytaty? : ) ) ) ) ) )
                                  Trudno uwierzyć, zwłaszcza ten drugi...
                                  Skąd one są?
                                  • alekr Re: o antymiescie w rzeszowie 09.05.05, 18:11
                                    to są autentyczne cytaty!!! pochodzą z GW w rzeszowie, obydwa wkleiłem, nie
                                    zmieniałem ani sensu, ani słów. stanowią część mojego małego archiwum:) Mam
                                    jeszcze kilka podobnych. chętnie wyślę na maila
                    • Gość: prezes Re: Prawda o Przemyślu IP: *.prz.rzeszow.pl 09.05.05, 00:58
                      Imac nie szarp juz sobie nerwów...czytam te wszystkie posty i oni Ci do piet
                      nie dorastaja w tej dyskusji.daj im pare lat niech dorosna i
                      zmadrzeja.pozdrawiam
                      • rychu_z_przemysla O Przemyślu i Rzeszowie z innej strony 09.05.05, 12:12
                        Chciałbym napisać o Przemyślu i Rzeszowie z innej strony.
                        Moja teza, którą chciałbym udowodnić jest następująca:
                        obiektywne porównania obu miast są trudne lub wręcz niemożliwe.



                        1. Architektura i estetyka Przemyśla i Rzeszowa.
                        Przemyśl posiada najwiekszą ilość zabytków w woj. podkarpackim.
                        Historia tak się potoczyła, że jak na niewielkie miasto mamy sporą ilość
                        kamienic rodem z XIX i XX wieku. Najbliższe miasta z większą ilością starej
                        substancji mieszkaniowej, jak nazywa się to w urzędniczym żargonie,
                        to Lwów i Kraków.
                        Rzeszów ma, jak na miasto tej wielkości, niewielką ilość kamienic.
                        Wymienione powyżej Kraków i Lwów mają problem z kamienicami czynszowymi
                        z przełomu XIX/ XX w. Niewielki Przemyśl dostał w spadku sporą ilość starych
                        budynków. To wszystko wpływa na estetykę P i Rz.
                        Za komuny kamienice przemyskie nie były one remontowane z kilku przyczyn,
                        wśród nich najważniejsza wydaje się być przyczyna polityczna.
                        (Tu trzeba uczciwie zaznaczyć, że w latach 60. w sporej części kamienic
                        wyremontowano elewacje z okazji tysiąclecia Przemyśla.)
                        W tym momencie powinno paść pytanie o Kraków. Kraków na remont swych zabytków
                        dostaje tyle w roku pieniędzy, co reszta Polski.
                        W głównej mierze jest to fundusz Kancelarii Prezydenta RP.
                        Z tych pieniędzy jest remontowane głównie Stare Miasto i Kazimierz,
                        Kraków ma nadal problem z kamienicami czynszowymi.
                        Po 1989r. doszedł kolejny problem własnościowy. Kamienice "szukają" swoich
                        przedwojennych właścicieli. Rodzą się pytania, np takie:
                        czy miasto powinno remontować cudzą włąsność z podatków nas wszystkich?



                        2. Dzień dzisiejszy P i Rz.
                        Rzeszów dziś, w warunkach gospodarki rynkowej, korzysta ze swoistej renty,
                        jaką było stworzenie w 1944r. woj. rzeszowskiego ze stolicą w Rz.
                        Wszyscy wiemy, jak to wyglądało w okresie PRL-u, a dziś nie jest najlepiej,
                        patrz przykład braku 100 tys. w budżecie województwa, dzięki którym Przemyśl
                        dostałby sporo wiecęj na budowę stoku narciarskiego od Totalizatora Sportowego.



                        • Gość: Imac Re: O Przemyślu i Rzeszowie z innej strony IP: *.chello.pl 09.05.05, 12:41
                          > Za komuny kamienice przemyskie nie były one remontowane z kilku przyczyn,
                          > wśród nich najważniejsza wydaje się być przyczyna polityczna.
                          > (Tu trzeba uczciwie zaznaczyć, że w latach 60. w sporej części kamienic
                          > wyremontowano elewacje z okazji tysiąclecia Przemyśla.)

                          To nie tak, nie dpoatrywałbym się tutaj przyczyn politycznych. Po pierwsze
                          architektura eklektyczna i modernistyczna znalazła się po wojnie w głębokiej
                          pogardzie. Nie jest to nawet specyfika polska. Po prostu kamienice z przełomu
                          XIX/XX wieku nie byłu uważane za zabytki. Potwierdzeniem tej tezy były liczne
                          "modernizacje" szczególnie widoczne w Warszawie i w Łodzi. Modernizacje te
                          polegały n. in. na całkowitym pozbawieniu jakichkolwiek detali
                          architektonicznych i stwarzaniu elewacji przypominających "zwykłe" bloki. Wiele
                          tak "zmodernizowanych" kamienic szpeci polskie miasta do dziś. Poza tym wobec
                          "głodu mieszkaniowego" budowano nowe osiedla, remonty starej substancji
                          mieszkaniowej należały wogóle do rzadkosci. Po trzecie kwestia własności -
                          kamienice były panstwowe, więc niczyje. Do dzis jest to wielkim problemem,
                          remonty nie sa przeprowadzane, bo sytuacja wlasnosciowa jest nie znana, nikt nie
                          chce inwestowac, skoro nagle moze się odnalezc legalny spadkobierca. Szczegolnie
                          istotne jest to np w Lodzi, gdzie gros kamienic nalezalo do Zydow i innych osob
                          zaginionych lub ofiar II WS. Miasto Lodz przejęło ogromna ilosc kamienic, z
                          ktorymi wogole nie jest w stanie sobie poradzic (Łódz jest najwiekszym
                          "kamienicznikiem" w Polsce). Przemysl po 1945 mial byc swoistym skansenem, wiec
                          u nas modernizacji, o ktorych pisalem nie przeprowadzano, co nie zmienia faktu
                          ze stan wiekszosci kamienic jest oplakany i nie predko sie to zmieni. Jesli
                          przeprowadzano jakieś remonty, to byly to prawie wylącznie kosmetyczne remonty
                          elewacji i tak jest do dzisiaj. Jest to problem nierozwiązany w całej Polsce,
                          zeby wspomnieć o kamienicach Wroclawia, Torunia, Gdanska. Rzeczywiście do
                          przypadku Przemysla - relatywnie malego miasta o tak duzej ilosci starych
                          kamienic z przelomu wieków trudno znalezc jakies analogie.

                          > W tym momencie powinno paść pytanie o Kraków. Kraków na remont swych zabytków
                          > dostaje tyle w roku pieniędzy, co reszta Polski.
                          Tak, ale te pieniadze takze nie sa przeznaczane na remonty architektury o jakiej
                          mowimy (kamienice XIX/XX w)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka