mariusz9959 11.01.08, 15:45 Proponuję wątek, w którym będą umieszczane zdjęcia ciekawych miejsc, obiektów, przedmiotów itp. z krótkim opisem. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mariusz9959 Podemszczyzna 11.01.08, 15:55 Byłem kiedyś w okolicach Podemszczyzny pow. Lubaczów. Na wyjazd zabrałem mapę WIG 100 tego terenu. Znalazłem na niej zaznaczony cmentarz greckokatolicki, oczywiście dzisiaj już nieczynny. Gdy tam trafiłem widok był zaskakujący, przez 60 lat wyrósł na cmentarzu las. Pod linkiem jest jedno ze zdjęć, które tam zrobiłem. fotoforum.gazeta.pl/3,0,1024111,2,1.html Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Podemszczyzna 11.01.08, 18:11 A w miejscu, gdzie stała cerkiew byłeś? Tam jakieś resztki dzwonnicy stały. Mam gdzieś w swoich zbiorach... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Podemszczyzna 11.01.08, 18:17 Tyle, że to ani nad Sanem, ani nad Wiarem... Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Re: Podemszczyzna 11.01.08, 18:42 Celna uwaga. By być w zgodzie z nazwą forum powinienem: 1.Umieścić te posty u Piotra 2.Założyć własne forum o odpowiedniej nazwie i tam je wrzucać 3.Poprosić Tawnyroberts o poszerzenie nazwy forum o rzekę Lubaczówkę. Coś w tym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
tawnyroberts Tematyka forum 14.01.08, 08:30 Okolice Lubaczowa to też Podkarpacie (przynajmniej administracyjnie) z jednej strony i "tereny, na których przed II wojną światową zgodnie współżyli ze sobą Polacy i Ukraińcy" z drugiej strony. Umieszczanie zdjęć i wpisów dotyczących tamtych okolic jest więc jak najbardziej zasadne i pożądane. Nie sugerujcie się zbytnio nazwą forum, bo to tylko nazwa. Zbitek wyrazów, który ma podpowiedzieć, ukierunkować, ale nie sztywno narzucać, ograniczać... Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Re: Podemszczyzna 11.01.08, 18:32 Oczywiście byłem i tam, z tyłu za tym miejscem w polach stoi bunkier po linii Mołotowa,. a jest ich tam dookoła Podemszczyzny więcej. PS. Małe pytanie, będąc tam odnalazłeś cmentarz? Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Podemszczyzna 12.01.08, 00:30 Nie. Bo nie wiedziałem o jego istnieniu. Jadąc rowerem w stronę Rudki zobaczyłem w pewnym momencie po prawej stronie fragment pomnika/tablicy/nagrobka?, co skłoniło mnie do zatrzymania się. Wtedy w krzakach, między drzewami zauważyłem dwa środkowe filary dawnej dzwonnicy parawanowej na cerkwisku... Odpowiedz Link Zgłoś
tawnyroberts Re: Podemszczyzna 14.01.08, 14:34 Piękna nekropolia. Szkoda tylko, że zaniedbana. Cmentarz różni się od tych występujących na Pogórzu Przemyskim. Znacznie więcej tutaj okazałych kamiennych i betonowych nagrobków. U nas na taki "luksus" mogli sobie pozwolić tylko najzamożniejsi (właściciele ziemscy, księża i ich rodziny, bogaci gospodarze, nauczyciele). Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Lubliniec Nowy 11.01.08, 16:05 Łażąc kiedyś po byłych przysiółkach (nieistniejących od 1947 roku) ukraińskiej wsi Lubliniec Nowy na terenie jednego z nich znalazłem coś takiego: fotoforum.gazeta.pl/3,0,1015717,2,5.html Jest to jak przypuszczam fragment pocisku, jakiego nie wiem. fotoforum.gazeta.pl/3,0,1015719,2,6.html Nie wiem, co to jest, może fragment lufy w środku posiada gwint. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Re: Lubliniec Nowy 13.01.08, 12:50 mariusz9959 napisał: > fotoforum.gazeta.pl/3,0,1015717,2,5.html > Jest to jak przypuszczam fragment pocisku, jakiego nie wiem. Otóż - na Twoim zdjęciu widać pierścień okalający gilzę (czy raczej część pocisku zawierająca ładunek wybuchowy) - pierścień ułatwiający wprawianie pocisku w ruch obrotowy "na wylocie" . I znów jak pisałem wcześniej proponuję najpierwustalić kaliber - według mnie to będzie 120 mm. No i gratuluję efektów penetracji terenu :) Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Re: Lubliniec Nowy 13.01.08, 19:00 Mam Piotrze wymiary. Ten kawałek rury po dokonaniu pomiarów nasunął mi pewne wątpliwości czy to może być kawałek lufy. Średnica wewnętrzna ( otworu) to 45 mm, lecz po około 150mm (czyli na zdjęciu w głębi przedmiotu) średnica wewnętrzna wynosi już tylko 36 mm. Otwór wewnątrz przedmiotu ma kształt stożka. Co do drugiego przedmiotu to średnica zewnętrzna wynosi 100 mm. Pierścień okalający o którym piszesz ma rzeczywiście taki kształt, że mógł pocisk wprowadzać w ruch obrotowy. Po około 125 mm od pierwszego pierścienia wydrążony jest na obwodzie rowek w którym mógł znajdować się kolejny pierścień (na zdjęciu widać to trochę na końcu przedmiotu). Nie wiem czy ma to znaczenie, ale na podstawie , kole pocisku (miejmy nadzieję, że to pocisk) są wydrążone naprzeciwko siebie dwa małe rowki od brzegu koła o długości ok. 10 mm. Po dokładnym przyjrzeniu się można zauważyć to też na zdjęciu. Dzięki za gratulację. Wyobraź sobie, że to wszystko leżało lekko zagłębione w ziemi i dokładnie widoczne. Znalazłem to właściwie przypadkiem, bo jechałem obejrzeć jak wygląda obecnie miejsce o którym czytałem i nie liczyłem, że takie rzeczy tam znajdę. Odpowiedz Link Zgłoś
galileo11 Re: Lubliniec Nowy 14.01.08, 02:43 Serdecznie witam Panów! (zresztą wszystkich). Przeglądałem kiedyś podane przez p. Mariusza zdjęcia (nie chce mi się obecnie szukać, które to było)i na jednym zauważyłem przedmiot podobny do "buksza" żeliwnego. Buksze takie były wbijane do kół drewnianych w wozach, lawetach armatnich, itp. Buksze te miały otwory stożkowe, były oczywiście różne rozmiary, a na zewnętrznej stronie przy największej średnicy miały dwa skrzydełka, ażeby nie obracały się w główce koła. Powiadasz, że średnica wewnętrzna miała ok. 45mm, a po ok. 15cm już tylko 36mm. Jeśli to był buksz, to z takimi średnicami należał do cięższego pojazdu (możliwe, że do lawety). Właśnie buksze i osie do wozów drewnianych miały takie stożkowe kształty, smarowało sie to kiedyś mazidłami towotopodobnymi lub własnej produkcji, później w najnowszych czasach smarami (towot, ŁT-43 np.). Buksze te były z żeliwa, ale dawniej dla bogatych i do celów specjalnych (armia) były też podobno z brązu. Jeśli to nie to, to trudno. Na razie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Re: Lubliniec Nowy 14.01.08, 13:34 Jest to na pewno jeden z kierunków, które muszę zbadać chcąc ustalić, co to jest. Do Twojego opisu rzeczywiście to pasuje. Jak przypuszczam wykonane jest z żeliwa. Nie wiem dokładnie jak to wyglądało zamocowane w kole, ale ten fragment, który znalazłem ma 21 cm a całość musiała być dłuższa. Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Oleszyce 11.01.08, 16:09 Cerkiew w Oleszycach. fotoforum.gazeta.pl/3,0,1017645,2,3.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1017646,2,2.html fotoforum.gazeta.pl/3,0,1017643,2,4.html Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Zawadka Morochowska 11.01.08, 18:22 Znalazłem kiedyś coś takiego w Zawadce Morochowskiej, na miejscu po nieistniejącym domu. Nie wiem co to jest ? Na przedmiocie są umieszczone litery SVEA fotoforum.gazeta.pl/3,0,1026455,2,1.html Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Re: Zawadka Morochowska 11.01.08, 21:04 mariusz9959 napisał: Na przedmiocie są > umieszczone litery SVEA W swojej kolekcji bibelotów mam m.in dwa prymusy benzynowe Phoenix-Sweden pochodzące gdzie z okresu pierwszego 30 lecia ub, wieku. Jako dodatkowe wyposażenie miały coś w rodzaju owalnych rusztów nadkładanych nad palnikiem. Nie mogę wykluczyć że prezentowany przedmiot to właśnie fragment takiego rusztu lub tzw fajerki. Wymiar takiego rusztu po średnicy to tak w przybliżeniu niewiele ponad odległości pomiędzy czubkiem małego palca i kciuka po "rozczapierzeniu" dłoni :) Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Re: Zawadka Morochowska 11.01.08, 21:23 Dzięki Piotrze. Przyznam, że o tym nie pomyślałem, a jest to dość prawdopodobne. Sprawdziłem, średnica całości odpowiadałaby tej o której napisałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Dębno k/Leżajska 11.01.08, 19:37 Zdjęcia z Dębna k/ Leżajska. Cmentarz greckokatolicki (ok.1000m od Sanu) Przedstawiam dwa zdjęcia z 2006 i 2007 roku. Cmentarz zmienił wygląd dzięki proboszczowi Janowi Mromlińskiemu. Roku 2006 fotoforum.gazeta.pl/3,0,1026485,2,1.html Rok 2007 fotoforum.gazeta.pl/3,0,1026486,2,2.html Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Pytanie do Mariusza 12.01.08, 19:48 Na jednym z Twoich zdjęć przedstawiasza fragment znalezionej "rury" mogącej być wg mnie kawałkiem lufy - np niskokalibrowego moździerza "okopowego" ( z angielskiego trench mortair) lub podobnego mu działa. Widoczne na "rurze" skrzydełka mogły słuzyć osadzaniu jej w płycie oporowej. Oczywiście to domysły. Prosiłbym uprzejmie o zmierzenie (i podanie tu) kalibru owej rury tj średnicy w "świetle" - może mógłbym wtedy coś więcej powiedzieć :) Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Re: Pytanie do Mariusza 12.01.08, 21:05 Dzięki Piotrze za zainteresowanie. Oczywiście zrobię odpowiednie pomiary i podam. Większe „trofea” trzymam w firmie, więc nie jestem w stanie teraz tego zrobić, lecz najpóźniej w poniedziałek podam wymiary. Przysiółek (miejsce po przysiółku) na terenie którego znalazłem ten przedmiot, był miejscem kilku bitew z NKWD i WP. Stacjonował tam często „Zaliźniak” ze swoimi żołnierzami oraz członkowie lublinieckiego kuszcza. Było to wyśmienite miejsce dla partyzantów. Obecnie ponad dwa kilometry w lesie, gdy byłem tam pierwszy raz nawet z mapą WIG 100 długo lokalizowałem to miejsce. Mało kto tam bywa a młodzi mieszkańcy Lublińca dziwią się, że tam ponoć były kiedyś domy. Zapewne dlatego jest to mało uczęszczane miejsce (tylko grzybiarze je znają ) i pozostało jak sądzę nienaruszone od lat czterdziestych. Naprawdę robi wrażenie. Porozrzucane różne fragmenty metalowe (okucia okien, garnki, wiadra łopaty itp.), leżąca już 60 lat drabina, fragment rolki papy i tylko miejscami połamane cegły i gruz, ślady po zabudowaniach a na tym wszystkim rośnie sześćdziesięcioletni las. Czytałem kiedyś wspomnienia byłego mieszkańca tego przysiółka, który w latach dziewięćdziesiątych, pierwszy raz po wojnie przyjechał z Ukrainy i poszedł szukać swojego domu. Szukał i szukał, aż w końcu znalazł to miejsce. Zaczął się dokładnie rozglądać i uwagę jego przyciągnął duży kamień, odsłonił go patrzy a to kamienne koło od jego żaren. Usiadł na nim i łzy popłynęły mu po twarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Wyprawy w teren 20.01.08, 15:43 Poszukiwania schronów, w których podczas akcji "Wisła" i wcześniej, kwaterowali partyzanci z UPA, to jedno, natomiast odnalezienie tych kryjówek, to sprawa zupełnie inna. Co nieco jednak udało nam się odkryć. Szukaliśmy po omacku opierając się na dość wątpliwych relacjach zarówno byłych milicjantów (pamięć już nie ta), którzy w tamtych czasach, a więc w latach 1946-47 zajmowali się likwidacją ukraińskiej partyzantki, jak i żyjących weteranów UPA. Pierwsze kroki skierowaliśmy do wsi Borysławka położonej pomiędzy Arłamowem a Rybotyczami. Wieś, to może za dużo powiedziane, stosowniejszym określeniem byłoby "nie istniejąca już wieś". Pozostał tam bowiem jeden dom, w którym mieszka Michał Sroka, postać w sama w sobie interesująca. Odwiedzającym te tereny Ukraińcom przedstawia się jako ich rodak, natomiast Polakom jako Polak i w zależności od tego z kim rozmawia, psioczy na jednych lub drugich. Sroce podaliśmy się za potomków "Kryłacza" i "Lastiwki", pomogła w tym znajomość języka ukraińskiego. Po ugoszczeniu pędzoną przez Srokę śliwowicą i pieczoną gęsią, której gospodarz na naszych oczach urwał łeb, wyruszyliśmy w drogę. Przed wojną Borysławka była ludną wsią, liczącą 300 zabudowań. Dziś pozostały jedynie zgliszcza porośnięte ostrężynami i krzakami. Instrukcje Sroki i bystre oko fotoreportera pozwoliły nam w okolicach nie istniejącej cerkwi i zachowanego jeszcze przycerkiewnego cmentarza odkryć pozostałości zabudowań. Interesowała nas studnia, tam bowiem według relacji Sroki miała się mieścić jedna z kryjówek striłciów. Studnię znaleźliśmy, ale była zarośnięta, zasypana. Na szczęście nie do końca - pod przeszło metrową warstwą ziemi leżącej na butwiejących kawałkach drewna, ujrzeliśmy zabagnioną taflę wody. Studnia miała około siedmiu metrów głębokości. Opuszczając się na linie, gdzieś na szóstym metrze, natrafiliśmy na otwór w kamiennej cembrowinie. Mógł się w nim zmieścić z powodzeniem dorosły człowiek. To był schron. Pomieszczenie o wymiarach 3x5 metrów, wyłożone drewnianymi balami (prawdopodobnie dębem lub bukiem, bo inne drewno dawno by już spróchniało). Nie należy chyba dodawać, że kryjówka odbiegała wyglądem od stanu, w jakim znajdowała się pół wieku temu. W niektórych miejscach stemple puściły i belki sufitowe oraz kawałki przeżartej rdzą blachy zwisały niemal do ziemi. - I tak mamy szczęście - pocieszał nas Jurek Waluś, poszukiwacz upowskich kryjówek. - Większość z nich już dawno krew zalała, zapadły się ze starości. To nie beton. Jurkowi dwa lata temu udało się odnaleźć dość dobrze zachowaną kryjówkę nad brzegiem Sanu, w okolicach Chmielnika. A oto "schron": w jego narożnikach dwie piętrowe prycze, pośrodku zardzewiała bańka, duża bańka na mleko, rozsypane kule karabinowe, skorodowany do imentu karabin "Mosin", maszyna do pisania w podobnym stanie jak karabin, otwarta metalowa kasetka, puszki po konserwach, daszek od czapki, dwa zbutwiałe brezentowe worki, łyżka, menażka. Nie kryliśmy rozczarowania, choć przecież nie liczyliśmy na sensację a jednak nie obeszło się bez niej. W bańce na mleko, której nie udało się otworzyć inaczej jak mocnym uderzeniem saperki, znaleźliśmy dokumenty, okulary w metalowym etui z napisem "Bruelle" i pieczątkę z napisem "Wojsko Polskie PP 59752". Ze zbutwiałych dokumentów niewiele można było wyczytać. Odręcznie zapisane kartki były raportami dotyczącymi wydatków, rekwizycji żywności oraz lista tych mieszkańców Makowej, Rybotycz i Posady Rybotyckiej, których UPA podejrzewała o współpracę z organami bezpieczeństwa i wojska. Tych 15 osób przeznaczono do likwidacji. Jak się później dowiedzieliśmy do wykonania wyroków nie doszło. Z owej listy żyją jeszcze dwie osoby. Pozostali zmarli śmiercią naturalną. W puszce znajdowała się również instrukcja, napisana na maszynie, udało się odczytać jedynie czwarty punkt tego dokumentu: I "Taktyka oddziałów na lato": "Nie prowadzić walk zaczepnych, chyba że trzeba coś zdobyć albo od czasu do czasu zahamować zuchwałość i rozproszenie wroga w terenie (wtedy zasadzka). Oszczędzać amunicję. Czasem trzeba gdzieś uderzyć na wroga, żeby strzelcy nie stracili bojowego ducha, ale wybrać miejsce dobre, żeby nie ponieść ofiar i dużo amunicji nie wystrzelać. (...) Robić rajdy, nie trzymać się jednego lasu i rejonu (...). Zamierzamy prowadzić pracę polityczną wśród Polaków (...), wycofywać się na tyły wroga (...) zakorkować nas w naszym małym terenie". Postanowiliśmy jeszcze zrobić wykop w klepisku, choć były komendant posterunku we Fredropolu, który potykał się z UPA uprzedzał nas przed minami. Nie natrafiliśmy na nie, natomiast odkopaliśmy fragment szkieletu i kawałek łańcucha, dalej już nie grzebaliśmy w ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Wyprawy w teren cd. 20.01.08, 18:19 Pod wieczór dotarliśmy do zabudowań Sroki. Nie kryliśmy rozczarowania. Inaczej wyobrażaliśmy sobie takie schrony. - Co to za badziewie żeście przynieśli? - zapytał Sroka, kiedy nasze znaleziska rozłożyliśmy na folii. Udaliśmy, że nie rozumiemy znaczenia słowa "badziewie". - No, co to za gówno. Ja żem mówił o bunkrze, a wyście wleźli do jakiejś ziemianki, co chłopy wydłubały, żeby się przed polskim wojskiem schować. Ja żem wam mówił o bunkrze naszego generała. I Oni w tym byli mistrzami świata Z dostępnych nam źródeł nie wynikało, by w tych okolicach znajdowała podziemna kwatera jakiegoś znaczniejszego dowódcy UPA, z drugiej jednak strony wiedzieliśmy, że na każdym terenie, gdzie działały oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii, nawet najmniejszy oddział dysponował własnym schronem, w którym partyzanci nie tylko kwaterowali, lecz również magazynowali tam żywność i odzież. Oprócz pomniejszych bunkrów, UPA budowała całe podziemne osiedla. Najbardziej znanym była sieć bunkrów na Chryszczatej, niedaleko Komańczy. To było prawdziwe miasteczko. Dobrze wyposażone pomieszczenia, własny szpital, młyn, garncarnia, warsztat szewski, ujęcie wody itp. Większość schronów budowano w trudno dostępnych, górzystych, zalesionych terenach. Stosowano metodę odkrywkową, nie drążono jam w ziemi, lecz wykopywano olbrzymie doły. Boczne ściany pokrywano materiałem izolacyjnym a następnie szalowano deskami lub balami drewna, strop wykonywano z tego samego materiału, po czym kładziono nań blachę a dopiero na to, warstwę ziemi. Po zakończeniu budowy przystępowano do maskowania bunkra. W tym celu na "dachu" sadzono drzewka, krzewy i po kilku dniach nikomu by do głowy nie przyszło, że w takim miejscu może znajdować się schron. Sieć dobrze zakamuflowanych kryjówek sprawiała spore kłopoty Wojsku Polskiemu, które prowadziło akcję likwidacyjną skierowaną przeciwko ukraińskiemu podziemiu. - W kwietniu 1947 roku otrzymaliśmy rozkaz oczyszczenia terenu, na którym działała sotnia "Łastiwki" - opowiada Stanisław Ć., podówczas podporucznik 8. Dywizji Piechoty WP, obecnie pułkownik w stanie spoczynku. - Operowaliśmy w rejonie Łomnej (okolice Arłamowa - przyp. J.M.). Było nas około setki, jeden ze zwiadowców zameldował, około dwóch kilometrów od miejsc naszego postoju, na niewielkiej polance, wyleguje się 12 banderowców. Zdecydowałem się na okrążenie tej grupy ścisłym pierścieniem. Zwiadowca naszkicował orientacyjną mapkę, na podstawie której mogliśmy cicho podejść Ukraińców. Byli. Nie spodziewali się nas. Obserwując przez lornetkę, wypatrzyłem, że nie dysponują bronią ciężką, lecz jedynie automatami i karabinami typu kbk, my natomiast mieliśmy kilka ręcznych karabinów maszynowych, pepesze i granaty. Erkaemy rozstawiłem tak, żeby wziąć ich w krzyżowy ogień. Zastanawiałem się tylko czy wezwać ich do poddania się, czy od razu zastrzelić. To był dylemat. Zastrzelenie było równoznaczne z utratą potencjalnych informatorów, wezwanie do poddania dawało szansę, że uda się nam wydobyć od któregoś ze schwytanych interesujące nas informacje. Wybraliśmy drugą ewentualność, ale banderowcy nie usłuchali, doszło do wymiany ognia. Nasi erkaemiści pruli do Ukraińców jak do kaczek. Efekt: jeden ranny żołnierz z naszej kompanii, jeden zabity banderowiec i jeden ciężko ranny. Tego rannego z UPA dobił kapral T. Nic by już z niego nie było. A reszta upowców się rozpłynęła. To było niewiarygodne. Przecież ci ludzie nie mieli prawa zniknąć. Cały czas znajdowali się w okrążeniu, każdy z nas miał ze sobą kontakt wzrokowy. Żaden ze striłciów nie mógł się przebić przez okrążenie. Zagadka wyjaśniła się dopiero 10 lat później. Podczas prac budowlanych, kiedy równano teren pod pas startowy dla powstającego kilka kilometrów od tego miejsca ośrodka wypoczynkowego Urzędu Rady Ministrów, odkryto na pół zawalony schron. Było tam trochę broni, resztek odzieży, beczka peklowanej słoniny i jakichś rupieci. Nie był to jedyny przypadek kiedy przeczesujący jakiś teren żołnierze natykali się na grupy upowców, którzy nagle znikali. Tych bunkrów mniejszych lub większych było tysiące. I tak doskonale skonstruowanych i ukrytych. W tym, proszę pan, to oni byli mistrzami świata. I Deszcz odkrył tajemnicę W 1986 roku przyjechałem do Fredropola. W barze "Aleksander" poznałem starszego mężczyznę, który jak się okazało, w latach 1945- 47 służył w Milicji Obywatelskiej. Człowiek ten wspominał o swoich przygodach podczas akcji "Wisła", opowiedział mi również, że brał udział w likwidacji szpitala UPA, który znajdował się w lesie na górze Chyb, usytuowanej pomiędzy Kalwarią Pacławską, Sierakoścami i Huwnikami. Namiary podawał dość dokładne, mówił że sam trafiłby tam jeszcze dziś, ale brak mu sił. Według jego relacji szpital znajdował się nad potokiem, wpasowany był w stromy brzeg, a wejście do niego zamaskowane było krzewami. Był to obiekt dwukondygnacyjny. Informację taką przekazał UB schwytany wcześniej upowiec. Przybyli na miejsce milicjanci i wojsko nawrzucało do wewnątrz granatów i ostrzelało wnętrze. Nie przeżył nikt. Ciała wydobyto i pochowano. Szukaliśmy tego szpitala równo 10 lat. Spenetrowaliśmy metr po metrze brzegi wszystkich potoków przecinających masyw Chybu. Nie znaleźliśmy nic. I niespodziewanie, dwa lata temu w kwietniu, przemierzając po raz kolejny koryto jednego z potoków, natknęliśmy się na rumowisko belek drewnianych i skorodowanej blachy. Przechodziliśmy tamtędy setki razy i nie znaleźliśmy najmniejszego śladu. Tajemnicę szpitala odkryły ulewne deszcze i erozja. Przerzuciliśmy rumowisko, ale znaleźliśmy niewiele: trochę narzędzi chirurgicznych firmy "Benson Stainless", strzykawkę i trochę pocisków karabinowych. Kolejne rozczarowanie. Ale nie tracimy nadziei. Niedawno poznaliśmy osobę, która dobrze zna te tereny oraz miejsca, gdzie jeszcze można coś znaleźć. Sądząc z eksponatów, które w zaufaniu pokazał nam w domu, najważniejsze odkrycia jeszcze przed nami. ° Na południowo-wschodnich krańcach powiatu przemyskiego, gdzie prowadziliśmy nasze poszukiwania, działały dwie sotnie dowodzone przez "Kryłacza" (Sawka Kociołek) i "Łastiwkę" (Grzegorz Jankowski). Sotnia, to inaczej kompania, czyli formacja licząca od 80 do 100 ludzi. Oba wspomniane oddziały wchodziły w skład kurenia (pułku) dowodzonego przez "Bajdę". Ugrupowania te liczyły po 80 striłciów (żołnierzy), były doskonale uzbrojone i panowała w nich żelazna dyscyplina. Rejon działania "Kryłacza", to Dobra Szlachecka, Malawa, Leszczawa Górna, Brzeżawa i Kuźmina. Wymienione miejscowości znajdują się bliższym lub dalszym sąsiedztwie trasy Przemyśl- Ustrzyki Dolne. Sotnia "Lastiwki" operowała w okolicach Arłamowa: w Łomnej, Trójcy, Jamnej Dolnej i Górnej, Trościańcu i Cisowej, skąd nb. pochodził dowódca tego oddziału sotni. Odpowiedz Link Zgłoś
tawnyroberts Wyprawy w teren - to co lubię! 21.01.08, 09:47 Wiosną zeszłego roku w Kotowie Carexic wspominał mi o dokumentach UPA, znalezionych w jednym z okolicznych bunkrów w bańce na mleko. Miały się tam znajdować wyroki na niektórych mieszkańców okolicy i raporty z już dokonanych likwidacji. Prawdopodobnie artykuł mówi o tym właśnie znalezisku. Będąc ostatnio w Borysławce widziałem w okolicy cerkwiska resztki studni i kamiennej piwnicy, ale z powodu zapadającego zmroku nie zainteresowałem się bliżej tymi odkryciami. Następnym razem, mając w pamięci przeczytany tekst, już nie odpuszczę! Świetnie, że umieściłeś ten arykuł, bo temat jest, przynajmiej dla mnie, arcyciekawy! Podaj tylko, jeśli możesz, jakieś namiary na ten tekst. Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Re: Wyprawy w teren - to co lubię! 21.01.08, 13:04 Artykuł ukazał się w Wyborczej ok. 10 lat temu. Jak będę w domu to sprawdzę i podam dokładne namiary. PS Ja też lubię wyprawy w teren i jak czas pozwoli to napiszę coś o starych wypadach oraz na gorąco o aktualnych. Odpowiedz Link Zgłoś
brzezawianin Re: Wyprawy w teren - to co lubię! 21.01.08, 15:00 Zainteresowałem się działalnością sotennego Kryłacza, działającego na terenachm.innymi: Brzeżawy, Malawy, Dobry Szlacheckiej. A ponieważ pochodzę z tamtych terenów, choć od wielu lat już tam nie mieszkam, byłbym wdzięczny za poszerzone wiadomości na ten temat, jeśli oczywiście są gdzieś one dostępne. W dzieciństwie słyszałem wiele wspomnień o Łastiwce i byłem przekonany, że był to jego rejon.Aż dotąd nie byłem natomiast świadomy, że był to teren operacyjny Kryłacza. Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Sotnia Kryłacza 21.01.08, 22:37 Terenem przypisanym sotni „Kryłacza” był obszar rejonu IV nadrejonu „Chołodnij Jar” I Okręgu a więc: Mrzygłód, Tyrawa Wołoska, Ropienka, Wańkowa, Olszanica, Uherce Mineralne. Zmieniał on jednak obszar działania i przechodził do innych rejonów. Często przebywał w pasie Dynów – Przemyśl na wysokości Birczy i na południe od niej. Dochodziło do spotkań „Kryłacza” z „Lastiwką” a nawet wspólnych akcji. Wydaje mi się, że teren działania „Kryłacza” został przez autora artykułu wyraźnie zawężony. Działalność „Kryłacza” i jego sotni opisana jest m. in. w Litopys UPA nr 14, gdzie jest zamieszczony jego dziennik oraz dziennik sotni. Warto też przeczytać w Zakerzonia t.1 wspomnienia Iwana Fedaka. Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Artykuł 21.01.08, 22:10 „Bunkrowanie” - Janusz Młynarski Gazeta Wyborcza Rzeszów nr 165, z dnia 17/18-07-1999r Odpowiedz Link Zgłoś
brzezawianin Re: Artykuł 22.01.08, 07:41 Dziękuję serdecznie za dodatkowe informacje. Mam nadzieję, że uda mi się dotrzeć do wspomnianych materiałów źródłowych o których wspominasz. Zapewne tak właśnie było, że sotnie nie ograniczały się wyłącznie do wyznaczonych im rejonów. W Brzeżawie z której pochodzę częściej wspomina sie Lastiwkę niż Kryłacza choć jak piszesz był to w zasadzie jego rejon. Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Re: Artykuł 22.01.08, 10:25 Pisząc o terenie działania „Kryłacza” nie napisałem nic o „Łastiwce” i spowodowało to pewne nieporozumienie. Sotnia „Łastiwki” przypisany miała rejon II nadrejonu „Chołodnij Jar” I Okręgu OUN tj. Rokszyce, Rybotycze, Nowosiółki, Wojtkowa. Natomiast „Hromience” przydzielono III rejon nadrejonu „Chołodnyj Jar” tj. Kramarzówka, Jodłówka, Drochobyczka, Nienadowa, Babice, Krzywcza, Bachórzec, Dubiecko, Piątkowa, Sulczyna, Bircza, Laszczawa Dolna, Kuźmina, Bachórz, Dylągowa, Siedliska. Jak widać interesujący Cię teren leżał na styku działania tych trzech sotni. Jak już pisałem zmieniały one teren działania i często przebywały na obszarze sąsiednich rejonów. Jeżeli akcje UPA kojarzono u Ciebie z „Łastiwką” to może dlatego, że „Kryłacz” dowodził sotnią dopiero od lipca 1946 r. a w czerwcu 1947 już zginął. PS. Zarys działalności tych sotnii na Pogórzu Przemyskim przedstawia Motyka w „Tak było w Bieszczadach” Jeżeli czytając trafię na coś ciekawego dotyczącego Brzeźawy lub najbliższej okolicy napiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr zapraszam do Krościenka 29.01.08, 18:06 fotoforum.gazeta.pl/uk/kro%25B6cienko,piotrzr.html To teren trochę na południe Wiaru i na wschód od Sanu - ale może i tu sie wapsuje Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: zapraszam do Krościenka 30.01.08, 09:24 Nawet prędzej niż Roztocze - choć z drugiej strony patrząc, to już zlewisko Morza Czarnego... Byłem tam w lipcu ub. roku. Ciekawy jest ten grecki cmentarz obok cerkwi... Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 Re: Wyprawy w teren cd. 26.05.09, 19:43 "partyzanci" z UPA.ciekawe zjawisko. Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Obozowiska i bunkry UPA. 20.08.08, 14:24 Łaziłem ostatnio po lasach lubaczowsko-sieniawskich odwiedzając miejsca gdzie przebywało UPA. Dzięki koledze i mapie z oznaczeniem miejsc, trafiliśmy bez większych problemów. Odwiedziłem bunkier „Stiacha” k/Łówczy, gdzie prawdopodobnie spotkał się z nim Łopatyński przed rozmowami OUN-UPA z AK-DSZ-WiN przeprowadzonymi 21.05.1945 r. w okolicach Rudy Różanieckiej w trakcie, których stronie ukraińskiej przewodniczył Łopatyński. Bardzo ładnie położony i stosunkowo nieźle zachowany, myślę, że może być mało znany. W lasach sieniawskich odwiedziłem miejsce gdzie swój bunkier miał „Zalizniak”. Poza jednym większym (zapewne „Zalizniaka”) znajduje się tam jeszcze ok. 6-8 bunkrów w rozstawionych w promieniu 20-30 m. Tutaj ktoś wyraźnie grzebał w ziemi i to głęboko. Byłem też na miejscu obozowiska sotni „Kałynowicza”, trzeba było trochę się wysilić by tam dojść. Najpierw samochodem ok. 3 km w las a potem 2-3 km piechotą po lesie bez jakiejkolwiek ścieżki. Obozowisko jest imponujące, ponad 20 bunkrów, otoczonych transzejami, stanowiska CKM a jak mówią fachowcy, również jedno działka p.p., wszystko na lekkim wzniesieniu i ładnie zachowane. Na jednym z drzew ktoś wyrył napis „Tu była UPA”. Nie wytrzymałem i pewnego dnia ruszyłem ponownie do obozowiska „Kałynowicza” ze sprzętem. Postanowiłem jednak podejść do tego miejsca od innej strony. Wjechałem w las ok. 5 -6km i ruszyłem piechotą. Po 15 min marszu wydawało mi się, że jestem, gdzieś w pobliżu, ale nie mogłem jednak trafić na obozowisko, szukałem ok. 1,5 godziny. Na szczęście spotkałem drwala i zapytałem go czy nie wie gdzie tu w pobliżu są doły po bunkrach. On jak to leśnik oczywiście wiedział i wskazał mi oddalone o ok. 800 m miejsce, dokładnie tłumacząc jak tam trafić. Jeszcze tylko moje „dzięki” i jego wypowiedziane z uśmiechem „nie ma za co „ gdy patrzył na łopatę i sprzęt, który dźwigałem ze sobą i ruszyłem w drogę. Jakie było jednak moje zdziwienie, gdy dotarłem na miejsce i okazało się, że nie jest to obozowisko „Kałynowicza” na którym byłem poprzednio, lecz coś innego. Było tam kilkanaście bunkrów nieźle zachowanych, znalazłem nawet całkowicie spróchniałą belkę z rozciągniętym drutem kolczastym stanowiącą pewnie kiedyś element zasieków okalających bunkry. Nie miałem dużo czasu, bo za długo wcześniej błądziłem, pogrzebałem trochę i znalazłem: blachy, gwoździe, pociski, mały haczyk z łańcuszkiem i łyżkę, teraz muszę ustalić, która sotnia tam stacjonowała. Mam jeszcze inne namiary na bunkry i obozowiska sotni z kurenia „Zalizniaka” i we wrześniu je odszukam. Jak czas pozwoli to ze sprzętem spenetruję te znane i nowe miejsca, ale tym razem już dłużej i dokładnie. PS Zrobiłem oczywiście zdjęcia, lecz doły w lesie z zasady nie prezentują się na fotografiach zbyt okazale, więc ich na razie nie wrzucam, może zrobię lepsze ujęcia to wtedy pokażę. Odpowiedz Link Zgłoś
tawnyroberts Re: Obozowiska i bunkry UPA 20.08.08, 20:46 Mam dwa pytania w związku z Twoimi interesującymi wyprawami. 1. Czy po bunkrach, które odwiedziłeś i opisałeś zachowało się coś więcej niż tylko doły w ziemi? 2. Czy posiadasz mapy na których dokładnie zaznaczone są obozowiska sotni operujących na terenie Pogórza Przemyskiego i Bieszczadów? Będę na przełomie września i października służbowo w okolicach Lubaczowa. Jeśli czas pozwoli to sam chętnie pomyszkuję po lasach w poszukiwaniu odnalezionych przez Ciebie obozowisk. Czy mógłbyś dać mi jakieś dokładniejsze namiary na obozowiska "Zalizniaka" i "Kałynowycza"? Może być tutaj na forum lub na pocztę. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Re: Obozowiska i bunkry UPA 21.08.08, 02:19 Namiary na bunkry pochodzą z meldunków wojskowych, są tam one dosyć dobrze opisane, lecz gdy nie ma się w czasie wyprawy kogoś, kto już tam był, trzeba trochę poszukać, czasem nawet dosyć długo. Wojsko poszukiwało tych bunkrów, wysadzało je i paliło. W takim stanie były pozostawione, ale często też były po latach rozkopywane przez poszukiwaczy. Ponieważ wysadzano je w latach czterdziestych zdążyła je przykryć gruba warstwa piachu, gałęzi, liści igieł itp. Po pewnym czasie można nabrać doświadczenie i ocenić czy ktoś w ostatnich 10- 20 latach tu grzebał (mocno). Drewno (belki), jeżeli jest to bardzo spróchniałe i oczywiście ze ścian a nie sufitu. Znam przypadki, gdy ludzie odnajdywali bunkry nie znalezione przez LWP, ale udawało im się to tylko i wyłącznie dzięki temu że: 1.Posiadali wskazówki od Ukraińców, byłych żołnierzy UPA, SKW lub cywili. 2.Bunkier odnaleźli leśnicy i znając osoby, które to zaciekawi poinformowali je o tym. Informacje o miejscu obozowiska „Kałynowycza”, kwaterze „Zalizniaka” oraz innych np. obozowiska „Tuczy” uzyskałem bez prawa przekazywania ich dalej, muszę, więc zapytać o zgodę, myślę, że z miejscem pobytu „Zalizniaka” nie będzie problemów. Namiary bunkrów, które sam odnalazłem mogę Ci podać, ale nie na forum. Co do bunkrów sotni operujących na terenie Pogórza Przemyskiego i Bieszczadów to nie posiadam o nich informacji, ale mogę je zdobyć no i zgodę by je Tobie przekazać. Uważam, że po tym, co robisz mogę z czystym sumieniem zapewnić, że nie zniszczysz tego, co w tych miejscach jeszcze pozostało, a bywa też, że w pobliżu obozowiska jest mały cmentarzyk poległych żołnierzy UPA. Zobaczę, co będę robił na przełomie września i października, bo jeżeli uda mi się być w tym czasie w okolicach lasów sieniawskich to służę pomocą, jako przewodnik. PS. Uzyskałem wstępne informacje o dwóch miejscach, gdzie w 1947r. zostały przez ludzi z OUN zakopane bańki z dokumentacją, mam polecenia i dalsze kontakty, jeżeli uda się je odnaleźć to dopiero będzie gratka. Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Re: Obozowiska i bunkry UPA 27.08.08, 20:31 Byłem ponownie na terenie obozu sotni UPA. Jest tam 27 bunkrów (dzisiaj to już tylko doły). Około 100 m od obozu znajdują się dobrze zachowane punkty umiejscowienia zastawy. Znalazłem kilka ciekawych przedmiotów łącznie z zagubioną amunicją do sowieckich karabinów. Zdobyłem informacje o kolejnej kwaterze Zalizniaka w lasach sieniawskich i lokalizuję miejsce. Pomieszczenia Zalizniaka to dwa bunkry o wymiarach 4x4m połączone tunelem o długości 10 m wejście do pierwszego też ma 10 m. Pierwsze pomieszczenie jest na głębokości 2 m a drugie 4 m. Nie wiem czy miejsce to było odkryte przez LWP. Tutaj wrzuciłam trzy zdjęcia: fotoforum.gazeta.pl/u/mariusz9959.html PS. Tawny mapki z opisami przygotowuję i prześlę Ci na skrzynkę. Odpowiedz Link Zgłoś
tawnyroberts Re: Obozowiska i bunkry UPA 28.08.08, 07:54 Domyślam się, że byłeś ponownie na terenie obozowiska sotni "Kałynowycza", o którym pisałeś przed tygodniem. Z zamieszczonych zdjęć wynika, że doły po bunkrach są całkiem sporych rozmiarów. Co do Twoich znalezisk, to mam pytanie: czy korzystasz z jakiegoś sprzętu (np. wykrywacz metali), czy po prostu na wyczucie grzebiesz łopatą w ziemi? P.S. Z niecierpliwością czekam na mapki. Wielkie dzięki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Re: Obozowiska i bunkry UPA 28.08.08, 10:32 Byłem na terenie tego niezidentyfikowanego obozowiska, na które przypadkiem trafiłem, poszukując nowej drogi do obozowiska „Kałynowycza”. Jest ono dosyć duże (jak pisałem 27 bunkrów), zdjęcia pochodzą właśnie z tego miejsca. Byłem tam z dziećmi i znajomymi. Dzieciakom dałem sprzęt do wykrywania metali i łazili z przerwami ok. 3 godz. Wszystkie wykopki to ich robota. Dorośli robili pomiary obozowiska i dzięki temu powstał w miarę dokładny szkic z naniesionymi wszystkimi bunkrami. Do obozu „Kałynowycza” wybieram się w sobotę, chyba wiem, jaki popełniłem błąd szukając nowego dojścia i mam nadzieje, że teraz trafię. Jeżeli mi się to uda to droga do przejścia na piechotę skróci się z 2-3 km do ok. 300-400 m. Jak czas pozwoli to w niedzielę poszukam obozu „Tuczy” a może również sprawdzę namiary na kwaterę „Zalizniaka”. W tym odnalezionym przypadkiem obozie nic metalowego nie było na powierzchni, tam chyba od lat nikt nie grzebał i wszystko jest pokryte warstwą liści, gałęzi i piachu. W obozie „Kałynowycza” widziałem na powierzchni jakieś blachy i metalowe fragmenty to chyba pozostałości po poszukiwaczach. Odpowiedz Link Zgłoś
darino Re: Obozowiska i bunkry UPA 28.09.08, 20:15 Po wysiedleniach do budowy bunkrów wykorzystywano materiały z opuszczonych domów - blachę, deski, belki, żeliwne piecyki, blaszane rury z kominów. Być może blacha to z tych materiałów. Odpowiedz Link Zgłoś
tawnyroberts Re: Obozowiska i bunkry UPA 28.08.08, 07:37 Możesz być spokojny - bunkry i obozowiska pozostawię w takim stanie w jakim je zastałem, a informacji o ich położeniu nikomu nie przekażę. Masz na to moje słowo. Co do dokładnych terminów w jakich będę "operował" w okolicach lasów sieniawskich, to dam Ci znać na skrzynkę. Jeśli uda nam się spotkać i trochę razem "pobuszować" to będzie super. A w sprawie baniek z niecierpliwością czekam na jakieś wieści. Mam nadzieję, że uda się je odnaleźć. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Poszukiwania obozowisk UPA przez WP. 23.02.09, 21:03 Opisałem tu kiedyś miejsca w lasach sieniawskich, gdzie stacjonowały oddziały UPA i które w lecie odwiedziłem. Dzisiaj zamieszczam kilka informacji opartych na raportach WP, które opisują odnalezienie przez wojsko tych miejsc. 1.Grupa bunkrów (schronów) kwatery „Zalizniaka”. Dnia 26.05.1947 r. rano 7pp ( 2 i 3 batalion) rozpoczął przeszukiwania lasów sieniawskich. Posuwano się wzdłuż drogi Sieniawa – Oleszyce. Droga w niektórych miejscach była nieprzejezdna, gdyż leżały na niej ścięte drzewa, które usuwano. W lesie (…) koło (…) 3 batalion kpt. Zdzisława Luzaka natrafił na 15 podziemnych bunkrów, połączonych korytarzami o długości 25 m. W jednym z bunkrów będących prawdopodobnie kancelaria sztabu znaleziono m.in. 3 skrzynie papieru maszynowego, kilkaset matryc, 9 puszek tuszu do powielacza, dynamo do oświetlania, duże ilości amunicji do pepesz i kb systemu Mauser, instrukcje, dokumenty, listy składek, zdjęcia. W innym bunkrze znaleziono żywność, m.in. ok. 400 kg zboża. 2 batalion odkrył w trzech bunkrach duże zapasy świeżej żywności co świadczyło o tym że jeszcze niedawno przebywali tu partyzanci UPA. Wszystkie bunkry wysadzono. 2.Grupa bunkrów (27) które odnalazłem przypadkiem szukając krótszej drogi do obozowiska „Kałynowycza”. Prawdopodobnie właśnie to miejsce pododdziały 7 pp znalazły 2.06.1947 r. Tego dnia przeszukiwano lasy na południe od Cewkowa na odcinku od Dobrej do gajówki Lebiedzie. Wykryto kilkadziesiąt bunkrów, gdzie trafiono na 5 partyzantów UPA, którym udało się zbiedź. Znaleziono znaczne ilości mąki, soli, zepsutego mięsa oraz materiały propagandowe. 3.Wspominałem o namiarach na kwaterę „Zalizniaka” (inna, nie ta opisywana w pkt. 1). Nie zdążyłem jej odszukać a już trafiłem na opis odkrycia jej przez wojsko. W dniach 25 – 26.06.1947 r. w lesie Mołodych 7 pp wzmocniony kompanią 10 pp zorganizował większą akcję przeciwko sotni „Kałynowycza”. Przeszukano teren i na noc wystawiono zasadzki. Nieoczekiwanie w nocy 26.06 w pobliżu (…) niedaleko wsi Mołodycz wykryto bunkier sztabu „Zalizniaka”. Posiadał on dwie kondygnacje i pięć wyjść – korytarzy prowadzących w różne miejsca. Wejście do drugiej kondygnacji znaleziono dopiero po rozkopaniu bunkra. Znaleziono w nim m.in. metalową beczkę z naftą, ciepłe fufajki, trzy maszyny do pisania, dwa aparaty radiowe, oraz archiwum kurenia. PS. Mam sporo nowych namiarów na obozowiska (jedno z nich składa się ponoć aż z 60 bunkrów), schrony, magazyny UPA. Wiosną ruszam w lasy i oczywiście zamieszczę opisy i jakieś zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
tawnyroberts Obozowiska i kryjówka Płeczenia 02.03.09, 09:43 Mocno trzymam kciuki za Twoje poszukiwania i liczę na ciekawe relacje i zdjęcia! Jesienią ubiegłego roku sam liczyłem na to, że pomyszkuję trochę po lasach za Twoimi wskazówkami, przy okazji służbowych wyjazdów w tamte tereny. W praktyce jednak okazało się to niemożliwe ze względu na brak czasu i krótkie październikowe dni. Może więc uda się innym razem... Póki co, zamierzam odnaleźć, gdy tylko zejdą śniegi, kryjówkę Płeczenia w Lasach Dylągowskich. Mój znajomy, który zna to miejsce, twierdzi, że wystarczy tylko uważnie przeczytać "9 lat w bunkrze" i ze zlokalizowaniem bunkra nie powinno być problemów. Trzymam go za słowo i nie wypytuję o szczegóły, żeby nie psuć sobie dobrej zabawy przy poszukiwaniach. Kiedyś, na podstawie tylko opisów Płeczenia, nie miałem większych problemów z namierzeniem cmentarza żołnierzy UPA w Woli Wołodzkiej. Może więc i tym razem szczęście mi dopisze... Odpowiedz Link Zgłoś
bogg3 Re: Poszukiwania obozowisk UPA przez WP. 26.05.09, 15:43 Witaj. Ciekawe są Twoje spostrzeżenia na temat bunkrów UPA w lasach koło Sieniawy. Chciałbym tam dotrzeć z synem (10 lat), ale nie znamy dokładnej lokalizacji. Czy podałbyś ją poza forum? Pytanie może jest naiowne, ale nie jesteśmy wandalami. Chcemy tylko obejrzeć, bo to też kawał naszej polskiej historii. Pozadrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tawnyroberts Wyniki poszukiwań 30.07.10, 21:45 Co słychać Mariuszu w temacie poszukiwań bunkrów, o których wspominałeś w końcówce wpisu. Udało się coś odnaleźć? Minął już ponad rok, a Ty nic nie piszesz. Skrobnij parę zdań, bo temat dla mnie arcyciekawy. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel-1954 Re: Obozowiska i bunkry UPA. 30.07.09, 16:06 Witam Panie Mariuszu, Bardzo proszę o kontakt na mojega maila. Chciałbym z panem trochę pogadać poza forum. Pozdrawiam Paweł mariusz9959 napisał: > Łaziłem ostatnio po lasach lubaczowsko-sieniawskich odwiedzając miejsca gdzie > przebywało UPA. Dzięki koledze i mapie z oznaczeniem miejsc, trafiliśmy bez > większych problemów. > Odwiedziłem bunkier „Stiacha” k/Łówczy, gdzie prawdopodobnie spotka > ł się z nim > Łopatyński przed rozmowami OUN-UPA z AK-DSZ-WiN przeprowadzonymi 21.05.1945 r. > w > okolicach Rudy Różanieckiej w trakcie, których stronie ukraińskiej przewodniczy > ł > Łopatyński. Bardzo ładnie położony i stosunkowo nieźle zachowany, myślę, że moż > e > być mało znany. > > W lasach sieniawskich odwiedziłem miejsce gdzie swój bunkier miał „Zalizn > iak”. > Poza jednym większym (zapewne „Zalizniaka”) znajduje się tam jeszcz > e ok. 6-8 > bunkrów w rozstawionych w promieniu 20-30 m. Tutaj ktoś wyraźnie grzebał w ziem > i > i to głęboko. > > Byłem też na miejscu obozowiska sotni „Kałynowicza”, trzeba było tr > ochę się > wysilić by tam dojść. Najpierw samochodem ok. 3 km w las a potem 2-3 km piechot > ą > po lesie bez jakiejkolwiek ścieżki. Obozowisko jest imponujące, ponad 20 > bunkrów, otoczonych transzejami, stanowiska CKM a jak mówią fachowcy, również > jedno działka p.p., wszystko na lekkim wzniesieniu i ładnie zachowane. Na jedny > m > z drzew ktoś wyrył napis „Tu była UPA”. > > Nie wytrzymałem i pewnego dnia ruszyłem ponownie do obozowiska „Kałynowic > za” ze > sprzętem. Postanowiłem jednak podejść do tego miejsca od innej strony. Wjechałe > m > w las ok. 5 -6km i ruszyłem piechotą. Po 15 min marszu wydawało mi się, że > jestem, gdzieś w pobliżu, ale nie mogłem jednak trafić na obozowisko, szukałem > ok. 1,5 godziny. Na szczęście spotkałem drwala i zapytałem go czy nie wie gdzie > tu w pobliżu są doły po bunkrach. On jak to leśnik oczywiście wiedział i wskaza > ł > mi oddalone o ok. 800 m miejsce, dokładnie tłumacząc jak tam trafić. Jeszcze > tylko moje „dzięki” i jego wypowiedziane z uśmiechem „nie ma > za co „ gdy patrzył > na łopatę i sprzęt, który dźwigałem ze sobą i ruszyłem w drogę. > > Jakie było jednak moje zdziwienie, gdy dotarłem na miejsce i okazało się, że ni > e > jest to obozowisko „Kałynowicza” na którym byłem poprzednio, lecz c > oś innego. > Było tam kilkanaście bunkrów nieźle zachowanych, znalazłem nawet całkowicie > spróchniałą belkę z rozciągniętym drutem kolczastym stanowiącą pewnie kiedyś > element zasieków okalających bunkry. Nie miałem dużo czasu, bo za długo > wcześniej błądziłem, pogrzebałem trochę i znalazłem: blachy, gwoździe, pociski, > mały haczyk z łańcuszkiem i łyżkę, teraz muszę ustalić, która sotnia tam > stacjonowała. > > Mam jeszcze inne namiary na bunkry i obozowiska sotni z kurenia „Zaliznia > ka” i > we wrześniu je odszukam. Jak czas pozwoli to ze sprzętem spenetruję te znane i > nowe miejsca, ale tym razem już dłużej i dokładnie. > > PS > Zrobiłem oczywiście zdjęcia, lecz doły w lesie z zasady nie prezentują się na > fotografiach zbyt okazale, więc ich na razie nie wrzucam, może zrobię lepsze > ujęcia to wtedy pokażę. Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Re: Obozowiska i bunkry UPA. 30.07.09, 17:58 Dostaje e-maile z pytaniami o bunkry, wyprawy itp., lecz mam od pewnego czasu złe doświadczenia i nie podejmuję już takich dyskusji. Wiedzą dzielę się tylko ze znajomymi (z tego forum np. z Tawnym). Planuje zrobić większy opis wypraw i wszystkiego, co się z tym wiąże. Jak to zrealizuje to będzie tam trochę informacji na ten temat. Osoby chcące wybrać się w teren muszą poczytać literaturę na temat miejsca gdzie się udają, o tym co tam się działo itp. Można w niej znaleźć wiele ciekawych opisów. Sam tak zaczynałem i zasady tej przestrzegam do dzisiaj. Oczywiście najciekawsze materiały są w archiwach IPN, ale tam „z ulicy” się nie wejdzie. Przy okazji znalazłem ostatnio w rzeszowskim IPN dokument „Bunkry i ich zawartość”. Jest to zeznanie Kornela Kozenko (referent gospodarczy nadrejonu „Baturyn” II Okręgu OUN), który dokładnie opisuje 13 takich miejsc z dołączonymi mapkami i szkicami. Są tam też raporty z poszukiwań prowadzonych na podstawie zeznań przez WP. Kilku miejsc nie odnaleziono a w jednym z nich był ukryty diektariew i jakiś karabinek. W archiwach jest dużo takich dokumentów. To tylko tak na zachętę dla wszystkich chcących się tym zająć, ale naprawdę warto zacząć od literatury ogólnie dostępnej. Stara zasada: jak się wie, co się w danym miejscu działo, szybciej się coś znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
olianochka Re: Obozowiska i bunkry UPA. 08.08.11, 12:28 Cześć! Czy możemy się skontaktować poza forum? Interesuje mnie postać Kornela Kozenki! Bardzo przoszę o kontakt! Odpowiedz Link Zgłoś
olianochka Re: Zdjęcia 08.08.11, 12:58 Cześć! Z tego co zrozumiałam z forum to masz kontakt z użytkownikiem mariusz9959. Zainteresował mnie jego post gdzie wspomina o Kornelu Kozence, wiec pilnie poszukuję do niego kontaktu! Dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
marek1190 Re: Zdjęcia 14.08.11, 15:56 Co cie konkretnie interesuje znam losy Kornela Kozenki. Odpowiedz Link Zgłoś
olianochka Re: Zdjęcia 15.08.11, 09:05 Cześć! Dzięki za odpowiedź!Czy możemy skontaktować się przez e-mail?mój :znesinja@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
tawnyroberts Kontakt z Mariuszem 17.08.11, 12:26 Niestety, wygląda na to, że Mariusz na dobre wycofał się z działalności na forum "Nad Sanem i Wiarem", a może i nawet ze wszystkich forów Gazety Wyborczej. Świadczy o tym choćby to, że nie działają linki do jego zdjęć z tego wątku. Najprawdopodobniej usunął on całe swoje Fotoforum. Wielka szkoda, bo jest to gość, który miał sporo ciekawego do powiedzenia na prawie każdy poruszany tutaj temat, i z którego zdaniem zawsze bardzo się liczyłem. Oczywiście mam adres prywatnej poczty elektronicznej Mariusza i zapytam go o możliwość skontaktowania się z Tobą, ale nie ręczę za sukces tej "operacji". Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
olianochka Re: Kontakt z Mariuszem 17.08.11, 12:47 Dzięki! Może akurat się uda:) Odpowiedz Link Zgłoś
mariusz9959 Re: Kontakt z Mariuszem 01.09.11, 17:49 Tak jak napisał Tawny wycofałem się całkowicie z pisania na forach, nie odpowiadam też na e-maile osób, których nie znam. Oczywiście nadal zaglądam na „Podkarpacką u-Krainę” oraz „Nad Sanem i Wiarem”. Dzięki Tawny za słowa uznania. Odpowiedz Link Zgłoś
tawnyroberts "Zdjęcia" bez zdjęć 31.08.12, 08:51 O.K., szanuję Twoją decyzję, ale żal mi zwłaszcza zdjęć. Bez nich ten wątek stracił nieco sens. Zresztą, po odejściu największego eksperta od "Любачівщини" i dyskusja wyraźnie "siadła". Szkoda... Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś