Dodaj do ulubionych

"Jarmark Ikon" bez ikon

21.07.08, 09:09
W ostatni weekend w Sanoku po raz drugi odbyła się impreza zatytułowana "Jarmark Ikon". Zapowiedzi organizatorów były na tyle kuszące (poniżej jedna z nich z "Gazety Wyborczej"), że postanowiłem się tam wybrać. Głównie z zamiarem obejrzenia tego "zatrzęsienia" ikon, a kto wie może nawet i kupna którejś z nich. Poza tym w niedzielne popołudnie miały koncertować takie zespoły jak: Kapela Staśka Derenia, Dzieci Demokracji, Czeremszyna, Berkut i Carrantuohill, a więc zestaw naprawdę imponujący.

*****

miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,5471342,Jarmark_Ikon_na_sanockim_rynku.html

"Jarmark Ikon na sanockim rynku"

Kowale, garncarze, rzeźbiarze, ludowi artyści oraz twórcy ikon na dwa dni zawładną Sanokiem. W sobotę rozpoczyna się Jarmark Ikon.

- Spodziewamy się, że w ciągu tego weekendu przez nasz deptak i Stare Miasto przewinie się 70-90 tysięcy osób. Czekamy na turystów wypoczywających w Bieszczadach, na kuracjuszy i wczasowiczów z okolicznych uzdrowisk - mówi Wojciech Blecharczyk, burmistrz Sanoka. Władze miasta od pięciu lat organizują Święto na Deptaku, od dwóch lat odbywa się również Jarmark Ikon. - Chcemy, żeby ta impreza przyciągała do nas turystów co roku. I chcielibyśmy, żeby nie kojarzyła się tylko z ikonami rozumianymi jako obrazy liturgiczne. Ikoną Sanoka w szerszym rozumieniu jest Beksiński, są miejscowi twórcy, rzemieślnicy i rękodzielnicy. Będziemy ich pokazywać i promować - dodaje burmistrz Blecharczyk.

Na sanockim deptaku, czyli ul. 3 Maja, oraz na świeżo odrestaurowanym Rynku zaprezentują się artyści ludowi i rzemieślnicy z Sanoka, gminy i powiatu sanockiego, Bieszczadów i całego Podkarpacia. Będą garncarze, kowale, koronkarze, wytwórcy przedmiotów z drewna i wikliny. Na jarmarku staną także stragany pszczelarzy i sprzedawców wyrobów z wosku, rzeźbiarzy, malarzy, producentów oryginalnej biżuterii i ozdób oraz osób serwujących domowe wypieki. Będą również przedstawiciele pracowni zajmujących się pisaniem ikon. W samym Sanoku jest ich co najmniej cztery, w regionie może być nawet 100.

- Są pracownie, które piszą ikony zgodnie z kanonem. Jest również sporo twórców, których ikony mają sporo ze sztuki ludowej - mówi Agnieszka Marosz z pracowni ikon Angeloi w Sanoku.W czasie jarmarku będzie można podpatrzeć cały cykl powstawania ikon. W ubiegłym roku w proces twórczy mogli włączyć się również zwiedzający. Artyści z Angeloi przygotowali do wykończenia ikonę św. Michała Archanioła o imponujących rozmiarach. - W malowaniu wzięło udział ponad 100 osób. - dodaje Agnieszka Marosz. W tym roku ikona zostanie wystawiona na licytację. - Dochód ze sprzedaży przekażemy na potrzeby dzieci, może na rodzinne pogotowie opiekuńcze - wyjaśnia Agnieszka Marosz.

W niedzielę na rynku odbędą się koncerty, wystąpią m.in. Kapela Staśka Derenia, Dzieci Demokracji, Czeremszyna, Berkut i Carrantuohill.

*****

Do Sanoka wybrałem się drugiego dnia imprezy w niedzielę i odniosłem wrażenie, że tego dnia na sanockim rynku było wszystko, za wyjątkiem... ikon. W sumie swoje prace (w bardzo skromnym wymiarze - po kilka sztuk) zaprezentowało raptem trzy pracownie. Nie było więc za bardzo w czym wybierać. W tej sytuacji klasą sam dla siebie okazał się Zdzisław Pękalski, który co prawda tego dnia do Sanoka przywiózł też tylko kilka ikon, ale za to wyjątkowej urody (m.in. Matka Boska z Dzieciątkiem w wersji kowbojskiej i Chrystus namalowany na desce ze spalonej cerkwi w Komańczy). Jeśli więc chodzi o ikony to wróciłem z pustymi rękami i uczuciem niedosytu. Ciekawe tylko, czy w sobotę było podobnie, bo jeśli tak, to nazwa imprezy "Jarmark Ikon" jest zdecydowanie na wyrost.

Co się tyczy innych atrakcji to na szczęście już wszystko było zgodnie z zapowiedziami. Można było coś podjeść, coś ciekawego zobaczyć, a także kupić jakiś upominek, niekoniecznie drobny, np. dużą drewnianą maselnicę. A wieczorem było też czego posłuchać. Wspaniały koncert dał m.in. olsztyński Berkut, rozgrzewając do czerwoności sanocką publiczność. I choćby dlatego warto było wybrać się do Sanoka.
Obserwuj wątek
    • darino Re: "Jarmark Ikon" bez ikon 21.07.08, 11:39
      Moi znajomi z Watry bardzo śpieszyli się z wyjazdem, żeby zdążyć na
      ten właśnie koncert.
    • tawnyroberts Szósta edycja "Jarmarku Ikon" w Sanoku 22.07.09, 10:42
      W tym roku nie udało mi się dotrzeć na "Jarmark Ikon" w Sanoku. Nie
      mogę też znaleźć w sieci jakiegoś artykułu podsumowującego tę
      imprezę. Na stronie "Nowin" pojawił się za to tekst napisany podczas
      trwania tego święta i pozwolę sobie go tutaj zamieścić. A może ktoś
      z Was był ubiegłej niedzieli w Sanoku i zechce podzielić się
      wrażeniami?


      "Jarmark Ikon" rozpoczął się w Sanoku

      W Sanoku trwa, mimo niesprzyjającej pogody, "Jarmark Ikon”. Jest już
      szósta edycja tej imprezy, która wbrew nazwie, jest nie tylko
      świętem malarstwa sakralnego.

      Sanok prezentuje dzisiaj to, co ma najlepszego. Są to dwa prestiżowe
      muzea Muzeum Historyczne i Muzeum Budownictwa Ludowego, które z
      okazji "Jarmarku Ikon” obniżyły ceny wejściówek. Z tej okazji
      korzystają przede wszystkim turyści, którzy choć pada w całych
      Bieszczadach i na Pogórzu, przyjechali jednak dość licznie do
      Sanoka.

      Jarmark potrwa cały dzień. Od rana wystawiają się pracownie pisania
      ikon, rzemieślnicy i rękodzielnicy z podkarpackich warsztatów,
      zajmujący się malarstwem, rzeźbiarstwem, garncarstwem,
      koronkarstwem, kowalstwem, pszczelarstwem oraz wytwarzaniem dzieł
      sztuki użytkowej i dekoracyjnej z drewna, wikliny i metalu.

      (...)

      Dorota Mękarska

      www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090719/IMPREZY01/972158384
      • stefka_z_kuzminy Re: Szósta edycja 22.07.09, 15:39
        tawnyroberts napisał:

        > W tym roku nie udało mi się dotrzeć na "Jarmark Ikon" w Sanoku. Nie
        > mogę też znaleźć w sieci jakiegoś artykułu podsumowującego tę
        > imprezę.


        esanok.pl/?ak=news_c&pan=n&dod=artykul&var_id=7410&wroc=index
        • tawnyroberts Szósty, ale czy na pewno wyjątkowy? 23.07.09, 08:58
          Dzięki za ten link. Z opisu wynika, że było nieźle, przynajmniej
          jeśli chodzi o liczbę wystawców ikon, wszak to przecież święto
          ikony. Przed rokiem było raptem kilka "obrazków" na krzyż. Na
          przyszłość warto chyba pomyśleć nad taką organizacją stoisk na
          sanockim Rynku, żeby kapryśna aura nie miała zbyt wiele do
          powiedzenia.


          „Szósty, wyjątkowy...ale i deszczowy Jarmark Ikon”

          Podobnie jak w ubiegłym roku, również i w tym Jarmark Ikon nie miał
          szczęścia do pogody. Deszczowa aura wystraszyła większość wystawców,
          turystów i Sanoczan. Tłumów nie było, ale dobrej zabawy nie zabrakło!

          Udział w Jarmarku Ikon zapowiedziało ponad 80 wystawców z
          Bieszczadów i całego Podkarpacia. Nocny deszcz (z soboty na
          niedzielę) i niezbyt dobre prognozy na kolejny dzień sprawiły, że
          część artystów ludowych i rzemieślników przyjazd odwołała.

          - Stanęliśmy na wysokości zadania. Niestety pogoda pokrzyżowała nam
          plany – mówi Konrad Białas, naczelnik Wydziału Promocji w Urzędzie
          Miasta Sanoka.

          – Uczestniczyłam w Jarmarku dwa lata temu. Byłam zachwycona, bo
          pogoda i ludzie dopisali. W tym roku niestety niepogoda dała się we
          znaki, dlatego zwijamy się do domu – stwierdziła po popołudniowych
          deszczach pani Ewelina Wyderka, producentka tradycyjnej biżuterii
          karpackiej z Orelca.

          *Niestraszna pogoda*

          Na szczęście dla Jarmarku brzydka pogoda nie wystraszyła wszystkich
          wystawców i na sanockim Rynku można było zobaczyć oraz kupić ikony,
          obrazy, ręcznie malowane drewniane deski, wiązanki suszonych
          kwiatów, gliniane garnki i figurki, wiklinowe koszyki, krzesła i
          bujane fotele. Ogromnym zainteresowaniem cieszyło się stoisko z
          miodem i miodem pitnym.
          – To niepowtarzalna okazja, by kupić regionalny, wartościowy
          produkt. Stąd nie dziwi fakt, że jeszcze przed 12-tą zabrakło nam
          naszych miodów – zapewniał pan Zbigniew Grela, właściciel pasieki w
          Ustrzykach Dolnych.

          Grupki ludzi zbierały się też przy stoiskach z ikonami.
          – Sprzedałam sporą ilość ikon swojego autorstwa. Widać, że
          sanoczanie i turyści chcą posiadać unikatowe rzeczy. To
          fantastyczne, że ludzi interesuje sztuka – przekonywała pani Alicja
          Stodolak z sanockiej galerii „Na Szlaku Ikon”.

          *Szósty i wyjątkowy!*

          Jarmark Ikon odbył się w Sanoku już szósty rok z rzędu. Ten jednak
          wyróżniał się spośród organizowanych w ubiegłych latach.
          - Wbrew nazwie, nie miało to być li tylko święto malarstwa
          sakralnego, chodziło o prezentację wszystkiego co ma Sanok, a co
          mieści się w jakże dziś pojemnym słowie „ikona”. Taką ikoną jest
          więc sam Sanok, jako klasyczne miasto podkarpackie, ikoną jest
          panorama miejskiego wzgórza, „ikoną współczesnej kultury” nazywany
          był sanoczanin Zdzisław Beksiński (największą kolekcję jego prac
          można oglądać w Muzeum Historycznym), ikoną jest także skansen
          Muzeum Budownictwa Ludowego – wyjaśniał Waldemar Bałda, rzecznik
          sanockiego Urzędu.

          O wyjątkowości Jarmarku świadczył też fakt, że stał się on częścią
          międzynarodowego spotkania z okazji 15–lecia partnerstwa Sanoka i
          Rainheim.
          - Przez ten weekend podsumowujemy współpracę Sanoka i partnerskiego
          miasta Rainheim. Ogromnie cieszę się, że w Jarmarku Ikon biorą
          udział delegacje z Niemiec, Francji, Ukrainy, Szwecji, Węgier i
          Słowacji – podkreślał burmistrz Wojciech Blecharczyk.

          *Oblegane ikony*

          Podczas Jarmarku miejscowa „ikona” (czytaj: sanocki Zamek)
          przeżywała oblężenie. Muzeum Historyczne w Sanoku tylko wczoraj
          zwiedziło ponad 500 osób. W „zwykłe” niedziele, średnio sprzedaje
          się od 200 do 250 biletów.
          Mimo obniżki cen biletów większej liczby zwiedzających nie odnotował
          sanocki Skansen. Wczoraj Muzeum Budownictwa Ludowego odwiedziło 665
          osób. To standardowa liczba.

          *Porwali do tańca*

          Gwoli zachowania tradycji miasta wielu kultur, na scenie na Rynku
          wystąpiła miejscowa folkowa Kapela Staśka Derenia. Zespół porwał
          publiczność do tańca. Ciała widzów śmiało się wyginały, gdy na
          estradzie wystąpił Zespół Tańca Ludowego Sanok, który uraczył
          widownię m.in. krakowiakiem i mazurem. Do zadumy i refleksji skłonił
          widownię koncert chóru Gloria Sanociensis i bazujący na dorobku
          muzyki żydowskiej Rzeszów Klezmer Band.

          *Publika na scenie, szlifierka w ruch*

          Gwiazda wieczoru, zespół De Press, przygotował dla publiki prawdziwe
          show. Bo hitu grupy „Bo jo Cie kochom” nie śpiewał tylko sam
          wokalista. Mikrofon często lądował w rękach widowni, a ta na brak
          głosu nie mogła narzekać. Band zaserwował widowni nietypowy występ,
          bo wzbogacił go o „iskrzasty” pokaz wywołany nadcinaniem metalowej
          beczki za pomocą szlifierki kątowej.

          P.S. Uwagi wystawców.

          Przybyli na VI Jarmark Ikon wystawcy chwalili imprezę. Podzielili
          się z nami także swoimi spostrzeżeniami. Z uwagi na to, że mogą się
          one okazać przydatne dla organizatorów przy okazji kolejnej edycji
          Jarmarku postanowiliśmy je opublikować.

          - W tym roku zabrakło nam drewnianych domków pod strzechą. W zeszłym
          roku stanęły na sanockim Rynku, dziś ich nie ma – mówił z
          przykrością jeden z wystawców (nazwisko do wiadomości redakcji).

          - Jeżeli Sanok chce mieć targi z prawdziwego zdarzenia musi
          zainwestować w zadaszoną ścianę, gdzie można by było prezentować
          ikony. Chowanie ich w namiotach nie jest dobrym rozwiązaniem. Skoro
          impreza tytułuje się ikonami, wypadałoby je szczególnie
          wyeksponować – zauważa Robert Myszkal z galerii autorskiej w
          Rymanowie Zdroju.

          A. Jarosz

          esanok.pl/?ak=news_c&pan=n&dod=artykul&var_id=7410&wroc=index
    • tawnyroberts "Jarmark Ikon" po raz siódmy 17.07.10, 16:59
      Na stronie internetowej Urzędu Miasta w Sanoku "wisi" zaproszenie na
      kolejny "Jarmark Ikon". Mam nadzieję, że tym razem z tytułową ikoną
      w roli głównej...


      Już 18 lipca po raz kolejny w Sanoku odbędzie się Jarmark Ikon,
      który wpisał się w kalendarz imprez sanockich. W jarmarku wezmą
      udział artyści z sanockich i bieszczadzkich pracowni ikon, a także
      artyści ludowi i rzemieślnicy niemal z całego Podkarpacia.

      Swoje wyroby prezentować będą garncarze, kowale, koronkarze,
      malarze, rzeźbiarze, pszczelarze, wytwórcy biżuterii, wyrobów z
      drewna, wikliny, wosku, itp. Na scenie ustawionej na sanockim Rynku
      odbywać się będą koncerty zespołów z Polski i zagranicy, np. z
      Odessy. W tym dniu będzie można nabyć tańsze bilety do Skansenu i
      Muzeum Historycznego, a także przejechać się bryczką na trasie Rynek–
      Skansen–Rynek. Szczegóły imprezy na plakacie.

      W Bieszczadach działa ponad 50 pracowni ikon. W samym Sanoku, co
      najmniej 10 osób zajmuje się ich wykonywaniem. Są inspirowane
      klasyczną sztuka malarstwa ikonowego, która zachowała się w
      Karpackich cerkwiach. Wielu twórców korzysta z wzorów sztuki
      ikonopisarskiej, której bezcenne przykłady znajdują się w zbiorach
      dwóch sanockich muzeów: Muzeum Historyczne oraz Muzeum Budownictwa
      Ludowego.

      Jeszcze więcej jest artystów ludowych, rzeźbiarzy, malarzy, tkaczy,
      producentów oryginalnych biżuterii i ozdób, koronkarzy, hafciarzy,
      garncarzy, kowali itd. Liczy się ich na setki.

      Francuzi zaczęli nazywać dolinę Sanu w okolicach Sanoka „Doliną
      Ikon”. Nikogo zatem nie powinno dziwić, że Urząd Miasta postanowił
      organizować w każdą trzecią niedzielę lipca „Jarmark Ikon”. Według
      Wojciecha Pajestki z Wydziału Promocji, Rozwoju i Kultury Urzędu
      Miasta Sanoka impreza w swym zamierzeniu ma promować w
      ogólnopolskiej skali twórców i rękodzielników z Podkarpacia,
      Bieszczadów i Sanoka. Ma stanowić dopełnienie istniejącego od
      dziesięciu już lat „Szlaku Ikon”. Dzięki imprezie powinno również
      wzrosnąć zainteresowanie zbiorami ikon w obu sanockich muzeach.

      www.sanok.pl/?c=mdAktualnosci-cmPokazTresc-300-662


      A pod tym linkiem można zapoznać się ze szczegółowym programem
      imprezy:

      www.sanok.pl/FCK/jarmark_ikon(1).jpg
    • tawnyroberts Jarmark Ikon 2011 15.07.11, 14:50
      W najbliższą niedzielę kolejna edycja sanockiego "Jarmarku Ikon". Mam nadzieję, że tym razem wystawcy dopiszą, bo tegoroczne imprezy organizowane w skansenie nie były pod względem rękodzieła zbyt udane. Ja się w każdym razie wybieram...


      BURMISTRZ MIASTA SANOKA ZAPRASZA NA JARMARK IKON – 17 LIPCA 2011r.
      Początek – godzina 10:00 – na ulicy 3 Maja i ulicach przyległych.

      W Bieszczadach działa ponad 50 pracowni ikon. W samym Sanoku, co najmniej 10 osób zajmuje się ich wykonywaniem. Jeszcze więcej jest artystów ludowych, rzeźbiarzy, malarzy, tkaczy, producentów oryginalnych biżuterii i ozdób, koronkarzy, hafciarzy, garncarzy, kowali itd. Liczy się ich na setki. Francuzi zaczęli nazywać dolinę Sanu w okolicach Sanoka „Doliną Ikon”. Nikogo zatem nie powinno dziwić, że Urząd Miasta Sanoka postanowił organizować w każdą trzecią niedzielę lipca „Jarmark Ikon”. Według kierownika Referatu Promocji i Kultury Wojciecha Pajestki impreza w swym zamierzeniu ma promować w ogólnopolskiej skali twórców i rękodzielników z Podkarpacia, Bieszczadów i Sanoka. Ma stanowić dopełnienie istniejącego od dziesięciu już lat „Szlaku Ikon”. Dzięki imprezie powinno również wzrosnąć zainteresowanie zbiorami ikon w obu sanockich muzeach.

      - Pragniemy, aby przedsięwzięcie, którego uzupełnieniem będą koncerty uliczne, wpisało się w kalendarz najważniejszych wydarzeń wakacyjnych dla turystów i samych mieszkańców naszego grodu - twierdzi wiceburmistrz Sanoka Marian Kurasz.

      Również w tym roku nie zabraknie prezentacji sanockich, bieszczadzkich i podkarpackich pracowni ikon, artystów ludowych i rzemieślników z Sanoka, gminy i powiatu sanockiego, Bieszczadów i całego Podkarpacia, w tym garncarzy, kowali, koronkarzy, wytwórcy przedmiotów z drewna i wikliny. Na jarmarku staną także stragany pszczelarzy i sprzedawców wyrobów z wosku, rzeźbiarzy, malarzy, producentów oryginalnej biżuterii i ozdób oraz osób serwujących domowe wypieki. Będą również prezentacje kół gospodyń wiejskich oraz liczne atrakcje dla dzieci.

      Na sanockim rynku zaśpiewają:

      14:30 – KAPELA STAŚKA DERENIA

      15:30 – HAPPY QUARTET

      17:00 – JOKE FERAJNA

      18:30 – THE CALOG

      20:00 – GWIAZDA JARMARKU – SIWY DYM


      PATRONAT HONOROWY: Marszałek Województwa Podkarpackiego

      PATRONAT MEDIALNY: Radio Rzeszów, Tygodnik Sanocki, Gazeta Codzienna „Nowiny”, nowiny24.pl, esanok.pl, Telewizja Obiektyw, sanoczanin.pl, Sanokonline.pl, isanok.pl, TV Sanok, Kurier Podkarpacki.

      WSPÓŁORGANIZATORZY: Muzeum Historyczne w Sanoku, Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku, SPGK, SPGM.
      • tawnyroberts Jarmark Ikon 2011 prawie bez ikon 18.07.11, 14:12
        Tegoroczny Jarmark Ikon znowu nie zachwycił. Mam tutaj na myśli tylko wystawową część imprezy, bo koncerty sobie odpuściłem, wybierając pływanie w wodach Jeziora Solińskiego. Jeśli prawdą jest, jak pisali organizatorzy, że w Bieszczadach działa ponad 50 pracowni ikon, to zdecydowana większość z nich zlekceważyła sanocki jarmark. Swoje prace zeprezentowało raptem pięciu, sześciu wystawców, a to trochę za mało na imprezę o tak zobowiązującej nazwie. Z obejrzanych ikon kilka przypadło mi do gustu, ale do ewentualnych zakupów zniechęciły mnie horrendalnie wysokie ceny. Za niezbyt skomplikowany obrazek formatu A-4 trzeba było wysupłać około 500 złotych, a za format A-3 już ponad 1000 złotych. To zdecydowanie za dużo, biorąc pod uwagę ceny za dużo bardziej zaawansowane ikony, jakie można nabyć przykładowo w Grecji. W dodatku styl w jakim pisane są bieszczadzkie ikony nie do końca mnie przekonuje. To taka swoista mieszanka Wschodu z Zachodem, z której nie zawsze wychodzi coś ciekawego. To pewnie kwestia gustu, ale im bardziej ikona "zalatuje" mi na Bizancjum, tym bardziej mi się podoba, a takich wczoraj na sanockim rynku było niestety jak na lekarstwo.

        Poza tym na jarmarku zaprezentowali się rzeźbiarze (również stosunkowo nielicznie reprezentowani), wikliniarze, wytwórcy drewnianych sprzętów domowych i przeróżnych pamiątek związanych z Bieszczadami i nie tylko, producenci ekologicznej żywności, kosmetyków, a także koła gospodyń wiejskich. Tutaj już każdy mógł wybrać dla siebie coś ciekawego, a często i bardzo praktycznego, z czego i ja skorzystałem.
    • tawnyroberts Zamiast "Jarmarku Ikon" - "Sanocki Jarmark" 09.08.12, 12:28
      Okazuje się, że ubiegłoroczny "Jarmark Ikon" w Sanoku był tym ostatnim. Ma go zastąpić nowa impreza - "Sanocki Jarmark", już bez "ikon" w tytule, których zresztą i tak było zawsze jak na lekarstwo, o czym z uporem maniaka wspominałem w relacjach z kolejnych edycji święta. Odmieniony jarmark będzie miał miejsce w ostatnią niedzielę sierpnia, czyli czasu pozostało już niewiele, a konkretnych informacji na jego temat ciągle brak. Na stronie internetowej Urzędu Miasta w Sanoku znalazłem tylko taką oto "zajawkę":


      "Organizowany tradycyjnie w trzeci weekend lipca Jarmark Ikon w Sanoku w tym roku odbędzie się 26 sierpnia, tym razem pod nazwą Sanocki Jarmark. Jest on częścią nowej oferty, jaką turystom chcą zaproponować wspólnie Sanok, Jasło, Krosno czyli Podkarpackie Trójmiasto.

      „Zatrzymaj klimat lata” to nazwa bloku 3 imprez, na które będą zapraszać do siebie w sierpniu Jasło, Krosno i Sanok. To kolejny akcent wspólnych działań promocyjnych prowadzonych przez te trzy miasta, który wsparty będzie kampanią promocyjną w mediach, m.in. na portalu www.onet.pl

      Przygotowując się do tegorocznego Sanockiego Jarmarku, Burmistrz Miasta Sanoka zaprasza rzemieślników, rękodzielników i twórców ludowych do zaprezentowania swoich wyrobów podczas imprezy.

      Wszelkie informacje dotyczące jarmarku można uzyskać pod numerem telefonu: 13 46 52 823. Szczegóły na temat imprezy już wkrótce."

      www.sanok.pl/?c=mdAktualnosci-cmPokazTresc-300-1271


      I jeszcze plakat reklamujący imprezę, będącą jedną z trzech podobnych imprez odbywających się w "Podkarpackim Trójmieście", czyli Jaśle, Krośnie i Sanoku, pod wspólnym hasłem "Zatrzymaj klimat lata":

      www.sanok.pl/?c=mdAktualnosci-cmPokazTresc-300-1278
      • tawnyroberts Nowy jarmark - stara formuła 28.08.12, 14:19
        Odwiedziłem w ostatnią niedzielę "Sanocki Jarmark" i muszę stwierdzić, że impreza niczym nie różniła się od organizowanych wcześniej "Jarmarków Ikon". Szumne zapowiedzi z sanockiego ratusza o rzekomo nowej ofercie, z jaką miasto wychodzi do turystów, okazały się tylko i wyłącznie... zapowiedziami. Było po staremu: trochę rękodzieła, trochę ikon, sporo wyrobów z wikliny, kilka stoisk z miodami i innymi łakociami, czyli wszystko to, co możemy znaleźć na innych jarmarkach. Może jedynie wystawców było nieco więcej, niż, powiedzmy, tydzień wcześniej w Pruchniku, ale i tak ich liczba, w porównaniu z poprzednimi latami, spadła w Sanoku dość drastycznie. Kupujących też jakby mniej, bo termin imprezy, czyli końcówka wakacji, okazał się niezbyt trafiony.

        Jeśli chodzi o ikony, to moją uwagę na dłuższą chwilę przykuły jedynie wyroby z pracowni Edyty Śliwińskiej z Zahoczewia. Jednak ceny tych obrazów nieco odstraszały, dotyczyło to zresztą wiekszości wystawców. Wyjątkiem był tutaj pan ze Lwowa, obecny na jarmarku już któryś rok z kolei, którego deski miały też lwowskie ceny. Za kilkadziesiąt złotych można już było nabyć niewielką (20 na 20 cm) ikonę z podobizną bł. Jana Pawła II. Zresztą, na tej miłości Polaków do papieża sympatyczny Ukrainiec zbijał prawdziwy kapitał, bo tylko w mojej obecności sprzedał kilka takich wizerunków. Innym ukraińskim akcentem wartym odnotowania była pani handlująca wyszywankami, ręcznikami i wyszukanymi kobiecymi ozdobami. U niej też zdecydowałem się zostawić trochę grosza. Za śliczną lnianą soroczkę z krótkim rękawem, ręcznie wyszywaną szarą nitką, zapłaciłem, po targach, 350 złotych.

        Tradycyjnie na jarmarku nie zabrakło też części artystycznej. Na wielkiej scenie, ustawionej pośrodku rynku, początkowo prezentowały się lokalne zespoły młodzieżowe. Gwiazdą wieczoru miał być zespół Papa D, czyli przygasła gwiazdka z lat osiemdziesiątych minionego wieku, znany wcześniej jako Papa Dance. Jak dla mnie to za mało, żeby tkwić do późnych godzin wieczornych na sanockim rynku. Około 14.00 zarządziłem odbój do skansenu na inną imprezę - III Bartnik Sanocki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka