tawnyroberts
21.07.08, 09:09
W ostatni weekend w Sanoku po raz drugi odbyła się impreza zatytułowana "Jarmark Ikon". Zapowiedzi organizatorów były na tyle kuszące (poniżej jedna z nich z "Gazety Wyborczej"), że postanowiłem się tam wybrać. Głównie z zamiarem obejrzenia tego "zatrzęsienia" ikon, a kto wie może nawet i kupna którejś z nich. Poza tym w niedzielne popołudnie miały koncertować takie zespoły jak: Kapela Staśka Derenia, Dzieci Demokracji, Czeremszyna, Berkut i Carrantuohill, a więc zestaw naprawdę imponujący.
*****
miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,5471342,Jarmark_Ikon_na_sanockim_rynku.html
"Jarmark Ikon na sanockim rynku"
Kowale, garncarze, rzeźbiarze, ludowi artyści oraz twórcy ikon na dwa dni zawładną Sanokiem. W sobotę rozpoczyna się Jarmark Ikon.
- Spodziewamy się, że w ciągu tego weekendu przez nasz deptak i Stare Miasto przewinie się 70-90 tysięcy osób. Czekamy na turystów wypoczywających w Bieszczadach, na kuracjuszy i wczasowiczów z okolicznych uzdrowisk - mówi Wojciech Blecharczyk, burmistrz Sanoka. Władze miasta od pięciu lat organizują Święto na Deptaku, od dwóch lat odbywa się również Jarmark Ikon. - Chcemy, żeby ta impreza przyciągała do nas turystów co roku. I chcielibyśmy, żeby nie kojarzyła się tylko z ikonami rozumianymi jako obrazy liturgiczne. Ikoną Sanoka w szerszym rozumieniu jest Beksiński, są miejscowi twórcy, rzemieślnicy i rękodzielnicy. Będziemy ich pokazywać i promować - dodaje burmistrz Blecharczyk.
Na sanockim deptaku, czyli ul. 3 Maja, oraz na świeżo odrestaurowanym Rynku zaprezentują się artyści ludowi i rzemieślnicy z Sanoka, gminy i powiatu sanockiego, Bieszczadów i całego Podkarpacia. Będą garncarze, kowale, koronkarze, wytwórcy przedmiotów z drewna i wikliny. Na jarmarku staną także stragany pszczelarzy i sprzedawców wyrobów z wosku, rzeźbiarzy, malarzy, producentów oryginalnej biżuterii i ozdób oraz osób serwujących domowe wypieki. Będą również przedstawiciele pracowni zajmujących się pisaniem ikon. W samym Sanoku jest ich co najmniej cztery, w regionie może być nawet 100.
- Są pracownie, które piszą ikony zgodnie z kanonem. Jest również sporo twórców, których ikony mają sporo ze sztuki ludowej - mówi Agnieszka Marosz z pracowni ikon Angeloi w Sanoku.W czasie jarmarku będzie można podpatrzeć cały cykl powstawania ikon. W ubiegłym roku w proces twórczy mogli włączyć się również zwiedzający. Artyści z Angeloi przygotowali do wykończenia ikonę św. Michała Archanioła o imponujących rozmiarach. - W malowaniu wzięło udział ponad 100 osób. - dodaje Agnieszka Marosz. W tym roku ikona zostanie wystawiona na licytację. - Dochód ze sprzedaży przekażemy na potrzeby dzieci, może na rodzinne pogotowie opiekuńcze - wyjaśnia Agnieszka Marosz.
W niedzielę na rynku odbędą się koncerty, wystąpią m.in. Kapela Staśka Derenia, Dzieci Demokracji, Czeremszyna, Berkut i Carrantuohill.
*****
Do Sanoka wybrałem się drugiego dnia imprezy w niedzielę i odniosłem wrażenie, że tego dnia na sanockim rynku było wszystko, za wyjątkiem... ikon. W sumie swoje prace (w bardzo skromnym wymiarze - po kilka sztuk) zaprezentowało raptem trzy pracownie. Nie było więc za bardzo w czym wybierać. W tej sytuacji klasą sam dla siebie okazał się Zdzisław Pękalski, który co prawda tego dnia do Sanoka przywiózł też tylko kilka ikon, ale za to wyjątkowej urody (m.in. Matka Boska z Dzieciątkiem w wersji kowbojskiej i Chrystus namalowany na desce ze spalonej cerkwi w Komańczy). Jeśli więc chodzi o ikony to wróciłem z pustymi rękami i uczuciem niedosytu. Ciekawe tylko, czy w sobotę było podobnie, bo jeśli tak, to nazwa imprezy "Jarmark Ikon" jest zdecydowanie na wyrost.
Co się tyczy innych atrakcji to na szczęście już wszystko było zgodnie z zapowiedziami. Można było coś podjeść, coś ciekawego zobaczyć, a także kupić jakiś upominek, niekoniecznie drobny, np. dużą drewnianą maselnicę. A wieczorem było też czego posłuchać. Wspaniały koncert dał m.in. olsztyński Berkut, rozgrzewając do czerwoności sanocką publiczność. I choćby dlatego warto było wybrać się do Sanoka.