Dodaj do ulubionych

Zapomniana cerkiew - Chyrzynka

20.10.08, 14:52
Dawna greckokatolicka cerkiew parafialna p.w. św. Szymona Słupnika
w Chyrzynce usytuowana jest za ostatnimi zabudowaniami sąsiedniej
wsi Chyrzyna, około 600 m od głównej drogi, na skraju lasu.
Zbudowana z drewna w 1857 r. Trójdzielna, nawa szersza,
prezbiterium zamknięte trójbocznie. Dachy dwuspadowe pod blachą,
zwieńczone baniastymi wieżyczkami na sygnaturkę z latarniami.

Wewnątrz piękna polichromia figuralno-ornamentalna, wykonana w 1911
r. przez A. Demkowycza. Dobrze zachowana, mimo złego stanu
technicznego budynku. Utrzymane w ciemnej tonacji, bogato zdobione
sceny, przedstawiające Zmartwychwstanie, Chrzest w Jordanie, Pokłon
Trzech Króli, zachwycają niepowtarzalnym klimatem. Na szczególną
uwagę zasługuje wyobrażenie Boga Ojca, namalowane na powale
prezbiterium (ostatnie zdjęcie).

Obok cerkwi stoi dzwonnica z 1911 r., murowana z kamienia.
Dwuarkadowa, kryta czterospadowym daszkiem. Zachowały się także
schody prowadzące do świątyni.

Po wojnie cerkiew opuszczona, przez pewien czas użytkowana jako
owczarnia. W ramach prac zabezpieczających w 1994 r. wymieniono
część podwalin. Obecnie ze względu na brak podłóg, drzwi i okien, a
także uszkodzenia kopułek nad babińcem i prezbiterium, cerkiew
nadal niszczeje.

W 1921 r. Chyrzynkę zamieszkiwało 119 osób (107 grek., 12 rzym.).
Dzisiaj mieszka tam zaledwie dwie rodziny.

Powyższy opis przygotowałem na potrzeby strony internetowej
stowarzyszenia "Wrota Karpat Wschodnich". Póki co, zamieszczam go
tutaj.


Oto garść zdjęć z mojej niedawnej wyprawy do Chyrzynki. Nie wiem
dlaczego, ale uparłem się, żeby tam dotrzeć leśnymi duktami od
strony Brzuski. Jakież było moje zdziwienie, gdy po wielu minutach
kluczenia rowerem po leśnych wertepach, ubabrany błotem od stóp do
głowy i zły na siebie, że znowu dałem się nabrać na jakieś gruntowe
drogi-skróty na mapie, wyjechałem na skraj lasu tuż obok... cerkwi.

Otoczenie świątyni nie napawa niestety optymizmem. Wokół tylko
krzaki i trawa po pas. Na domiar złego, ktoś urządził sobie na
placu cerkiewnym w pobliżu dzwonnicy wysypisko na śmieci. Oj
nieładnie, nieładnie...

fotoforum.gazeta.pl/uk/Cerkiew%2520w%2520Chyrzynce,tawnyroberts.html
Obserwuj wątek
    • piotrzr Re: Zapomniana cerkiew - Chyrzynka 20.10.08, 17:10
      Dla mnie rewelacja. Wspaniałe malowidła, co prawda w stylu mocno latynizującym,
      podobnie jak malarstwo ikonowa Bogdańskich z okresu XIX i pocz. XX w. Jest w
      tych obrazach i monumentalizm :) i elementy iluzjonizmu - tj np naśladownictwo
      podkładu- tynku na nieistniejącym
      Cerkiewka jak widzę również nawiązuje do rzymokatolickich kosciółków wiejskich
      Podkarpacia.
    • tawnyroberts Cerkiew w Chyrzynce własnością Lasów Państwowych? 20.10.09, 19:15
      Niedawno dowiedziałem się, na podstawie informacji uzyskanych z
      Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego, że cerkiew w Chyrzynce jest w
      posiadaniu... Nadleśnictwa w Krasiczynie. Nie wiem tylko, czy dane
      od wojewody są aktualne, bo np. cerkiew w Dubiecku figuruje tam
      nadal jako właśność Skarbu Państwa, z możliwością jej
      zagospodarowania, a przecież powszechnie wiadomo, że od kilku lat
      dzierżawi ją, i to z powodzeniem, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi
      Dubieckiej. Jeśli jednak to prawda, to ciekawe po co leśnikom ta
      cerkiew, skoro, jak widać po stanie świątyni, nie mają pomysłu, ani
      chęci na jej uratowanie. Smutne, że drewniany obiekt, mający tak
      zamożnego "gospodarza z branży", z roku na rok niszczeje coraz
      bardziej...
    • zsierpinski Re: Zapomniana cerkiew - Chyrzynka 11.12.09, 10:30
      Witam,
      Ja również przez przypadek natknąłem się na cerkiew w Chyrzynce...
      Dzięki za zdjęcia i ciekawe fotki.
      Boję się, że "samo się" nie zrobi. Wydaje mi się, że bez trudu uda
      się zorganizować grupę ludzi chętnych i trochę kaski, by przynajniej
      zabezpieczyć cerkiewkę. Jeżeli uda się to w Chyrzynce - to w kolejce
      czekają Piątkowa, Krzywcza i wiele, wiele innych. Zacząłem od
      poszukiwania osób/instytucji administrujących cerkwią. Czekam na
      odpowiedź z Gminy Krzywcza, sprawdzę też czy trop Lasów Państwowych
      się potwierdzi.
      Jeżeli ktoś coś wie - proszę o sygnał. Będzie szybciej... a czas
      ucieka.. a wierzyczki w cerkwi padają...
      ZSierpiński
      • tawnyroberts Jak uratować cerkiew w Chyrzynce? 16.12.09, 16:12
        Bardzo się cieszę, że napisałeś ten list na forum i próbujesz coś
        zrobić w sprawie ratowania cerkwi w Chyrzynce. Ja ze swojej strony
        podjąłem też pewne działania, a więc jest już nas co najmniej dwóch.
        Ale może do rzeczy. Ty rozpocząłeś poszukiwania osób lub instytucji
        zarządzających cerkwią od Urzędu Gminy w Krzywczy, a ja zacząłem od
        Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Tydzień temu, po uprzedniej
        rozmowie telefonicznej, napisałem, w imieniu Lokalnej Organizacji
        Turystycznej "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy, krótki list w
        sprawie ustalenia właściciela (zarządcy) i ewentualnego przekazania
        (wydzierżawienia) stowarzyszeniu cerkwi w Kotowie i Chyrzynce.
        Pismo, zgodnie z sugestią pracownika Służby Ochrony Zabytków,
        wysłałem pocztą elektroniczną na adres Konserwatora w Przemyślu. Oto
        jego treść:


        Szanowni Państwo!

        W nawiązaniu do dzisiejszej rozmowy telefonicznej proszę o
        udzielenie mi informacji na temat stanu prawnego byłych cerkwi
        greckokatolickich w Kotowie (p.w. św. Anny z 1923 r.) i Chyrzynce
        (p.w. św. Szymona Słupnika z 1857 r.).

        Lokalna Organizacja Turystyczna "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy
        jest zainteresowana przejęciem (wydzierżawieniem) tych świątyń. W
        najbliższej nam terenowo cerkwi w Kotowie zamierzamy po remoncie (w
        zasadzie można tu chyba mówić o odbudowie) urządzić salę
        wystawienniczą (w nawie), ale z zachowaniem funkcji sakralnej
        obiektu, tak by mogły się tam odbywać nabożeństwa w obu obrządkach.
        Natomiast w przypadku cerkwi w Chyrzynce, na dzień dzisiejszy chodzi
        nam przede wszystkim o zatrzymanie postępującej dewastacji świątyni
        i jej remont, a myślę, że z czasem pojawi się jakiś pomysł na
        zagospodarowanie (np. na filialny kościół rzymskokatolicki, bo w
        sąsiedniej Chyrzynie i Kupnej nie ma łacińskiej świątyni).

        Środki na remonty cerkwi zamierzamy pozyskiwać z różnych programów
        dla organizacji pozarządowych (mamy w tym już pewne doświadczenie),
        od naszych partnerów (Gmina Bircza, Gmina Fredropol, Nadleśnictwo
        Bircza), a także od Służby Ochrony Zabytków. W przypadku cerkwi w
        Kotowie mam niepotwierdzoną informację o istnieniu planów (projektu
        odbudowy) tej świątyni, będących wynikiem przeprowadzonej niegdyś
        inwentaryzacji. Proszę o wypowiedzenie się na ten temat.

        Lokalna Organizacja Turystyczna "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy
        jest stowarzyszeniem zrzeszającym miłośników Pogórza Przemyskiego,
        właścicieli gospodarstw agroturystycznych i regionalnych twórców
        ludowych. Zasadniczym celem naszej organizacji jest podnoszenie
        walorów turystycznych Pogórza Przemyskiego, między innymi poprzez
        promocję regionu na różnych imprezach kulturalnych, zdobywanie
        środków na rozwijanie bazy turystycznej, rozbudowę szlaków
        turystycznych oraz udział w projektach związanych z remontami
        obiektów sakralnych (cmentarzy, kościołów, cerkwi, kapliczek).

        Z poważaniem

        Wiceprezes LOT "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy

        ***

        Póki co, czekam cierpliwie na odpowiedź. A co Ty sądzisz o tym
        pomyśle? Jestem ciekawy także opinii innych uczestników forum.
        Oczywiście idea urządzenia w cerkwi filialnego kościoła
        rzymskokatolickiego to tylko jedno z wielu możliwych rozwiązań...
        • piotrzr List 17.12.09, 08:01
          No cóż - bardzo dobrze napisane. Pytanie jest tylko jak często adresat otwiera
          pocztę elektroniczną i czy będzie łaskaw odpisać. pasowałoby powtórzyć na
          papierze ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Bo nasza biurokracja już dawno
          przeskoczyła biurokrację galicyjską czasu nieboszczki CK Austrii :)
          Oferta Wasza jest poważna i tak też powinna być potraktowana :)
          Życzę powodzenia :)
          • tawnyroberts Ten list to "gra wstępna" 21.12.09, 11:08
            Oferta jest rzeczywiście poważna, ale to dopiero "gra wstępna", tj.
            próba ustalenia obecnego właściciela (zarządcy) cerkwi w Kotowie i
            Chyrzynce. Na poważne pisma do konkretnych instytucji przyjdzie
            jeszcze czas. Właśnie taką "meilową" drogę korespondencji
            zaproponawała mi pracownica Służby Ochrony Zabytków. Inna sprawa, że
            minęło już prawie dwa tygodnie od wysłania listu i jeśli do jutra
            nic nie przyjdzie, to przypomnę się u Wojewódzkiego Konserwatora
            Zabytków.
            • tawnyroberts Nadal czekamy... 08.01.10, 14:53
              Dzwoniłem w środę do konserwatora, żeby przypomnieć się w temacie
              cerkwi w Chyrzynce i Kotowie. Konkretów na razie nie ma, ale do
              naszej sprawy została przydzielona pracownica Służby Ochrony
              Zabytków Pani Wiesława Wlazło. Według jej zapewnień, w przyszłym
              tygodniu powinienem otrzymać odpowiedź na mój list. Czekam więc
              cierpliwie...
              • tawnyroberts Jest odpowiedź od Konserwatora 19.01.10, 08:33
                Jest odpowiedź z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w sprawie
                ustalenia właściciela cerkwi w Chyrzynce i Kotowie.


                "W odpowiedzi na Pana pismo dotyczące cerkwi w Kotowie, gm. Bircza
                i Chyrzynce, gm. Krzywcza informuję, że w chwili obecnej
                właścicielem cerkwi greckokatolickiej w Kotowie jest Gmina Bircza,
                zaś w Chyrzynce Nadleśnictwo Krasiczyn.

                Ze stanowiska konserwatorskiego wstępnie pozytywnie opiniuję zamiar
                zagospodarowania wyżej wymienionych obiektów. Obie świątynie wpisane
                są do rejestru zabytków, dlatego też wszelkie prace podejmowane przy
                nich muszą uzyskać zgodę tutejszego urzędu konserwatorskiego.

                Jednocześnie informuję, że w zbiorach archiwalnych Wojewódzkiego
                Urzędu Ochrony Zabytków w Przemyślu znajduje się podstawowa
                dokumentacja (karty zabytku architektury i budownictwa) oraz
                inwentaryzacje, które mogą zostać udostępnione."


                Nie wiem czy to dobrze, czy źle, dla przejęcia wspomnianych
                obiektów, że akurat te instytucje zarządzają świątyniami. Jedno jest
                pewne: nie wywiązują się one ze swoich obowiązków należycie, a
                właściwie nie robią dla ratowania cerkwi nic. W związku z tym
                LOT "Wrota Karpat Wschodnich" rozpoczyna rozmowy z Urzędem Gminy w
                Birczy i Nadleśnictwem Krasiczyn w sprawie przejęcia
                (wydzierżawienia) świątyń w Chyrzynce i Kotowie.
                • z_sierpinski Re: Jest odpowiedź od Konserwatora 06.04.10, 22:09
                  Witam,
                  Na początku chciałbym się wytłumaczyć...Moje milczenie nie ma nic
                  wspólnego ze snem zimowym... Przepraszam za milczenie. Obiecuję
                  większą aktywność.
                  Dziękuję za wszystkie informacje przekazane na wcześniejszych
                  wpisach. Podobają mi się pomysły zagospodarowania cerkwi.
                  Jeszcze w jesieni próbowałem dotrzeć przez Gminę Krzywcza do
                  właścicieli - podobnie, po kilku tygodniach od wysłania e-maila
                  zadzwonił do mnie ktoś z Gminy i skierował do Nadl. Krasiczyn jako
                  jednostki odpowiedzialnej za cerkiew w Chyrzynce.
                  Proszę o info czy rozpoczęliście z nimi rozmowy. Jeżeli nie - możemy
                  wspólnie jakoś zacząć.
                  Aż się boję, jak cerkiewki wyglądaja po zimie...
                  Proszę o info na forum lub na sierpins@op.pl
                  Dzięki!!!
                  Zdz.
                  • tawnyroberts Wieści w sprawie cerkwi w Chyrzynce 07.04.10, 08:03
                    No, tak długie milczenie to mogło być spowodowane tylko snem
                    zimowym! A międzyczasie w sprawie cerkwi w Chyrzynce sporo ciekawego
                    się wydarzyło. Po ustaleniu rzeczywistego właściciela w urzędzie
                    konserwatorskim, rozpocząłem rozmowy z Nadleśnictwem Krasiczyn na
                    temat udostępnienia cerkwi stowarzyszeniu "Wrota Karpat Wschodnich".
                    Najpierw telefonicznie, a później, gdy okazało się, że wśród
                    leśników jest dobra wola przekazania świątyni, listownie. W chwili
                    obecnej czekamy na ostateczną decyzję z Krosna, bo Nadleśnictwo
                    Krasiczyn (z siedzibą w Przemyślu), po pozytywnym zaopiniowaniu
                    propozycji stowarzyszenia, przekazało sprawę do Regionalnej Dyrekcji
                    Lasów Państwowych w Krośnie. O wszystkich działaniach informowałem
                    Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków - Panią Grażynę
                    Stojak, która ze swojej strony przeprowadziła szereg rozmów na temat
                    dalszych losów cerkwi, między innymi z leśnikami. Do ustalenia
                    pozostaje jeszcze forma udostępnienia świątyni stowarzyszeniu. W grę
                    wchodzi wieloletnia dzierżawa (30 lub 50 lat) lub wieczyste
                    użytkowanie. Gdy będę znał decyzję RDLP w Krośnie, natychmiast dam
                    znać na forum.

                    Co do stanu cerkwi w Chyrzynce i Kotowie po zimie, to w Kotowie
                    wszystko po staremu (jutro wrzucę trochę aktualnych zdjęć), a do
                    Chyrzynki po roztopach jeszcze nie dotarłem.
                    • z_sierpinski Re: Wieści w sprawie cerkwi w Chyrzynce 07.04.10, 21:30
                      Bardzo dziękuję za informację.
                      Trzymam kciuki za powodzenie negocjacji z Lasami...
                      Jeśli w jakikolwiek sposób będę mógł pomóc - proszę o informację.
                      Nie potrafię jeszcze w tej chwili określić, kiedy będę w okolicy i
                      odwiedzę Chyrzynkę i inne cerkiewki. Dam znać wcześniej - może uda
                      nam się spotkać na miejscu.
                      Wszystkie informacje z forum przekazuję moim znajomym, również
                      bardzo zainteresowanym sprawą.
                      Pozdrawiam.
                      Zdz.
                      • czarny-janusz0501 Re: Wieści w sprawie cerkwi w Chyrzynce 30.05.10, 17:32
                        ...jestem mieszkańcem Chołowic...miejscowosci leżącej 4km..od chyrzynki...i od pewnego czasu dokładnie od zeszłego roku próbuje na własna rękę ratować to co się da i na ile pozwalają moje skromne możliwosci....jestem praktycznie co tydzień na chyrzynce.....(tamten rok ..to prace polegające na wycince zakrzaczenia wokół cerkiewki...oraz na wykoszeniu metrowych traw....w tym roku pierwsze koszenie już zrobione.....(..może z stolarzem dorobimy zawiasy do drzwi...oraz konieczna impregnacja dolnych wymienianych belek...)...zainteresowanym podaje link na profil chyrzynki na naszej klasie.....jest tam cała dokumentacja prac...oraz fotki ...
                        nasza-klasa.pl/profile/25603029
                        Dzis udało mi się dotrzec do jedynego nagrobka na cmentarzu...(zdjęcia na profilu nk)...jesli czas mi pozwoli to w tygodniu wykoszę drugi raz trawę...oraz odkrzaczę nagrobek tak by mógł byc widoczny z drogi...na chyrzynke....żeby nie było niedomówień prace te robię tylko na własny koszt i w miare mozliwości...bo się patrzeć nie mogę...że coś tak pięknego popada w ruinę....gdyby ktos miał istotne pytania służę pomocą...(603106144)po 20(janusz Śmigielski)
                        z dzisiejszych informacji jeszcze nie do końca potwierdzonych...trwaja negocjacje Stowarzyszenia karpat Wschodnich...z lasami państwowymi(dzierżawa chyrzynki)
                        Logistycznie wspiera mnie moja przyjaciółka (A.T.Tomczyk...pracownik wydziału nauk historycznych Uniwersytetu Wrocławskiego...dziekuje
                        • czarny-janusz0501 Re: Wieści w sprawie cerkwi w Chyrzynce 30.05.10, 21:51
                          picasaweb.google.com/106773006429031175997/Chyrzynka# gdyby ktoś nie mógł wejśc na naszą klasę.(do linka na poprzednim wpisie)..to polecam zdjęcia chyrzynki,,z 2009 oraz 2010 r...
                        • tawnyroberts Odzew na miejscu - tego nam trzeba!!! 31.05.10, 15:00
                          Niezmiernie się cieszę, że w sprawie ratowania cerkwi w Chyrzynce
                          jest odzew także na miejscu! To dobrze rokuje na przyszłość, bo w
                          wypadku przekazania cerkwi stowarzyszeniu "Wrota Karpat Wschodnich"
                          z Birczy, taki miejscowy społecznik będzie nieocenionym skarbem.

                          Co do samego przekazania świątyni, to sprawa chwilowo utknęła w
                          martwym punkcie, czyli w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w
                          Krośnie, która ma podjąć ostateczną decyzję co do losów cerkwi. Od
                          naszego listu upłynęły już dwa miesiące i będę się musiał leśnikom
                          przypomnieć. Być może zrobiła to już Pani Grażyna Stojak -
                          Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków, która bardzo mocno
                          interesuje się sprawą Chyrzynki.

                          Jeśli chodzi o prace wokół cerkwi, to można powiedzeć, że wyręczyłeś
                          w tym nasze stowarzyszenie, bo właśnie od porządkowania otoczenia
                          mieliśmy rozpocząć przygodę z Chyrzynką, ale miało się to stać
                          dopiero po jej przejęciu. W tej chwili mogę powiedzieć Ci tylko
                          wielkie: "DZIĘKUJĘ!" i wyrazić nadzieję, że może już wkrótce
                          spotkamy się razem w Chyrzynce i coś sensownego tam zdziałamy. Praca
                          społeczna to dla nas nie pierwszyzna, bo takim systemem już od kilku
                          lat utrzymujemy cmentarze greckokatolickie w Wołodziu, Hłudnie,
                          Jabłonicy Ruskiej oraz otoczenie cerkwi w Kotowie.
                          • czarny-janusz0501 Re: Odzew na miejscu - tego nam trzeba!!! 01.06.10, 06:55
                            wczoraj zrobiłem drugie koszenie...(przydałoby sie wyczyścic schody wejsćiowe i wyćiąc zakrzaczenie w bramie głównej(ale może to zrobię pod koniec tygodnia.....udało mi sie tez znalezć drugi pomnik na cmentarzu o raz zmurszały krzyż.....wyćiałem zakrzaczenie....i pomnik Grigorija i tatiany szwed juz jest widoczny z drogi bocznej na chyrzynkę...dziś mam tam być...z kamieniarzem...może uda nam się go postawić...lub podjąć prace celem przygotowania go do postawienia i oczyszczenia...(no i pozostaje kwestia dorobienia zawiasów do drzwi wejsciowych...(ale niewiem czy moge sie brać za prace na terenie swiatyni???)bez zgody własciciela...
                            • tawnyroberts Gratuluję zapału, ale... 01.06.10, 07:50
                              Działka wraz ze stojącą na niej cerkwią obecnie należą do
                              Nadleśnictwa Krasiczyn i wszelkie prace przy świątyni i w jej
                              otoczeniu powinny być uzgodnione z leśnikami oraz konserwatorem
                              zabytków, bo obiekt jest wpisany do rejestru zabytków. O ile w
                              przypadku koszenia traw i wycinki krzaków wrastających w cerkiew nie
                              powinno być problemu, choć oczywiście bezpieczniej powiadomić o tym
                              właściciela, to już z pracami przy samej cerkwi konieczne są
                              szczegółowe uzgodnienia, zwłaszcza ze służbą ochrony zabytków. Stąd
                              radzę na razie wstrzymać się z naprawą drzwi.

                              Co do pomników na cmentarzu, które udało Ci się odnaleźć, to w
                              zasadzie wszelkie prace z nimi związane także powinieneś uzgodnić z
                              właścicielem i konserwatorem. Jeśli jednak zrobiłbyś coś na własną
                              rękę, ale fachowo, to myślę, że nic wielkiego by się nie stało.
                              Ważne, żeby robota została wykonana zgodnie ze sztuką kamieniarską,
                              co w przypadku pomników z naturalnego kamienia nie jest takie proste
                              i większość współczesnych kamieniarzy (tych od stawiania gotowych
                              nagrobków z kamienia i lastriko) nie ma o tym pojęcia. Gdybyś miał
                              odnawiać pomniki z kimś takim i jeszcze mu za to płacić, to może
                              lepiej trochę poczekaj (gdzieś do połowy lipca, bo obecnie krucho u
                              nas z wolnym czasem) i zrobimy to razem. Mamy już w tym pewne
                              doświadczenie (efekty naszych prac można obejrzeć na cmentarzach w
                              Wołodziu i Hłudnie - w sumie kilkadziesiąt nagrobków), no i będzie
                              jeszcze czas na uzgodnienia, o których wspominałem.
                              • czarny-janusz0501 Re: Gratuluję zapału, ale... 01.06.10, 18:44
                                dziekuję za info...poczekam (ale tak miedzy nami.....to jak sie wali to niema nikogo odpowiedzialnego a wystarczy ruszyć i zaraz ...tworza sie problemy).......poza koszeniem i wycinka krzaków...oczywiście uzgodniona z leśniczym...nie ruszałem grubszych spraw....(a co do roli konserwatora to mam wyrobione zdanie na ten temat...ochrona zabytków....kpina(wiem że są ważniejsze..ale zabezpieczenie kopółek na chyrzynce .zaimpregnowanie belek i wstawienie zawiasów....to nie takie duże koszty...ale to moje zdanie....dziękuje raz jeszcze za okreslenie granic moich możliwosci bez ponoszenia konsekwencji ....(przez tych którzy od lat ich nie ponosza)za nierobienie nic.....freski po zimie wyglądaja dużo gorzej niz zeszłego roku....ale co tam..przepisy...
                                • tawnyroberts Zabytki i ich właściciele, a konserwator 02.06.10, 08:38
                                  W przypadku Chyrzynki sprawa jest o tyle prosta, że cerkiew ma
                                  swojego właściciela, którym jest Nadleśnictwo Krasiczyn. Nie wiem w
                                  jakich okolicznościach leśnicy otrzymali cerkiew, czy sami o to
                                  zabiegali, czy może dostali ją niejako z nadania, bo sąsiaduje z ich
                                  lasem, ale faktem jest, że, poza wymianą podwalin w latach
                                  dziewięćdziesiątych, nie zrobili nic, żeby uchronić świątynię od
                                  fatalnego stanu, w jakim się teraz znajduje. Nie występowali też do
                                  konserwatora o pieniądze na remonty i w ogóle nie mieli pomysłu, co
                                  z tą cerkwią począć. Smutne to tym bardziej, że, jak słusznie
                                  zauważyłeś, "to nie takie duże koszty", a Lasy Państwowe to przecież
                                  nie biedota.

                                  Jako, że wspomniałem o dotacjach od konserwatora, to rozwinę nieco
                                  ten temat, zresztą nie po raz pierwszy na tym forum. Konserwator
                                  może przyznać właścicielowi zabytku pieniądze na remont pod
                                  warunkiem złożenia w określonym terminie stosownego wniosku i
                                  spełnienia szeregu wymogów formalnych przez przyszłego beneficjenta.
                                  Nie są sprawy nie do przebrnięcia - przecież wiele przeróżnych
                                  podmiotów (parafie, stowarzyszenia, firmy, instytucje, osoby
                                  prywatne) takie dofinansowanie otrzymuje. Tak naprawdę trzeba tylko
                                  chcieć, stąd tak ważne jest przekazanie cerkwi w Chyrzynce
                                  organizacji, która ma jakiś pomysł na jej zagospodarowanie i która
                                  ma w swoich szeregach takich zapaleńców (członków - jak ja i
                                  powiedzmy, sympatyków - jak Ty), co będą "chcieli".

                                  Natomiast wielką przywarą Służby Ochrony Zabytków jest działanie
                                  trochę na zasadzie faktów dokonanych. Gdy coś się zawali, to podnosi
                                  się larum, a gdy coś powoli popada w ruinę, to cisza. Moim zdaniem
                                  urząd konserwatorski powinien sam aktywnie wychodzić "do ludzi",
                                  tzn. szukać zabytkom odpowiedniego właściciela, spotykać się z
                                  różnymi organizacjami i samorządami, wręcz naciskać na właścicieli
                                  zagrożonych zabytków, aby złożyli wniosek o dofinansowanie remontu,
                                  a przede wszystkim pomagać, pomagać i jeszcze raz pomagać. Wydaje mi
                                  się, że od pewnego czasu sprawy zaczynają iść w dobrym kierunku,
                                  wystarczy chociażby wspomnieć energiczne działania Pani konserwator
                                  Grażyny Stojak na naszym podkarpackim podwórku, ale pewnie sporo
                                  jeszcze wody w Sanie upłynie, zanim doczekamy się nowoczesnego,
                                  sprawnego i skutecznego urzędu konserwatorskiego na miarę unijnych
                                  realiów XXI w.
                                  • czesio48 Re: Zabytki i ich właściciele, a konserwator 02.06.10, 09:45
                                    A czy występował kto do nadleśnictwa w tej sprawie, jak nie to
                                    trzeba wystąpić najlepiej jako stowarzyszenie lub cokolwiek co ma
                                    pieczątkę, ewentualnie jako osoba prywatna. Wciągnąć w sprawę
                                    nadleśniczego, może wystąpi o dotację, szkoda tej cerkiewki.
                                    • tawnyroberts Już wystąpiliśmy i czekamy na odpowiedź... 02.06.10, 10:11
                                      LOT "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy stara się o przejęcie cerkwi
                                      w Chyrzynce od Nadleśnictwa Krasiczyn w formie dzierżawy lub
                                      użyczenia. Pisałem o tym w środkowej części tego wątku. Nadal nie
                                      mamy na piśmie opinii Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w
                                      Krośnie, do której leśnicy z Krasiczyna przekazali sprawę, w
                                      odpowiedzi na nasze zapytanie dotyczące możliwości przejęcia
                                      świątyni. Rozmawiałem wczoraj na ten temat z zastępcą nadleśniczego.
                                      Podobno jest dobra wola w Krośnie, ale tematem zajmuje się
                                      bespośrednio nadleśniczy, który do poniedziałku będzie na urlopie. Z
                                      tego co orientuje się jego zastępca, oficjalnej odpowiedzi z Krosna
                                      jeszcze nie było. Cierpliwie więc czekamy.

                                      Stowarzyszenie "Wrota Karpat Wschodnich", po ewentualnym
                                      przekazaniu, zamierza cerkiew wyremontować i przeznaczyć ją na cele
                                      muzealne, z jednoczesnym zachowaniem funkcji sakralnych (możliwość
                                      odprawiania nabożeństw w obu obrządkach).
                                      • czarny-janusz0501 Re: Już wystąpiliśmy i czekamy na odpowiedź... 06.06.10, 07:36
                                        wracając do prac porządkowych na chyrzynce...wczoraj wraz z
                                        Maguryczem(SZYMON PAULA DAREK JUSTYNA)...popracowaliśmy nad
                                        nagrobkami na cmentarzu w chyrzynce... dwa odnalezione zostały w
                                        sposób zgodny ze sztuką kamieniarską odnowione na tyle ile się dało w
                                        tak krótkim czasie(fotki na albumie)
                                        picasaweb.google.com/106773006429031175997/Chyrzynka#
                                        w dalszym ciagu liczę że (Wrota Karpat Wschodnich)w nich jedyna
                                        nadzieja na zabezpieczenie chyrzynki)...będą pukać do drzwi
                                        nadleśniczego w sprawie podpisania umowy dzierżawy.....i oby sie
                                        udało...dziękuje w imieniu cmentarza chyrzynki za okazaną pomoc
                                        Maguryczan...(dzis odwiedzimy kupnę...a raczej pozostałosci grobów
                                        wokół juz zawalonej cerkiewki...i cmentarz w chołowicach.....z
                                        poważaniem Janusz Śmigielski
                                        • tawnyroberts ??? 08.06.10, 23:09
                                          No, teraz to mnie zupełnie zaskoczyłeś... A więc to tego kamieniarza
                                          miałeś na myśli, pisząc jakiś czas temu o planowanym remoncie
                                          nagrobka? Szymona znam osobiście i bardzo, ale to bardzo cenię. Czas
                                          od czasu zdarza się nam razem trochę popracować, przeważnie na
                                          obozach Stowarzyszenia Dziedzictwo Mniejszości Karpackich. Z tych
                                          naszych spotkań zawsze wiele dobrego wyniosę, bo Szymon to dla mnie
                                          prawdziwy mistrz. Oczywiście o jakość prac przy odnawianych
                                          nagrobkach jestem spokojny i przepraszam za tę moją niewiarę w
                                          jednym z poprzednich wpisów.

                                          W Kupnej byłem ostatnio miesiąc temu. Oprócz ruin drewnianej cerkwi
                                          (stoi jeszcze jakieś półtorej ściany) jest tam okazały kamienny
                                          pomnik, niestety również zdewastowany i mogiła z cerkiewnym krzyżem.
                                          Zrobiłem trochę zdjęć i wkrótce zaprezentuję je w kolejnym wątku z
                                          serii "Cerkwie w ruinie". Czy w Kupnej, Chołowicach i Mielnowie (bo
                                          w albumie widzę także fotki z cmentarza w Mielnowie) również
                                          pracowaliście?
                                          • czarny-janusz0501 Re: ??? 09.06.10, 06:49
                                            ...mielismy bardzo mało czasu więc przede wszystkim podnieślismy te dwa nagrobki na chyrzynce z ziemi i postawilismy dokonując prac zwiazanych z wycinka..zabezpieczeniem impregnaty itd.co do kupny to robilismy ocenę tego c by się dało zrobić...mam taka nadzieję że jeszcze uda mi się sciągnąc szymona w sprzyjających warunkach..i zrobimy kupnę ale to plany(mają dosyć napięty harmonogram prac(troche mały szum sie zrobił wokół tego cmentarza poco naco komu to potrzebne...niech sie zawali itd...przykre to ale prawdziwe)...pozdrawiam
                                            • tawnyroberts Kupnieńska wrażliwość 09.06.10, 23:50
                                              Nie musisz czekać na Szymona z remontami nagrobków w okolicy
                                              Chołowic. Moja propozycja pomocy jest nadal aktualna, ale dopiero
                                              gdzieś około połowy lipca, bo w tej chwili nie mam za grosz wolnego
                                              czasu. Może nawet uda się zaprosić do współpracy kogoś ze
                                              Stowarzyszenia Dziedzictwo Mniejszości Karpackich i dziewczyny,
                                              które już pracowały z "Maguryczem".

                                              Co do samej Kupnej, to największe problemy są przeważnie z
                                              najbliższymi sąsiadami opuszczonego cmentarza lub cerkwiska.
                                              Domyślam się, że i podobnie było tym razem. Dla tych ludzi ruiny
                                              cerkwi i stary cmentarz są jedynie miejscem, gdzie można bezkarnie
                                              wysypać śmieci i pozyskać darmowe drewno na opał z belek świątyni
                                              lub z okalającego cerkwisko starodrzewiu. Dlatego pojawienie się
                                              obcych, planujących jakiekolwiek uporządkowanie tego, bądź co bądź,
                                              świętego miejsca jest dla jego dotychczasowych "gospodarzy" swoistym
                                              zagrożeniem i zaraz pojawiają się głosy: "na co komu to
                                              potrzebne", "niech się zawali" itp. To wcale nie są ponure żarty,
                                              wystarczy uważnie przyjrzeć się ruinie cerkwi w Kupnej. Do tej pory
                                              stoi tam jeszcze półtorej ściany i nie ma żadnego śladu, po
                                              pozostałych ścianach, które się zawaliły, bo pewnie powędrowały do
                                              czyjegoś pieca. Za to w nawie i babińcu pojawiły się śmieci. Ot,
                                              kupnieńska wrażliwość. I pomyśleć, że przez kilkanaście lat po
                                              wojnie cerkiew była użytkowana jako kościół rzymskokatolicki...
                                              • czarny-janusz0501 Re: Kupnieńska wrażliwość 10.06.10, 23:48
                                                jestem za połową lipca:)...chętnie jeśli mnie przyjmniecie do swych szeregów
                                                pomogę jak umiem:)kupna i chołowice aż się proszą o pomoc....fachowych
                                                rąk:)służę zapleczem w postaci spania...:)a co do kupny to nie bedę zabierał
                                                głosu bo mieszkam tutaj...i nie jest to chowanie głowy w piasek...tylko nie chce
                                                podsycac ognia który sie nie wypalił.....podsumowując propozycje przyjmuje....i
                                                czekam cierpliwie na kontakt...gdyby tak się złozyło ...że byłbyś gdzieś w
                                                okolicy to chciałbym się spotkać i porozmawiać o istocie spraw....(jutro w
                                                chołowicach ks.Bartmiński będzie promował ksiązkę o krasiczynie własnego
                                                autorstwa...będzie pare osób(więc moze da sie poruszyc jakies istotne
                                                kwestie..pozdrawiam.....janusz
                                                • z_sierpinski Re: Kupnieńska wrażliwość 11.06.10, 22:02
                                                  witam,
                                                  to ja, ten łysy osobnik, który pojawił się w Chyrzynce w niedzielę 6-
                                                  go czerwca;)
                                                  wszystkich forumowiczów mogę zapewnić, że p. Jausz z Maguryczem
                                                  zrobili w kilka godzim kawał solidnej, profesjonalnej roboty !
                                                  widzałem to na własne oczy.
                                                  proszę o dokładną datę zlotu w połowie lipca, gdy ją ustalicie -
                                                  postaram się podjechać i popracować z wami. gdybył był w okolicy
                                                  wcześniej - na przełomie czerwca i lipca - odezwę się jeszcze.
                                                  P. Januszu - przypomni pan nazwiska rodzin, ktorych nagrobki
                                                  oglądaliśmy w Kupnej i w Chyrzynce ? - poszukam czegoś...
                                                  pozdrawiam
                                                  Zdz.
                                                • tawnyroberts To jesteśmy umówieni! 15.06.10, 07:57
                                                  O.K., to jesteśmy wstępnie umówieni na połowę lipca. Tak jak
                                                  napisałeś, dobrze byłoby spotkać się wcześniej i omówić szczegóły
                                                  planowanych prac. Zaglądnę do Chołowic gdzieś pod koniec czerwca,
                                                  najpóźniej na początku lipca, to porozmawiamy.

                                                  Co do Kupnej, to "com napisał, napisałem" i nie będę dalej
                                                  roztrząsał tej smutnej sprawy. Mam tylko nadzieję, że odnowienie
                                                  tamtejszych nagrobków będzie początkiem lepszych czasów dla
                                                  cmentarza i ruin cerkwi. Marzy mi się nawet jakieś trwałe
                                                  zabezpieczenie ocalałych fragmentów ścian. No cóż, pożyjemy,
                                                  zobaczymy...

                                                  P.S. Jak wypadła promocja książki księdza Bartmińskiego? Pytam, bo
                                                  pierwszy wątek na tym forum miał tytuł "Historia opowiadana -
                                                  krasiczyńskie opowieści" i zawierał ciekawe wywiady, jakie ksiądz
                                                  przeprowadził z okolicznymi mieszkańcami na temat tutejszych relacji
                                                  polsko-ukraińskich w latach 1944-1947.
                                                  • czarny-janusz0501 Re: To jesteśmy umówieni! 16.06.10, 05:58
                                                    Bardzo mnie to cieszy:)...dobro zamknięte w belkach i kamieniach jest dla mnie
                                                    bezcenne dlatego widok czegoś co żyło i było miejscami kultu w takim stanie jest
                                                    dla mnie czymś przerażajacym...(mam dalej nadzieje że sprawa chyrzynki nie
                                                    utknie w miejscu)...ona przed zima potrzebuje koniecznie zabezpieczenia częsci
                                                    dachowej...(dalej będe trzymał mocno kciuki za działanie towarzystwa)...zas
                                                    wracając do ksiązki i jej promocji...jest to dokument pozwalający ogarnąć dzieje
                                                    parafii na przestrzeni lat,napisany dobrym językiem...autor obiecał że sprawy
                                                    dyskusyjne będa uzupełniane w miarę świeżych informacji lub nowych(mam na
                                                    mysli.rozebraną cerkiew w krzeczkowej...pozwole sobie podziękować panu
                                                    Winiarskiemu z krzeczkowej za informacje na temat zabezpieczenia miejsca,
                                                    ogrodzenia..oraz planowanych prac z upamiętnieniem(niestety i wcześniejszy i
                                                    terazniejszy ksiadz z Olszan jest mocno nastawiony na nie jeżeli chodzi o
                                                    miejsca kultu grekokatolików) ale to dośc często norma na naszych terenach...mam
                                                    nadzieje że pan Winiarski dopnie swego i powstanie kapliczka na miejscu wejscia
                                                    do cerkwi co da poczatek dalszym pracom.To tylko wizja pana stanisława oby mu
                                                    siĘ w jakiejŚ części zisciła....
                                                  • tawnyroberts O Krzeczkowej 16.06.10, 07:49
                                                    O zniszczeniu cerkwi w Krzeczkowej pisałem we wspomnianym powyżej
                                                    wątku "Historia opowiadana - krasiczyńskie opowieści" i były to
                                                    cytaty z nagrań księdza Bartmińskiego. Tamtejszy cmentarz i
                                                    cerkwisko znam bardzo dobrze. Ostatnio byłem tam jakieś półtora roku
                                                    temu, jesienią i trawy były wtedy tak wielkie, że utrudniały nawet
                                                    fotografowanie. Mam nadzieję, że w tym roku jest lepiej i wspomniany
                                                    Pan Winiarski trzyma w tym względzie rękę na pulsie.

                                                    Na krzeczkowskim cmentarzu zachowało się kilka ciekawych,
                                                    niewielkich pomników. Ktoś je nawet kiedyś próbował remontować, ale
                                                    zrobił to bardzo nieudolnie i całą pracę trzeba będzie powtórzyć. W
                                                    razie jakiejś akcji chętnie pomogę.

                                                    Pomysł z kapliczką bardzo mi się podoba, byle tylko nie był to jakiś
                                                    dziwny twór, obity przykładowo sidingiem. Z kolei w ogóle nie podoba
                                                    mi się postawa księdza łacińskiego z Olszan, blokującego, jak wynika
                                                    z Twojego listu, wszelkie inicjatywy na miejscach kultu
                                                    grekokatolików. Ten człowiek chyba zapomniał, że przecież Bóg jest
                                                    jeden, tylko wiele kultur, a każda Bogu jednakowo miła. Ciekawe, że
                                                    mimo tej zaciętości, duszpasterz z Olszan bez skrupułów użytkuje
                                                    tamtejszą świątynię będącą dawną cerkwią. Widocznie zapiekłość
                                                    działa u niego dość wybiórczo, w zależności od sytuacji...
                    • tawnyroberts Sprawa Chyrzynki utknęła w Krośnie 14.06.10, 14:17
                      Niestety, sprawa przekazania cerkwi w Chyrzynce na rzecz
                      stowarzyszenia "Wrota Karpat Wschodnich" w Birczy utknęła w martwym
                      punkcie. Tym "martwym punktem" okazała się Regionalna Dyrekcja Lasów
                      Państwowych w Krośnie. Okazało się, że wydzierżawienie nieruchomości
                      ze zrujnowaną świątynią organizacji pozarządowej napotyka tam na
                      niezrozumiałe dla mnie opory. Nie tylko zresztą dla mnie - w
                      Nadleśnictwie Krasiczyn, gdzie nadal jest dobra wola przekazania
                      cerkwi, też nie bardzo wiedzą o co chodzi "centrali" z Krosna.
                      Podobno formalności związane z udostępnieniem świątyni
                      stowarzyszeniu mogłyby potrwać nawet dwa lata, a i tak nie wiadomo,
                      czy zakończyłyby się sukcesem. Nie mamy aż tyle czasu, nie ma go też
                      zrujnowana cerkiew, dlatego spróbujemy innego rozwiązania, na które
                      obiecali zgodzić się "bossowie" z Krosna: Lasy Państwowe przekazują
                      cerkiew samorządowi, czyli Starostwu Powiatowemu w Przemyślu, a
                      Starostwo wydzierżawia (użycza) świątynię nam, to jest LOT "Wrota
                      Karpat Wschodnich". Możliwe, że przy dobrej woli samorządu sprawę
                      uda się załatwić w ciągu dwóch miesięcy. Oby...

                      A więc od jutra zaczynamy kolejny etap działań na rzecz uratowania
                      cerkwi w Chyrzynce: negocjacje ze Starostwem Powiatowym w Przemyślu.
                      • tawnyroberts Po rozmowach w starostwie 23.06.10, 08:27
                        Przed tygodniem rozmawiałem na temat cerkwi w Chyrzynce z
                        wicestarostą przemyskim Panem Markiem Kudłą, którego poznałem na
                        specjalnym spotkaniu w Nadleśnictwie Bircza, poświęconemu programowi
                        Polska-Białoruś-Ukraina. Starostwo chętnie włączy się w sprawę
                        przekazania świątyni stowarzyszeniu "Wrota Karpat Wschodnich" na
                        zasadach przedstawionych pokrótce w moim poprzednim wpisie, jednak
                        pod warunkiem, że inicjatywa wyjdzie od Lasów Państwowych. Powód
                        takiego podejścia do tematu Chyrzynki jest dość prozaiczny:
                        samorządy nie mają w swoich kompetencjach pozyskiwania i
                        utrzymywania obiektów zabytkowych, w tym cerkwi. Gdy dojdzie już do
                        faktycznego przekazania świątyni samorządowi, starostwo musi
                        najpierw wystąpić do dawnego właściciela, czyli Kościoła
                        greckokatolickiego, z zapytaniem, czy nie jest zainteresowany
                        pozyskaniem świątyni. Niewykluczone, że z podobną kwestią starostwo
                        zwróci się także do Kościoła rzymskokatolickiego. Dopiero jeśli te
                        instytucje nie będą zainteresowane propozycją, cerkiew zostanie
                        przekazana stowarzyszeniu. Przed nami więc jeszcze długa droga...

                        Po rozmowie z wicestarostą zadzwoniłem od razu do Nadleśnictwa
                        Krasiczyn i tam otrzymałem zapewnienie, że w takiej sytuacji Lasy
                        Państwowe niezwłocznie wystąpią z propozycją przekazania świątyni
                        Starostwu Powiatowemu w Przemyślu. A więc być może pierwszy etap uda
                        się w miarę szybko załatwić...

                        Nie martwiłbym się zbytnio, gdyby cerkiew w Chyrzynce dostał któryś
                        z wymienionych kościołów, ale pod warunkiem, że pójdą za tym od razu
                        konkretne inwestycje, mające na celu uratowanie świątyni i
                        przywrócenie jej do kultu. Przejęcie cerkwi tylko po to, żeby nie
                        dostał jej ktoś inny, byłoby rozwiązaniem najgorszym z możliwych.
                        Zwracam uwagę również na fakt, że w wypadku pozyskania świątyni
                        przez stowarzyszenie "Wrota Karpat Wschodnich", jego intencją jest,
                        oprócz stworzenia tam muzeum, także zachowanie funkcji sakralnych. A
                        więc nie wyklucza to odprawiania tam nabożeństw w obydwu obrządkach.
                        • czarny-janusz0501 Re: Po rozmowach w starostwie 03.07.10, 20:49
                          ...byłem dziś na chyrzynce...trawy wykoszone schody poprawione....tzn..wyczyszczone z mchu itd....i tak jakoś się zrobiło inaczj....fotki za chwilę...na galerii chyrzynki......poza tym cisza...hmmm.........wszyscy spią..lub mają wakacje lub lubią dużo mówić.....
                          • czarny-janusz0501 Re: Po rozmowach w starostwie 18.07.10, 20:40
                            z panem Śierpińskim bylismy dzis na chyrzynce...tak do sprawy ...doszlismy do wniosku że czekanie tylko przedłuża prace które juz na dzis muszą być podjęte..(zabezpieczenie belek podwalinowych,zdjecie przedniej kopółki celem zabezpieczenia dachu(przewraca się powoli)i odnowy jej samej....pomijam szereg innych prac które muszą być zrobione....uzbrajam sie w cierpliwośc (do następnego tygodnia)licząc na pomoc Wrót Karpat wschodnich oraz Mniejszości Karpackich..(Pan sierpiński skontaktuje się z wiceprezesem Karpat celem uzgodnienia co nalezy kupić by się nie dublowac...co do cmentarza to tylko użyłem srodków chwasto i trawo bójczyc (to taka krótka relacja z dzisiejszego spotkania....
                            • tawnyroberts Nowe możliwości uratowania cerkwi 19.07.10, 17:00
                              Rozmawiałem dzisiaj z Panią Agatą. Powiedziała mi o możliwościach
                              sfinansowania najpilniejszych prac w Chyrzynce przez jednego z
                              operatorów telefonii komórkowych. Pewnym problemem jest fakt, że
                              Lokalna Organizacja Turystyczna "Wrota Karpat Wschodnich", jako
                              ewentualny grantobiorca, formalnie nadal nie posiada żadnych praw do
                              cerkwi. Wydaje mi się, że można to jakoś obejść, bo podobnie było w
                              przypadku kirkutu w Birczy, na uporządkowanie którego dostaliśmy
                              pieniądze od Kompanii Piwowarskiej S.A. W tej chwili czekam na
                              telefon od żony Pana Sierpińskiego. Mam nadzieję, że temat uda się
                              pozytywnie załatwić.

                              Co do naszego spotkania w Chyrzynce, to najbliższy weekend niestety
                              odpada, ale możemy tam przyjechać w środę lub czwartek (28 lub 29
                              lipca). Odezwę się jeszcze w tej sprawie gdzieś pod koniec tygodnia.
                              • czarny-janusz0501 Re: Nowe możliwości uratowania cerkwi 25.07.10, 09:57
                                prawa do Cerkwi nie są istotne w przypadku konieczności ratowania jej...Wrota Karpat Wschodnich jako organizacja która wystapiła o prawo dzierżawy ...(musiała podejrzewam złożyc stosowne pisma u konserwatora...(lista która musi być złozona w trybie pilnym prac związanych z chyrzynką....to(najprostszy odgromnik...zabezpieczenie kopółek ..małych impregnacja belek dolnych wymienianych w latach 90 przez wojewodę...wstawienie zawiasów do drzwi wejściowych...zabezpieczenie okien ale to kwestia na zimę)taka lista prac powinna się znaleźć na biurku konserwatora (w trybie pilnym)czas działa na niekorzyść...cerkiewki.Mam nadzieje że spotkam się z z ludźmi z Wrót i omówimy to na miejscu..jestem do czwartku włącznie uchwytny.co do wczoraj to z panem Śierpińskim odkrzaczyliśmy 60 procent przy wejściu głównym...odsłaniając właściwe....również ścielismy krzaki zasłaniające widok cerkwi od drogi)prace związane z wycinką były robione za zgodą naszego leśniczego.uważam że jak na dwie osoby to i tak zrobiliśmy kawał dobrej roboty....zupełnie inny świat teraz tam jest...(moja maksyma to mało mówić dużo robić..bo od mówienia jeszcze nic się nigdy nie zrobiło(przykład Cerkiew w Ujkowicach)....
                                • tawnyroberts Co z tą cerkwią? 25.07.10, 21:34
                                  Prawa do cerkwi może nie są istotne w przypadku zabiegania o
                                  niewielkie granty, takie jak w Orange. Jednak gdy chodzi o grubszą
                                  kasę, to bez nich ani rusz (na przykład u konserwatora zabytków).
                                  Owszem, powiadomiliśmy konserwatora o naszych planach, wystąpiliśmy
                                  do Lasów Państwowych o dzierżawę, ale to wszystko za mało. Bez umowy
                                  użyczenia lub dzierżawy jesteśmy tylko garstką zapaleńców, których
                                  niestety nikt nie będzie traktował do końca poważnie. Bo czy to nie
                                  dziwne dla kogoś nie znającego realiów, że taki zamożny właściciel
                                  jak Lasy Państwowe nie robi dla ratowania cerkwi nic, a my próbujemy
                                  coś "podskakiwać" na cudzym obiekcie?

                                  Dobra, koniec tego biadolenia. Plany na najbliższy tydzień:
                                  - we wtorek dzwonię do Pani Konserwator Grażyny Stojak i poproszę ją
                                  o wywarcie jakiegoś nacisku na Lasy Państwowe w celu przyśpieszenia
                                  załatwienia sprawy.
                                  - w środę spotykamy się w Chyrzynce i przedyskutujemy możliwe
                                  strategie.
                                  - w piątek przypominam się nadleśniczemu z Nadleśnictwa Krasiczyn.
                                  Dzwoniłem do niego w ostatni wtorek, ale niestety poza uzyskaniem z
                                  Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie wstępnej ustnej
                                  zgody na przekazanie cerkwi do Starostwa, nie zrobił nic w tej
                                  sprawie. Obiecał jednak, że pod koniec kończącego się tygodnia lub
                                  na początku następnego wystosuje odpowiednie pismo do swoich
                                  przełożonych w Krośnie. Ja z kolei obiecałem, że w najbliższy
                                  piątek "skontroluję" prawdziwość jego obietnic.

                                  Pozdrawiam i do zobaczenia w środę!
                                  • tawnyroberts Sprawa Chyrzynki wreszczie ruszyła z miejsca! 01.10.10, 23:43
                                    Jest pierwsza pozytywna "jaskółka" w temacie cerkwi w Chyrzynce. Co prawda, zgodnie z przysłowiem, nie czyni ona jeszcze wiosny w zrujnowanej świątyni, ale dobrze, że wreszczcie sprawy ruszyły z miejsca. Po moich długich namowach Nadleśnictwo Krasiczyn wystąpiło do Starostwa Powiatowego w Przemyślu z inicjatywą oddania cerkwi samorządowi. Jest to pierwszy etap dość skomplikowanej procedury przekazania świątyni stowarzyszeniu "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy. Na początek października zaplanowano w Chyrzynce wstępne spotkanie zainteresowanych stron, ale jeszcze bez udziału "Wrót...". Gdy będę coś wiedział o efektach tych rozmów, natychmiast dam znać na forum.
                                    • tawnyroberts Po wstępnym spotkaniu w Chyrzynce 21.10.10, 22:12
                                      Dzisiaj kontaktowałem się z Nadleśnictwem Krasiczyn w sprawie spotkania z udziałem przedstawicieli leśników i samorządowców przy cerkwi Chyrzynce. Oczywiście spotkanie odbyło się, chociaż teraz wyszło, że dobrze byłoby, gdyby pojawił się na nim przedstawiciel stowarzyszenia "Wrota Karpat Wschodnich". Tymczasem, mimo moich delikatnych sugestii, nikt nas do Chyrzynki na te wstępne rozmowy nie zaprosił. Zresztą, nieważne. Ważniejsze, że na kolejnym spotkaniu pojawią się już wszystkie zainteresowane strony, i że zostanie zrobiony bardzo ważny krok na drodze przekazania świątyni "Wrotom...", a mianowicie wydzielenie w terenie (łącznie z wkopaniem słupków granicznych) odrębnej działki obejmującej cały plac cerkiewny. To konieczny zabieg, gdyż aktualnie świątynia stoi na działce zawierającej olbrzymi kompleks leśny Nadleśnictwa Krasiczyn. Na spotkaniu powinna także zostać rozstrzygnięta kwestia służebności drogi dojazdowej do cerkwi, bo okazuje się, że istniejąca szutrówka jest również własnością Nadleśnictwa Krasiczyn.

                                      Planowany termin tej swoistej "wizji lokalnej" w Chyrzynce to początek listopada. Gdy będę znał dokładną datę, to natychmiast dam znać na forum, bo nie ukrywam, że chętnie widziałbym tam oddanych sprawie społeczników z Chołowic.
                                      • tawnyroberts I po kolejnym spotkaniu... 03.11.10, 21:32
                                        Zapowiadane w poprzednim wpisie spotkanie w Chyrzynce odbyło się wczoraj, czyli 2 listopada, kilkanaście minut po godzinie dziewiątej. Na naradzie oprócz członków stowarzyszenia "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy i geodety z Nadleśnictwa Krasiczyn, pojawiła się także przedstawicielka Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Przemyślu.

                                        Tak jak wspominałem, tematem spotkania było ustalenie dokładnych granic działki zabudowanej cerkwią, która w przyszłości zostanie wyłączona z kompleksu leśnego i za pośrednictwem Starostwa Powiatowego w Przemyślu przekazana stowarzyszeniu "Wrota Karpat Wschodnich". Na szczęście cerkiew w Chyrzynce jest tak usytuowana, że z wytyczeniem tych granic nie było większych kłopotów i szybko doszliśmy do porozumienia. Okazało się przy tym, że bezpośrednio z cerkwią sąsiadował cmentarz, który także zostanie włączony do wydzielanej działki, pomimo, że nie zachował się na nim żaden nagrobek. Sama procedura podziału jest dość czasochłonna (ok. 3 miesiące) i kosztowna. Nie ukrywam, że bardzo liczymy tutaj na hojność Nadleśnictwa Krasiczyn, bo niestety stowarzyszenie nie dysponuje środkami na ten cel. Najważniejsze, że biurokratyczna machina wreszcie ruszyła.

                                        Jednak zanim stowarzyszenie faktycznie przejmie cerkiew, uznaliśmy, że konieczne będzie wykonanie kilku prac przygotowujących świątynię do sezonu zimowego. Mam tutaj na myśli przede wszystkim zabezpieczenie uszkodzonych wieżyczek nad babińcem i sanktuarium, a także naprawienie i zamknięcie uszkodzonych drzwi wejściowych oraz zasłonięcie deskami otworów okiennych. Na wymienione roboty wymagana jest pisemna zgoda zarówno obecnego właściciela cerkwi - Nadleśnictwa Krasiczyn, jak i konserwatora zabytków. Po wykonaniu tych prac cerkiew zostanie na głucho zamknięta i nie będzie udostępniana zwiedzającym, ale to niestety konieczny zabieg, ze względu na ciągle postępującą dewastację obiektu.
                                        • czarny-janusz0501 takie tam przemyślenia 17.11.10, 18:13
                                          dawno mnie tutaj nie było a więc po kolei...wakacje przyniosły dokończenie prac wycinkowych wokół obiektu od strony wejścia głównego oraz wizualizacje od strony drogi(w pracach brał udział autor postu oraz pan Sierpiński z Krakowa.Wrzesień zaowocował rozdrobieniem pozostałych zarośli za pomocą rozdrabniacza ciągnikowego.W listopadzie zostałem zaproszony przez pana Gierulę z Wrót Karpat Wschodnich na rozmowy z Nadleśnictwem oraz panią Wlazło z ochrony zabytków.Następnie kontynuacja rozmów z Nadleśniczym w Przemyślu(właścicielem obiektu)...w uzgodnieniu z Nadleśniczym oraz panią Wlazło 13 listopada dokonaliśmy zabezpieczenia obiektu przed zimą(zabezpieczenie kopułek folia,zabicie okien i drzwi oraz drobne prace naprawcze)....w pracach brała udział grupa pasjonatów oddanych Cerkiewce(autor postu Śmigielski,pan Śierpiński z rodziną,pani Agata Tarnas Tomczyk z Wrocławia)oraz pan Gierula z dwoma osobami z Stowarzyszenia Wrót Karpat Wschodnich być może przyszły właściciel obiektu.Autor postu dał deski na zabezpieczenie okien i drzwi pan Śierpiński folię...Wrota Karpat Wschodnich prace na wysokościach.dosyć szybko udało sie zabezpieczyć Cerkiewkę.Zgoda zawsze buduje wspólny cel jakim jest Cerkiew w Chyrzynce....na razie materiały do prac porządkowych i do zabezpieczenia były kupowane z prywatnych kieszeni pasjonatów...Deklaruje pomoc panu Gieruli w wypadku gdyby Nadleśnictwo nie pokryło kosztów wyodrębnienia działki z kompleksu leśnego(myślę o ogólnokrajowej zrzutce na ten cel wszak ratujemy dobro narodowe(mam zapewnienia znajomych że zawsze coś dorzucą do wspólnego kapelusza).Z pewnych źródeł wiem tez że Stowarzyszenie Dziedzictwo Mniejszości Karpackich z Zagórza deklaruje pomoc w zrobieniu inwentaryzacji obiektu i pomoc logistyczną(mają doświadczenie w podobnych obiektach)...myślę że pan Gierula zaprzyjaźniony z powyższym stowarzyszeniem omówi celowość działań...oraz rzetelnie będzie nas informował o dalszych rozmowach z stronami.Oby Wrotom się udało ...zdjęcia z prac na Chyrzynce wrzucę jutro na album picasaweb.google.com/106773006429031175997/Chyrzynka# (jest tam cały zapis naszej pasjonackiej działalności przy Cerkiewce) na wszelkie pytania odpowiem pod numerem telefonu 603106144....dziękuję za uwagę Śmigielski
                                          • tawnyroberts Społeczna sobota w Chyrzynce 17.11.10, 21:07
                                            Na początek mała uwaga, na "pana" to trzeba mieć wygląd i pieniądze. Zdążyłeś mnie już trochę poznać, drogi Januszu, i pewnie zauważyłeś, że z jednym i drugim raczej u mnie cienko, stąd na przyszłość daruj sobie te wydumane tytuły. No chyba, że w tym "panowaniu" jest jakaś ironia, ale wtedy tym bardziej sobie daruj, bo... mnie jeszcze popamiętasz!!!

                                            Żarty na bok, przejdźmy do rzeczy, czyli do cerkwi w Chyrzynce. Jak już napisałeś, po wcześniejszych uzgodnieniach w Nadleśnictwie Krasiczyn i u konserwatora zabytków, dostaliśmy zielone światło na zabezpieczenie świątyni przed sezonem zimowym. Akurat określenie "sezon zimowy" nie jest w tym wypadku najszczęśliwsze, bo prawdopodobnie to zabezpieczenie będzie pełniło swoją funkcję aż do właściwego remontu. "Słowo stało się ciałem" 13 listopada 2010 r., w piękną, ciepłą, słoneczną, choć dość wietrzną sobotę, gdy pod cerkwią w Chyrzynce zebrali się w komplecie wszyscy pasjonaci idei uratowania tego bezcennego dla nas zabytku. Do wymienionych w Twoim wpisie osób dodam, że "Wrota Karpat Wschodnich" reprezentowali "niepanowie" Tomek Gierula (Łubno), Mirek Gierula (Pawłokoma) i Adam Siwulec (Dynów). Prace zabezpieczające przebiegły dość sprawnie i efekt jest taki, że cerkiew może spokojnie "zimować" i (uwaga!) od tej pory jest obiektem zamkniętym, niedostępnym dla osób postronnych. Na ewentualne zwiedzanie trzeba umówić się w Nadleśnictwie Krasiczyn, i to z kilkudniowym wyprzedzeniem. Po zabezpieczeniu świątyni grupa chołowicko-wrocławsko-krakowska prowadziła jeszcze drobne prace porządkowe w jej otoczeniu, zaś "Wrota..." udały się na cmentarz greckokatolicki w Jabłonicy Ruskiej remontować tamtejsze nagrobki. Tyle tytułem minionej soboty.

                                            Co do planów na przyszłość, to wkrótce "Wrota..." podpiszą umowę z Nadleśnictwem Krasiczyn, na mocy której cerkiew wraz z otoczeniem zostanie udostępniona stowarzyszeniu na okres dwóch lat. Nie jest to jeszcze docelowe przekazanie obiektu "Wrotom...", bo do tego konieczne będzie wyodrębnienie cerkiewnej działki i przekazanie jej najpierw do Starostwa Powiatowego w Przemyślu i dopiero potem cerkiew może trafić do stowarzyszenia. Jednak wskutek takiego zabiegu możemy spokojnie pracować nad uratowaniem zabytku, oczywiście uzgadniając wszystkie planowane posunięcia z konserwatorem. Dzięki umowie możemy także ubiegać się wspólnie z Nadleśnictwem Krasiczyn o dofinansowanie remontu świątyni z pieniędzy konserwatora, z tym, że wnioskodawcą i ewentualnym beneficjentem muszą być jeszcze leśnicy. Tę sprawę mamy już wstępnie uzgodnioną w nadleśnictwie, ale do złożenia wniosku jeszcze droga daleka, a czasu coraz mniej. Szczerze mówiąc, to formalności jakie trzeba przejść, żeby cokolwiek zdziałać dla dobra cerkwi, przyprawiają mnie o zawrót głowy, ale mam nadzieję, że z Bożą pomocą, bo sami nie mamy szans, jakoś temu podołamy.

                                            Kolejne spotkania, rozmowy w sprawie Chyrzynki już wkrótce. Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem!
                                            • tawnyroberts Chyrzynka jak po grudzie... 06.02.11, 22:25
                                              Jak po grudzie idą sprawy związane z przekazaniem cerkwi w Chyrzynce stowarzyszeniu "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy. Do tej pory nie udało się podpisać umowy na udostępnienie obiektu, bo wszystkie papiery ugrzęzły u prawnika Nadleśnictwa Krasiczyn. Przypominanie się w tym temacie daje jak do tej pory mizerne efekty. Nie ma także szans na wystąpienie do konserwatora zabytków o pieniadze na remont cerkwi (z Nadleśnictwem Krasiczyn jako wnioskodawcą), bo to w przypadku przyznania dofinansowania wymagołoby od Lasów Państwowych, jako spółki Skarbu Państwa, wniesienia wkładu własnego, o którym leśnicy nie chcą słyszeć. Sprawa wydzielenia cerkiewnej działki też napotyka na problemy z przyczyn finansowych. Leśnicy chcą tutaj partycypować w kosztach z przyszłym właścicielem cerkwi, czyli Starostwem Powiatowym w Przemyślu. Tymczasem, jak dowiedziałem się od wicestarosty - Pana Marka Kudły, jest to niemożliwe z przyczyn prawnych. Po prostu Starostwo nie może współfinansować przejmowania obiektów nie wchodzących w zakres bezpośrednich kompetencji urzędu. Wygląda więc na to, że wymaganą kwotę będą musiały wyłożyć "Wrota...", nie mając wcale pewności, że cerkiew ostatecznie trafi w ich ręcę, bo może jej zażądać od Starostwa przykładowo któryś z kościołów. Ale skąd wziąść na ten cel kilka tysięcy złotych, gdy kasa stowarzyszenia świeci pustkami? Sporo tych pytań, sporo wątpliwości. Może uda się je chociaż częściowo rozstrzygnąć podczas trójstronnego spotkania, które odbędzie w niedługim czasie w siedzibie Starostwa. Mam taką nadzieję...
                                              • tawnyroberts Po spotkaniu w Starostwie... 21.03.11, 09:13
                                                W miniony piątek, 18 marca bieżącego roku, w Starostwie Powiatowym w Przemyślu odbyło się spotkanie z udziałem przedstawicieli Wydziału Geodezji Starostwa, LOT "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy i Nadleśnictwa Krasiczyn. Tematem spotkania była oczywiście sprawa cerkwi w Chyrzynce, której przekazanie na rzecz stowarzyszenia utknęło w martwym punkcie, o czym pisałem w powyższym wpisie.

                                                W toku momentami dość burzliwej dyskusji ustalono, że ciężar finansowy wyodrębnienia działki zabudowanej cerkwią, a także przeprowadzenie samej operacji wydzielenia, spocznie na "Wrotach...". Na dzień dzisiejszy Nadleśnictwo Krasiczyn, które zarządza w imieniu Skarbu Państwa zrujnowaną świątynią, nie jest zainteresowane dopłacaniem do pozbycia się niechcianej nieruchomości, pomimo oczywistych korzyści z tego płynących. Jakich? Przede wszystkim "świętego spokoju", bo leśnicy mogliby dostać od Służby Ochrony Zabytków nakaz zabezpieczenia zrujnowanego obiektu, co pociągłoby za sobą znacznie większe koszty, niż operacja wyodrębnienia cerkiewnej działki. Jest jeszcze nadzieja, że Nadleśnictwo złagodzi swoje stanowisko i dopłaci chociażby połowę wymaganej kwoty (koszt wydzielenia to ok. 3000 złotych), ale, póki co, podjęliśmy decyzję, że zbierzemy wymaganą kwotę sami. W kasie stowarzyszenia nie mamy pieniędzy na ten cel, wobec tego ogłosiliśmy specjalną zbiórkę. Szczegóły zamieszczę w oddzielnym wątku.

                                                Ponadto na spotkaniu ustalono dokładny przebieg operacji przekazania cerkwi "Wrotom...". Po wydzieleniu działki Nadleśnictwo Krasiczyn podejmie działania zmierzające do wygaszenia zarządu nad świątynią i przekazania jej Starostwu Powiatowemu w Przemyślu. Starostwo zaś, po konsultacjach z Kościołami i przy braku zastrzeżeń z ich strony, przekaże cerkiew stowarzyszeniu. Podsumowaniem narady było sporządzenie odpowiedniego protokołu, ściśle określającego kolejność działań i wymagania względem każdej strony.

                                                Spotkanie w Starostwie dobitnie uzmysłowiło nam jak długą drogę musimy jeszcze przebyć, zanim zaczniemy "gospodarzyć" w bliskiej naszym sercom cerkiewce. Ale też pokazało, że nie jesteśmy sami. Zawsze możemy liczyć na wsparcie kompetentnych i bardzo zaangażowanych pracowników Starostwa, zwłaszcza Wydziału Geodezji, oraz Służby Ochrony Zabytków, którym chciałbym w tym miejscu serdecznie podziękować i... prosić o więcej. Głęboko wierzę, że wspólnie uratujemy ten zabytek!
                                                • tawnyroberts O cerkwi w Chyrzynce w "Życiu Podkarpackim" 04.04.11, 13:23
                                                  O spotkaniu w starostwie, dotyczącym sprawy przekazania cerkwi w Chyrzynce, pisało w ostatnim numerze "Życie Podkarpackie" piórem Olgi Hryńkiw. Uzupełnieniem artykułu są zdjęcia świątyni i fragmentu znajdującej się wewnątrz polichromii. Są także fotki członków "Wrót Karpat Wschodnich", biorących udział w naradzie. Wygląda więc na to, że temat cerkwi w Chyrzynce zaistniał medialnie i zatacza coraz szersze kręgi. Oby tak dalej...


                                                  "Idą lepsze czasy dla cerkwi w Chyrzynce"

                                                  W piątek, 18 marca, odbyło się spotkanie Nadleśnictwa Krasiczyn, służb konserwatorskich oraz stowarzyszenia Wrota Karpat Wschodnich. Strony radziły nad opuszczoną drewnianą cerkiewką w Chyrzynce.

                                                  Zabytek należy do nadleśnictwa, a stowarzyszenie stara się o wydzierżawienie obiektu i zagospodarowanie. W ciągu najbliższego roku, może dwóch, sprawa będzie formalizowana. Cerkiew stoi w dolinie Sanu. Wiele lat niszczała. Pochodzi z 1857 roku. Na ścianach i stropie zachowała się oryginalna polichromia z 1911 roku. Zrębowa przegroda ikonostasowa określana jest przez fachowców jako unikat porównywalny z walorami cerkwi w Gorajcu i Radrużu.

                                                  Wiceprezes stowarzyszenia Wrota Karpat Wschodnich Tomasz Gierula: - Na razie zabezpieczyliśmy świątynię przed przeciekaniem i nieproszonymi gośćmi. Sam pomysł zagospodarowania obiektu wyszedł od okolicznych mieszkańców. Pierwszym krokiem będzie wydzielenie terenu, bo dziś cerkiew znajduje się na działce, która jest sporym kompleksem leśnym. Mamy świadomość, że formalności będą czasochłonne i kosztowne, ale chyba warto uratować obiekt, który wzbudza zainteresowanie i troskę wielu ludzi. Pieniądze na remont pochodziłyby z konserwatorskich źródeł, część chcielibyśmy też pozyskać z programów wspierających zabytkową architekturę sakralną. W przyszłości można by tam urządzić salę wystawienniczo-koncertową.

                                                  Członek stowarzyszenia Janusz Śmigielski, mieszkaniec sąsiednich Chołowic: - Jest wola zarówno starostwa i nadleśnictwa, jak ikonserwatora zabytków, żeby sprawę tę pozytywnie załatwić. Cieszymy się, bo turyści, pasjonaci i środowiska historyczne od dawna ubolewają nad losem tej cerkiewki.

                                                  Cerkiew w Chyrzynce ma także swoją legendę. Wedle niej świątynia... przypłynęła do wsi Sanem, wraz z powodzią. Do dziś niewyjaśniona jest też sprawa dzwonów, zakopanych ponoć przez wiernych na którymś z okolicznych pól.

                                                  Olga Hryńkiw

                                                  „Życie Podkarpackie”, Nr 13 (2238), 30 marca 2011 r.


                                                  P.S. Tekst ukazał się jedynie w papierowym wydaniu gazety.
                                                  • czarny-janusz0501 Maj zakwitł bzem 22.05.11, 08:40
                                                    A moja dusza wątpliwościami i pytaniami .Maj nakłada tez obowiązki, koszenie terenu wokół Cerkwi rozpoczęte, prace na cmentarzu Chyrzynki trwają( obowiązki gminy przyjęła lokalna społeczność) bo warto mieć nadzieje i wiarę że to co się robi ma sens.Pamięć o tych którzy odeszli powinna być wpisana na trwałe w nasze serca.Z chaszczy i śmietniska odrodził się cmentarz.Zrzutka ogólnokrajowa organizowana wspólnie z Agatą Tarnas-Tomczyk (Wrocław), Zdzichem Śierpińskim (Kraków) pod patronatem Wrót Karpat Wschodnich zaowocowała środkami na pokrycie kosztów wyodrębnienia działki z kompleksu leśnego(prace geodezyjne trwają)oraz środkami na częściowe pokrycie napraw dachowych.Tutaj pytanie do Tomasza Gieruli o postępie prac? o zebranych środkach? i o działaniach podjętych przez Wrota a dotyczących napraw dachowych.Pieniądze szczególnie zbierane jako datki powinne być nieskazitelnie czyste.Wierzę że się uda dokonać drobnych napraw...ostatnio z prasy dowiedziałem się o przenosinach pozostałości Cerkwiska z Kupny do Godkowa(Warmińsko-Mazurskie)projekt robiony przez rodziny wysiedlone z Kupny(akcja Wisła). Szkoda tylko że nie ma koordynacji takich działań z lokalna społecznością, przekonanie że świadomość budowania wspólnej historii na ruinach umarła jest tak duże że nie warto pytać nikogo o zdanie.Zanim projekt przenosin Cerkwiska zaistniał w Godkowie, lokalna społeczność siedząc w krzakach z komarami wyciągała te resztki na światło dzienne.Ukłon w stronę Magurycza (działania przy nagrobkach na Chyrzynce), ukłon w stronę Wrót Karpat Wschodnich(działania przy nagrobkach w Kupny i Chołowicach)...Wspólne budowanie wymaga działań lokalnej społeczności, przedstawicieli gminy, wysiedlonych, służb konserwatorskich i czynnika ludzkiego czyli wiary że warto to robić dla przyszłych pokoleń.Ważne by ślady Cerkwiska w Kupny czyli kamienie pozostały nie naruszone, nasz lokalny projekt zakłada postawienie wiaty-kapliczki (pomysł z Wołosatego) oraz obszernej tablicy informującej o historii tej ziemi.Maj kwitnie bzem a moja dusza zaczyna wiarą, mam nadzieje że moje pytania znajdą odpowiedzi a apele trafią na podatny grunt...a poezja będzie trwać kiedy nas już nie będzie ...

                                                    cmentarz w Kupnej
                                                    moich cmentarzy zarośniętych latami
                                                    nikt nie pyta o ukrytą tożsamość
                                                    odeszli wszyscy także ci nielubiani
                                                    na krzyżach wisi uśmiercona miłość

                                                    dzikie wino okrywa uczucia nieznane
                                                    których nikt zrozumieć dziś nie chce
                                                    zaplątując losy historią zdeptane
                                                    wylewa swój żal prosząc o więcej

                                                    między drzewami snuje się barwinek
                                                    nostalgiczny nastrój żałobę nakłada
                                                    na zbielałe groby wapiennej kruchości
                                                    rdza ostatnie łańcuchy nienawiści zjada

                                                    tyko czarny kruk co czasy te pamięta
                                                    nagrodzony wiecznością za ciał rozrywanie
                                                    tych leżących pod lasem na drodze do Huty
                                                    tych płynących parami po pobliskim Sanie

                                                    zna całość odpowiedzi na moje pytania
                                                    o ludzkiej naturze w barwie czerwieni...
                                                    w myślach utkwiła korona cierniowa
                                                    i przybity Chrystus w Kupnej na drzewie
                                                    (Janusz Śmigielski Chołowice 28.11.2010)

                                                    Z NADZIEI NA WIARĘ W MIŁOŚĆ (CHYRZYNKOWE PROŚBY)

                                                    ziemio czarna wiosną zbudzona z niebytu
                                                    dotykasz istnienia siłą która drzemie
                                                    w mleczach polnych zawsze pełnych od zachwytu
                                                    stają w szeregu ci co mają nadzieję

                                                    za ścianą jodłową Chrystus sprawiedliwy
                                                    przy bożej szali naszych ludzkich przeznaczeń
                                                    dodaje wartości licząc na zrozumienie
                                                    dzień nowe kierunki działań znów wyznaczy

                                                    stare gonty zmęczone o pomoc wołaniem
                                                    trwają podparte krzyżem, skupione w zadumie
                                                    sumują modlitwy dawno wypowiedziane
                                                    językiem którego dziś już nikt nie rozumie

                                                    w zakamarkach słów czasem rodzi się zwątpienie
                                                    nocami, wtedy samotność wędruje światem
                                                    kiedy świt rozgarnia szare mgły poranne
                                                    miłość rzuca ziarna wiary, zakwitną latem

                                                    (Janusz Śmigielski, Chołowice, 18.05.2011)
                                                  • tawnyroberts Chyrzynka - co nowego? 24.05.11, 08:32
                                                    Dzisiaj udało mi się dodzwonić do geodety. Dowiedziałem się, że formalności związane z wyodrębnieniem działki zabudowanej cerkwią są na ukończeniu. W zasadzie pozostało jeszcze wytyczenie działki w terenie. Niewykluczone, że uda się to załatwić w najbliższą sobotę. Czekam na telefon od geodety potwierdzający ten termin.

                                                    Co do remontu cerkiewnych wieżyczek, to jeszcze z nikim na ten temat nie rozmawiałem, bo za bardzo byłem pochłonięty (i nadal jestem) sprawami cerkwi w Kotowie. Spróbuję dzisiaj czegoś się na ten temat dowiedzieć.

                                                    Nie mam także najświeższych informacji co do ilości środków na naszym koncie, przypisanym do cerkwi w Chyrzynce. Gdzieś po koniec tygodnia dostanę nowy wykaz wpłat. Oczywiście, tak jak zakładaliśmy, pieniądze zostaną rozliczone co do grosza.

                                                    Co do Kupnej, to swoje "trzy grosze" wtrąciłem w wątku poświęconym zrujnowanej cerkwi. W zasadzie nasze poglądy na tę sprawę są w stu procentach zbieżne.

                                                    Pozdrawiam!

                                                    P.S. Kolejnego wypadu do Kupnej i Chołowic na razie nie planuję, bo obecnie kosimy trawy na cmentarzach utrzymywanych przez nasze stowarzyszenie. W sobotę powinniśmy się już z tym uporać, ale do Ciebie wpadniemy na remonty nagrobków dopiero koło 10 czerwca.
    • tawnyroberts Cerkiew - życie po życiu 29.06.11, 13:25
      Są nowe, bardzo pomyślne wieści w sprawie cerkwi w Chyrzynce. Od razu oddaję więc głos Januszowi Śmigielskiemu i Romanie Cielątkowskiej, zaznaczając jedynie, że poniższy artykuł w równej mierze dotyczy też cerkwi w Kupnej, która niebawem zostanie przeniesiona do Godkowa (woj. warmińsko-mazurskie).


      "Cerkiew - życie po życiu. Niechciane czy wspólne dziedzictwo?"

      Od autorów.

      Poniższy tekst powstał w odpowiedzi na informacje, jakie pojawiły się w mediach w związku z planowanym przeniesieniem cerkwi w Kupnej w inne miejsce. Można zrozumieć, że informacje takie, bez zarysowania szerszego kontekstu, wywołały liczne kontrowersje, zarówno wśród mieszkańców Podkarpacia, jak i w regionie warmińsko-mazurskim, gdzie cerkiew wkrótce ma się pojawić.

      Część I

      "Cmentarz w Kupnej"

      moich cmentarzy zarośniętych latami
      nikt nie pyta o ukrytą tożsamość
      odeszli wszyscy także ci nielubiani
      na krzyżach wisi uśmiercona miłość

      dzikie wino okrywa uczucia nieznane
      których nikt zrozumieć dziś nie chce
      zaplątując losy historią zdeptane
      wylewa swój żal prosząc o więcej

      między drzewami snuje się barwinek
      nostalgiczny nastrój żałobę nakłada
      na zbielałe groby wapiennej kruchości
      rdza ostatnie łańcuchy nienawiści zjada

      tylko czarny kruk co czasy te pamięta
      nagrodzony wiecznością za ciał rozrywanie
      tych leżących pod lasem na drodze do Huty
      tych płynących parami po pobliskim Sanie

      zna całość odpowiedzi na moje pytania
      o ludzkiej naturze w barwie czerwieni…
      w myślach utkwiła korona cierniowa
      i przybity Chrystus w Kupnej na drzewie

      autor wiersza: Janusz Śmigielski


      Pewnej niedzieli, dwa lata temu, fotografując pierwsze oznaki budzącej się właśnie wiosny, przemierzając jej śladami łąki nad brzegiem Sanu, dotarłem do Chyrzynki, małej, liczącej zaledwie kilka domów osady, położonej w pobliżu moich rodzinnych Chołowic. Tuż przy polnej drodze, na niewielkim wzniesieniu, wśród drzew, w gęstwinie krzewów, zobaczyłem drewnianą cerkiew. Wiedziałem, że tu stała, jednak nigdy wcześniej w niej nie byłem. Sforsowałem splątane zarośla, odsunąłem wyjęte z zawiasów drzwi i wszedłem do wnętrza świątyni, słabo oświetlonego pojedynczymi promieniami słońca, wpadającymi przez okna pozbawione szyb, częściowo osłonięte deskami. Nie było podłogi, wzdłuż ścian kiełkowały skrzypy, z chóru wspartego na dwóch przechylonych słupach zwieszały się firany pajęczyn. Spoza chmury wirujących w powietrzu drobinek pyłu dostrzegłem na sklepieniu wyrysowaną wciąż wyraźnymi barwami scenę Zmartwychwstania i umieszczone wokół niej wizerunki czterech Ewangelistów, po lewej stronie nawy, pomiędzy oknami, polichromię przedstawiającą Pokłon Trzech Króli, po prawej zaś Chrzest w Jordanie. Ze stropu nad prezbiterium surowo spoglądał otoczony promienistym nimbem Bóg Ojciec…

      Miałem wrażenie, że znalazłem miejsce, w którym słychać jeszcze szept modlitw sprzed przeszło półtora wieku. Tam o historii opowiadała każda belka. Czas się zatrzymał. Na chwilę. Trzeba tę chwilę wydobyć z niepamięci, sprawić, żeby przetrwała. Napisałem do Agaty Tarnas-Tomczyk, do Wrocławia, wysłałem zdjęcia. Postanowiliśmy, że założymy profil poświęcony cerkwi w Chyrzynce na jednym z popularnych portali społecznościowych. Obraz i słowo trafiły do ludzi, tych o otwartych umysłach i sercach, zdolnych docenić wartość odkrywania i rozumienia przeszłości. Także tej pogranicznej, trudnej, przesiąkniętej latami wzajemnych oskarżeń, pielęgnowanej niechęci, ukrywanej wrogości. Rozumienia ponad podziałami, jako części każdego z nas, tego co nas ukształtowało, z czego stworzymy podstawę dla przyszłych pokoleń.

      Przede wszystkim pojawiły się pytania o przyczyny braku reakcji ze strony odpowiednich instytucji, ale również deklaracje pomocy, jakiejkolwiek możliwej. Szybko okazało się jednak, że mimo chęci i ogólnej właściwie przychylności, to nie tyle brak funduszy na przeprowadzenie odbudowy obiektu, co przeróżne względy formalne i prawne stanowiły zasadniczą przeszkodę. Kroki podejmowane indywidualnie musiały, siłą rzeczy, mieć dość ograniczony zakres. Konieczne stało się zatem znalezienie osób, czy organizacji, które mogłyby oficjalnie reprezentować potrzeby czekającego na ratunek zabytku. Tymczasem lato wyraźnie pokazało, jak pilne jest uporządkowanie terenu wokół cerkwi. Bujnie rozrosła roślinność ciasno obejmowała ściany świątyni, niemal wdzierając się do środka. Systematycznym odkrzaczaniem i wykaszaniem przycerkiewnych chaszczy, własnym nakładem sił i środków, zająłem się sam. Równocześnie, razem z Agatą, szukaliśmy wszelkich pomocnych informacji, rozpatrując różne możliwości działania. W ten sposób poznaliśmy Tomasza Gierulę z Łubna, wiceprezesa LOT „Wrota Karpat Wschodnich”, od kilku lat podejmującego prace renowacyjne na cmentarzach gminy Bircza i okolicy, także zainteresowanego losami cerkwi w Chyrzynce. „Wrota” planowały jej wydzierżawienie od aktualnego właściciela, mianowicie Nadleśnictwa Krasiczyn. Połączenie sił zaowocowało w listopadzie ubiegłego roku wspólną akcją zabezpieczającą świątynię przed zimą, w której wziął udział także Zdzisław Sierpiński z Krakowa, z żoną i synami, już wcześniej kilkakrotnie obecny w Chyrzynce w trakcie prac porządkowych. Zaś w marcu bieżącego roku, ogłoszeniem i pomyślnym przeprowadzeniem przeze mnie i Agatę zbiórki funduszy przeznaczonych na pokrycie kosztów pomiaru geodezyjnego, dokonanego w celu wyodrębnienia działki cerkiewnej z kompleksu leśnego, niezbędnego dla zamierzanego przez „Wrota” przejęcia nieruchomości.

      Jest wszakże jeszcze jeden wątek tej historii, równoległy, lecz ściśle powiązany z losami chyrzyńskiej cerkwi, wątek cmentarny, specyficznie ludzki, ważny i niewątpliwie ponadczasowy. Otóż w maju zeszłego roku, na nieczynnym już, zapuszczonym chyrzyńskim cmentarzu, usytuowanym kilkaset metrów od cerkwi, przy drodze do niej wiodącej, natknąłem się na częściowo zniszczony, zarośnięty zielskiem nagrobek. Nie sposób go było ominąć, ani w dosłownym, ani też symbolicznym znaczeniu. Był akurat 30 maja, dokładnie tego samego dnia 1937 roku zmarła spoczywająca w tym miejscu Tatiana Szwed. Kamień przemówił? Odtąd zdarzenia przyspieszyły. Kilka dni później do Chyrzynki przyjechali na prośbę Agaty przedstawiciele „Magurycza”, wraz z założycielem i „głową” Stowarzyszenia, Szymonem Modrzejewskim. Nagrobek Tatiany i jej męża Grzegorza został fachowo odrestaurowany. Odwiedzono też cmentarz w Kupnej, gdzie był pochowany ostatni przed wojną chyrzyński proboszcz, ks. Ignacy Chylak, i wstępnie określono plany dalszych na nim działań. Obecnie już formalnie członkowi „Magurycza”, przybył mi kolejny teren do opieki. Tak oto ci, którzy odeszli dopominają się o pamięć u potomnych. Ile pamięci, tyle życia…

      W ostatnich dniach maja bieżącego roku pojawiła się dla Chyrzynki nowa, zupełnie nieoczekiwana szansa odzyskania dawnej świetności. Pani profesor Romana Cielątkowska z Politechniki Gdańskiej, przy okazji organizowania przenosin pozostałości cerkwi w Kupnej, zaangażowała się w ratowanie również chyrzyńskiej świątyni.

      We wszystkim, zawsze najważniejszy pozostaje człowiek i droga, jaką podąża do realizacji wybranego celu.

      Janusz Śmigielski
      • tawnyroberts Cerkiew - życie po życiu - cz. II 29.06.11, 13:32
        Część II

        Czasami „życie po życiu” dotyczy i architektury. I tym razem historia jest długa i skomplikowana, jednak wszystkie jej wątki, jak w dobrej powieści, splatają się, powtarzają, mają swoje odpowiedniki, zmierzając do, mamy nadzieję, szczęśliwego celu.

        Wszystko zaczęło się od kościoła gotyckiego w Mariance koło Pasłęka, który bez wątpienia uległby całkowitemu zniszczeniu, gdyby nie pomoc istniejącej przy UNESCO organizacji zajmującej się ochroną zabytków – ICOMOS (Międzynarodowa Rada Ochrony Zabytków). Mimo że działa w systemie „non-profit”, nie dysponuje żadnymi środkami materialnymi, a eksperci pracują nieodpłatnie, ICOMOS stanowi ogromny i ogromnie skuteczny organizm doradczo-organizacyjny. Rada zajmuje się przede wszystkim ratowaniem obiektów niejako ukrytych, które leżą zazwyczaj na uboczu: nie budzą powszechnego zainteresowania, nie przyciągają większej rzeszy turystów, a tym samym nie generują zysków. A przecież fakt, że z wyżej wymienionych powodów obiekty te nie znalazły się w żadnych rejestrach zabytków, nie umniejsza ich wartości ani znaczenia dla światowego dziedzictwa kultury materialnej.

        I właśnie pod opieką jednego z komitetów Rady – Shared Built Heritage Committee (Komitetu Wspólnego Dziedzictwa) – w ścisłej współpracy z Wydziałem Architektury Politechniki Gdańskiej i Instytutem Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, znalazł się wspomniany wyżej kościół w Mariance. I czas był najwyższy: przez dziurawy dach do wnętrza ciekła woda, z mokrych ścian wypłukując ślady po gotyckich malowidłach. Mieszkańcy byli bezradni wobec dokonującego się w ich świątyni dzieła zniszczenia. Do ratowania zabytków bowiem potrzeba nie tylko ogromnych nakładów finansowych, ale również fachowej wiedzy i umiejętności konserwatorskich.

        Pasłęk (woj. warmińsko-mazurskie), w sąsiedztwie którego leży Marianka, jest miastem niewielkim, ale pod wieloma względami niezwykłym. Na skutek zawirowań w czasie i po II wojnie światowej, dziś znajdują się tam świątynie obrządków: ewangelickiego, prawosławnego, grekokatolickiego, rzymskokatolickiego. Wszystkie te grupy wyznaniowe współpracują ze sobą, pomagają sobie wzajemnie, wspólnie troszcząc się o miejsce, gdzie żyją od pokoleń. To dzięki ich inicjatywie, wspomaganej przez księdza Jana Sindrewicza oraz burmistrza Wiesława Śniecichowskiego, przez kilka ostatnich lat działo się w Pasłęku i Mariance wiele. Dla kościoła w Mariance powstał szczegółowy plan zarządzania, który określił zakres i harmonogram wszystkich koniecznych prac. Zmieniono dach nad główną nawą i na wieży, i nareszcie deszcz przestał wymywać ze ścian gotyckie malowidła. Przeprowadzono zewnętrzne prace budowlane, w tym roku zostaną ukończone prace konserwatorskie przy malowidłach, rozpocznie się remont organów. Pracom konserwatorskim towarzyszą spotkania, wykłady otwarte, koncerty i konferencje. Kolejne roczniki studentów pomagają na miejscu, zaś na wydziałach architektury i konserwacji zabytków powstają na ten temat prace dyplomowe. Co wydaje się tu szczególnie znamienne: do II wojny światowej kościół w Mariance był zborem ewangelickim, a to oznaczało, że z chwilą pojawienia się tam po wojnie społeczności innych wyznań, znalazł się on niejako poza kręgiem ich troski. Ale jak się okazało – do czasu. Dziś jest już częścią wspólnego dziedzictwa.

        Ponieważ w pracach powyższych uczestniczyli koledzy z ICOMOS-u z Rosji, Ukrainy i Niemiec, którzy dzielili się swoim doświadczeniem, z wolna nasze działania zaczęły zakreślać coraz większe kręgi i przenosić się poza granice kraju. Lista obiektów potrzebujących ratunku jest długa, i wciąż rośnie.

        Przykład pierwszy. Przy okazji współpracy naukowej z Muzeum Kiriłło-Biełozierskim (Rosja), które jest jednym z największych muzeów w Rosji przeduralskiej, przez kilka sezonów przyglądaliśmy się bezsilnie upadkowi jednej z tamtejszych tak zwanych „czasowni” – drewnianej kaplicy, położonej w malowniczej, opuszczonej wsi Pasynkowo. Lato 2010 roku było ostatnim momentem, by ją uratować; po kolejnej srogiej, śnieżnej zimie pozostałby tam jedynie stos belek. Jeśli coś tam jeszcze w ogóle ocalało, a desek nie rozgrabiono, to tylko dzięki... smrodowi drewna, jako że przez kilkanaście lat w kaplicy znajdował się magazyn pestycydów i drewno do palenia w piecu było niezdatne.

        Czym zasłużyła sobie na uwagę konserwatorską? Otóż „czasownia” pod wezwaniem św. Paraskiewy w Pasynkowie (XIX w.) charakteryzuje się unikalnym kształtem, który, jak przypuszczamy, pierwotnie stanowił część „tamburu” nieistniejącej już dziś cerkwi drewnianej, z czasem zastąpionej przez ceglaną. W chwili upadku kopuły, ów ośmioboczny tambur wpadał do środka – ale w całości. I taki, nietknięty, przez lata służył jako samodzielna miniaturowa kaplica – dopóki nie przekształcono jej w magazyn. Rekonstrukcja, wraz z przeniesieniem na teren Muzeum, zajęła nam (tj. grupie studentów, 3 specjalistom z Polski i cieślom rosyjskim) niespełna trzy tygodnie. Mało czasu, zważywszy, że do zakresu prac należało dokonanie dokładnych pomiarów, rozebranie i przewiezienie obiektu w nowe miejsce, a następnie postawienie go od nowa, wraz z konieczną w wielu miejscach rekonstrukcją. A trzeba tu zauważyć, że cały obiekt stawiany był według starych technologii i wykonany ręcznie, każda belka i deska została ręcznie przestrugana. Udało się.

        Ta maleńka „czasownia” spełnia szczególną rolę. Obsługuje czynny cmentarz, gdyż stojąca obok wielka cerkiew jest jedynie obiektem muzealnym, dziś już nie sakralizowanym. A jako że jest to teren łagrów, „czasownię” w jej nowej lokalizacji postawiliśmy ku pamięci wszystkich Polaków, którzy zginęli w Rosji. Temu też poświęcona jest ikona zmartwychwstania, która przyjechała z nami z Polski. Zgodnie z obietnicą, która... łamie wszelkie procedury przeciwpożarowe, wolno w niej palić świece, i palą się nieustannie. Nikt też jej nie zamyka, mimo że jest to przecież teren Muzeum.

        Dla polskich studentów, którzy pracowali przy przeniesieniu i rekonstrukcji tej drewnianej świątyni, spotkanie z innym obrządkiem i kulturą, a nawet praca fizyczna, jakiej to wymagało, były na pewno szczególnym przeżyciem, które pozostaną w ich pamięci na zawsze. Również dla mnie było to doświadczenie nie tylko zawodowe, lecz głęboko osobiste. Z jodłowych desek na podłogę zostały spore obrzynki – zabrałam je do Polski, wiele tysięcy kilometrów, gdyż pomyślałam, że będzie z nich piękne podobrazie pod ikony. Stały rok, czekając na dom. Ale teraz myślę, że one już wiedzą, że nowy dom dla nich się znalazł: Kupna, Chyrzynka, Godkowo…. Bo ikona działa, już jest w desce niezapisanej. To, co my widzimy, piszemy, budujemy, jest potrzebne tylko nam, ludziom…
      • tawnyroberts Cerkiew - życie po życiu - cz. III 29.06.11, 13:38
        Przykład drugi: Ukraina. Na posiedzeniu SBH ICOMOS zapada decyzja, że przenosimy opuszczony drewniany kościół z jednej z ukraińskich wiosek do skansenu we Lwowie. Od strony formalnej wszystko zostaje pomyślnie załatwione, w ścisłej współpracy z miejscowymi władzami i dyrektorem skansenu. W obrębie muzeum jest wydzielona część dla architektury drewnianej rejonu lwowskiego, jest tam wolny teren, gdzie obiekt można postawić, a co najważniejsze: jest dostęp z zewnątrz, tak by obiekt mógł pełnić funkcje sakralne jako codzienna świątynia. Nagle pojawia się problem: mieszkańcy wsi, w ramach sobie tylko wiadomej interpretacji zasad demokracji, postanowili, że kościoła nam nie oddadzą, mimo że sami uprzednio przez wieloletnie zaniedbanie doprowadzili go do ruiny. Trzeba było czasu i cierpliwości, czasu i spokojnej wymiany myśli, by mieszkańcy zrozumieli, że obcy ludzie, którzy nagle pojawili się w ich wsi, nie chcą im nic odbierać, a jedynie – ratować wspólne dziedzictwo. Duża w tym zasługa dwóch zwłaszcza osób: Lilii Onyszczenko-Szwec, konserwatora zabytków Miasta Lwowa, oraz Ołysa Dzyndry, artysty, człowieka o niespożytej energii i śmiałych pomysłach, które równie śmiało realizuje.

        Z Kupną i Chyrzynką było tak.
        Kilka miesięcy temu grekokatolicki ksiądz Andrzej Sroka z Pasłęka, który żywo uczestniczył w naszych działaniach wokół kościoła w Mariance, zwrócił się do mnie jako architekta, aby dla nowo formującej się parafii w Godkowie koło Pasłęka zaprojektować cerkiew w drewnie. Początkowo zgodziłam się, ale po paru dniach przyszła refleksja: po co projektować, skoro można przenieść coś starego, i w ten sposób stworzyć „nowe”, ratując „stare”?

        Tak nawiązała się znajomość, a następnie z gruntu konstruktywna i owocna współpraca z dr Grażyną Stojak, podkarpackim konserwatorem zabytków. W krótkim czasie znalazła dla nas odpowiedni obiekt, możliwy do przeniesienia, czy raczej do pełnej rekonstrukcji – cerkiew w Kupnej (z 1729 r.) jest bowiem w bardzo złym stanie, elementy drewniane niemal w całości nadają się do wymiany, a wiele po prostu już nie istnieje.

        Takie działanie to trochę jak miłość od pierwszego wejrzenia, co wkrótce potwierdziły pierwsze fotografie, jakie nadeszły wraz z dokumentacją. Potem do znanych już obrazów dołączyły emocje związane z dotknięciem belki, muśnięciem chropowatej powierzchni pobrużdżonego gontu – i już wiedziałam, że wiele poświęcę, by ta świątynia stała się ponownie godna i siebie, i świata.

        Powoli ruszył mechanizm dokumentów, pozwoleń i wszelkich procedur związanych z przekazaniem obiektu, porządkowaniem terenu, a dalej z organizacją prac nad przeniesieniem i z zapewnieniem pomocy ogromnej rzeszy ludzi, niezbędnych przy tego typu działaniach.

        Dlaczego Kupna jest taka ważna? Dla ludzi, którzy kiedyś zostali wysiedleni ze swoich sadyb i rzuceni daleko, w obce środowisko, a tym samym pozbawieni ziemi i korzeni, cerkiew pozostała niezwykle istotnym symbolem ich tożsamości i siły duchowej, pozwalającej im trwać przez wieki, znosić dobro i zło, smutki i radości. Pamięć o cerkwi była dowodem ciągłości wielopokoleniowych rodzin. Pamięć, a nie – materialny budynek, który opuszczając rodzinne miejsca, pozostawili za sobą. I teraz oto pojawia się szansa, by cerkiew przybyła do nich, by znowu była z nimi. Bo dla nich, mieszkańców Godkowa, małej, liczącej niespełna 300 mieszkańców wsi w powiecie elbląskim, w województwie mazursko-warmińskim, cerkiew z Kupnej nie jest ruiną. Oni nie widzą przegniłego gontu ani spróchniałych desek, dla nich to już jest cerkiew, a świadczy o tym choćby zachowany krzyż z sygnaturki. Te resztki materialnego istnienia są dla nich – i stały się dla nas wszystkich, którzy przy tym projekcie pracujemy - symbolem wielkich strat, jakie ponieśli, ale i nowego widoku na przyszłość. W trakcie spotkania w Godkowie, jeden z mieszkańców powiedział mi tylko, a może aż tyle: „Zmieniło się…”.

        Nie wszystko zależy wyłącznie od naszej dobrej woli czy nakładu pracy. Podczas kolejnych wyjazdów do Kupnej spotkałam się z p. Grażyną Stojak i ks. Wiesławem Kałmarzem, i to oni stali się moimi przewodnikami. Wiele zawdzięczamy pani Alicji Perducie, bo to na jej ziemi znajduje się w Kupnej cerkiew, a nasz dług wdzięczności siłą rzeczy będzie jeszcze rósł, gdyż nawet jeśli się uda, co jest naszym zamiarem, wydzielić drogę dostępu ogólnego - gdyż bez tego ani my nie możemy podjąć naszej pracy, ani rodzina pani Alicji nie może spokojnie funkcjonować – nasze pojawienie się i tak wprowadzi w utarty rytm ich życia spore zamieszanie. Myślę, że te łamy to dobre miejsce, by Jej i całej Rodzinie podziękować za pomoc, wyrozumiałość i cierpliwość. To dzięki Niej nawiązał z nami kontakt Janusz Śmigielski, „dobra dusza” zapomnianych cmentarzy, opuszczonych cerkwi i uroczysk bieszczadzkich, a jak sam o sobie pisze: poeta, drwal, rolnik. Dzięki jego deklaracji, że na czas robót odda nam bezpłatnie do dyspozycji swój dom, stało się możliwe wszelkie działanie na miejscu. On sam towarzyszy nam i pomaga w mozolnym przygotowaniu pracy przy obu obiektach.

        Bo obok Kupnej, niespodziewanie pojawiła się jeszcze Chyrzynka: dawna greckokatolicka cerkiew parafialna pod wezwaniem św. Szymona Słupnika, zbudowana z drewna w 1857 roku, trójdzielna, z szerszą nawą i prezbiterium zamkniętym trójbocznie, z pięknymi „rozpisami” wnętrz i urzekającym aniołem. Po wojnie opuszczona, przez pewien czas użytkowana była jako owczarnia. Los okazał się dla niej odrobinę łaskawszy, gdy w ramach prac zabezpieczających w 1994 r. wymieniono część podwalin. Obecnie jednak, ze względu na brak podłóg, drzwi i okien, nadal niszczeje i wymaga równie pospiesznego ratunku co cerkiew w Kupnej. Już pierwsze materiały ikonograficzne, na jakie natrafiłam w Internecie, nakłoniły mnie do działania. Nawiązałam kontakt z dr Joanną Arszyńską, która wraz z grupą zaprzyjaźnionych konserwatorów współpracowała z nami w Mariance. Odpisała niemal natychmiast: „Miejsce niesamowite i niesamowita ilość pracy już włożonej... Dobrze byłoby przysłużyć się uratowaniu.”

        Ponownie zadać można pytanie: dlaczego to takie ważne?

        Odpowiedź jest prosta: dlatego, że wierzymy, iż przyszłości nie ma bez przeszłości. Dlatego, że dziełom pracy rąk poprzednich pokoleń należy się szacunek. Dlatego wreszcie, że młodzi ludzie, którzy pracują razem z nami, mają okazję dotknąć prawdziwego piękna, uczą się je szanować, a ratując od zniszczenia i zapomnienia, nadają im nowy wymiar, wpisują we współczesność. Spotkanie z „nierzeczywistym” – z sacrum – może wpłynąć na całe ich przyszłe życie zawodowe: oddając pracę ideałom, nadają swemu działaniu głęboki sens.

        Ot, i cała historia.
      • tawnyroberts Cerkiew - życie po życiu - cz. IV 29.06.11, 13:42
        Kilka dni temu odbyło się spotkanie z mieszkańcami Godkowa. Przyszli wszyscy, słuchali z uwagą i powagą. Tak bardzo chcą, by to się stało jak najszybciej. Ponieważ na 19 sierpnia planujemy spotkanie w Chyrzynce wszystkich ludzi dobrej woli, oni, mieszkańcy Godkowa, już mają przygotowany autokar i wybierają się na wspólną mszę, która zostanie odprawiona w miejscu oddalonym o 700 km od ich domów – właśnie tutaj. W trakcie spotkania czytałam im wiersze Janusza Śmigielskiego, w jego imieniu, ponieważ sam autor nie zdołał dotrzeć. Cisza, skupienie i wzruszenie zebranych ludzi były poruszające. Na koniec po prostu długo klaskali…

        W Kupnej, Godkowie, Chyrzynce nie ma kościoła, cerkiew w Chyrzynce czeka. Latem, gdy w okolicy pojawią się letnicy, cerkiew zakwitnie... Może spełnią się nareszcie słowa z wiersza Janusza Śmigielskiego:

        "Chyrzynka"

        dotknąć twojego drzewa zmurszałego latami
        wyobraźnią zobaczyć w oczach klęczących łzy
        pobożny lud śpiewał lecz jak ty też dawno zamilkł
        córko pytam narodu gdzie są dziś twoje dni

        schody zarosły lasem czas wykruszył z nich kamień
        dzwony przestały wzywać swój lud do cerkwi drzwi
        zostałaś opuszczona z umarłymi myślami
        wierząc że cud się zdarzy i spełni twoje sny

        zabiją jeszcze dzwony nutą proszącą świat
        zbudzą ludzkie sumienia i staniesz się symbolem
        choć prawie niemożliwe doczekasz swego dnia
        jedność tworzenia sprawi że już nie będzie boleć

        * * *

        Kilka informacji:

        Wszystkie prace na obiektach w Kupnej i Chyrzynce zostaną przeprowadzone w ciągu sierpnia.

        Poprzedzą je przygotowania obu terenów do pracy i za ten etap odpowiada p. Janusz Śmigielski. (Kontakt: 603 106 144).

        Za prace merytoryczne na miejscu, w sierpniu, odpowiada prof. Romana Cielątkowska z Politechniki Gdańskiej (Kontakt: 604 509 505).

        Za całość prac konserwatorskich na obu obiektach nasz zespół odpowiada przed p. dr Grażyną Stojak. Będzie ona kontrolowała postęp i kierunek robót, jak również odbierała poszczególne etapy naszej pracy.

        W sierpniu mierzymy cerkiew w Kupnej, przygotowujemy do przeniesienia, dokonujemy markowania obiektu oraz wywozimy do Godkowa. Zobowiązujemy się pozostawić po sobie teren uporządkowany, zgodnie z zaleceniem stosownych stron.

        Ponieważ pojawiły się różne domniemania i plotki, podkreślamy, że nie zabieramy cerkwi w Chyrzynce. Mamy nadzieję, że dzięki wspólnemu trudowi uda nam się przywrócić tę cerkiew życiu i że mieszkańcy ją pokochają i dalej będą otaczać swoją opieką.

        Zamierzamy wkrótce uruchomić w Internecie serwis informacyjny. Nim to nastąpi, już teraz pragnę podziękować zwłaszcza kilku osobom, a są to:
        Aleksander Baczyk z Przemyśla (finansował zakup środków chemicznych do prac konserwatorskich w cerkwi w Chyrzynce);
        Kazimierz Łesyk z Pasłęka (wykonał ramy okienne ze szkleniem do cerkwi w Chyrzynce);
        Krzysztof Wutrych (wykonał repliki krzyży na cerkiew z Kupnej);
        Ks. Andrzej Sroka (finansuje nasze wyżywienie podczas sierpniowego pobytu w Kupnej).

        Dziękujemy!

        P.S. Na koniec mamy ogromną prośbę do Państwa o uszanowanie naszej pracy i nie przeszkadzanie w niej swoją uwagą i obecnością. Teren obu cerkwi na czas prac zostanie wygrodzony, i tu także prosimy o wyrozumiałość. Zapraszamy do Chrzynki 19 sierpnia na liturgię.

        Romana Cielątkowska

        www.niezapominajkowo.com.pl/node/232
    • tawnyroberts Zaproszenie na liturgię do Chyrzynki 30.06.11, 08:45
      Już dzisiaj zapraszam w imieniu organizatorów, do których zalicza się także Lokalna Organizacja Turystyczna "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy, do cerkwi p.w. św. Szymona Słupnika w Chyrzynce na pierwszą po kilkudziesięciu latach liturgię w rycie wschodnim. Dokładny program i lista atrakcji są jeszcze w trakcie ustaleń, ale już wiadomo, że "bohosłużinnia" odbędzie się 19 sierpnia 2011 roku o godzinie 12.00. O szczegółach będę informował na bieżąco.
    • tawnyroberts Jutro Służba Boża w Chyrzynce 18.08.11, 11:01
      Przypominam, że jutro o godzinie 12.00 odbędzie się w cerkwi w Chyrzynce Liturgia w obrządku wschodnim, którą poprowadzi Włodzimierz Juszczak - biskup ordynariusz Eparchii Wrocławsko-Gdańskiej Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Zainteresowanym radzę przybyć do cerkwi nieco wcześniej w celu zajęcia dogodnego miejsca, bo wygląda na to, że Chyrzynka będzie jutro przeżywać prawdziwe oblężenie!
      • tawnyroberts Liturgia w Chyrzynce - (foto)relacja 16.11.11, 23:10
        Zupełnie bez echa przeszła na forum pierwsza po wysiedleniach Służba Boża w cerkwi w Chyrzynce. Najwyższy więc czas, żeby odrobić nieco te zaległości, chociaż trudno będzie dzisiaj oddać ducha tamtego sierpniowego święta, wszak upłynęło już prawie trzy miesiące. Spróbować jednak nie zaszkodzi.

        Do Chyrzynki przybyłem pół godziny przed planowanym rozpoczęciem Liturgii, a przed cerkwią już był spory tłum, złożony głównie z miejscowych Polaków i przemyskich Ukraińców, bo do obejrzenia była wystawa Stowarzyszenia „Magurycz”, rozwieszona na zewnętrznej, południowej ścianie cerkwi. Ekspozycję widziałem niedawno w Kresowym Domu Sztuki (cerkwi) w Dubiecku, więc tym razem skupiłem się raczej na oglądnięciu efektów prac grupy konserwatorskiej, odnawiającej polichromię na ścianach i powale świątyni oraz na nowych oknach, które przjechały do Chyrzynki aż z Pasłęka. Tymczasem wokół cerkwi zrobiło się jeszcze ciaśniej, bo przybyła grupa pielgrzymów z Godkowa (woj. warmińsko-mazurskie) ze swoim proboszczem - księdzem Andrijem Soroką. Pojawił się już także biskup ordynariusz Eparchii Wrocławsko-Gdańskiej UKGK - Włodzimierz Juszczak, w otoczeniu greckokatolickich duchownych z Przemyśla. Dotarli również zaproszeni księża łacińscy z parafii w Krzywczy i Krasiczynie, przedstawiciele lokalnych władz wszystkich szczebli z wojewodą Małgorzatą Chomycz na czele oraz Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków - Grażyna Stojak, w asyście konserwatorów odpowiadających za odnowienie polichromii chyrzyńskiej cerkiewki. Wkrótce też doliną Sanu popłynął dźwięk niewielkiego dzwonu, prowizorycznie zainstalowanego na zrujnowanej dzwonnicy i rozpoczęło się nabożeństwo.

        Sama Liturgia wypadła bardzo efektownie, pomimo dość spartańskich warunków, a to przede wszystkim ze względu na wspaniałą homilię księdza biskupa oraz urzekający śpiew chóru z Przemyśla. Z kazania dowiedziałem się, że obecna na Służbie Bożej matka biskupa pochodzi z niedalekiej Brzuski i została wysiedlona w czasie akcji „Wisła” na tzw. Ziemie Odzyskane, stąd też Chyrzynka to niemalże rodzinne strony biskupa. Było też wspomnienie spalonej świątyni w Brzusce, którą biskup odwiedził kiedyś w czasach swojej młodości, gdy jeszcze trwała na cerkiewnym wzgórzu.

        Po Liturgii były już tylko podziękowania i zdjęcia. Najpierw wybrańców we wnętrzu świątyni, a później zbiorowa fotografia przed cerkwią, oczywiście z biskupem pośrodku. Wzruszające było zwłaszcza to drugie ujęcie, nawiązujące stylistyką do fotografii ze słynnych przedwojennych wizytacji przemyskiego biskupa-męczennika Josafata Kocyłowskiego. Na koniec jeszcze ksiądz Bartmiński wpadł na pomysł zebrania ofiary przeznaczonej na remont świątyni, a biskup poczęstował pielgrzymów owocami. Potem wszyscy udali się w drogę do swoich domów. Jedni mieli zupełnie blisko, inni zaś bardzo daleko, bo tak zły los porozrzucał dawnych mieszkańców Chyrzynki i okolic. Ale jest coś co wszystkich łączy, coś co sprawia, że odległość nie ma najmniejszego znaczenia. To wspólna modlitwa w cerkwi swoich przodków, w cerkwi w Chyrzynce. Tym bardziej trzeba ją remontować. To nasz obowiązek!

        fotoforum.gazeta.pl/uk/Liturgia%2520w%2520Chyrzynce,tawnyroberts.html
      • tawnyroberts Liturgia w Chyrzynce w TV Podkarpacka 27.01.12, 13:57
        Nadrabiając zaległości, związane z zaistnieniem w środkach masowego przekazu sierpniowej Służby Bożej w cerkwi w Chyrzynce, proponuję obejrzenie reportażu "Cerkiew w Chyrzynce", zrealizowanego i wyemitowanego przez internetową telewizję "TV Podkarpacka". Film, który pojawił się w sieci na początku listopada 2011 r., można obejrzeć klikając w link pod tekstem - wprowadzeniem.


        "Cerkiew w Chyrzynce"

        W Chyrzynce koło Przemyśla, w cerkwi pod wezwaniem świętego Szymona Słupnika odbyły się uroczystości ekumeniczne. Cerkiew ta, to kolejna zapomniana świątynia, którą lokalna społeczność, przy pomocy wojewódzkiego konserwatora zabytków i duchownych obrządków: rzymsko i grekokatolickiego, chce uchronić przed zniszczeniem.

        Wierni na nabożeństwo zaproszeni zostali biciem dzwonu. Przyjechało tu między innymi kilkadziesiąt osób z okolic Elbląga, gdzie ma być przeniesiona i odbudowana inna cerkiew - z pobliskiej Kupnej.

        Powstała w 1857 roku cerkiew w Chyrzynce jest kolejną, która ma być uratowana przed ruiną. W jej wnętrzu na szczególną uwagę zasługuje polichromia przedstawiająca Zmartwychwstanie, Chrzest w Jordanie i Pokłon Trzech Króli.

        W trakcie nabożeństwa proboszcz przemyskiej parafii grekokatolickiej ksiądz Eugeniusz Popowicz dziękował duchownym rzymskokatolickim, na czele z proboszczem seniorem parafii w Krasiczynie - księdzem Bartmińskim, za ratowanie cerkwi.

        Parafia Krasiczyn otoczyła opieką pięć dawnych cerkwi, które zaadaptowano na kościoły – dzięki temu nie utraciły swojego blasku i przetrwały do dzisiaj.

        Cerkiew w Chyrzynce została zabezpieczona przed zniszczeniem przez studentów Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, którzy pod nadzorem swoich wykładowców odbywali tu praktyki, a także pracowali w ramach wolontariatu.

        Cerkiew była w bardzo kiepskim stanie. Po wojnie przez pewien czas użytkowano ją jako owczarnię. Docelowo ma być znaleziony dla niej nowy gospodarz, który będzie miał pomysł na jej użytkowanie.

        www.tvpodkarpacka.pl/index.php/ciekawostki-z-regionu/13-ciekawostki-z-regionu/25-cerkiew-w-chyynce.html
    • tawnyroberts Chyrzynka i Kupna w Radiu Rzeszów 01.02.12, 13:01
      Tytułem nadrabiania zaległości z doniesień medialnych na temat ratowania cerkwi w Chyrzynce, zamieszczam link do reportażu Marka Cynkara - dziennikarza Radia Rzeszów. Sporo miejsca w audycji poświęcono także przenosinom zrujnowanej cerkwi z Kupnej do Godkowa (woj. warmińsko-mazurskie). Zapraszam do wysłuchania!

      chyrzynka.wrzuta.pl/audio/5YQsVqDZGkd/chrzynka_i_kupna_audycja_radia_rzeszow_cynkar_marek
    • tawnyroberts Remont cerkwi w Chyrzynce rozpoczęty! 12.07.12, 14:07
      Nieco ponad tydzień temu (4 lipca 2012 r.) rozpoczął się długo oczekiwany remont cerkwi p.w. św. Szymona Słupnika w Chyrzynce. Na plac budowy wkroczyła firma "Arkady" z Jarosławia, która wyremontuje fundamenty, wymieni podwaliny oraz wypoziomuje i wypionuje świątynię. Środki na wyżej wymienione prace (nieco ponad 100 tysięcy złotych) w całości pochodzą z budżetu wojewody podkarpackiego i zostały przyznane Lokalnej Organizacji Turystycznej "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy, która od lutego 2012 r. wynajmuje od Nadleśnictwa Krasiczyn cerkiew w Chyrzynce, przez Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

      Bezpośrednio po zakończeniu robót budowlanych, czyli około połowy sierpnia, do cerkwi wkroczy ekipa konserwatorów z pracowni Pani Kazimiery Wajdy z Haczowa i zajmie się konserwacją polichromii na stropie i ścianach prezbiterium. Podobnie jak w przypadku "budowlanki", pieniądze na ten cel (równo 80 tysięcy złotych) zabezpieczyła Pani konserwator Grażyna Stojak, tym razem z puli przeznaczonej na zabytki ruchome. Umowny termin zakończenia robót konserwatorskich to 15 listopada 2012 r.

      W związku z pracami prowadzonymi w cerkwi w Chyrzynce, do późnej jesieni bieżącego roku nie będzie możliwości jej zwiedzania. Dotyczy to w szczególności wnętrza świątyni. Wyjątkiem będzie tutaj dzień, w którym w cerkwi zostanie odprawiona Służba Boża. Zgodnie z zapoczątkowaną w tamtym roku tradycją, chcielibyśmy, aby Liturgia miała miejsce 19 sierpnia. Póki co, to jedynie przymiarki. Gdy będę miał jakieś dokładniejsze informacje, zamieszczę je niezwłocznie na forum.

      Swoistym prologiem przed remontem było koszenie traw wokół cerkwi i uporządkowanie jej najbliższego otoczenia. W upalny lipcowy dzień pomagał mi w tym, a później także przy remoncie nagrobków na cmentarzu-lapidarium w Chołowicach, kolega Rafał z Pawłokomy, za co chciałbym mu w tym miejscu serdecznie podziękować.
      • mniejszosci_karpackie Re: Remont cerkwi w Chyrzynce rozpoczęty! 12.07.12, 15:36
        Gloria po trzykroć i niech moc będzie z Wrotami, z Tobą Tomku i wszystkimi którzy nad świetnością tego obiektu pracują życzy SDMK! Ps. zamieść fotorelację z placu budowy.
        • tawnyroberts Fotorelacja z placu budowy 30.08.12, 12:44
          Wprawdzie pierwszy etap remontu cerkwi p.w. św. Szymona Słupnika w Chyrzynce już został zakończony (na jutro zaplanowany jest końcowy odbiór prac), to jednak w chwili obecnej nie dysponuję zdjęciami świątyni po remoncie. Będą więc takie fotki, o które prosiłaś - fotorelacja z placu budowy. Zdjęcia udało mi się zrobić 20 lipca 2012 r., mniej więcej na półmetku prac, po naradzie na temat szczegółów związanych z remontem (były tutaj pewne zgrzyty na linii wykonawca robót budowlanych - konserwatorzy polichromii). Na szczęście wszystkie wątpliwości udało się rozstrzygnąć i ostatecznie doprowadzić pierwszy etap robót budowlanych do końca. Od minionego poniedziałku, czyli 27 sierpnia 2012 r., w cerkwi działają już konserwatorzy i odnawiają malowidła na stropie i ścianach prezbiterium.

          fotoforum.gazeta.pl/uk/Remont%2520cerkwi%2520w%2520Chyrzynce,tawnyroberts.html

          P.S. Dzięki za życzenia. A co tam słychać w sprawie Olchowej? Czy remont cerkwi został rozpoczęty?
          • mniejszosci_karpackie Re: Fotorelacja z placu budowy 25.09.12, 21:28
            O, piękne dzięki. Czy pozwolisz, że upublicznię je na profilu SDMK fb? W Olchowej się dzieje, od 5 września:) na rozpoczęcie remontu zrujnowanej, murowanej cerkwi p.w. Soboru Matki Bożej (1886) pracowaliśmy od 2008 r. Nareszcie się zaczęło, najpierw 14 sierpnia odkrzaczyliśmy jej otoczenie, potem 5 września wkroczyła ekipa remontowa. Prace przebiegają w następującym porządku: 1. odgruzowanie odchylonych od pionu ścian kruchty, 2. zabezpieczenie stemplami dachu nad kruchtą, 3. zabezpieczenie i zaklinowanie rozspajającego się łuku nadproża nawy głównej, 4. kontrolowane wyburzenie ściany południowo-zachodniej i części ściany zachodniej, 5. odkopanie fundamentów i wydobycie resztek materiału. Fundament okazał się bardzo zniszczony, również korzeniami wrastających drzew, położony ze słabej jakości kamienia, płytki – zaledwie 80 cm. Remont jest wykonywany z dotacji Podkarpackiego Urzędu Ochrony Zabytków w Przemyślu. Wykonawcą jest firma Inwest-bud Krzysztof Juszczyk z Sanoka oraz SDMK. Za kwotę 30 tys. zł w tym roku zdołamy wzmocnić konstrukcję obiektu. Zdjęcia z prac będą sukcesywnie zamieszczane na stronie/picasa/fb a wybrane z nich już pod tym linkiem: www.facebook.com/media/set/?set=a.405562796163479.100028.246555798730847&type=3
            • tawnyroberts Zdjęcia są Twoje! 26.09.12, 09:06
              Jasne, zdjęcia z Chyrzynki możesz upubliczniać, gdzie tylko zapragniesz! Cieszę się, że wystartowaliście wreszcie z Olchową, choć, patrząc na obecny stan obiektu, domyślam się, że te 30 tysięcy złotych to zaledwie kropla w morzu finansowych potrzeb tej urokliwej cerkiewki. Może następny rok okaże się hojniejszy, najważniejsze jednak, że "poszły konie po betonie", czyli początek macie już za sobą. Powodzenia!

              P.S. Gdy będziecie na etapie instalacji elektrycznej lub odgromowej, to oczywiście wiesz, gdzie się zgłosić?
              • mniejszosci_karpackie Re: Zdjęcia są Twoje! 26.09.12, 09:55
                Dzięki serdeczne - link do zdjęć już dałam na fb. Ja też cieszę się niesamowicie, że ruszył remont, tyle pracy włożyłam/liśmy. "Poszły konie..." ładne powiedzenie, trafne, bo nie odpuszczę:) A co do instalacji - zgłoszę się na pewno, zresztą nie tylko w tej sprawie, bo wiesz że bardzo cenię/my sobie Twoją pomoc!
                • czarny-janusz0501 Re: Zdjęcia są Twoje! 01.10.12, 14:38
                  Witam:)
                  reprezentując lokalną społeczność podaje linki do zdjęć zawierających dokumentację prac na Chyrzynce i kupnej

                  picasaweb.google.com/117168910276278027082/Chyrzynka2011AlbumPracWykonanychWChyrzynceIKupnyZdjatkaAutorskieJanuszaSmigielskiego
                  picasaweb.google.com/106773006429031175997/Chyrzynka
                  robiąc zdjęcia dokumentujące zmiany na Chyrzynce miałem możliwość obserwować przy pracy Arkady z Jarosławia oraz Panią Kazimierę Wajdę, co do polichromii prace są prowadzone na wysokim poziomie , widać zaangażowanie osób pracujących, zaś co do firmy Arkady z Jarosławia też niby wszystko odbyło się zgodnie z założeniami ale były małe tarcia co do chlewu na obiekcie wszędzie pety, puszki, butelki(udało to się opanować) największy opór był przy zabezpieczeniu daszkiem podwalin by woda z deszczu nie spływała do obiektu( też po długich rozmowach udało się przekonać ) Wniosek z tego jest taki( zawsze należy pilnować dane firmy przy pracach i tu rola Tomka z Wrót Karpat Wschodnich.podziękowania lokalnej społecznośći za wykoszenie rozdrabniaczem traw wokół obiektu, dostarczenie desek do rusztowań dla Pani Kazimiery Wajdy i szereg pomniejszych prac zaś Wrotom Karpat Wschodnich za logistykę i szereg innych czynośći związanych z pracami na obiekcie. z poważaniem
                  • tawnyroberts Prace "Wrót Karpat Wschodnich" w Chyrzynce 02.10.12, 12:24
                    To jeszcze tytułem uzupełnienia do listy z Twojego wpisu dodam, że wolontariusze LOT "Wrota Karpat Wschodnich" prowizorycznie zabezpieczyli przeciekający dach nad prezbiterium. W sumie było to już trzecie zabezpieczenie tej samej uszkodzonej, dziurawej wieżyczki, stąd wniosek, że w warunkach chyrzyńskich "prowizorka" wystarcza zaledwie na jeden rok. Jednak był to warunek niezbędny do rozpoczęcia prac konserwatorskich przy malowidłach w prezbiterium. Dostarczyliśmy także komplet rusztowań i część desek niezbędnych dla prowadzenia wyżej wymienionych prac. Ponadto, bezpośrednio przed rozpoczęciem robót budowlanych, wykosiliśmy trawę i uporządkowaliśmy najbliższe otoczenie cerkwi, o czym wspominałem w jednym z poprzednich wpisów. Na początku listopada planujemy jeszcze jeden wypad w celu ostatecznego posprzątania po wszystkich remontach i przygotowania świątyni do spokojnego, zimowego snu. Mam nadzieję, że wtedy się spotkamy.

                    Pozdrawiam!
    • tawnyroberts Odbiór konserwacji malowideł w cerkwi w Chyrzynce 13.11.12, 22:34
      W poniedziałek 28 października 2012 r. w Chyrzynce odbył się końcowy odbiór prac związanych z konserwacją malowideł w prezbiterium tamtejszej cerkwi pod wezwaniem św. Szymona Słupnika. Przypomnę, że odnowieniem polichromii zajmowała się firma Pani Kazimiery Wajdy z Haczowa, a tegoroczny zakres dotyczył konserwacji malowideł na suficie prezbiterium, w tym słynnego wizerunku Boga Ojca, oraz około 15 metrów kwadratowych ścian, od sufitu do poziomu okienek w tymże pomieszczeniu. Na spotkaniu, oprócz Wykonawcy i Inwestora, czyli Lokalnej Organizacji Turystycznej "Wrota Karpat Wschodnich" z Birczy, stawiła się także Pani Irena Zając z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Przemyślu, która też bardzo sprawnie przeprowadziła wszystkie procedury związane z odbiorem.

      W trakcie spotkania bardzo wysoko oceniono pracę Pani Kazimiery Wajdy i odebrano ją bez żadnych zastrzeżeń. Spisaliśmy również odpowiedni protokół i ostatecznie rozliczyliśmy dotację, która, przypomnę, wynosiła 80 000 złotych i w całości pochodziła z budżetu państwa, ze środków będących w dyspozycji Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

      Stojąc w prezbiterium i podziwiając dzieło Pani Kazimiery przyszła mi do głowy taka refleksja, że ludzkie marzenia, nawet te, wydawałoby się, nieosiągalne, czasem się jednak spełniają. Bo jeszcze rok temu, podczas uroczystej liturgii w chyrzyńskiej cerkwi z udziałem władyki Włodzimierza (Juszczaka), wspominało się o pilnej potrzebie remontu zrujnowanej świątyni, ale bardziej w formie pobożnego życzenia, bez żadnych konkretów. Zresztą, jak tu mówić o konkretach, kiedy cerkiew nie miała jeszcze, przynajmniej formalnie, troskliwego gospodarza. Tymczasem minęło kilkanaście miesięcy i uregulowano, przynajmniej na obecną chwilę, sprawy własnościowe, cerkiew dostała nowe fundamenty i podwaliny, a z powały prezbiterium patrzy na nas „odnowiony” Stwórca, piękniejszy i dostojniejszy niż kiedykolwiek wcześniej! Po prostu chce się żyć! Wiem, że to dopiero pierwszy etap, że przed nami jeszcze mnóstwo wysiłku, żeby tę cerkiew ostatecznie przywrócić do blasku, na jaki bez wątpienia zasługuje. Jednak pierwszy, najważniejszy krok został wykonany. Oby następne lata były równie udane!
      • dymek25 Re: Odbiór konserwacji malowideł w cerkwi w Chyrz 14.11.12, 08:09
        Gratulacje i powodzenia w dalszych zmaganiach.
        • czarny-janusz0501 Re: Odbiór konserwacji malowideł w cerkwi w Chyrz 29.11.12, 18:11
          Byłoby jeszcze lepiej gdyby Pani Kazimiera Wajda zabrała sporą ilość śmieci które zostawiła(butelki, pojemniki,kapcie itd) nie należy to do wyposażenia Cerkwi.podobnie było z Arkadami(Buliński i spółka)
          • tawnyroberts Śmieci w cerkwi 30.11.12, 09:55
            Śmieci Pani Wajdy zgodziłem się zabrać i zutylizować we własnym zakresie, bo nie mogliśmy tych worków pomieścić w jej samochodzie. W dniu odbioru udało mi się dotrzeć jedynie do promu, podobnie jak i księdzu proboszczowi z Krzywczy, który spotkał się z konserwatorami w innej sprawie. Przepłynęliśmy San łódką do Chyrzyny, skąd nas odebrali i podwieźli do cerkwi w Chyrzynce Państwo Wajdowie. Z powrotem była podobna sytuacja i, żeby nie komplikować sprawy, zgodziłem się na wywózkę śmieci przy okazji odbioru rusztowań. Tak więc proszę Cię o jeszcze odrobinę cierpliwości...

            A ze śmieciami Pana Bulińskiego jak się sprawa zakończyła?
            • czarny-janusz0501 Re: Śmieci w cerkwi 01.12.12, 11:06
              OK. To wyjaśnia sytuację i usprawiedliwia Panią Kazimierę Wajdę. Jak tam będę to posprzątam, chyba że będziesz tam pierwszy, pozdrawiam i zapraszam do Kotowa miały tam w końcu ruszyć prace, sam pojadę jutro i zobaczę czy ekipa Bulińskiego działa.Pozdrawiam
              • czarny-janusz0501 Re: Śmieci w cerkwi 02.12.12, 17:20
                A tak na marginesie, za nami nikt nie musiał sprzątać, a były to prace społeczne często z z angażowaniem środków własnych, dlatego trafia mnie jak wykonawcy którzy biorą za prace pieniądze pozostawiają syf. ale to świadczy tylko o ich kulturze własnej...
    • tawnyroberts Wystawa "Opuszczone-Ratowane..." 29.08.13, 20:21
      W październiku bieżącego roku w siedzibie Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie przy ulicy Krakowskie Przedmieście 5 odbędzie się plenerowa wystawa i konferencja naukowa zatytułowana „Opuszczone-Ratowane greckokatolickie cerkwie południowo-wschodniej Polski”. Jak łatwo się domyślić, wydarzenie będzie próbą zwrócenia uwagi na opuszczone cerkwie greckokatolickie dawnej eparchii przemyskiej, jednak ze szczególnym akcentem na świątynie uratowane od zniszczenia w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Organizatorzy doliczyli się osiemnastu takich cerkwi, wśród których znalazła się i ta najbliższa mojemu sercu: cerkwiew p.w. św. Szymona Słupnika w Chyrzynce. Jakiś czas temu przygotowałem na potrzeby wystawy specjalny tekst, będący zapisem zmagań Lokalnej Organizacji Turstycznej „Wrota Karpat Wschodnich” i jej przyjaciół o lepsze jutro chyrzyńskiego chramu. Oczywiście, zaprezentowanie na wystawie tylko uratownych, bądź ratowanych greckokatolickich świątyń byłoby faktycznym zafałszowaniem prawdziwej kondycji większości tego typu obiektów w południowo-wschodniej Polsce, dlatego nie może tam także zabraknąć smutnych opowieści o cerkwiach opuszczonych, niszczejących, dewastowanych przez przyrodę i człowieka. Takich świątyń jest znacznie więcej, bo aż czterdzieści cztery. Jednak wystawa ma tchnąć optymizmem i zachęcać innych do ratowania kolejnych cerkwi. Zachęcać przede wszystkim zwykłych ludzi, bo za poszczególnymi organizacjami i projektami, dzięki którym udało się podnieść z ruiny wiele świątyń, stoją zwyczajni ludzie, gotowi poświęcić tej pasji swój czas i wysiłek, gotowi poświęcić cząstkę samego siebie. A jak cudownie smakuje w tym wypadku zwycięstwo, mam okazję przekonać się za każdym razem, gdy tylko widzę remontowaną cerkiew w Chyrzynce. Naprawdę bezcenne...

      Otwarcie wystawy i konferencję naukową zaplanowano na 10 października 2013 r. O szczegółach dotyczących przedsięwzięcia będę informował na bieżąco.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka