verdana
08.05.04, 19:24
Ja w ogóle mam opory przed występowaniem na tym forum. Nie chcę być posądzana
o nieczułość i wtrącanie się, ale mam naprawdę pytanie, na które nie potrafię
sobie odpowiedzieć. Jak dzieci zdrowe i ich rodzice mają traktować chore
dzieci. Przeczytałam w "Celi", ze rodzice dzieci z chorobą Downa sa bardzo
sfrustrowani, bo matki w autobusie czy tramwaju odwracają wzrok, nie
usmiechają się do ich dzieci. A ja się z kolei boję, zeby ktoś nie pomyślał,
że nachalnie przyglądam się dziecku, chociaż chętnie bym się uśmiechnęła i
zagadała.
Podobny problem ma mój 9-letni syn. Do jego szkoły (klasę czy dwie wyżej)
chodzi b. niski chłopiec, wyraźnie karłowaty (nie wiem, jaka jest obecnie
poprawna politycznie nazwa tej choroby). Parę razy mój syn chciał pobawić się
z nim na korytarzu, ale został "odesłany" - chłopiec coś odburknął. Syn
twierdzi, ze tamten nie ma kolegów, bawi się zawsze sam. Czy jest jakaś
możliwość, aby przełamać opory psychiczne chłopaka, czy lepiej zostawić go w
spokoju?